niedziela, 30 listopada 2014

Śniadanie nr 326 - 327 - Bywa i tak

Oj, zabiegane dni! Wczoraj pobudka o 8.00 i wyjazd do babci na calusieńki dzień! A dziś? Dziś wypad z przyjaciółkami na wielkie zakupy, które dla mnie niestety skończyły się niepowodzeniem.
Czy tylko ja tak mam na zakupach, że gdy nie mam pieniędzy to wszystko mi się podoba, a jak już je wezmę to nic nie mogę wybrać? ;)

Śniadanie z wczoraj:
Płatki ryżowe na mleku z kandyzowanym kiwi SKWORCU, winogrono
A dziś...

Kasza manna z czekoladą Reese's , winogrono i więcej czekolady


Boże ta czekolada jest booooska! Spodziewajcie się recenzji ;)

piątek, 28 listopada 2014

Czekolada Milka Oreo

Witajcie! Nie macie pojęcia, jak dzisiejszy dzień mnie wykończył. Zdecydowanie mamy za dużą ''nagonkę'', nie wyrabiam w terminach i siedzę po nocach aby ze wszystkim się wyrobić. Na początku myślałam, że to moja wina, że to tylko ja nie umiem zaplanować sobie czasu, ale jednak nie! Moje rówieśniczki z klasy i koleżanki również mają ten sam problem.

Koniec narzekania! Teraz czas na recenzję przecudownej czekolady. Gdybym miała wybrać parę czekolad, które uwielbiam, ta znalazłaby się tam na pewno! Zapraszam.



Skład: Skład długi, dłuuugaśny! Ale smak nam wszystko wynagradza.


Wygląd: Po otworzeniu ukazuje nam się nakrapiana, piękna tabliczka. Mam straszną słabość do kostek czekolady z milki, ten napis jest dla mnie przeuroczy :) Czekolada ładnie się łamie, nie kruszy ani nie rozpuszcza, gdy ją weźmiemy w łapki. Dla mnie jest tu wszystko na plus.


Smak: Zacznę od czekolady, która solo (jak to milka) jest bardzo, bardzo słodka! Wyczuwa się w niej też wyraźną nutkę mleka. Waniliowy krem, który odwzorowywać ma krem z ciasteczek, jest w ogóle inny w smaku (i chwała im za to!). Otóż ma on smak cudnie śmietankowo-mleczny, a nie chemiczny jak w oryginalnych ciastkach. Co do ciasteczek...pycha! Idealnie chrupiące, lekko słone, świetnie współgrają ze słodką czekoladą i kremem. Cóż będę jeszcze pisać, ta czekolada to po prostu mistrzostwo ;)

Podsumowując:
10/10
Cena - 1,99 (promocja Kaufland)
Czy kupię ponownie - Tak, stały zakup :D

czwartek, 27 listopada 2014

Jogurt Nestle KitKat

Wiedzieliście, że firma Nestle, produkująca głównie płatki śniadaniowe, robi też desery mleczne i jogurty? Ostatnio snując się po sklepie w poszukiwaniu nowości natknęłam się na jogurt KitKat, a, że ja owego batona uwielbiam (mój nr.1!) to nie mogłam się nie skusić...i jak było?
Zapraszam!

Nie sugerujcie się datą, fotki czekały bardzo długo w folderze, zanim zdecydowałam się na napisanie recenzji.

Skład: Szkoda przepisywać, długi na kilometr! No ale...czego się spodziewać po takich ''słodkich deserkach''? Muller pod tym względem wygrywa.


Wygląd: Po zerwaniu wieczka troszkę się rozczarowałam. Spodziewałam się mnóstwa uroczych, średnich kostek, a dostałam 8 wołów. Jogurt wyglądał normalnie - ot co, zwykły jogurt waniliowy.
Zdecydowanie wolałabym mniejsze kostki batona.


Smak: Jogurt niby waniliowy, a wanilii w nim tyle co we mnie testosteronu Pudziana. Jogurt jest wręcz kwaskowato-mulący. Jego smak solo niezbyt mi odpowiada i nie ukrywam, że trochę go musiałam zmęczyć. Dodatkowym jego minusem była dość rzadka konsystencja. Natomiast jak się miewają kostki batona? Dla mnie bomba! To one tylko i wyłącznie ratują sprawę z jogurtem. Są pyszne, chrupiące i wręcz identyczne w smaku jak klasyczny baton ;) 


Podsumowując:
5/10
Cena - 2,99 (Biedronka)
Czy kupię ponownie? - Myślę, że kiedyś się jeszcze skuszę ale może później...

wtorek, 25 listopada 2014

Cukierki Verbena On The Go!

Jakiś tydzień temu do mojego domu zawitała urocza przesyłka. Na początku nie miałam pojęcia co ona może skrywać ale po ''wymacaniu'' koperty wiedziałam co to jest! 
Przed paczuszką dostałam propozycję przetestowania nowych smaków cukierków ziołowych marki Verbena. Firma ta tworzy landrynki, które nie są naszpikowane chemią, a mi osobiście nawet dobrze działają na gardło! Ponad to świetnie odświeżają oddech, a smak...tego nie da się nie lubić.
Zapraszam!


Do przetestowania dostałam 3 najnowsze smaki : dziką różę (moja faworytka!), szałwię i melisę.
Wszystko zapakowane było w wdzięczną ''nerkę'', która na pewno mi się przyda ;)

Teraz postaram się przybliżyć Wam smaki owych cukierków, a więc:
Dzika róża - Słodka, cudownie nawilżająca gardło i odświeżająca oddech. Jest taka pyszna, że poleciała jako pierwsza z wszystkich cuksów! Skorupka nie jest jednym wielkim ulepkiem, co niestety zdarza się w landrynkowych cukierkach, a musik jest bardzo naturalny w smaku.

Szałwia - Ona smakowała mi najmniej. Wyczułam w niej lekki aromat mięty, której ja osobiście nie znoszę. Przypadła ona bardzo mojemu tacie i chętnie wziął opakowania do pracy ;)

Melisa - Delikatna, trochę mdła ale dobra. Nie pobije dzikiej róży ale jest warta spróbowania. Smakuje dokładnie tak jak byśmy pili zwykłą melisę! Idealnie odwzorowany smak. Jak najbardziej na plus jest to, że świetnie nawilża gardło i usta, które na te chłody mnie strasznie pękają.


List, który czekał na mnie w środku ;)


Zachęcam do spróbowania!

Podsumowując:
8/10
Gdzie kupione - Ja dostałam ale myślę, że w Rossmanie i aptekach się dostanie
Czy kupię ponownie? - Dzika róża będzie u mnie stale! ;)

poniedziałek, 24 listopada 2014

Śniadanie nr 325 - A jakoś tak...

Brryyyy! Paskudnie na zewnątrz, pada cały dzień i wyjść się nie chce...no i zostałam :) Zostałam w domu, do szkoły nie poszłam, ale dzień i tak miałam zabiegany.
Zakupy, spotkanie w kościele, lekarz, zajęcia dodatkowe z ''moim uczniem'' siostrą. Dzieje się, oj dzieje! Ale ja tak lubię, bo czasami człowiek potrzebuje obowiązków. Przecież nie można ciągle się lenić!

A czekolad Nestle z Biedronki jak nie było, tak nie ma...nie wiem co jest grane.
Kasza jaglana na mleku z suszonymi brzoskwiniami SKWORCU, winogrono


A jutro bardzo ciekawa recenzja, smakowitej rzeczy, które dostałam do przetestowania!
Zapraszam :)

niedziela, 23 listopada 2014

Śniadanie nr 323-324 - Nieobecnoś usprawiedliwiona

Hejka! Wczorajszy dzień było po prostu NIESAMOWITY!

Pewnie każdy z Was kocha swoją rodzinę i czas spędzony z nią to dla niego najlepsze chwile z życia. Rodzina to największy skarb i szczerze? Nie wiem jak mogłabym bez niej funkcjonować. Tak, tak, kłótnie się zdarzają. Ba! Są nawet codziennie, rano i wieczorem, ale to mi nie przeszkadza. Cieszę się, że jestem kochana i, że mam rodzinne ciepło w domu, cholernie się cieszę. Uświadomiła mi to ostatnio koleżanka, że jednak rodzinę doceniać trzeba i dbać jak o największy skarb.
A co było wczoraj? Imieniny cioci! Tyle dobrego jedzenia, tyyyllle śmiechu! Dziś choruję, ale warto było ;)

Z wczoraj:

Serek wiejski z cynamonem i musli od mixit, jabłko


Z dzisiaj:

Cynamonowy kuskus z mieszanką żurawinowo-orzechową SKWORCU, winogrono





piątek, 21 listopada 2014

Śniadanie nr 322 - Zła jestem! Zła!

Jestem zła. Zła strasznie bo zwiedziłam 3 Biedronki w moim mieście i nigdzie ale to NIGDZIE nie ma tych czekolad od Nestle! Dziewczyny kuszą na blogach, instagram też nie jest łaskawy, a ja nie mam tych cholernych czekolad!
Dodatkowo poszłam do Lidla z nadzieją, że może dostanę limitki świąteczne Ritter Sport i co? I gów...
Nie ma nic! Czy ja żyję na jakiejś wsi kurczę? To jest niesprawiedliwe!

Uzależnienia od jaglanki część dalsza, dziś w wersji podwójnie orzechowej :)

Podwójnie* orzechowa jaglanka z orzechami pecan SKWORCU, winogrono
 *gotowana z dodatkiem masła orzechowego z nerkowców


Reese's mini cups w białej czekoladzie

Dziś coś co uwielbiam, choć preferuję wersję w mlecznej/gorzkiej czekoladzie.
Reese's to słodycze, którym nigdy ale to NIGDY nie odmawiam! To istna eksplozja smaków, niebo dla kubków smakowych i orgazm dla języka.

Kochacie masło orzechowe? A czekoladę? Jeżeli tak to coś dla Was. Produkt ten ciężko dostać w Polsce ale na upartego dorwiecie je w Kuchniach Świata bądź przez strony internetowe (tak, na allegro też są).
Ja na mam na szczęście dostawę od wujka z Anglii (pozdrawiam Darek :*)
Zapraszam!


Skład:



Wygląd: Po otworzeniu paczki ukazuje nam się mnóstwo malutkich babeczek zawiniętych w białe papierki z logo Reese's. Babeczki są malutkie i zgubne, niestety. Gdy otworzymy paczkę cukierki lecą jak szalone, jedna po drugiej. Po rozpakowaniu z sreberka, ukazuje nam się biała, normalnie śnieżnobiała babeczka w brązowej papilotce. Całość według mnie jest urocza! :)


Smak: Po pierwsze czekolada - ja swoje babeczki trzymałam w zamrażalce, bo gdy są zimne to i mniej słodkie (polecam ten patent na słodkie czekolady!). Jak widać jest to biała czekolada, której ja osobiście nie lubię, a raczej nie przepadam. Czekoladę tę łatwo zepsuć i sprawić aby smakowała jak proszek budyniowy albo zepsute mleko w proszku. Tu jednak czekolada jest cudownie śmietankowa i rozpływa się w ustach. Masło orzechowe w środku nie jest typowym masłem jaki znajdziemy w słoiku. Jest ono bardzo zbite, wręcz suche ale nie nie dobre, ono jest po prostu wspaniałe! Idealnie słone, współgra z mocno słodką czekoladą...cóż, ja mogłabym jeść to bez końca ale jednak wersję mleczną/gorzką ;)


Podsumowując:
10/10!!!
Cena - Nie wiem, dostałam w prezencie ale myślę, że coś powyżej 20 złoty
Czy kupię ponownie? - Wujek przywozi mi to za każdym razem ;)

środa, 19 listopada 2014

Śniadanie nr 321 - Zdrowie ponad wszystko?

Wiecie co? Ja to jestem słabej dupy. Wiecznie coś mi jest, taka sierota losu i tyle. Wczoraj mnie nie było i to nie bez powodu...a co się stało? A no, idę sobie do szkoły i tu nagle coś mi się zaczyna we łbie kołować. Stanęłam sobie, wzięłam kilka głębokich wdechów, rześkiego i zimnego powietrza - jest okey, idę dalej.
Idąc dalej tak mnie zemdliło, że...no wiecie *bleeeehhhhh*.
Wracając w pośpiechu do domu, modliłam się tylko aby nikt tego nie widział, bo pewnie pomyślałby sobie, że jestem napita :/ Wstyd! Takie coś mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło.

Uzależniłam się od jaglanki.

Kasza jaglana na mleku z karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU,
winogrona, więcej chipsów




poniedziałek, 17 listopada 2014

Muller Milch Reis a'la kompott Agrest

Koniec! To już ostatni z zalegających w folderze ze zdjęciami mullerek :) Bardzo mi ich brakuje, nie ukrywam, smaczne to mało powiedziane! Chciałabym aby weszły one na stałe na rynek Polski ale pozostaje nam tylko czekać.
Dziś ostatni smak - Agrest, który to smakował mi najbardziej. Kwaskowa nutka świetnie komponuje się z mlecznym i gęstym ryżem...gotowi? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Cudowny, mleczny kolor ukazuje nam się pod wieczkiem. Wsad wydaje się wręcz identyczny jak w przypadku letniej limitki kiwi-agrest i w sumie tak jest, nie tylko z wyglądu ;)


Smak: Ryż taki sam jak w poprzednich wersjach, słodki i boski! A wsad? Wręcz identyczny jak w letniej limitce kiwi-agrest tylko troszkę gorszy. Czemu? Bo tamten miał dodatkowo kiwi, kosteczki cudownego kiwi, a tu? No kawałków agrestu nie uświadczyłam i za co to minus. W każdym bądź razie jest to najlepsza wersja z wszystkich tych ryży :)



Podsumowując:
10/10
Cena - 1,99 (dawno w Biedronce)
Czy kupię ponownie? - Jak spotkam oczywiście!

niedziela, 16 listopada 2014

Śniadanie nr 320 - Coraz lepsze

Dziękuję Wam wszystkim za wczorajsze wsparcie! Niby tak łatwo ignorować ale jednak słowa bolą...muszę zacisnąć pośladki i po prostu ją olać.Nie dam się jakiejś głupiej i rozpieszczonej lasce, która myśli, że robiąc krzywdę innym jest fajna. Nie warto.

A dziś...placki! Tak za mną chodziły. I muszę przyznać, że wychodzą mi coraz lepsze ;)
Wybaczcie mi tą ''chorą'' godzinę ale dziś poza domem cały dzień byłam, zaczynając od godziny 11.00 rano kończąc na 19.00 wieczorem. Lubię aktywne dni ale nie aż w tak nadmiernej ilości, no ale co Pan zrobisz? Nic Pan nie zrobisz.

Cynamonowe wegańskie placki  z winogronem i serkiem o smaku jabłka z
cynamonem 


A te serki Tuti są pyszne! Kit z tym, że są light i mają  szkodliwy słodzik...ludzie ten smak! To coś jak Jogobella pieczone jabłko ale bez tych wstrętnych rodzynek i z większą dawką cynamonu ;)

sobota, 15 listopada 2014

Śniadanie nr 319 - A mówiłam, że...?

Witajcie! Och, jakie ja mam ostatnio zalatane dni! Brak czasu na wszystko, ale mimo tego jest nawet pozytywnie :)
Ostatnio w szkole sytuacja pogorszyła się, mam ''konflikt'' z jedną dziewczyną, która często na mnie bluzga. Ok, ok, niech mnie wyzywa od głupków, idiotek ale bluzgi niech sobie daruje! Na razie ignoruję ale chyba niedługo nie wytrzymam...

Wspominałam ostatnio, że coś u mnie kremy za szybko schodzą? No więc...kolejny słoik pusty! Tym razem po dobrze znanej i lubianej Nutelli ;)

Kasza manna w słoiku po Nutelli, winogrono



Zimno....

piątek, 14 listopada 2014

Naturalne masło orzechowe z nerkowców Meridian

Piątek, piąteczek, piątunio! Mimo, że chodziłam do szkoły tylko 3 dni, czuję się okropnie zmęczona! Nie macie pojęcia jak cieszę się, że to już weekend ;)
Niestety nie cieszę się z jednej kwestii...odeszła bliska mi dość osoba i...sami wiecie, płakać się chce :(


Obiecałam Wam recenzję tego masła z nerkowców, które przywędrowało do mnie w prezencie z Anglii.
Ciekawi? W takim razie zapraszam!

Zacznę od tego, że chyba każdy wie, jakim rajem dla podniebienia jest masło orzechowe? ;) A gdyby tak z nerkowców? Z najlepszych orzechów na świecie (według mnie)? Mówię Wam...poezja.

Skład: Piękny i krótki! Jedynie orzechy w 100%! Można? Można, tylko czemu nie ma tego w Polsce? :(


Wygląd: Nie oszukujmy się, to wygląda obrzydliwie, szczególnie po pierwszym otworzeniu. Olej mocno odchodzi od masła.  Niestety wylewa się nawet poza nakrętkę co uważam za dużą wadę. Dodatkowo polecam trzymać to masło w lodówce ponieważ jest wyjątkowo rzadkie. Na wieczku pisze aby je zamieszać ale gdy trzymamy je w pokojowej temperaturze, to niewiele daje ;)


Smak: Jak smakują orzechy nerkowca? Słodkie, delikatne, lekko maślane...takie właśnie jest to masło! Po prostu - orzeszki nerkowca w innym wydaniu :)


Podsumowując:
10/10!!!
Czy kupię ponownie - W Polsce nie, ale wujek ma już zapewnione, że ma co trochę przysyłać ;)


czwartek, 13 listopada 2014

Muller Milch Reis a'la kompott Rabarbar

Witajcie! Ciężki dziś dzień, oj ciężki. Dziewięć godzin w szkole to coś okropnego wierzcie! Nie cierpię kończyć ostatnia w szkole, bo w tedy ona wydaje się taka opustoszała...normalnie jak z horroru :P

Kiermasz ciast się udał, muszę pochwalić się, że moje ciasto zeszło całe (!) na pierwszej przerwie ;) A oto ono:
Czekoladowe z twarogiem, siekaną gorzką czekoladą i czekoladową kruszonką czyli...czekoladowo na max'a! :D

Pozwólcie, że przejdę teraz do recenzji produktu, który dawno był kupiony i jedzony - Riso od mullera z rabarbarem!

Skład:


Wygląd: Taki sam jak w przypadku pozostałych smaków. Ryż jest pięknie śmietankowy, kremowy, a w sad przeuroczo różowy :)


Smak: Smak ryżu jest taki sam, pyszny, nie będę się rozdrabniać, powiem tylko, że śmietankowość jest obłędna! Muller robi nawet naturalny ryż, bez dodatków, wyśmienity!
A wsad? Dziewczyny mówiły, że zalatuje syropem na kaszel czy też ma sztuczny, plastikowy posmak, a co myślę ja? Ja skojarzeń takich nie mam! Bardzo mnie ten ryż smakował i nic nie mam mu do zarzucenia. Przyjemnie się jadło oddzielnie, jak i razem - bajka :) Dziewczyny, chyba w dzieciństwie piłyśmy inne syropy na kaszel ;)
Muller, kolejna dobra robota!


Podsumowując:
10/10
Cena - 1,99 (podczas promocji w Biedronce, teraz już nie ma)
Czy kupię ponownie? - Oczywiście, chcę aby wróciły! :(


środa, 12 listopada 2014

Mullermilk Jeżyna Limitowana Edycja

Niezbyt dziś ciężki dzień, mało lekcji, zwolnienie z 2 ostatnich, przyjemny w-f, ładna pogoda...aż chce się uśmiechać! :) Dodatkowo zostałam przydzielona do upieczenia ciasta na ''kiermasz ciast'' w naszej szkole! Zapisałam się też do sprzedaży więc będę miała dostęp do tych wszystkich łakoci! Ci co sprzedają dostają parę kawałków gratis, coś czuję, że w piątek się objem :D

Ale wracając do recenzji...długo mi ten produkt już zalega w folderze, a ja jakoś nie mogłam się za niego zabrać. Czemu? Nie wiem, bo bardzo mi smakował.
Jest to limitowana edycja Mullermilk'a, która (o dziwo!) nie jest czekoladowa lub orzechowa, a owocowa. Muller jak widać rzadko stawia na owocowe smaki, a tu proszę i to jeszcze o smaku moich ukochanych jeżyn - zapraszam!


Skład: Podaję zdjęcie, mam nadzieję, że wszystko dobrze widać :)


Wgląd: Butelka moim zdaniem wygląda świetnie i mocno rzuca się w oczy. Soczyste owoce na opakowaniu podkręcają tylko myśli o tym, jak może to smakować i ślinianki zaczynają pracować :D
Co do samego napoju...
Po odkręceniu korka ujrzałam śliczny, pastelowy fiolet! Była zaskoczona nie powiem, kolor jest uroczy :)


Smak: Zacznę może od zapachu, który zbyt intensywny nie jest, ale mnie bardzo to odpowiada. Nie lubię nachalnych zapachów tak jak np:. w Mullermilk'u bananowym.
Smak jak najbardziej należy do przyjemnych aleeee...ja jeżyn nie wyczułam. Nastawiłam się na wspaniałe doznania, na to, że będę czuła jedne z moich ukochanych owoców, a tu klapa. Nie mówię, że mi nie smakowało, bo tak absolutnie nie jest ale oczekiwałam czegoś więcej. Smak jest po prostu słodko-jagodowy, nic więcej. Jedna z czystej ciekawości na prawdę warto spróbować, chętnie wymieniłabym tego za smak bananowy, którego nie znoszę :P


Podsumowując:
7/10
Cena - 3,99 (Piotr i Paweł)
Czy kupię ponownie? - Tak, nawet jednego mam w lodówce :)