sobota, 31 maja 2014

Śniadanie nr 212 - Na wypasie, czyli moja nowa ulubiona czekolada

Sobota - jest.
Kasza manna - jest.
Czekolada - jest.
Idealnie!

Dostałam wraz z siostrą kiedyś, jeszcze w okresie Wielkanocy, czekoladę milka Choco Jelly. To jakaś nowość na rynku, nie wiem czy dostępna w Polsce bo ja mam wersję niemiecką.
Powiem jedno, ta czekolada bije na głowę tą z ciasteczkami Oreo! Jest niesamowita i wspaniale rozpuszcza się w ustach pozostawiając na języku strzelające cukiereczki, żelki (Tak! Nie ma żelatyny!) i drażetki :) Jeżeli będziecie mieli okazję kupić tą czekoladę to nie zwlekajcie! Niestety z tego co wiem jest tylko dostępna w gramaturze 250 g :/

Kasza manna z czekoladą milka choco jelly*, winogrono
 *czekolada również w środku



piątek, 30 maja 2014

Śniadanie nr 211 - Jestem, jestem!

Mogę się założyć, że nikomu mnie tu nie brakowało ale powracam ;) Wycieczka nawet udana, gdyby nie pogoda oczywiście. Padało, zimno jak cholera nie dało się zwiedzać, a szczególnie dało się te we znaki 2 dnia. Byłam bardzo rozczarowana tym, że nikt nie pomyślał o tym, że nie jem mięsa chociaż mówiłam o tym nauczycielce 2 razy! No nic, na wszelki wypadek wzięłam ze sobą suchy prowiant i się przydał.

We Wrocławiu wraz z rodzicami byłam już 2 razy więc troszkę znam to miasto ;) Świetnie było tak pochodzić i powspominać. Sto razy wolę zwiedzać z moją familią ale z znajomymi tez nie było źle. Wpadłam też do zachwalanego Cinnabon i zjadłam przepyszną cynamonową bułeczkę! Skusiłam się na klasyczną, moja przyjaciółka Gosia na takiego z karmelem i orzechami pekan, a moja przyjaciółka Monika na klasycznego z czekoladą. Było wspaniale!  I byłam zaskoczona tak jak potraktowali nas w hotelu. Obsługa bardzo miła, śniadanie przepyszne! Był Szwedzki stół i nikt nie kazał mi wcinać obleśnych kanapek z szynką tylko to co chciałam. Nawet nutella była :D Tylko ja się jej nie doczekałam bo słoik poszedł w tri-miga i musiałam pocieszyć się miodkiem. Jeżeli ktoś jest ciekawi to skusiłam się na serek wiejski z modem, dżemem i jakimś musli :D
W każdym razie było bardzo ciekawie, zdjęć nie mam bo padało i nic nie wychodziło. Nawet w zoo zwierzęta się pochowały :(

Kasza kuskus na mleku z  karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU,
jabłko



wtorek, 27 maja 2014

Śniadanie nr 210 - Żegnam się z Wami...

Żegnam się z Wami do piątku, moim mili! Wyjeżdżam do Wrocławia jutro, punkt 7.00. Śniadanie biorę ze sobą na wynos, bo jakoś nie uśmiecha mi się jedzenie jedną ręką, a drugą kończenie pakowania ;)
W piątek raczej nie pójdę do szkoły bo...komu by się opłacało! Zobaczę jeszcze co uda ustalić się z rodzicielką. Dodatkowo moja przyjaciółka ma urodziny więc trzeba mieć dużo czasu w ten dzień ;)

Wczoraj wszystko poszło po mojej myśli, sprawdzian z fizyki przełożony i mam na niego o wiele więcej czasu. Jeszcze tylko dzisiaj, chemia, trzymajcie kciuki!

Ryż na jogurcie naturalnym z bananem i suszonym kokosem, reszta banana


Ryż na jogurcie - poezja! Chyba nawet lepsze niż na mleku ;)



poniedziałek, 26 maja 2014

Od tego się zaczęło...

Tortellini, bo o nim mowa, skradło mi serce kiedy to pierwszy raz miałam z nim styczność, gdy dostałam je od firmy POLSOJA. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak pierożki...i w sumie? Tak smakują! Pokochałam je od pierwszego kęsa, szczególnie dla tego, że owe ''pierożki'' były nadziane moim ukochanym wędzonym tofu, które mogę jeść bez granic :)

Ja osobiście przepisu na to, jak zjadłam moje tortellini nie powinna podawać, bo to banalne ale co tam szkodzi ;) Może i Wy się na nie skusicie!


Tortellini w serze żółtym

Składniki /1 porcja/:
•3 duże plastry sera żółtego
•Woda
•Sól do smaku

Wodę zagotowujemy z odrobiną soli. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy do niej nasze pierożki i gotujemy na małym gazie ok.5-6 min. Gdy nasze tortellini będą gotowe odcedzamy je i czekamy jak osiąkną troszkę z wody. Ser żółty kroimy na plastry. Tortellini przekładamy, jeszcze ciepłe, na talerz i posypujemy obficie serem, który po chwili zacznie się cudownie rozpuszczać! 
Smacznego!





Śniadanie nr 209 - Przyznaję się

Przyznaję się się bez bicia, że czasami nie mam ochoty na inne śniadanie niż zwykły jogurt z lodówki. To wybawienie na takie duszne pogody, w których po prostu nie ma czym oddychać. Ponad to jest to idealne rozwiązanie gdy nie mamy czasu ;) Chodziło za mną takie proste i słodkie śniadanie, bo nie ma to przecież jak dawka zasłodzenia z rana.

Wczoraj kompletnie nic nie chciało mi się robić, taki wielki leń mnie opanował! Nic nie umiem, ledwo co skończyłam robić, zaczęte w poniedziałek, lekcje...oby Pani od fizyki pozwoliła mi pisać w innym terminie.

Wszystkim mamom dziś życzę - najlepszego! :) Pamiętajcie czymś swoją mamę zaskoczyć ;)

Jogurt naturalny z jagodami goji, winogronem i czekoladkami z musem
marakuja-brzoskwinia, migdał-chrupki ryżowe




niedziela, 25 maja 2014

Śniadanie nr 208 - Ale się udało...!

No na grillu było wspaniale! Tak dawno się dobrze nie bawiłam ;) Śmiech, dobre jedzenie i zabawa to podstawa każdej udanej imprezy. Pogoda, mimo chmur, była piękna i nie taka duszna jak poprzedniego dnia. Po prostu wszystko idealne, jak na zamówienie!

Ktoś się pytał co dla mnie przygotowano...otóż były grillowane cukinie z serem żółtym i prażonymi pestkami dyni, szaszłyki z cukinii i ananasa, sałatka, pralinki raffaello (♥) i chlebek tostowy :)

A teraz zmykam do nauki bo mam jej bardzo dużo...ale już niedługo! Ktoś odlicza do wakacji? ;)

Kasza bulgur SKWORCU z ciasteczkami sezamowymi i jabłkiem



sobota, 24 maja 2014

Śniadanie nr 207 - Się szykuje...

Szykuje się grill! Jadę do kuzynki na urodziny, a tam planowana dobra zabawa w bardzo dobrym, a nawet najlepszym towarzystwie! ;)
Dla mnie specjalnie grill wegetariański - pomyśleli :)

Pozostawiam Was z śniadaniem pełnym letnich smaków. Kasza jęczmienna, bo z obiadu została.
A teraz zamiast się kisić przed monitorem - na dwór!

Kasza jęczmienna na mleku z truskawkami i kandyzowanym kiwi SKWORCU




piątek, 23 maja 2014

Śniadanie nr 206 - Lato, lato wszędzie!

Ale upał! Tak cudownie jest teraz na zewnątrz, szczególnie wieczorem. Jak już kiedyś wspominałam jestem typem nocnego marka, około 1 w nocy wyszłam na balkon i... ludzie jak jest nieziemsko! Normalnie lato w pełni :) Zdecydowanie lepiej funkcjonuję na takie pogody niż na mrozy.


Dni uciekają strasznie ale cieszę się gdyż w środę wyjeżdżam z moją klasą do Wrocławia! Wycieczka zaplanowana jest wspaniale, a z klasą ostatnio mam lepsze kontakty, np:. jestem cienka z siatkówki, mam problemy z odbijaniem, moja koleżanka specjalne zabrała mnie na bok i pokazała jak mam odbijać. To było bardzo miłe :)

Śniadanie na szybko, z obiadu rodziców zostały wczoraj pampuchy i ja sobie je dyskretnie dzisiaj dokańczam. Jak za dawnych lat, gdy u babci się obiad jadło... tylko ona z truskawkami robiła!

Pampuchy z jogurtem naturalnym i nektarynkami



A jak u Was mówi się na te kluski? ;)


czwartek, 22 maja 2014

Śniadanie nr 205 - Uśmiech proszę

Nie wiem czy to tylko moje osobiste odczucia, ale w szkole zdecydowanie lepiej mi się siedzi gdy za oknem świeci piękne słońce. Jakoś lekcje stają się krótsze, mijają w milszej atmosferze...kocham taką pogodę!
Przy ciepłych i wysokich temperaturach ja odżywam, mam jeszcze więcej energii! Żyć nie umierać ;)


Wczorajszy dzień mimo iż najcięższy z całego tygodnia, to bardzo fajny. Niemiecki (chyba) poszedł całkiem nieźle, a na w-f było bieganko ;) Pięć kółeczek na rozruszanie zastałych mięśni po zimie.
Dziś mam biologię, ''kartkówka''  z całego działu i ankieta z kuratorium, ciekawe jakie będą pytania :D
Potrzebuję dużo, bardzo dużo czekolady! Nie umiem nic na biologię...

Kleik ryżowy z bananem* i milką oreo, reszta banana
*banan w środku




środa, 21 maja 2014

Śniadanie nr 204 - To nie to samo co te...

Nektarynki. Jadł już ktoś? Mój tata kupił mi ostatnio małe (chyba 500g) opakowanie i szczęśliwy oznajmił, że są już jedne z moich ulubionych owoców. Ja byłam prze szczęśliwa! Ale już po zjedzeniu mój uśmiech nie był taki ogromny ;) Nektarynki okazały się tak kwaśne, że mordkę wykrzywia. Jednak nie kupię ponownie i poczekam na te letnie w 100%. Te ze środa lata są najlepsze! Zatem...cierpliwości.


Wczorajszy dzień bardzo przyjemny, angielski poszedł nie najlepiej i chyba będę musiała poprawić jeśli mówimy tu o 5 na koniec. Dzisiaj najcięższy dzień w tygodniu, dodatkowo sprawdzian z niemieckiego (trzymajcie kciuki!). Wczoraj też, rozdawali dziwne ankiety dla rodziców, a w czwartek ankietowani będziemy my. W szkole panuje taka dziwna i...śmieszna, tak, śmieszna atmosfera. Każdy nauczyciel zachowuje się tak nienaturalnie, że aż razi w oczy, heh.

Kasza kuskus na mleku z nektarynkami i ananasem kandyzowanym SKWORCU




wtorek, 20 maja 2014

Śniadanie nr 203 - Jagodami zalany i pyszności z UK

Mówiłam już, że nie cierpię gdy coś pysznego nie jest dostępne w Polsce? Wiecie jak zazdrość mnie ściska jak mój wujek opowiada co jest w UK?! Moje kochane Resees's, czekolady Cadbury ... nie no ja się tam wyprowadzę :D

Przynajmniej on czasami coś przywiezie. Ostatnio już mieliście okazję zobaczyć babeczkę Resee's, a dziś przychodzę do Was z jajeczkiem od Cadbury!
Niebooooo...
Mocno mleczna czekolada, puszysty, waniliowy krem w środku (taka pianka). Słodkie to cholerstwo jak diabli ale warto, oj warto ;)

Proszę o kciuki na angielskim! Dziś piszę ważny test :)

Jogurt mullermix z jagodami, ogromne(!) jabłko i jajeczko cadbury



Nigdy nie widziałam tak wielkiego jabłka! Było takie jak 2,5 normalnego :D


poniedziałek, 19 maja 2014

Śniadanie nr 202 - Przepraszam!

Wybaczcie, że mnie wczoraj nie było ale tak spontanicznego dnia to chyba nigdy w życiu nie miałam ;)

Jestem nocnym markiem i siedzę po nocach nawet do 3.00, co efektem jest to, że budzę się ok. 13.00 .
Wczoraj o tejże godzinie budzi mnie mama i rzuca hasło, że jedziemy na zakupy, do babci, a potem się zobaczy gdzie jeszcze, heh.
Dzięki tej zabieganej sytuacji na śniadanie był obiad, a na obiad looody i ciasto! :) Kupiłam sobie fajną bluzkę i upatrzyłam buty, hula-hop...i plecak! Dzień cudowny, wspaniały!
Musiałam wczoraj jeszcze pożegnać chrzestnego bo do Anglii wyjechał...dobrze, że tylko na 10 dni.
Dziś też ok.6.00 moja siostra wyjechała na zieloną szkołę. Trochę mi tęskno, nie ma mnie kto denerwować :D

No, a skoro wczorajszy dzień był pełen energii to dziś odpoczywam leniwie w domciu i uczę się do sprawdzianów ;)

Waniliowe* placuszki z serkiem naturalnym i winogronem
 *z dodatkiem budyniu waniliowego


Pysznie, prosto i w innym miejscu niż zazwyczaj.


sobota, 17 maja 2014

Śniadanie nr 201 - Taki paradoks

Nie lubię ciasteczek oreo, a kocham czekoladę milkę z oreo. Dziś w szafie wygrzebałam z mojego schowka czekoladę o takim smaku. Nie mogłam się powstrzymać i już wylądowała w moim śniadaniu ;) A jeżeli czekolada to...kasza manna, która tak jakby mi nie wyszła, dałam za mało mleka na kaszę i zrobiła się za gęsta :D


Wczoraj wpadły dwie 5, jestem bardzo zadowolona ale już przeraża mnie wizja przyszłego tygodnia. W naszej szkole ma być jakieś kuratorium i będą oceniać pracę uczniów na lekcjach oO
Mają być też jakieś ankiety itp:. Wiem tylko, że nauczyciele podczas tych dni powinni odwołać sprawdziany, a jak to będzie to się przekonamy ;)

Kasza manna z czekoladą milka oreo* i jabłkiem
 *czekolada standardowo, też w środku


PYTAJ - ASK

piątek, 16 maja 2014

Recenzja - Wędlina sojowa o smaku szynkowym z pieprzem POLSOJA

To już ostatni produkt z firmy POLSOJA z serii ''wędliny''. Każdy bardzo mi smakował ale ta niestety znajdzie się na ostatnim miejscu. Niezbyt podszedł  mi ten pieprz, jest lekko gorzki zamiast pikantny.
Zaletą wędliny jest to, że nie wysycha jak ta salami, czy drobiowa.


Skład - Tutaj podaję fotkę ;) Skład nie jest jakiś przerażający. 


Ogólna opinia - Jak już wcześniej pisałam, ta wędlina najmniej mi smakowała. Miłośniczką ''pieprzowych'' dodatków nie jestem i nigdy nie wybieram takiego wariantu smakowego. Smak jest bardzo podobny do wędliny o smaku szynkowy z suszoną śliwką, która to smakowała mi najbardziej :)




Porcja 25g dostarcza nam:
43 kcal
0,2g cukrów
2,1g tłuszczów
0,15 kwasów tłuszczowych nasyconych
0,2g sodu
4.1g białka

Gdzie kupić? - Delikatesy, duże markety




Śniadanie nr 200 - To już?

Już? Serio już 200 śniadanie? Nie mogę uwierzyć! Nie macie pojęcia jak wczoraj mnie zdziwiło, że właśnie dziś zamiast 1 z przodu będzie 2.
Bardzo Wam dziękuję, że odwiedzacie mojego bloga, czytacie moje wypociny i oglądacie nie zawsze ciekawe śniadania. Przez ten czas zdobyłam 110 obserwatorów i nie wiem jakim cudem jest to taka spora sumka ;) Dziękuje też za te wszystkie miłe słowa i wspieranie mnie w ciężkich momentach. Jesteście na prawdę wspaniali!


Wczoraj na kartkówce poszło kiepsko, modlę się aby była 2. Jak zdobędę teraz parę 2 to zdam...muszę!
Wczoraj kartka z zagrożeniami...ach, ciężkie chwile lekcji.
Miałam wczoraj prywatne lekcje z moją nauczycielką niemieckiego, tak się zestresowałam, że byłam cała czerwona i nawet zapomniałam jak jest osiem po niemiecku :P Ta nauczycielka mnie przeraża, co nie zmienia faktu, że ją lubię - ot, taki paradoks.

Ach no i spróbowałam dziś po raz pierwszy rabarbaru! Pyyyyszności :) Ja swojego dusiłam w dużej ilości cukru trzcinowego (bo on daje taki cudny karmelowy posmak). No i wzięłam się za naleśniki...naleśnikami ciężko to nazwać ale chyba nieźle jak na początek? ;)

Naleśniki z duszonym w cukrze trzcinowym rabarbarem i serkiem wiejskim




Rabarbalove

czwartek, 15 maja 2014

Śniadanie nr 199 - Trzymajcie kciuki!

Dziś piszę nieszczęsną matematykę. Siedziałam przy niej cały dzień, bo lekcje na dzisiaj odrobiłam już we wtorek. Wiem, że dla wielu z Was szkoła nie jest najważniejsza ale to nie jest moja chora ambicja tylko ja po prostu chcę zdać do następnej klasy! Wiecie co by to dla mnie oznaczało na tle klasy? Byłabym już zupełnie pośmiewiskiem, to jednak nie najważniejszy powód, nie chcę po prostu narażać się na stres nawet w wakacje! Chciałabym mieć w pełni wolne, a nie tylko miesiąc...
Ja na prawdę nie należę do ambitnych osób, które szkołę stawiają na 1-szym miejscu.


Dzisiaj szybko, smacznie i słodko. Nie mam ochoty, siły i czasu na jakiekolwiek gotowanie/smażenie - wybaczcie. Jutro coś wymyślę bo idzie fajna cyferka ;)

Jogurt ananasowy, winogrono, wafle ryżowe, cukierek Bałamutka




środa, 14 maja 2014

Śniadanie nr 198 - Wszystko się wali

Wiedziałam, po prostu widziałam, że wszystko musi się schrzanić. Bo przecież nie może być 1 tygodnia, w którym wszystko byłoby fajne? Nienawidzę tego. Wszystko się psuje i wali... stres zje mnie od środka.
To wszytko przez tę szkołę, to mnie wykończy, nie zdam...

Nie wiem jak mam już sobie radzić z tą matematyką. Chodzę na dodatkowe ale to nic nie daje! Siedzę przy zadaniach, ale co z tego jak i tak nic nie rozumiem? Staram się i nic. Gdy usiądę do  zadania, owszem zrobię je ale po bardzo długim czasie, nie mam tyle przecież na kartkówce! Już nie wiem co mam robić, a poprawka w wakacje się coraz bardziej do mnie uśmiecha...


Płatki ryżowe z bananem* i czekoladowym jajeczkiem, reszta banana 
 *banan też w środku


Mówię sobie: będzie dobrze, 
ale kogo ja oszukuję?

Nawet śniadanie mi nie wyszło...nigdy nie miałam problemów z płatkami ryżowymi, a tu proszę! Nie chciały wsiąknąć mleka i wyszła taka zupa - nie cierpię tego. Miałam ochotę to wszystko wywalić i zjeść kaszę mannę ale nie będę jedzenia marnować...jakoś zjadłam.