środa, 31 grudnia 2014

Paczka z Niemiec, wymiana słodyczy czyli co znalazłam w paczce z wymiany

Witajcie! Dziś bez śniadania, ale z zdjęciami paczki, którą otrzymałam w ramach wymiany słodyczy.
Wymiana ta była prezentem dla mnie z okazji imienin, który otrzymałam od rodziców. Zgodzili się oni opłacić koszt przesyłki, a słodyczy zakupiłam sama. Niestety zdjęcia mojej paczuszki nie mam.

Wymieniałam się z pewną, bardzo miłą dziewczyną z Niemiec o imieniu Larissa :) Obie miałyśmy wysłać sobie słodycze na święta.

Zacznę od tego, że trochę się zawiodłam z 2 powodów:
1. Moja paczka szła do mnie bardzo, bardzo długo i zawartość w niej była lekko zmasakrowana(szczególnie ciastka i jedna czekolada)
2.Dostałam dużo mniej rzeczy, a wysłałam więcej, które nie odbiegały jakościowo od tych, które otrzymałam (to do Anonima :*)

Oto co znalazłam:


Umówiłyśmy się na  15 rzeczy, i owszem tyle dostałam. Myślałam jednak, że dostanę kawową ritter sport dużą, zestawy ciastek Pick Up, a nie tylko po 1 ciastku (te ciastka są pakowane po 5 sztuk) i całe opakowanie czekoladek Choceur (one są pakowane jak kinderki, a ja dostałam tylko 1 czekoladkę...)

Ja wysłałam jej 4 czekolady w tym 2 Milki, 2 Wedle i 1 dużą Nestle o smaku sernika. Dodatkowo w skład mojej wchodziły 3 batony z płatkami od Nestle, 2 góralki, Żelki Frugo, 2 princesse, 2 batony Nestle fitness, cukierki ziołowe, cukierki Malaga, Tiki taki, Kasztanki(po 1), Michałki (klasyczne i białe po 2 sztuki z rodzaju), wafelek Grześki toffi, cukierki wawel (4 sztuki), batonik śniadaniowy Mleczny start i mini paczuszka płatków Nestle.
Jest różnica? No dla mnie jest.

Jednak mimo tego zawodu, cieszę się, że paczka w ogóle do mnie dotarła. Takie wymiany to fajna sprawa, ale niestety jak gra na loterii ;)

KOCHANI SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
Ja spędzam go klasycznie z Polsatem i kubkiem gorącej czekolady ;)

wtorek, 30 grudnia 2014

Śniadanie nr 342 - Radość wielka!

Witajcie!
Nie macie pojęcia jak się cieszę, bo na reszcie doszła do mnie paczka ze słodyczami z Niemiec. Otóż jakiś czas temu, na święta, robiłam wymianę słodyczy z jedną niemką.
Ona dostała paczkę przed świętami, a ja musiałam czekać, czekać i czekać...szczerze? Martwiło mnie to i myślałam, że dziewczyna mnie oszukała. Jednak nie! Okazała się uczciwa :)
Zdjęć słodkości nie mam ale myślę, że jeżeli będą chętni to wstawię. Nie jest tego dużo, trochę się rozczarowałam, bo ja wysłałam na prawdę dużo rzeczy i wydałam kupe kasy. No cóż...

Oto śniadanie :
Cynamonowa kasza jęczmienna na mleku z rodzynkami i orzechami ziemnymi od SKWORCU,
winogrono


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Śniadanie nr 341 - Urwanie głowy

Ja wiem, że w moim domu jest głośno. Głośno w pozytywnym znaczeniu oczywiście! A jeszcze weselej i śmiesznie jest w tedy, gdy przyjeżdża ciocia z Holandii wraz z swoją gromadą (4 chłopaków to niezła gromada, wręcz mini drużyna piłkarska :P).

Mam wrażenie, że chłopcy trochę wydorośleli i zachowywali się przyzwoicie, byłam pełna podziwu! Można było spokojnie pogadać, powspominać...zdecydowanie za rzadko się spotykamy :)

Cynamonowa kasza kuskus na mleku z mieszanką żurawinowo-orzechową SKWORCU
(migdały, żurawina, nerkowce, ziemne)


niedziela, 28 grudnia 2014

Co znalazłam pod choinką?

Witajcie! Dziś bez zdjęcia śniadania. Jeżeli kogoś to ciekawi miałam sernik, pierniczki, serinko-makowca i makowca na śniadanie + ciepłe mleko do popicia ;) Muszę wyjadać te pyszności, bo nie chcę aby się popsuły.

Wczoraj zadałam Wam pytanie, czy jesteście ciekawi co otrzymałam na święta. Sporo osób chciało więc post się pojawia. Ja również jestem ciekawa co podostawaliście, pochwalcie się! :)

Na zdjęciach nie ma jednego z prezentów ponieważ okazał się nie dobry na mnie i trzeba go wymienić ;) Dodatkowo nie pokazywałam wszystkich słodkości, bo nie ma sensu ;) Jest ich tyle, że nie wiem z mamą gdzie je pochować :D Ach no tak, był jeszcze talerzyk! Tylko po śniadaniu zapomniałam o nim.
Najbardziej się cieszę ze świnki, papci i słodyczy z Niemiec :D
Pluszak świnka, czekolady milka, duża ritter sport, raffaello, nutella&go!, questbar
o smaku masła orzechowego z czekoladą

Termofor z misiem, etui na telefon, kapcie misie, batoniki Balisto, czekolady milka z Niemiec,
Mini Lindt sticks (każdy smak), mini ritter sport, batoniki duplo white, baton corny

Szlafrok, masło orzechowe

Podsumowując te święta były w miarę niezłe ;) Brakowało mi strasznie wujka i pierogów! Babcia w tym roku nie robiła :(

sobota, 27 grudnia 2014

Śniadanie nr 340 - Święta, święta!

Witajcie!
Święta u mnie były w tym roku bardzo aktywne, pracowite i głośne :) Nie zabrakło kłótni (to chyba normalne?) i niezadowolenia, ale tak bywa.

Ciasta nie upiekłam, okazało się, że za dużo zostało z wigilii i na urodziny mojej siostry nie było sensu piec ;) Trudno, zrobi się innym razem. Prezentów masa, tych fajnych i tych nie. Ogólnie nawet się udało w tym roku, ale stanowczo brakowało mi wujka. Biedak spędzał święta w Anglii, z dala od najbliższej rodziny :(

Śniadanko z 26.12 , pyszne, orzechowe, chrupiące z wierzchu, a rozpływające się w środku! Idealne.
Orzechowe* serniczki z patelni, winogrono
 * z kruszonymi orzeszkami ziemnymi

ORZECHOWE SERNICZKI Z KRUSZONYMI ORZECHAMI:
Składniki /1 porcja/:
• 200 g twarogu półtłustego
• 1 jajko
• 4 łyżki mąki
•1 garść orzeszków ziemnych

Orzeszki kroimy na małe kawałki lub kruszymy je tłuczkiem. Twaróg rozdrabniamy widelcem, dodajemy jajko, mąkę i orzechy. Całość zagniatamy aby powstała zwarta masa, a gdy będzie zbyt rzadka i klejąca dodajemy mąki. Patelnie rozgrzewamy, a wilgotnymi dłońmi formujemy placuszki z twarogu. Serniczki smażymy z obu stron na rumiany kolor.

Chcielibyście zobaczyć moje prezenty? :) 

środa, 24 grudnia 2014

Śniadanie nr 339 - Ufff...Wesołych Świąt!

Chce Wam się wierzyć, że dziś już Wigilia? Ja kompletnie nie czuję magii świąt, za to mocno w kość daje zmęczenie. Jednak to zmęczenie jest jak najbardziej pozytywne! Nie ma to jak porządny wysiłek w kuchni :D

Dziękuję Wam za pomoc w wybraniu ciasta! Będzie marchewkowe z serkiem i ananasem, mniam! Już nie mogę się doczekać, a fotkami i przepisem (jeśli ktoś będzie chciał) na pewno się podzielę :)

Jutro już raczej się tu nie zjawię, nie będzie czasu...

Chciałam Wam życzyć wszystkiego co najlepsze
Pysznego jedzenia i bogatego Mikołaja!
Pięknej pogody, choć się nie zapowiada...
I dużo uśmiechu, taka moja rada!
Spędźcie te święta razem z rodziną
Z dala od trosk i zmartwień!
WESOŁYCH ŚWIĄT!

Kasza jaglana na mleku z karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU, winogrono


wtorek, 23 grudnia 2014

Śniadanie nr 338 - I tym oto sposobem wykończyłam...

Witajcie!
Pracowicie i dziś, ale bardzo zabawnie ;) Nie macie pojęcia jak śmieszny jest widok ''utopionego'' kota w wiadrze z mopem hehe :D Mój kot zdecydowanie nie lubi być mokry ale ciekawość zrobiła swoje i bidulek wpadł do wiadra.
Pokój mój już wysprzątany, a ciasta już w planach! Jak myślicie, marchewkowo-korzenne, na urodziny mojej siostry będzie dobre? ;)

Śniadanie dziś bardzo udane - moje ulubione z resztą ;) Kasza manna, czekolada i winogrono, tak to ja mogę jeść codziennie!
I ostatni raz mogłam się nacieszyć moją czekoladą Reese's...zjadłam ją już całą! Znaczy dopiero, bo wiecie, taki skarb trzeba sobie dawkować ;)

Kasza manna na mleku z czekoladą Reese's*, winogronem i dodatkowa czekoladą
 *tradycyjnie czekolada w środku ;)

Będę tęsknić...

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Śniadanie nr 337 - Poratujesz mnie?

Posty coraz to bardziej o ''chorej'' godzinie :D Wybaczcie!
Rano wczesne śniadanie (ale w łóżku!♥), kościół i wypad z przyjaciółką na cały dzień. Aktywnie, a ja do domu ''styrana'' wróciłam o 23.00 ;)

Mam małe pytanko, bo może ktoś się orientuje - wiecie gdzie kupić takie duuuuuże i mięsiste daktyle?
Ostatnio zakupiłam takie duże i mięsiste (zobaczcie zresztą na zdjęcie!) na targu, w wakacje...
Zapasy mi się skończyły, a ja cierpię bo jestem zakochana w ich smaku! Czy ktoś wie może gdzie mogłabym je nabyć, prócz sklepów internetowych (to odpada) ? Ratujcie! :D

Śniadanie z niedzieli:
Kasza bulgur SKWORCU na mleku z orzeszkami ziemnymi w karmelu, gruszka, 2 daktyle


niedziela, 21 grudnia 2014

Śniadanie nr 335 - 336 - Nadrabiam zaległości

Witajcie! Dziś kompletnie nieśniadaniowa pora, ale nie miałam wcześniej czasu.
Muszę się przyznać, że ''część'' śniadaniową bloga ostatnio strasznie zaniedbałam, ale wierzcie mi, że moje śniadania są strasznie nudne. Nie ma sensu wstawiać tu zdjęcia kupnej drożdżówki, jogurtu, serka wiejskiego...
Obiecuję poprawę! Idzie nowy rok, więc i ja  z częstotliwością śniadań postaram się poprawić :)
Wraz z rodzinką ubierałam dziś choinkę, a z tatą marynowałam pieczarki. Wszystko idzie na pełnych obrotach... mycie okien, odkurzanie, pranie firanek...jest pracy, oj jest.
I czy tylko u mnie ciągle pada i panuje straszna wichura?

Śniadanie z piątku:
Korzenny* kleik ryżowy z suszoną wiśnią SKWORCU, winogrono
 *gotowany z przyprawą do piernika

Z soboty:

Kaszka kukurydziana na mleku z mieszanką żurawinową SKWORCU*, winogrono
 *żurawinę wygrzebałam z mieszanki i wrzuciłam, gdy kasza się gotowała




sobota, 20 grudnia 2014

Lindt stiks Hello my name is Cookies and Cream

Witajcie! Udana zabawa na wigiliach klasowych? ;) Ja jak już wspomniałam nie pojawiłam się w szkole, a prezent odbiorę po świętach :)

Dziś już ostatni z batoników od Lindt'a, który według mnie wypadł najsłabiej, ba! Uważam nawet, że nie warto dawać za niego tyle pieniędzy, a postawić na coś zupełnie innego np:. na Mikę Oreo, która jest dużo smaczniejsza.
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Wszystko identyczne jak w poprzednich wersjach. Kolejność, układ, wzorki...identyko.
Co do opakowania, tu mamy złoty kolor i apetyczne ciastka, bardzo podobne to tych, które ostatnio piekłam :D


Smak: Czekolada mleczna pyszna, rozpływająca się w ustach, nie za słodka - bajeczna. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie nadzienie. Ja nie mówię, że ono jest wstrętne, nie zjadliwe czy chemiczne, ale jak za taką cenę spodziewałam się czegoś lepszego, dużo lepszego. Krem nie za słodki, mocno mleczny z odrobinką śmietankowego aromatu, a ciastka chrupiące lecz w za małej ilości i zdecydowanie za bardzo rozdrobnione. Szczerze? Ja wolę sobie kupić Milkę Oreo. Będę miała więcej czekolady, zapłacę mniej, a i jeszcze zostanie mi na KitKat'a z masłem orzechowym czy jakiś jogurt od Mullera ;)


Podsumowując:
7/10
Czy kupię ponownie? - Nie
Cena - ok. 5-6 zł

piątek, 19 grudnia 2014

Lindt stiks Hello my name is Carmel Brownie

Witajcie! Ja dziś pożegnałam szkołę na 2 tygodnie :D Jutro nie mam zamiaru wybierać się na wigilię klasową, bo to nie ma sensu, a jestem już zmęczona. Nie dość, że wszystkie życzenia są ''od niechcemisię'' to dodatkowo są nieszczere. Prezent odbiorę sobie po świętach, a od jutra czas na porządki! W tym roku przypadają mi one wraz z pieczeniem ciast ponieważ moja mama nie dostała wolnego i trzeba jej pomóc ;)

Dziś kolejny batonik od Lindt'a, batonik z porządną dawką cukru! Zdradzę Wam, że u mnie zajmuje 3 miejsce więc już nie trudno się domyślić, który wypadł najsłabiej.
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Wszystko wygląda tak samo, jak w poprzednich wersjach. Czy jest sens przepisywania? Moim zdaniem nie. Powiem tylko, że opakowanie to pierwsza klasa! Podobają mi się strasznie, są ciekawe, apetycznie zaprojektowane i dzięki temu przyciągają strasznie wzrok i uwagę ;)


Smak: Czekolada mleczna z lekkim posmakiem kakao. Nad czekolada nie mam się co rozpisywać, dobra jak to na Lindt'a przystało :) Przejdę to najważniejszego punktu - nadzienia. Po przełamaniu batonika, z wnętrza wypływa nam ciągnący się karmel, jak to w przypadku nowości od Milki (Milka karmel). Jednak tu jest inaczej niż w wcześniej wspomnianej Milce, ponieważ tam karmel zajmuje cały środek, tu zaś jest inaczej. Karmel zajmuje nam tylko górną warstwę czekolady, a na dole znajdziemy krem a'la ciasto brownie z kawałkami ciasta. Czy kawałki ciasta się znalazły? Coś tam było, ale tak jak w przypadku sernikowej wersji, za mało! Krem jak najbardziej przypomina ciasto brownie, dzięki czemu całość jest bardzo, bardzo słodka ;)
Ja musiałam sobie dawkować tego batonika na 3 razy, bo całość wręcz zamula. Bardzo udany batonik i wart polecenia!


Podsumowując:
10/10
Czy kupię ponownie? - Tak
Cena - ok. 5-6 zł

czwartek, 18 grudnia 2014

Lindt stiks Hello my name is Strawberry Cheesecake

Kolejny paluszek od Lindt'a! Tym razem wersja owocowa, która na samym początku (przed degustacją) wydawała mi się najlepsza z całej czwórki. Nie wiem jak Wy, ale ja sernik uwielbiam, truskawki też, a więc przypuszczenia moje były właśnie takie ;)
Niestety...znaczy, źle nie smakował, broń Boże! Ale czegoś tu zabrakło :) Zdradzę, że jest u mnie na 2 miejscu smakowym, więc wypada bardzo pozytywnie!
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Takie same kosteczki i wzorki, jak w wersji Nugatowej, liczba kostek, kolejność obrazków i rodzaj czekolady - tak samo, czyli na plus. Czekolada ładnie się łamie, nie rozpuszcza w palcach. Same ''ochy'' i ''achy'' ;) Nie wiem jak Wam, ale mnie strasznie podoba się opakowanie! Ten śliczny różowy/czerwony kolor i ten kawałek sernika...mniam.


Smak: Jedliście truskawkowego Ritter'a? Jeśli tak, to będziecie mogli łatwo odtworzyć sobie smak tego stiks'a! Czekolada mleczna, rozpływa się w ustach, a nadzienie jest lekko kwaskowate (za sprawą cząstek truskawek) co fajnie się równoważy w smaku. W składzie dodatkowo jest informacja o kawałkach ciasteczek...szczerze? Ja ich nie wyczułam. Już chyba lepiej czuć te kuleczki ryżowe w Ritter Sport, niż w tej czekoladzie ;) Lecz tu samo wykonanie czekolady mlecznej jest dużo lepsze. Co jak co, ale Lindt'a podrobić się nie da. Smak, jak już wspominałam na początku, zajmuje u mnie 2 miejsce :) Brakowało tu tylko tych kawałków ciasteczka. Jednak, jeżeli szkoda Wam wydać tak dużo na czekoladę to śmiało możecie sięgać po truskawkową wersję Rittera - są nawet podobne :)


Podsumowując:
10/10
Czy kupię ponownie? - Zdecydowanie
Cena - ok.5 zł

środa, 17 grudnia 2014

Lindt stiks Hello my name is Crunchy Nugat

Witajcie! Stwierdzam, że ładną jesień mamy tej zimy ;) Pada, pada i jeszcze raz pada, tak jak by był to listopad albo październik. Ale szczerze? Wolę to, niż mróz i śnieg! Ostatnio pisałam, że nie czuję magii świąt. Wielu z Was pisało, że to pewnie przez pogodę, ale nie, nie...ja z pogody jestem zadowolona bo przynajmniej nie zamarzam.

Przychodzę dziś z recenzją produktu, który (dosłownie!) skradł moje serce! Uwielbiam wyroby Lindt'a, ich czekolada ma to '''coś'' czego zwykła milka czy inna czekolada nie ma ;)
Recenzję owego batonika można przeczytać już na blogu Olgi, ale tak się złożyło, że i ja mam fotki tych czekoladek.
Zapraszam!

Zacznę od tego, że stiks'y te to mała forma (taki batonik) pełnowymiarowej czekolady.


Skład:


Wygląd: Czekolada posiada zgrabne kosteczki, które nie są tak płaskie jak w milce, tylko lekko wypukłe, tak jak można uświadczyć w Ritter Sport. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że czekolada jest mleczna. Na każdej kosteczce wytłoczony jest inny wzorek, bardzo podoba mi się to rozwiązanie! Czekolada nie jest nudna, aż prosi się aby ją zjeść.


Smak:  POEZJA. Czekolada rozpuszcza się błogo na języku, a nadzienie przypomina z lekka Nutellę, która zatopiona w sobie ma małe kawałki wafelka(?). Całość jest po prostu IDEALNA i mogłabym jeść to codziennie (niestety cena mnie blokuje). Jest to typ czekolady, która rozpuszcza się w buzi, a nie już w palcach (czego nie znoszę! Brry brudne paluchy). Ze wszystkich dostępnych w Polsce smaków, ten najbardziej mi smakuje! Trzeba koniecznie go spróbować ;)


Podsumowując:
10/10!
Czy kupię ponownie - Tak! Z niecierpliwością czekam na promocje
Cena - ok. 5 zł

wtorek, 16 grudnia 2014

Mullermix Dark Choc Waffle Flakes (edycja limitowana)

Witajcie! Dziś przychodzę do Was z recenzją nad, którą osobiście trochę się wahałam. A czemuż to? A no temu, że u Olgi, czoko i (chyba) Natalii już recenzje owego jogurtu się pojawiły. Uznałam jednak, że skoro mam zdjęcia, a produkt pozytywnie mnie zaskoczył, to dodam recenzję :)
Zapraszam!

Zacznę od tego, że jogurt/deser, zwał jak zwał, jest edycją limitowaną. Osobiście uważam, że nie jest to najlepsza limitka (widzieliście te na Niemieckiej stronie?! Z ciasteczkami spequloos?! Serio?! :c) co nie zmienia faktu, że nie dobra.


Skład:



Wygląd: Jogurt jest o smaku pomarańczowym, więc i kolor musi mówić sam za siebie ;) Nie jest to narzucona pomarańcz, a lekki kolor, który czasami można uświadczyć w sztucznych waniliowych jogurtach. Jogurt wygląda na bardzo gęsty, jedwabisty, delikatny...z resztą jak każdy od mullera ;) Dodatek czekoladowy, to wafelki w gorzkiej czekoladzie. Ok, widać, że czekolada jest ciemna, ale czy to są wafelki? Dla mnie to najzwyklejsze płatki kukurydziane (tak jak w wersji bananowej), a nie żadne wafelki. Tutaj sprawa jest na minus.


Smak: Nie lubię pomarańczowych rzeczy, szczególnie w połączeniu z czekoladą, ale o dziwo jogurt bardzo mi zasmakował! Smak nie jest nachalny, lekko kwaskowy i o cytrusowym (nie pomarańczowym) aromacie. Całe szczęście nie ma w nim skórki pomarańczowej (feee!) przez co jest dla mnie zjadliwy ;) Ogólnie jest to dobry, gęsty i kremowy jogurt. A dodatek? Jak już wspominałam, na pewno nie jest to wafelek, a może i jest, ale sprasowany :P Fajnie chrupie, lekki smak deserowej czekolady posiada, ale i tak uważam, że to słaba strona jogurtu. Zdecydowanie byłabym bardziej zadowolona z kosteczek wafelkowych :)


Podsumowując:
7/10
Cena - coś ok. 2 zł w Kauflandzie
Czy kupię ponownie - Jest to limitka więc pewnie się jeszcze skuszę

niedziela, 14 grudnia 2014

Śniadanie nr 333 - 334 - Padam!

Padam na twarz! Dosłownie!
Dni uciekają  jak szalone, a doba ma dla mnie stanowczo za mało godzin. Co jest grane? Egzaminy, testy, kartkówki, projekty...aktywnie :D Już nie mogę się doczekać przerwy świątecznej aby mieć troszkę wytchnienia.

Czy tylko ja nie czuję w tym roku magii świąt? Jest jakoś tak dziwnie, nijako...nie to co kiedyś.

Z wczoraj:
Cynamonowy kleik ryżowy z karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU,
gruszka
 Z dzisiaj:
Kasza jęczmienna na mleku z orzechami nerkowca, winogrono


piątek, 12 grudnia 2014

Śniadanie nr 332 - Mlecznie!

Witajcie po ciężkim dniu!
Posta dodaję dopiero teraz, bo wcześniej nie miałam czasu :( Raptem godzinę temu wróciłam do domu i padam dosłownie na twarz.
Jestem już całkowicie po egzaminach jak wspominałam i muszę się przez ten weekend wyciszyć (taaa, co z tego, że mam 3 sprawdziany i 2 kartkówki).

Chodziło za mną mleczne śniadanie, takie mocno mleczne, jak środek kinderków! I co? A no ryż na mleku ;) Ostatnio bardzo często go jadam :)

Mocno mleczny ryż na mleku z suszonymi brzoskwiniami SKWORCU, winogrono


czwartek, 11 grudnia 2014

Czekolada Reese's - najlepsza jaką możesz zjeść!

Już po, jestem już po tych cholernych egzaminach! Wczoraj przyrodnicze, a dziś angielski. Po matematycznych zrobiło mi się ze stresu tak słabo, że zwymiotowałam, ale dziś było już spoko. Wiadomo - fizyka, chemia, matma...to była istna wyliczanka! Boże, czemu te przedmioty muszą być na sprawdzianie? :(


Wczoraj recenzji nie było, bo wróciłam i padłam na twarz.
Dziś rekompensata w postaci recenzji najlepszej czekolady na świecie - Reese's! :)
Zapraszam.

Skład:




Wygląd: Zacznę od opakowania, które ma charakterystyczny dla tejże marki, pomarańczowy kolor. Pomarańcz ta bije po oczach niczym kurtka przeciwdeszczowa mojego kolegi (współczuję jego mamie gustu).  Minimum dodatków, a i tak ręka aż sama chce po nią sięgnąć ;) Co do czekolady - strasznie miękka! Miałam wrażenie, że rozpłynie mi się w palcach. Kolor czekolady wskazuje na to, że jest ona mleczna. Bardzo grube i duże kostki, po 3 w każdym rządku są niczym batonik! Lubię takie solidne, bo można śmiało zasłodzić się 1, a w przypadku tej czekolady jest to na plus :D 


Smak: Kto jadł Reese's peanut butter cups, ten wie, że to jest po prostu CUDOWNE. 
Czekolada ta to bajka dla mojego języka, to, to jak dać niekarmionemu przez tydzień królikowi marchewkę. Czekolada jest bardzo, bardzo słodka i kremowa, a nadzienie gładkie i słone. Wszystko świetnie się uzupełnia choć czekolada jak dla mnie i tak była za słodka. Ubolewam tylko nad tym, że czekoladę tą trudno dostać, ja mam z Anglii.


Podsumowując:
10/10!!!!!
Cena - nie wiem (prezent)
Czy kupię ponownie - Na pewno o nią jeszcze poproszę :)