niedziela, 22 lutego 2015

Śniadanie nr 364-365 - Rozpustnie można? Można!

Witajcie w ten cudowny, niedzielny dzień! Mam ochotę wszystkich pozabijać bo nic mi nie wychodzi. Ponad to dowiedziałam się, że mam 3 sprawdziany pod rząd i za nic w świecie nie wiem jak się do nich nauczę.
Ból brzucha nadal dokucza, ale już mniej i mnie tak nie mdli. Dodatkowo muszę zabrać się za pomaganie w kuchni, bo mama ma dziś imieniny i spodziewa się gości.

Wybaczcie mi za tę ''falę'' negatywnych emocji, ale po prostu nie wiem co mam ze sobą zrobić taka jestem ''nabuzowana''. Na ratunek przychodzi pyszne śniadanie ;) A rozpustnie było w sobotę.

Ze soboty :
Rogalik z nadzieniem wiśniowo-waniliowym, winogrona


Oraz dzisiejsze:

Cynamonowa kasza jaglana z migdałami i winogronami



Mam nadzieję, że przynajmniej u Was jest pozytywnie ;)

35 komentarzy:

  1. Tak u mnie pozytywnie :) Mam nadzieję, że Twój ból brzucha szybko minie i nastrój się Tobie od razu poprawi. Ten wczorajszy rogal to wypiek własny ? :D Kasza jaglana zawsze smaczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 7 Days to rogalik nawet nie na małego głoda tylko na jeden zab :P

      Usuń
  2. Szkoda czasu na negatywne emocje! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie togale chcialabym sie nauczyc piec ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oba śniadanka z chęcią byśmy przygarnęły :) My miałyśmy falę negatywnych emocji w czwartek i piątek... ale aż szkoda gadać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Kochana, Twoja "fala negatywnych emocji" i tak jest do okiełznania :D Każdemu zdarza się gorszy dzień, ale, wiem to z autopsji, potem rekompensują to kolejne dni :)
    Oba śniadanka pyszne! I widelczyk urzekający :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Że niby chemiczny 7 days taki rozpustny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec, końców 7 Days to słodycz.

      Usuń
  7. Jesz rogalika widelcem? :P Jest uroczy, to prawda, no ale ja to zawsze biorę w łapy jak bułkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, był tak delikatny, że mogłam jeść go widelcem ;)

      Usuń
  8. Do mnie zdecydowanie bardziej przemawia druga opcja :}

    OdpowiedzUsuń
  9. Obydwa śniadania wyglądają przepysznie, ale w obliczu faktu że jaglankę jem codziennie, ten rogalik zdecydowanie bardziej przykuł moją uwagę :) A w obliczu ciężkiego dnia pyszne śniadanie to świetne pocieszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli chodzi o rogalika to zdecydowanie wole domowe, koniec końców zdrowsze słodycze, ale na jaglaną to bym się skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A tego z masłem orzechowym już jadłaś? To jest 7days prawda? :)
    I mam nadzieję, ze ten kiepski nastrój szybko Cię opuści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to 7 Days, tego z orzeszkami ziemnymi nie jadłam.

      Usuń
  12. rogalik i winogrona - świetny zestaw;) ale śniadania wolę mniej słodkie

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię tych rogalików. Ciasto jest dla mnie za tłuste, a nadzienie często jest przesłodzone i sztucznie smakuje. Ale ciepłego rogalika z nutellą z mojej ulubionej piekarni nigdy nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się pomysł na kaszę jaglaną z cynamonem, ostatnio wszystko co ma cynamon mi spakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś nie przepadam za tymi rogalikami, ale w wersji z orzeszkami ziemnymi strasznie kusi ;p
    A dzisiejsze śniadanie porywam, moją kaszę jaglaną musiałam wyrzucić (nie miłe robaczki... Jak one się tam znalazły?!)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też niestety taki nastrój. Moi nauczyciele też nie mają skrupułów,ale trzeba jakoś zacisnąć zęby i iść do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. jaglanki dawno nie jadłam :O dzięki, że mi przypomniałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Eee, 7 Days nie dla mnie - wolę jaglankę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kaszę bym zjadła <3 ale 7daysów bardzo nie lubię :/ Bardzo sztuczne mi się wydają :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Palce lizać :) też muszę w końcu zacząć robić kasze jaglaną :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z soboty, nie ze soboty :(
    Dawno nie jadłam 7daysów, a bardzo lubię. Niemniej takim pojedynczym rogalikiem najeść się nie da, chyba że porzuciłaś duuuużo winogron.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie niestety dzisiaj bolał brzuch i zostałam w domu :/
    Śniadania zjadłabym oba. Bo niestety kocham wszystkiego rodzaju słodkie bułki nawet jeśli są to po prostu 7 days. Taki mój pech :c

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Dużo dobrego dla mamy, śniadanka pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ile tych pysznych winogron! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. poniedziałki zawsze są trudne, dlatego takie śniadanie na pewno wspomaga psychicznie, trzymaj się, nie spinaj za dużo a wszystko pójdzie świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozpustnie nawet czasem trzeba! Przepyszne śniadanka, u mnie w zimie królują miseczkowe, więc tym razem wybieram jaglankę <3 I życzę powodzenia na sprawdzianach, na pewno pójdą super! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.