sobota, 6 czerwca 2015

Mars Carmel

Limitowany Mars...czy tylko ja go jeszcze wszędzie widuję? Czyżby wszedł na stałe? Nie? A może słabo się sprzedawał i go w sklepach pełno?

Lubicie ciągutki? Ja uwielbiam, szczególnie w krówkach, których w innej wersji nie akceptuję. Mars karmel to właśnie taka jedna wielka ciągutka, oblana czekoladą. Jak wiadomo  klasyk składa się jeszcze z warstwy okropnego musu/nugatu, który powoduje zasłodzenie na maksa.
Ten lepszy?


Skład:


Wygląd: Zacznę od tego, że gramatura wydaje się dużo, dużo mniejsza niż klasyk. Spowodowane jest to tym, że Mars Carmel jest strasznie płaski. Opakowanie czarne z nutą pomarańczowego/krówkowego(?) koloru...niespecjalnie zachęcające. Gdyby nie to, że widnieje na nim napis ''limited edidion'', to nawet bym na niego nie spojrzała.


Smak: Zaznaczę, że batona nie zjadłam sama tylko pół na pół z siostrą. A czemu? A temu, że jest tak piekielnie słodki, że na myśl od razu wysuwa się jedzenie czekolady Dulce De Leche od Nestle...
Jedna na szczęście tego batonika, smak słodyczy ustaje i pojawia się cudowny, maślany karmel, który w batonach firmy Mars jest obłędny! Czy to Twix, czy Snickers, czy nawet klasyczny Mars, zawsze jest pyszny ;) Baton strasznie zakleja buzię i sprawia, że słodyczy mamy po sam czubek nosa do końca dnia. Fajna ciekawostka, ale ja nie sięgnę ponownie.
Czy jest lepszy od klasyka? Nie, ale są na równi. Mars mi chyba nigdy nie zasmakuje ;)

I do tej pory nie znalazłam wersji hazelnut! :(


Podsumowując:
6/10
Cena - ok. 2 zł Żabka
Czy kupię ponownie? - Nie

21 komentarzy:

  1. Też nie przepadam za marsem :< Ciekawe czy wersja orzechowa smakowałaby jak Snickers

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie brzmi zbyt zachęcająco. ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat tą nugatową piankę uwielbiam więc pewnie wolałabym klasyka niż sam karmel chociaż tym także nie pogardzę oj nie. Dlatego właśnie wolę wafelki. One przyjemnie chrupią i tak nie zasłodzą swoim nadzieniem. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ta czekolada od Nestle mocno dała ci się we znaki ;) Dla mnie było ok ale nic ponadto, chyba też stwierdziłam, że jest bardzo słodki, ale już tego sprawdzać mi się nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wolę klasycznego marsa, bo ten jest zbyt mulący :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda średniawo. Klasyczne Marsy nawet lubię, a tego jeszcze nie jadłam. Nie wiem czy by mi przypadł do gustu. Czegoś mi w nim brakuje na oko. Ale jak się na ochotę na słodkie to wszystko się strawi :D Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Od marsa wolę snickersa, choć nie są to moje ulubione smaki i nie jestem w stanie zjeść tego batona sama ze względu na poziom przesłodzenia :P A tej wersji o której piszesz nie jadłam jak dotąd...

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też wszędzie leży to badziewie. Badziewie, bo mimo iż wszystkie Marsy uważam za smaczne, to ten jest okrutnie właziwzębowy (tak, to mordokleja) i - masz rację - słodki do granic możliwości.
    Hazelnut dojdzie do Ciebie za rok, tak jak Magnum Gold :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uwielbiałam Marsa Delight - szkoda, że go wycofali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy takiego nie jadłam i nie widziałam :(

      Usuń
  10. smakował mi... zakleił mi japę na dobre :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie zasmakował mi... wolę chrupiące batoniki.. tęsknię za Marsem Delight

    OdpowiedzUsuń
  12. Sam karmel nas nie przekonuje, więc pewnie nigdy się na niego nie skusimy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. za marsami akurat nie specjalnie przepadam, ale jak już to dla mnie to tylko ten w klasycznej wersji :D snickersa wolę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też nigdy Marsów nie lubiłam :)

    Tak z innej beczki - w tym tygodniu są smakowe serki puszyste: czekolada, jagoda i chyba gruszka-jabłko... :) Dwa ostatnie odradzam - podobno sztuczne ale jakbyś chciała to możesz spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twój blog zamienił się ze śniadaniowego w iście recenzyjnego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze lubiłam Marsy, były jednak dla mnie za słodkie, więc rzadko je kupowałam. Dlatego na tę, jeszcze słodszą wersję, bym się nie zdecydowała :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam w pudle, mamm :) Czekam na degustację! :)
    I już kusi! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsze widzę. Do nas na wioskę nic nie dociera ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię takich ciągutek, strasznie pachną chemią :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.