wtorek, 30 czerwca 2015

Rogalik 7 Days Kakaowy

Macie czasami tak, że nie macie czasu nawet w spokoju usiąść i zjeść? Usiąść i wziąć telefon, zadzwonić/napisać do przyjaciółki/przyjaciela...eh, nie znoszę takich dni!
No, ale cóż, bywa jak bywa i w tedy człowiek sięga w sklepie po różne (dziwne) rzeczy. takie jak na przykład rogaliki 7 Days.

Lubicie czasami takie ''ciastko'' zjeść? Bo ja nawet tak, ale muszę mieć straszną ochotę.
Zapraszam!

Skład: Brak słów, istna masakra i cała tablica mendelejewa! Nie wiem jak można tak napakować chemią zwykłego, niepozornego rogalika. 


Wygląd: Opakowanie jest denerwujące, bo szeleści strasznie i niezbyt chroni naszego rogalika przed urazami z zewnątrz. Ogólnie, te rogaliki zawsze rzucają się w oczy, bo to wyjątkowo znana marka, chyba na całym świecie ;)
Po otworzeniu opakowania dostajemy ''ciastkowego'' gniota, który podziurawiony jest w 4 miejscach, od nakładania kremu...mmm ''pycha'',


Smak: Nie lubię ciasta francuskiego, bardzo, ale to nie jest takie typowe ciasto francuskie. Tłuste, suche, sztuczne...czy tylko mnie po tych rogalikach pali zgaga? Ciasto jest dziwne, gniot chemiczny i najmniej smaczny element łakocia. Krem jest dość ''zjadliwy'', gęsty, słodki i mocno kakaowy. Niestety ilość cukru mnie przerasta i jest strasznie słodki! Nie dobry, nie lubię i to zdecydowanie najgorszy smak z tych rogalików.


Podsumowując:
2/10
Cena - ok. 2 zł
Czy kupię ponownie? - Nie

32 komentarze:

  1. Dawno nie jadłam i specjalnie nigdy nie lubiłam, ale kiedyś byłyby w nich naklejki Pokemonów, które to za moich czasów się zbierało i wklejało do specjalnego albumu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przypadkiem nie inny rogalik? :D

      Usuń
    2. Ja też to kiedyś bardziej jadłam dla naklejek niżeli smaku bo smaku to nie miało:)

      Usuń
    3. I ja naklejki zbierałam ;) Albo żetony! :D

      Usuń
    4. Pokemomy byly w chipicao ;)

      Usuń
  2. Nie znoszę 7 Daysów, błe. Ostatnio, w przypływie ciekawości (bo dawno nie jadłam) i właśnie przez brak czasu, kupiłam. Sztuczne, o dziwnym posmaku i z minimalną ilością kremu - nigdy więcej. :\

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czasami nie mam nic przeciwko ciastu francuskiemu, ale to... to jak dla mnie nie ma nic wspólnego z niczym. Ani to ciasto francuskie, ani to drożdżówka, ani nawet zwykła bułka.
    Jadłam tego rogala chyba tylko raz w życiu z ciekawości i to wersję niby kokosową chyba... ohydny był. Nadzienie też jest dla mnie nijako-słodkie. Po inne na pewno nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno jest intrygujące w tym rogaliku - ciasto smakuje jak te, które jadłam we Francji, kupione w piekarni. Duży plus za to :)

      Usuń
  4. A dla mnie akurat nadzienie rogalika jest przepyszne,rozpuszczona czekolada...mniam :P Zdecydowanie nie za slodkie,choc dla mnie nic nie jest za slodkie. Mimo wszystko nie przepadam za tymi rogalami glownie dlatego ze nie sa to nawet rogale ale wlasnie jakies 'ciastko-gnioty':D ogolnie ciasto ma smak strasznie chemiczny,jest suche,jakies takie glamzunowate i ogolnie okropne:P Nie nazwalabym tego nawet ciastem francuskim jako ze wspomniane uwielbiam i moglabym zjesc kilka Pain au Chocolat na raz:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich prawdziwym Pain au Chocolat nie jadłam, a strasznie mnie kusi! ;)

      Usuń
  5. Ja w takich wypadkach wolę sięgnąć po jabłko, bo takim rogalikiem to się nie najem. A krem według mnie jest po prostu niedobry, miał dziwny chemiczny posmak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie sytuacje, że nawet nie ma jak jabłka kupić :P

      Usuń
  6. Sama chemia... JAdłam tak dawno, ze już nawet nie pamiętam, jak smakuje ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Obrzydliwe są te rogaliki, ale czasem człowiek ma ochotę na takiego, po uprzednim opieczeniu go, oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O God. Czasem biję się po twarzy na myśl, że niedawno (w styczniu!) go kupiłam. Wersja nugatowa uwiodła mnie.. I niestety. Krem jak krem, słodki po prostu nieco orzechowy.. Ale to ciasto. To plastik. I to brzydko wyglądający!

    OdpowiedzUsuń
  9. O Fuj! Kiedyś, jak jeszcze byłam małym dzieckiem, nie przeszkadzał mi ich smak. Ważne, że były słodkie i z czekoladą, ale teraz... O matko! Jest mi po nich tak niedobrze. Nawet w sklepie na nie nie patrzę

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jem takich rzeczy od jakiegoś czasu. Nie mam ochoty na kupowanie słodkości, a dzień planuje tak, że zawsze znajdę czas na pełnowartościowe danie. W ciągu dnia nawet zabieram pojemniki do torby.
    A co do tego rogalika kiedyś w podstawówce jadłam go bardzo często. Bardzo go lubiłam, ma taki charakterystyczny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Syf, kiła i mogiła, która z powodzeniem ma u mnie 6 chi. Kocham te zdechłe rogale, zwłaszcza w wariancie Spumante. Mmm, mmm.

    Dlaczego nie lubisz ciasta francuskiego? Jak możesz?!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę uwierzyć, że większości z was nie smakują :D Tęsknię za nimi, ale zdecydowanie bardziej brakuje mi croissantów z lidla :P
    zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ogarniam fenomenu tych rogalikow. Ba, niektórzy są od nich wręcz uzaleznieni! No ale tak, chemia uzaleznia... Nie dość, że sztuczne - to jeszcze brzydkie!

    OdpowiedzUsuń
  14. nie przepadam, czasami mnie coś takiego najdzie, że zjadłabym i palce wylizała, a czasami mnie odpycha :) Ale z Chipicao, oj zbierało się naklejki i się wymieniało, oj była zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najlepiej wspominam żetony z pokemonami! :D

      Usuń
    2. Hahaha nie zapomnę jak zdobyłam katalog ze sklepu pod blokiem i jakaż dumna z sb byłam... a jak wróciłam do domu mama go wzieła ode mnie i wyrzuciła wykrzykując, że to szatańśtwo xDD więc najmilej wspominam kolekcje z pieskami z The Dog :) http://psyihobby.bloog.pl/id,6191553,title,Kolekcje-naklejek-The-Dog,index.html?smoybbtticaid=61523f

      Usuń
  15. Kiedyś za dzieciaka jak byłem na wakacjach za granicą kupiłem ich chyba z tonę i wszystkie wszamałem. Do dzisiaj nie tknąłem ich nawet palcem. Masakra, że takie rzeczy wypuszczają na rynek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Za dzieciaka to się je jadło dość często i nie będziemy zaprzeczać, ale jakoś teraz nas do nich nie ciągnie. Zwłaszcza, że to ciasto takie jakieś gorzkie zawsze nam się wydawało :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznaję bez bicia, że w podstawówce zdarzało mi się je jeść, ale teraz omijam szerokim łukiem. ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie rogale były, są, i zapewne będą pomysłem na "szybką wrzutkę do żołądka". Łatwa dostępność, coraz większy wybór smaków. No i jednak słodycz. Lubię buły z kremami, co za tym idzie i z 7days mam bogatą historię. Teraz smakują mi mniej, ale nie oznacza to, że są złe. W chwili głodu, nie musząc patrzeć na kalorie, spokojnie bym po niego sięgnął. Tylko, że raczej inny smak.

    PS. I te rozpoczynanie konsumpcji od pytania "gdzie jest ta dziurka od nadzienia?" by najwięcej zostawić go sobie na koniec :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Strasznie nie lubię tych rogalików. Zostaje jakiś taki gorzki posmak na języku i podniebieniu po nich. Ojjj, strasznie ich nie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  20. Borseto jest nie do zjedzenia - tłuste i przesłodzone (ewentualnie można jeszcze wchłonąć smak owoców leśnych) ale czekoladowego 7days'a jako jedynego lubię. Fajnie się go odrywa jedząc. Nawet orzechowy smak był jakiś dziwny, przesłodzony z grudkami.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.