środa, 8 lipca 2015

Czekolada Schogetten for Kids with Milk + dostałam się, ale to początek mojego piekła

Ojej! Dostałam się? Tak, do liceum 1, gdzie zostałam tak okropnie potraktowana. ''Kochana'' Pani z sekretariatu zlitowała się nade mną i mi znalazła miejsca, ba, nawet dwa, ale na kierunkach a'la piekło dla mojej osoby.
Mat-Fiz? Mat-Geo? Tak moi drodzy, jestem na mat-geo! Na kurwa rozszerzonej matematyce! Zarąbiście no po prostu chce się żyły podciąć. Chyba nie muszę mówić jak spędziłam cały wczorajszy dzień? Jeszcze doszły zdjęcia do legitymacji na, których wyglądam jak księżyc w pełni z przedziałkiem na czele - MASAKRA. Wiem, że muszę mieć jakikolwiek kierunek, wiem, że mam nie marudzić, bo mogłam skończyć w zawodówce, ale wiecie jaki ja ból teraz przechodzę? Już sobie wyobrażam ten stres na matmie...boże. Ponad to w drugim roku odchodzi mi biologia i chemia, jeszcze bardziej zajebiście! Czemu ja muszę mieć tak pod górę? Cud, że w ogóle było miejsce. Modlę się, aby w dwójce zwolniły się dla mnie miejsca, błagam! Jestem typem samotnika, mam bardzo małe grono znajomych więc z ''wymian'' profilami nici, bo ktoś pewnie pierwszy zaklepie. Może i martwię się na zaś, ale muszę, bo w moim życiu jest taki pech, że zawsze coś się stanie aby utrudnić mi je do granic możliwości. Te wakacje będą piekłem, ten rok szkolny będzie piekłem, moje życie będzie piekłem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Skład:


Wygląd: Urocze mini opakowanie rzuciło mi się ostatnio w oczy w Netto. Myślę, że to dzięki rozmiarowi (wersja mini <3) i kolorowi. Chwalić Schogetten za to, że zrobili takie mini wersje. Krówka surfująca na fali mleka wygląda na pozytywną (ale kto wie jakie ma zamiary :D) i typowo skierowaną dla dzieci (tych dużych też ;)). Po otworzeniu dostajemy wagonik pokryty sreberkiem (</3), a pod sreberkiem (chyba) 5 kostek klasycznych, czekoladek Schogetten. 
Mniami?


Smak: Wysokie temperatury obecnie panujące na zewnątrz skłaniają do tego aby szybko pozbywać się swoich zapasów czekolady. Nie wiem jak Wam, ale u mnie już znaleźli się pomocnicy do uszczuplania zapasów. Ale wracając...czekolada mleczna jest smaczna, klasyczna dla Schogetten. Podobna trochę do Milki, ale mniej plastikowa i sztuczna. Ale jak całość ma się do kremu? Nijak, bo razem tworzą słodką bombę cukrową! Nadzienie jest cukrowo-mleczne i przypomina mi przesłodzonego szejka mlecznego. Wraz z czekoladą daje bardzo tłustą breję, która tylko zostawia osad na języku, fuuuj...
Owszem, mleczny smak jest wyraźny, i to bardzo, ale co tu porównywać do np:. Kinder czekolady. Kiedyś to była jedna z moich ulubionych czekolad, ale teraz to ja podziękuję.


Podsumowując:
5/10
Cena - ok. 2 zł Netto
Czy kupię ponownie? - Nie

41 komentarzy:

  1. Pamiętaj, że wszystkiego da się nauczyć więc głowa do góry :)
    Czekoladka mnie nie zachęca, jedynie jogurtowo-truskawkową wersję lubię mimo że też do najwyższych lotów nie należy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie ma czegoś takiego, że po miesiącu możesz zmienić klasę? Wiesz, znam wiele osób, które nie dociągnęło do matury, więc może się jakieś miejsce zwolni?
    Poza tym, to dobry kierunek, najwyżej weźmiesz jakieś korepetycje i może nie będzie aż tak źle.

    Co do recenzji, czytałam już o tym u czoko i już wtedy postanowiłam, że nigdy nie będę tego nawet próbować. Teraz utwierdziłam się w tym przekonaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ponoć, ale ja nie mam dużego grona znajomych i na pewno ze mną nikt nie będzie chciał się zamienić :/

      Usuń
  3. Hej, nie nastawiaj się tak negatywnie - to podstawa. Po drugie - u nas biol-chem'y też miały rozszerzoną mat. i dawały sobie radę. Choć ja na twoim miejscu próbowałabym jednak się przenieść, żeby nie stracić w drugiej klasie tych ulubionych przedmiotów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie martw się, weź korki i módl się o miłość do matmy. A potem myk na politechnikę i jako pani inżynier albo programistka będziesz miała hajsu jak lodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym aby tak było, ale ja ''nieudolność'' do matematyki wyssałam z mlekiem mamy :P

      Usuń
  5. Strasznie skiepściły się te czekolady, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie czekolada w czekoladowej szufladzie w domu ma się bardzo dobrze, ale wyniesione części już w różnym stanie w torbie zastaję :p
    Nadzienie tej czekolady mi się nie podoba...

    Mam nadzieję, że uda Ci się jeszcze dostac do tego drugiego liceum albo chociaż zmienić profil... U nas to co poniektórzy jeszcze w 3 klasie zmieniali profile i np. zaczynali nagle rozszerzoną biologię... :p

    OdpowiedzUsuń
  7. O, ale śmieszne opakowanie. Pierwszy raz widzę.
    Kochana z takim nastawieniem to na pewno dobrze nie będzie. Otrząśnij się trochę, pesymistom w życiu gorzej, a Twoje nastawienie zależy tylko od Ciebie. Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, nie martw się!
    Prawda jest taka, że po rozszerzonej matmie studia będą przed Tobą stały otworem, będziesz miała mnóstwo możliwości!
    Może akurat trafisz na świetnych nauczycieli i klasę, w której będziesz się czuła jak w rodzinie?
    Wszystko będzie okej! :)

    A na zdjęciach również wychodzę jak kosmita. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko problem w tym, że na tym kierunku usuwają chemię i biologię :'(

      Usuń
    2. Moja znajoma miała IDENTYCZNĄ sytuację. Brakło jej 2 punktów do biol-chemu.
      Teraz w sumie ma ciężko, bo chce iść na medycynę i oprócz swojego rozszerzenia (mat-geo-ang) musi dodatkowo sama uczyć się biologii, żeby zdać maturę, jednak daje radę. Ty też dasz, jeśli będziesz chciała, zobaczysz. :)

      A inna szkoła już nie wchodzi w grę? Często miejsca są jeszcze w połowie wakacji.

      Usuń
    3. Złożyłam podania na bio-chem, ale z moim szczęściem...

      Usuń
    4. Kochana myśl pozytywnie. Nie łatwo tak od razu się poddawać. Ale musisz mierzyć wysoko, bo akurat może w tym 2 lo zostaniesz na wymarzony kierunek. I będę za to mocno ściskać kciuki :*

      Usuń
  9. A mówiłam, ze się dostaniesz - nie ma co tak panikować ;) Zbyt bardzo się przejmuejsz bo LO to nie koniec świata.. jeszcze kilka razy moze Ci się odmienić to co chcesz robić w zyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest to, co chcę się uczyć...

      Usuń
  10. mam nadzieję, że jeszcze się ułoży i znajdziesz miejsce w drugim liceum, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. To tylko liceum.. :) Więc spokojnie. Może uda Ci się jeszcze przenieść :)

    A co do czekolady. Ta jakoś nie woła do mnie mamo. Ale Schogetteny lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko zależy od nauczyciela to po pierwsze. Poza tym śmiać mi się chce, bo skro chciałaś iść na biol-chem, to chyba COŚ Ci nie wyszło. Trzeba było myśleć wcześniej. Wiem, jak to brzmi, ale taka jest prawa. Nie panikuj. Może akurat matma będzie spoko i sobie poradzisz. Z własnego doświadczenia wiem, że idzie. Nie chciałam matematyki rozszerzonej w liceum, ale w szkole, którą brałam pod uwagę nie było opcji bez matmy. Tak wylądowałam w klasie mat-biol-chem (tak, trzy rozszerzenia). Miałam WSPANIAŁĄ nauczycielkę. Klasa z rozszerzoną matematyką spowodowała, że CAŁA wszyscy zdaliśmy maturę z podstawy! Nawet te osoby, którym szło gorzej i napisały całość bardzo ładnie! Co więcej mogę dodać. Czasem warto wybrać to, czego się nie umie, żeby to doszlifować, a przypomnę, że podstawowa matura z matematyki jest obowiązkowa ;)
    Trzymaj się i postaraj polubić z matematyką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dostałam się na bio-chem bo na CAŁE miasto otworzyli tylko 1 klasę z fizyką.
      Z matmą nie ma szans, nigdy jej nie polubię, bo każda lekcja kończyła się u mnie z powyrywanymi skórkami przy placach ze stresu. To nie jest mój przedmiot, a do liceum, którego idę są hu*owi nauczyciele.

      Usuń
  13. Nigdzie nie widziałam tych małych czekoladek, a co do liceum to będzie dobrze zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za powodzenie w przeniesieniu się. Dobrze, że Cię przyjęli, ale wiem, co to znaczy pójść na coś, czego się nie chce (zmieniłam pierwszy kierunek studiów).

    Czekolada i temperatury... wczoraj dotknęłam kilku, tragedia. Nie wiem, co robić.Chyba zaniosę zbiory do piwnicy mamy. Czy z czekoladą może się coś stać w piwnicy? Będzie w puszkach pozamykana,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nic jej się nie stanie :D

      Usuń
  15. Po pierwsze, przestań się stresować na zapas. Dostałaś się do liceum, może uda ci się dostać do drugiego. Może uda ci się przenieść po jakimś czasie. Może w tej klasie nie będzie tak źle. Zawsze możesz kupić książkę do biologii z rozszerzeniem i/lub mieć korki. Tylko przestań tak pesymistycznie patrzeć w przyszłość, bo tylko wrzodów dostaniesz :)
    Moją opinię o tej czekoladzie znasz, słodkosłodkosłodko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, naprawdę, ale to stres nie z tej ziemi :/

      Usuń
  16. Oo, no weź, tylko 5?
    A co do szkoły - wiesz, pomyśl sobie, że jakoś dasz radę, MUSISZ. I nie przejmuj się na zapas.
    Jakby mi się trafiła mat-geo to nie wiem, co bym zrobiła. Nienawidzę geografii, uważam ją za przyczynę całego zła na Ziemi, ale... aż wstyd się przyznać - kocham matmę! Naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  17. A nie będziesz miała możliwości przepisać się po semestrze ew. roku? U mnie dużo osób tak robiło, głównie przepisywali się tam, gdzie zabrakło im punktów. :) I nie było problemów, że ktoś nowy, szczególnie że pierwsza klasa jest taka sama na każdym profilu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zobaczysz, że za jakiś czas będziesz miała możliwość się przenieść :) Bądź cierpliwa i nie marnuj wakacji na smutasy :********
    A ta czekolada nawet koło Kinderek nie stała :P Nie smakowała nam w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana niczym się nie martw, zobaczysz sama że wszystko pozmienia się jeszcze tysiące razy! Szkoda Twoich nerwów naprawdę. Trzymam kciuki. :*
    Co do czekolady to tego się niestety spodziewałam, ponieważ to Schogetten, a on niestety nie zachwyca... :< Bardzo przeciętne są moim zdaniem jego czekolady chociaż ostatnio trochę szaleje ze smakami i to na plus, że próbuje. Niestety nie idzie to w parze ze smakiem...

    OdpowiedzUsuń
  20. nie załamuj się, jakoś to będzie. zawsze mogło być gorzej i mogłaś pójść do tej zawodówki. jakoś sobie z tą matematyką poradzisz. to tylko logika - nauczysz się teorii i będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  21. oj nie narzekaj! kochana dostałam śię na mat-fiz!? ja mogłam jedynie pomarzyć :/ A ty mi tu z takimi bredniami wyskakujesz :D Jeny u nas sami najlepsi się dostawali ;) A z wymianą, spokojnie masz szansę tylko trzeba dać cynka nawet temu małemu gronu znajomych, napisać na facebooku a jak trzeba bd pozostawić ogłoszenie w szkole! Dla chcącego nic trudnego, uwierz mi... wiesz skąd wiem? bo moja siostra miałą identycznie :D więc głowa do góry, żaden koszmar :*

    Co do czekolady... kupiłam 2, może 3 miesiące temu i czeka... jak ją zrecenzuje za 3 miesiące to będzie cud :D Ale nie pociesza mnie druga nie pochlebna recenzja xDD

    OdpowiedzUsuń
  22. hej hej ! spokojnie ! też miałam obawy jak wybierałam profil w Liceum ! ale to tylko tak groźnie brzmi ! :).
    No to już wiem jakiej czekolady na pewno nie kupię, choć też lubię wszystko w wersji mini :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Czemu podchodzisz do tego że zawodowka jest zła?! Najgorsza tylko gląby się tam dostają?! O to cie zdziwie nie zawsze zawodówka oznacza dno całkowite ja skończyłam zawodówka potem technikum i liceum i teraz studiuje jak patrzą na moje cv to nawet się uśmiechają bo po mimo tej okropnej zawodówki, studiuję. Ojej zawodówki nie są takie złe i nawet spoko kierunki. A 7 osób w klasie bomba skoro nie jesteś typem rozrywkowej, rozmownej dziewczyny to takie liceum idealne dla ciebie. W jakiej miejscowości mieszkasz? Bo ja małej i mamy 4 licea w tym 1 katolicke i 2 ekonomiki i chyba z 6 zawodowek.

    Co do czekolady to ujdzie nie mój typ ale jadło się gorsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama tak mówi i tata też. Mówią, że po zawodówce będę ''robolem'' :/

      Usuń
    2. Robolem, który zarabia więcej niż niejedna osoba po studiach :P

      Usuń
  24. Też ostatnio próbowałam tej czekolady i niesamowicie mnie zawiodła:( Czekolada była okej,ale to nadzienie to jakaś straszna pomyłka...niestety smakuje jak jakieś niedobre masło,jest strasznie tłuste i osobiście ledwo wyczułam tam jakiekolwiek mleko:c Zostaje przy Kinder czekoladzie!:D Która w porównaniu z tym...czymś to niebo a podziemie^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim zdaniem powinnaś trochę ochłonąć. Właśnie teraz uświadomiłam sobie, że kilka lat temu, moja siostra miała taką samą sytuację - była istną humanistką, ale miejsce znaleźli dla niej jedynie na rozszerzonej matmie. I co? Była bardzo zadowolona, znalazła przyjaciół, z którymi utrzymuje do teraz kontakt, a poszła i tak na takie studia, jakie zamierzała od początku.
    O czekoladzie się za bardzo nie wypowiem, bo nigdy nie jadłam nic Schogottena :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozumiem Twój ból, płakałabym rzewnymi łzami na tym kierunku... ale może jeszcze coś się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Naprawdę tak się przejmujesz tym liceum? Matko, u mnie w mieście gdy szłam do liceum (6 lat temu) nie było problemu z dostaniem się, a teraz jest jeszcze prościej :) nie otwierają kierunków bo albo nie ma chętnych albo otwierają klasy po 35 osób. Ale jest tyle szkół, że w każdej każdy znajdzie coś dla siebie i o swoim rozszerzeniu. A tu panika, że niby nigdzie sie nie dostaniesz? Myślałam, że te czasy minęły 25 lat temu hmm.. Rozszerzona mata to nie koniec świata (a może mi się tak wydaje, bo zawsze lubiłam matmę?). Ale tak czy siak, nie zawsze te rozszerzone przedmioty okazują się być rozszerzone. Ja np. pod koniec 3 klasy dowiedziałam się, że miałam rozszerzony angielski (a przez całe liceum jakoś tego nie odczułam). Miałam tez rozszerzony polski, a na lekcjach robiliśmy tyle albo mniej co inni na podstawie... Nie ma co od razu skreślać całego świata, przecież nie jest tak najgorzej. Ja tu się bronię za kilka dni i jak pomyślę o tym jak wybierałam kiedyś liceum, to śmiać mi się chce, że tak samo sikałam i panikowałam z tego powodu, a dopiero na studiach zobaczyłam co to prawdziwa nauka i matematyka :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Za schocogetten nie przepadam i nie wiem, czy kiedykolwiek się do niej przekonam... Już pewnie o tym wspominałam :p

    Ale wracając, do pierwszej notki to: Na pewno uda Ci się przenieść, będę trzymała kciuki, tak jak inni twoi czytelnicy. Wszystko się ułoży!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja żałuję, że nie poszłam do technikum. Dałam się przekonać Rodzicom, którzy też mówili, że tylko po liceum człowiek ma szanse na studia i dobrą pracę. Studiów nie skończyłam, i przez chwilę trochę licho to wyglądało... Na szczęście w końcu dorosłam, zrozumiałam, co chcę w życiu robić - i robię :)
    A w liceum miałam fajnie, bo były tylko dwie klasy z rozszerzonym angielskim, a później można było sobie wybierać dowolne fakultety. Ja na przykład chodziłam na matematykę, polski i historię :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.