niedziela, 19 lipca 2015

Jogurt Jogobella brzoskwinia-marakuja 0% + LBA

Ciepło? Za ciepło?
Fala upałów znów nawiedziła Polskie tereny, termometr dobija do 34 stopni w cieniu (na moim balkonie 38...), a moja familia umiera. Mnie za bardzo nie przeszkadza, ale jak słucham te jęki i stęki rodzinki to mi się żyć też odechciewa.

Jedyne co mi w tych upałach się nie podoba, to to, że mi czekolady i batony się topią, a dodatkowo mam utrudnioną możliwość ćwiczeń (duuuszę się!).
To co przychodzi z pomocą to...zimne jedzenie! Jogurty, lody, mrożone owoce...teraz tylko tym się żywię ;)
Może macie chrapkę na jogurt? ;) Jeżeli tak, to zapraszam na dzisiejszą recenzję, a jeżeli nie, to też zapraszam :P!


Skład: Jak widać, nic zdrowego tu nie ma, ale odpłaca nam to ilość kalorii. 
Kupuję ten jogurt nie ze względu na małą ilość kalorii, ale na smak, który nie jest dostępny w klasycznej Jogobelli.


Wygląd: Opakowanie idealnej gramatury - 150 gramów. Niebieskie, rzucające się w oczy z apetycznymi owocami. Dodatkowym chwytem marketingowym jest wielgaśne ''0%''.

Jogurt jest jasnej, kremowo-żółtej barwy. Jak widać na zdjęciach, nie jest tak wodnisty jak inne light, ale też nie jest tak gęsty jak klasyczna Jogobella. 


Smak: Jogobella pachnie pięknie i mocno owocowo. Można wyczuć w niej też lekko kwaskową nutę.
Po zamieszaniu widać w niej dość spore kawałki owoców, które są w odpowiedniej ilości.
Jogurt jest bardzo aksamitny i nie taki sztuczny, jak w innych produktach tego typu. Po pierwszym skosztowaniu byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Owszem, smak proszkowej, sztucznej słodyczy jest wyczuwalny, ale nie w jakimś przesadnym stopniu.
Ta seria mnie bardzo zaciekawiła i jestem ciekawa pozostałych smaków ;)
Polecam.


Podsumowując:
8/10
Cena - ok. 1,50
Czy kupię ponownie? - Tak

I teraz nominacja do LBA od furpur - dzięki! ;)

1. Czekolada biała czy ciemna?
Ciemna, a najlepiej gorzka 70% <3
2. Wolisz noc czy dzień?
Noc!
3. Wierzysz w pozaziemskie cywilizacje?
Nie
4. Jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem?
Introwertyk 
5. Co sądzisz o homeopatii?
Nie mam zdania
6. Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
Studia - kierunek dietetyk albo diabetolog 
7. Najdziwniejsza rzecz jaka przytrafiła Ci się w życiu?
Dużo było, bardzo dużo...np:. wjechanie w zaparkowany, sportowy samochód rowerem i uciekanie z miejsca zdarzenia, aby właściciel nie widział :P
8. Ulubiony owoc?
Winogrono i mango! <3
9. Jakiej cechy w sobie nie lubisz?
Samolubność, Impulsywność, Słomiany zapał, Brak wiary w siebie...jestem jedną wielką wadą
10. Ulubiony kolor?

Fioletowy :)

Oraz pytania od Olgi Pi :)
1.Ulubiony zapach?
Prażone orzechy, kokos, czekolada, kawa, śliwka, cynamon, świeże truskawki, kajmak...
2.Znienawidzony dźwięk?
Paznokcie po tablicy!
3.Ulubiona piosenka na poprawę humoru?
Nie mam
4.Znienawidzone danie z przedszkola
Szczawiowa, barszcz, śledzie, zupa mleczna, zacierki, bułka z miodem, bułka z twarożkiem i szczypiorkiem...w przedszkolu mało co jadłam :P
5.Ulubiony kolor?
Fiolet
6.Znienawidzony zespół muzyczny?
Nie mam
7.Ulubiona zupa?
Pomidorowa
8.Znienawidzony przedmiot szkolny?
Matematyka!
9.Ulubiony film?
''Starsza Pani Musi Zniknąć''
10.Znienawidzone warzywo?
Buraczki i botwina
11.Ulubiony sposób spędzania wakacji?
Konie <3

I na koniec od Martyny Jacko :)
1. Lato czy zima?
Lato
2. Ulubiony owoc i deser z jego użyciem?
Winogrono - nie mam pojęcia :P
3. Najtrudniejsza potrawa, której się podjęłaś/podjąłeś?
Nie mam pojęcia...ale niedługo robię pierwszy tort :D
4. Ulubiona potrawa/przysmak z dzieciństwa?
Makaron z serem, kluski i pyzy, pierogi z jagodami <3
5. Ulubiona zupa?
Pomidorowa
6. Truskawki czy maliny?
Truskawki
7. Wolisz gotować dla siebie czy dla rodziny?
Dla rodziny :)
8. Znienawidzona potrawa?
Szczawiowa, botwinka, chłodnik, śledzie, wszelkie mięso...
9. Jaka była Twoja największa kuchenna porażka?
Naleśniki na podłodze, spalona ściereczka kuchenna i wielkie oparzenie na ręce ;P
10. Ulubiona zdrowa przekąska?
Orzechy, owoce, warzywa...
11. Ulubiony superfood? 
Owoce, warzywa? :P

I teraz moje pytanka :
1.Znienawidzony przedmiot szkolny?
2.Znak zodiaku?
3.Wierzysz w horoskopy?
4.Reagujesz na zmiany pogody?
5.Ulubiony słodycz z dzieciństwa?
6.Ulubione danie z dzieciństwa?
7.Ulubione letnie śniadanie?
8.Ulubiony letni obiad?
9.Malujesz paznokcie? Na jaki kolor najczęściej?
10.Ulubiony smak lodów?
11.Ulubiona aktywność fizyczna?

Nominuję : Olgę, Velę, Kimiko, Magię Cukru, Kiki, Cynamonową, Karolinę S i Anię S :)


27 komentarzy:

  1. Jogurt 0% jakoś mnie nie kuszą, tyle samo chemii, albo jeszcze więcej :p
    Co do ćwiczeń masz racje... Nie da się nic zrobić, bo zaraz zaczynasz się dusić!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać że 0% zawsze mnie kusi ! :) I na bank wsadziłabym ten jogurt do koszyka :)
    A co do upałów - w końcu mamy lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam jogurty jogobella :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jogurtów 0% to jem tylko ten super gęsty typu greckiego z Piątnicy, a wszelkich słodzików unikam (zdecydowanie bardziej wolę cukier :))
    Jak można nie lubi buraczków i botwinki :P??
    I nie przypominam sobie, żeby u nas w przedszkolu dawali nam do jedzenia śledzie...:P

    OdpowiedzUsuń
  5. jadłam wszystkie smaki i solo i z płatkami ;) Co do nowinek hihi :D Bardzo oszczędna byłaś w słowach, kiedyś też nie lubiałam śledzi, ale jak moja maminka mi zrobiła to się przekonałam :D Z tortem życzę powodzenia, ale wiem, że Ci się uda ;) Hahaha za burakami też i botwiną nie przepadam, jak robiłam brownie z niego bo tak wszyscy zachwalali mało się nie pożygałam! Na serio a wygldało i pachniało ładnie... szkoda, że nikt nie nagrał mojego wyrazu twarzy xDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za nominację :P Jeśli to kolejna fala zabawy, to poczekam, aż się zwali reszta nominacji i wtedy odpowiem. A jogurt bardzo lubię, jak całą serię 0%. Według mnie jest niemal (albo w ogóle?) nieodróżnialn od standardowej Jogobelli. Aż szkoda, że ma tylko cztery smaki (dla mnie nawet trzy, bo nie toleruję właziwzębowych owoców leśnych). Co innej seria Light - koszmar tego świata.

    P.S. Dobra wiadomość dla Ciebie (?): kupiłam Piątnice 0% i nawet da się je jeść. Nie jest to może 6 chi, ale z jedną piątkę na upartego mogłabym przyznać. Jak zjem serię do końca i przeżyję, to może skuszę się na ponowienie zakupu i recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeej, schodzisz na dobrą drogę :D Teraz czekam jak spróbujesz wiejskiego od Piątnicy lub serka grani ;) Polecam wiejskie z dżemem!

      Usuń
    2. Czekasz? Ja wiejskie i twarogi Grani regularnie (ostatnio mniej) jem od liceum.

      Usuń
    3. Mnie chodziło o recenzję na bloga :D
      A wiejskie z dżemem jadłaś?

      Usuń
  7. Jutro odpowiem na pytania ;) Dzięki ;)
    A co do jogurtu - nie, nie, nie! Nie lubię lightów i 0% bo są kwaśne, no i nie powinnam ich jeść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś jadłam te jogurty nałogowo, ale na razie zrobiłam sobie od nich przerwę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dla mnie. :P
    Obecnie wszystkie wpisy mam rozplanowane i w ogóle, to wybacz, ale nie chcę się bawić w ich edytowanie na telefonie. Odpowiem w komentarzu!
    1. Plastyka.
    2. Ryby.
    3. Nie.
    4. Raczej nie.
    5. Draże firmy Skawa - czekoladowe i śmietankowe.
    6. Zupa koperkowa, jeśli o gotowane danie chodzi, a jeśli o jakiekolwiek to bułeczki z twarogiem i miodem.
    7. Takie jak podczas każdej innej pory roku: kanapki z górą warzyw, duża ilością mięsa i serem kozim, lub pleśniowym, albo plastrów łososia i serka śmietankowego.
    8. Sushi, jak zwykle. A jeśli chodzi o coś, co sama robię to... latem robię bardzo mało, ale oczywiście zawsze z sezonowych warzyw lub i owoców.
    9. Tak, na czarno.
    10. Nie mam ulubionego, ale gustuję w czekoladowych, kawowych i waniliowych, jeśli o takie zwykłe lody chodzi, a nie np. czekolada z chili.
    11. Lubię chodzić po szlakach, a tak to... hm, nie zastanawiam się, bo prostu chodzę coś poćwiczyć, pobiegać, pojeździć na rowerze, bo lubię być chuda i móc bardzo dużo jeść (a wolę nie sprawdzać, czy to geny haha) i w sumie nie lubię długo siedzieć w jednym miejscu. Co najczęściej wybieram? Urozmaicenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, nie ma spraw ;) Dziękuję!

      Usuń
  10. Cóż. Brzoskwinię, to i ja czułem. Ale marakuja? To jakbym mówił, że w kremie czekoladowo-orzechowym, gdzie zawartość tych drugich wynosi 3%, czuć laskowy smak ;)

    Mi nie pasował, ale nie może pasować wszystkim. Gdyby go nazwali samym brzoskwiniowym, to co innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie było czuć typowy smak kasku marakui ;)

      Usuń
  11. Ćwiczenia w taki upał to istna masakra :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jadłyśmy chyba wszystkie smaki z tej serii i nawet nam smakowały :) Owoce leśne chyba najbardziej ale generalnie nie jesteśmy ich wielkimi fankami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie widziałam tego jogurtu jeszcze, ciekawe jak smakuje :D dzięki za odpowiedź na pytanka!

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie jak na szczęście zaczęło padać :) A patrząc na jogurt - moja mama uwielbia jogobellę, osobiście nigdy za firmą nie przepadałam, odstrasza mnie aspartam w składzie - mogli zamienić go na inne substancje, ale zdaje sobie sprawę, że aspartam jest jedną z najtańszych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię takich słodzonych jogurtów. co do LBA to moim zdaniem lepiej tego unikać, wkurzający łańcuszek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jadłam i nie będę :P
    Dzięki za nominację, moja pierwsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo lubię to sztuczne szaleństwo jogobelli 0, ale moja ulubiona to wiśnia

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś zjadałam po kilka takich jogurtów każdego dnia. ;D
    Na upały polecam wbicie patyczka do jogobelli i zamrożenie- rewelacyjne lody z nich wychodzą. ;) <3
    Dziękuję za nominację. ;* Zabieram się za odpowiadanie. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.