poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Czekolada Guld Mleczna 57%

Ale nawałnice! Moje województwo podobno ucierpiało najbardziej. Bałam się jak nic, bo te nawałnice były straszne, a huki takie, że włączały się syreny samochodowe :P
Największy chyba szok i zawał dostał mój kot, biedaczek...ale, ale, temperatura spadła i już w mieszkaniu mam 29 stopni, a ni 38 jak jeszcze tydzień temu.

---------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętacie serie czekolad Guld z Danii? Były już 2 warianty smakowe,  mianowicie mleczna (klik) i mleczna z pomarańczą (klik)
Dziś pora na kolejną, także mleczną, ale już bardziej wytrawną. Czekolada ta ma 57% kakao, więc więcej niż taka 30% Milka ;)
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie także przypomina sztabkę złota i właściwie niczym nie różni się od jej poprzedników. Jedynym odmiennym elementem jest kolor, który zmienia się przy każdym smaku. Tu jest niebieska, czerwona była przy mlecznej, a przy pomarańczowej kolor pomarańczowy, a jakże ;)
Podoba mi się to, że opakowanie jest papierowe (?), a  w środku nie ma tego wrednego sreberka.

Po otworzeniu widać czekoladkę, która nie jest już tak zupełnie mleczna. Jej odcień jest duże ciemniejszy, jest też twardsza i bardziej intensywna w zapachu.


Smak: Zapach jest bardzo ładny, przyciąga nosa i zmusza go do niuchania, a ślinianki do intensywnej pracy. Ja uwielbiam gorzką czekoladę, za smak, zapach, więc dla mnie to przyjemna woń. Tabliczka przypadła cała na mnie, bo domownicy wykrzywiają mordki od gorzkiej/ deserowej więc... ;)

Jadł ktoś gorzkiego Wedla? Tak? To wie, jak smakuje ta czekolada.  Po pierwszym gryzie wiedziałam, że znam ten smak. Może jest ciut bardziej gorzka (a to dziwne, bo z tego co się orientuję, to gorzki Wedel ma większą zawartość kakao), ale nadal niezła. Nie jest to górnolotna czekolada, taka raczej do wypieków niż delektowania się przy kawie.
Nie skuszę się ponownie.


Podsumowując:
6/10
Cena - prezent
Czy kupię ponownie? - Nie

20 komentarzy:

  1. Z każdym nowym porównaniem do Wedla ta czekolada coraz bardziej traci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jedną i już się jej boję :P

      Usuń
  2. trzeba przyznać, że jak na gorzką ma bardzo łądny kolor :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawałnic Ci nie zazdroszczę.. Ale deszczu i owszem. Moje okolice nie uświadczyły go.. Boże nawet nie wiem. Długo :/

    Kurcze kolejny zawód! A miało być tak pięknie. Mimo wszystko powiem że sztabeczka jest śliczna jak i śliczne jest opakowanie :) Co do zawartości, preferuję mleczne smaki. Ale że jestem łapczywa, zjadłabym i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 38 miałam w chałupie!? Szok! Zostałaby ze mnie kałuża tłuszczu no słowo daję xDDD Jakieś burze, nawałnice? Dziwne, na pomorzu niezwykle spokojnie, aż boję się w jakim stanie pozostał mój domuś <3 A czekolada sama nie wiem... gorzka... ale jakby z Wedla... zdezorientowałaś mnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, a jak robiło się obiad to było 40 :/

      Usuń
  5. Mi gorzka wedlowska smakuje, więc myślę że z tą by było podobnie, tym bardziej że jest trochę bardziej gorzka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałaś 38 stopni w domu!!?? *o* U mnie było chyba maksymalnie 26-27 (?). Zazwyczaj czy to zima czy to lato mam 20-23 stopni. Niestety w zimie mury mojego domu są strasznie zimne, a ogrzewanie jest bardzo oszczędne więc zdarza mi się założyć kurkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszędzie trąbią o tych strasznych nawałnicach, biedny kotek ;) ale przynajmniej chłodniej się zrobiło ;)
    a czekolada? nie mogę wiele powiedzieć, nie przepadam za gorzkimi/deserowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie cała ta seria jest piękna, więc zjadłabym ją chociażby z tego względu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka zwykła, prosta, mleczna tabliczka. Coś w sam raz na ochotę na czekoladę kiedy nie oczekujemy wybitnego smaku. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. dzięki tej opinii i jak ne kupię;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat ta czekolada nas "ani parzy ani ziębi" ale dobrze, że zjadliwa :)
    U nas burza też dała się we znaki ale na szczęście obyło się bez większych uszkodzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie ślicznie błyskało się w pobliżu, ale to bardziej w sobotę. Akurat byłam na spacerze po 22 i na ciemnym niebie przepięknie wyglądała ta burza.
    Czekolady sama bym nie kupiła, ale gdyby ktoś poczęstował, to… kto wie? ;) Szczególnie dlatego, że zawartość kakao jest większa od typowych czekolad. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak mi się wydaje, że widziałam te czekoladki w Netto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. O tak, najlepsza. *-*
      Ale są marki mlecznych czekolad, do których ma się słabość.
      Nigdzie nie widziałam powyższej czekolady ale widzę, ze nawet nie ma co szukać.

      Usuń
  15. Mnie nawałnice ominęły... całe szczęście! Współczuję wszystkim, których ona jednak dotknęła.. A co do czekolady, ja jestem bardzo wybredna co do niej, musi być naprawdę dobra bym ją polubiła! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skojarzyła mi się z paluszkiem kindera na ostatnim zdjęciu. ii... z pozytywnych skojarzeń to tyle. Dobrze,że to nie ja mam tyle tych czekolad Guld,haha.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.