czwartek, 17 września 2015

Ali Baba baklava z pistacjami

To trzeba być taką głupią ciapą jak ja, aby nie wyrobić się na tramwaj i nie pojechać na wycieczkę. Tramwaj mi, dworzec daleko, a tata w pracy i nie ma mnie kto podwieźć. Poleciałam na piechtę, ale mam dzwoni do mnie, że klasa już w pociągu jedzie do Łodzi - suuuper! Nie znoszę mojego pecha, nie znoszę mojej osoby. Czemu ja nic nie potrafię zrobić? Życiowa niezdara.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakiś czas temu, gdy moja ciocia wróciła z wakacji, zostałam obdarowana przez nią baklavą. Nigdy tego deseru nie jadłam, ale słyszałam, że ją się kocha, albo nienawidzi. Słodkie, cienkie ciasto filo, bakalie i kuuupa miodu. Czy skradnie moje serce?


Skład: Ładny, prosty, zachęca do jedzenia! :)


Wygląd: Opakowanie jest malutkie, kwadratowe i bardzo poręczne. W środku znajdują się tylko (aż) 4 kawałeczki baklavy. Wygląda na ręcznie robioną, bo każda jest innego kształtu - słodko!

Grafika opakowania jest bardzo fajna, ale wielka szkoda, że zdjęcie nijak ma się do rzeczywistości...


Smak: Zacznę od zapachu, który jest paskudny. Zdechłe ciasto a'la 7 Days pomieszany z olejem od frytek. Tak mnie ten zapach zniechęcił, że mnie zemdliło. Jak coś brzydko pachnie, to przeważnie jest złe więc już miałam złe myśli...

Baklava jest mega tłusta, jak by ją ktoś kąpał w oleju, a ona wchłonęła go niczym gąbka. Jej słodycz jest dobijająca, a końcowy posmak starej frytkownicy jest nie do zniesienia. Pistacjowego smaku i samych orzeszków w ogóle tam nie czuć. Jest tylko olej, cukier i jeszcze raz olej. Dawno nie jadłam tak paskudnej rzeczy, a czekolada od Wedla to przy tym delicje.


Podsumowując:
0/10
Cena - prezent
Czy kupię ponownie? - Darmo nie wezmę!

36 komentarzy:

  1. Na wstępie napiszę tak - może troszkę ocenzuruj wpis bo na durszlaku mogą się czepiać :)
    Przykro mi, że miałaś takiego pecha :( Wydaje mi się jednak, że nauczycielka powinna przedzwonić do Twoich rodziców i spytać co się stało a nie tak bez słowa odjechać :( przykro mi i współczuje.

    Co do przekąski widzę, ze to jedna z tych, ktore lepiej wyglądają niż smakują...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, jaki pech. :\ Ale to na pewno nie ostatnia wycieczka, jeszcze ZDĄŻYSZ pojechać. ;)
    Mnie jak zwykle ciekawi dodatek pistacji, ale nienawidzę 7Daysów i ogółem średnio to wygląda. :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłam kiedyś baklavę, domową, kupiłam na jakimś jarmarku i była bardzo smaczna. Od razu jednak wiedziałam, że to nie jest produkt, który smakowałby, w wersji paczkowanej. Współczuję takiego prezentu!

    OdpowiedzUsuń
  4. o ble wygląda jak olej stłoczony w całość....

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że wyjazd na wycieczkę się nie udał. I że baklava niedobra :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana jesteś cudowna! :* I nie waż się myśleć (i mówić!) inaczej! Nic nie potrafisz? A tak umilające poranną kawę z wiadra recenzje ? Błagam !

    Co do baklavy, jak już jestem, zaaaawsze chciałam spróbować. Musiałaś trafić na wyrób hurtowy. Taka domowa przez duże D to podobno majstersztyk. Słodki ale jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Lidlu jakieś będą, ale ja nie lubię ciasta francuskiego, a Filo jest bardzo podobne, więc z góry zakładam, że by mi nie smakowało.
    A tu, to tyle tego nadzienia dali..żebyś się nie przejadła xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Uuu, współczuje, ale zdarza się. Następnym razem pojedziesz. :)
    Co do baklavy, taki urok tego ciasta, ze jest bardzo tłuste i bardzo słodkie, ale powinno też być bardzo orzechowe.Dlatego nie ufam baklavom ze sklepowych półek. Najlepiej albo samemu zrobić albo pójść do restauracji greckiej/tureckiej i tam spróbować. Rożnica jest, i to znacząca.

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko... a ja taką miałam na nią ochotę jak babka w masterchefie Polskim chyba Diana? robiła ją pare razy i obiecałam sobie, że ją zrobię... ale teraz nie żałuję, że tak zwlekłam... choć może nie powinnam się zrażać bo często kupne rzeczy są gorsze niż oryginały. Zrobiłabym teraz by się przekonać ale przytłacza mnie ich przepis.

    Współczuję naprawdę mi przykro :( Szkoda, że na Ciebie nie poczekali, albo jakoś nie zainterweniowali. I nie wyzywaj się! To jest okropne! Nie możesz tak się do siebie odnosić! Jesteś wartościową i wspaniałą młodą kobietę i masz swoją godność! Nie wolno tak! Każdemu mogło się zdarzyć! Gdyby człowiek wiedział gdzie upadnie poduszke by sobie podłożył! Masz to usunąć przynajmniej te przymiotniki! Nikt nie zasługuje na takie przedmiotowe traktowanie! A już z takiego powodu tym bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wiesz jak podbudować :*

      Usuń
    2. chciałabym wiedzieć ^^ Ale masz zmienić tą cipę, bo Ci spokoju nie dam :D

      Usuń
    3. usuwaj to cipę bo Cię zaskarżę do poratlu blogosfery, chcesz tego? :D Naprawdę, zmien na ciapa jak musisz, ale na takie określenie co ty wstawiłaś, to Ci uwłacza, naprawdę! Nie daj się prosić :* :)

      Usuń
    4. ekhem myślisz, że tak łatwo odpuszczę? To się mylisz... zaraz ładnego się napisze e-maila do operatora blogosfery :D

      Usuń
  10. Podwójny pech, współczuję. Wiem, ile stresu dostarcza uciekający/spóźniający się/pominięty tramwaj. Szczególnie gdy pierwsze zajęcia z kosą albo ma być koło.

    OdpowiedzUsuń
  11. A słyszałam takie zachwyty nad tym wypiekiem! Chyba jednak nie dotyczy to takich kupnych gotowców. :D Dobiłaś mnie tym olejem, a fe!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie próbowałam, ale jeżeli będę mieć kiedyś okazję spróbować porządnej Baklavy - to pewnie spróbuję, bo wiadomo produkt produktowi nierówny. :D

    PS.: Czasem, kiedy życie daje Ci wielkiego kopa, być może tym sposobem życzy Ci wielkiego szczęścia? Pomyśl w ten sposób, że skoro teraz spotyka Cię troszkę pech, to kiedyś szczęście te wszystkie przykrości odda Ci z nawiązką. :) Trzymam kciukasy za to!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie spotkałaś jeszcze mnie, największej niezdary na świecie :) Albo coś mi wypadnie, albo coś palnę, albo się potknę, a jeśli na 100 studentów ma zaginąć czyjś dokument/legitymacja itp, zawsze będzie to moje ;)

    Nie przepadam za baklavą, tak jak napisałaś - cukier i olej :) Ale widziałam, jak w Albanii mieszkańcy się nią zajadają i popijają z mlekiem - próbowałam w tej sposób i jest przyjemniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie spieszy i się do ponownego spróbowania ;)

      Usuń
  14. Nie obrażaj siebie, żadnego pożytku z tego nie będziesz miała. A co do baklavy, zawsze chciałam zrobić ją sama ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zbyt ostre słowa używasz w stosunku do siebie ;( Ja też miałam kiedyś podobną sytuację także nie jesteś jedyna, głowa do góry :*

    Kurczę, skład wspaniały a produkt do dupy jaka szkoda :< Zawsze chciałam spróbować baklavy ale się zniechęciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będzie lepiej...dziękuję :)

      Usuń
  16. Już czujemy jak nam się po takim "deserze" tłuszcz odbija przez kolejne dni :P
    Przykro nam z powodu wycieczki ale blog wychodzi Ci znakomicie także uśmiechnij się :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham baklawę, ale wiem, że tej nie kupię. Przepyszna i prawdziwa! jest w Grecji/Turcji/Egipcie i Izraelu :) Chociaż w tych 2 ostatnich to nie są smaki "narodowe"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę w tych miejscach to spróbuję :)

      Usuń
  18. Eh... Ale czemu aż pociąg do Łodzi?! Nie przejmuj się, mi też tyle rzeczy nie wychodzi że już nawet nie liczę... Ale zawsze są normalne dni w szkole, zawsze możesz pogadac tak o normalnie....

    Ciastko nawet w połowie nie wygląda jak to, którym raczyłam się w Grecji, fujka :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda nieciekawie... Ja jadłam baklavę zakupioną w jednej z algierskich cukierni i mi bardzo smakowała. Wyglądała zupełnie inaczej i nie tak tłusto...;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak to już jest że uczymy się na błędach. Następnym razem na pewno pojedziesz :D A baklava najlepsza jest świeżo zrobiona.

    OdpowiedzUsuń
  21. :( szkoda ze tak sie skonczyla wycieczka
    bakławę jadłam kiedyś grecką tez mi nie podeszla nie lubie ciasta filo ani francuskiego.. za to moj tata kocha tak samo Belwederki jadłby na tony

    OdpowiedzUsuń
  22. Baklavę jadłem kilka razy i mogę powiedzieć, że to mocno specyficzny deser. Może obrzydzić Ci resztę dnia przez swoja kruchą słodycz, albo sprawić, że zatańczysz z radości na ulicy. 99% moich podejść odbyło się podczas wizyty "na kebabie", ale to chyba nie ma większego znaczenia.

    Może nie jest to moje ulubione ciastko (cena też powala, 3-5zł za mały kawałek) jednak myślę, że z czasem do niego jeszcze wrócę. Specyficzne. Inne. Całej paczki z marketu bym nie kupił, bo jeden/ dwa kęsy na zaspokojenie chwilowych potrzeb mi wystarczają. Poza tym, takim z kebabowni, 0/10 bym nie dał ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Baklavą zajadałam się w Czarnogórze i mi akurat wybitnie smakowała. Pewnie wiele zależy od producenta, co nie zmienia faktu, że jest zabójczo słodka i tłusta. W innych warunkach niż góry raczej bym tego nie przełknęła.

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktycznie pech z ta wycieczką ehh . Baklavy nigdy nie jadłam zawsze odkładam jak ją mam w ręku w Lidlu na tyg Greckim . Fuj zemdliło mnie na samą myśl ile tam jest tłuszczu to już chyba wolę wypić łyżkę tranu niż jeść kawałek takiej nasączonej fryturą baklavy a i na zdrowie mi wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  25. ciaaaapa <3 Dziękuję jesteś mega :* :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.