sobota, 17 października 2015

Herbatniki czekoladowe z kawałkami czekolady Kubuś

Czas leci jak szalony, dziś już Sobota, a ja czuję się taka bezsilna. Niby coś zrobiłam, ale nie czuję tej satysfakcji, zadowolenia ze swojej pracy...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kubuś, kto nie zna? Jak chodziłam do klas 1-3, były bardzo popularne w szklanych butelkach. Marchewka i jakiś owoc, takie były własnie smaki, których ja osobiście nie znosiłam. Kiedyś przy przypływie desperacji, wylałam całe do szkolnej umywalki :P Były okropne i nadal są, bo dla mnie takie soki owocowo-warzywne to przekleństwo.

Teraz pojawiło się wiele nowości spod tego miśka. Ciasteczka, soczki, musy, woda mineralna...masa rzeczy! A ja Wam przedstawię herbatniki iście czekoladowo-kakaowe. Chętni? ;)


Skład:


Wygląd: Zielony kolor to chyba znak rozpoznawczy Kubusia. Soki też były w butelkach tego koloru (a raczej nalepka na nich), tak samo wszelkie inne produkty (np:. maślane herbatniki o, których też będzie). Opakowanie skierowane jest typowo dla dzieci, kolorowe, fajne i kuszące. Ja niby już dzieckiem nie jestem, ale im uległam ;)

Po otwarciu dostajemy 2 spore herbatniki, mocno kakaowe, w kształcie tabliczek czekolady z łapkami misia (?). Widać w nich też kawałeczki czekolady, co jest bardzo na plus!


Smak: Zapach jest intensywnie kakaowy, wręcz wytrawny, co bardzo mnie zdziwiło Ciasteczka są dosyć grube, ale kruche i łatwo łamiące się. Jak już wspomniałam, widać w nich drobinki czekolady, co bardzo mnie ucieszyło.

Ciasteczka są bardzo intensywne w smaku, przyjemnie się rozpływają w ustach, a na sam koniec pozostają groszki z deserowej czekolady. Całość, jak na produkt dla dzieci, jest dość mało słodka. Wszystko fajnie tu do siebie pasuje, pojawia się też nuta ''zbożowa'', bo zbożowym ciastkiem ciężko to nazwać ;) Fajnie herbatnik, tak na raz, ale ponownie się nie skuszę.



Podsumowując:
7/10
Cena - ok. 2 zł Biedronka
Czy kupię ponownie? - Nie

21 komentarzy:

  1. Na takie produkty nawet w sklepach nie zwracam uwagi, ale jakoś ocena mnie nie zaskoczyła. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Soków Kubusia nigdy nie piłam, marchewka mnie zniechęcała. A te ciasta kojarzą mi się z kakaowymi belVita

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kupię bo teraz są w Bierze po 0,50zł ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kuszą nas te herbatniki i dobrze, że ich nie kupiłyśmy. Jednak nie sądziłyśmy, że ktoś jako dziecko może nie lubić Kubusiów :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja zawsze lubiłam Kubusie, większość smaków (jedynie ten brzoskwiniowy średnio). Ciastek niestety nie kupiłam, bo jak chciałam, to w biedrze już ich nie było - myślę jednak, że jakoś to przeżyję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jakiegoś czasu śledzę twojego bloga i czuję, że jesteś coraz bardziej przygnębiona. Nie możesz pielęgnować w sobie tej nienawiść do samej siebie, swojej melancholii i traktować, jak obowiązkowego towarzysza całego swojego nieszczęścia.
    Tak nie da się funkcjonować.
    Musisz dostrzegać plusy swojej sytuacji, bo na pewno gdzieś one są! To na nich się skup i przestać użalać się nad tym co Cię spotyka, bo nawet jeśli wydaje Ci się to najwyższą górą lodową, za kilka miesięcy wyda Ci się błahostką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, dziękuję za motywującego kopa :* Muszę się ogarnąć, bo ciągle chodzę smutna...nic mnie nie cieszy! :(

      Usuń
  7. Jakoś nie jarają mnie te herbatniki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze lubiłam napoje typu karotka, w dzieciństwie jednak marchew koniecznie musiała mieć kompanów. Teraz z równą przyjemnością piję ją samą, np. w lidlowej wersji Kubusiów. Prezentowanych ciastek nie kupiłam i nie żałuję. Gdyby były dostępne w stałej sprzedaży, wtedy bym kupiła. Jak na jednorazową przygodę za mało szaleństwa. I na koniec pytanie, bo mnie to frapuje. Dlaczego wybrane słowa w środku zdania piszesz wielką literą, jak np. Sobota albo Ciasteczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykła literówka :P Piszę szybko i czasami się zdarza.

      Usuń
  9. mi jakoś nie przypadły do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi bardzo smakowały, ale już ich nigdzie nie widuję :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Od picia Kubusia byłam pomarańczowa jak byłam małą :P

    OdpowiedzUsuń
  12. ufff.... ( odetchnęła z ulgą ). Dziękuję Ci z brak hejtu, zrobiłaś to dla mnie <3 A ja miałam zajęcia od 9.40 do 17 i mało nie zdechłam o 16 xDD Ale dałam radę... czy jestem z siebie dumna? CZemu nie? Muszę mieć jakieś radości, Tobie też radzę... Ale z tym zlewem kochana przegiełaś xDD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja Kubusia uwielbiałam, soki owocowo - warzywne bardzo, ważne by były gęste i jak to mój dziecięcy umysł sobie wymyślił - pomarańczowe. Trochę żałuję, że ich nie kupiłam, te mają pozytywne opinie, a maślane mi nie podeszły, ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń
  14. One mają strasznie długą datę ważności, więc zanim je otworzę to trochę czasu minie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja Kubusia lubiłam, ale wolałam Bobofruty ;) A herbatniki nie w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.