czwartek, 1 października 2015

Leczo pieczarkowe Bonduelle

Przynajmniej zrobiłam sobie środek tygodnia wolny, bo musiałam...rano tak fatalnie się czułam, miałam ciarki, a termometr pokazywał 35 stopni! Niezłe osłabienie organizmu...czuję się do dupy, ale szkoła czeka. Zaległości nie chcę, bo widzę, że w liceum KAŻDA nieobecność jest bardzo źle traktowana. Ciepłe mleko sojowe, domowe ciacha, kupa kiszonej kapuchy i jakoś się wyleczymy, co nie? :D

A tak w ogóle postanowiłam, że ograniczam jajka i mleko, chcę robić krok ku wyeliminowaniu większej ilości rzeczy pochodnych od zwierząt.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lubicie sosy? Bo ja bardzo! Mam do nich ogromną, przeeeogromną słabość, a szczególnie do wszelkich pomidorowych.
Ostatnio mój kochany tato (no jakieś 3 miechy temu) wynalazł mi to oto cudo - leczo pieczarkowe.
Ja leczo uwielbiam, a o pieczarkowym nie słyszałam. Gdy tata mi je pokazał, to od tej pory jem je codziennie (serio!) jako sos do warzywek i ciepłej bułeczki z soją <3
Zapraszam!


Skład:


Wygląd i smak: Niepozorny słoiczek z niepozornie wyglądającą zawartością. Wiem, że są dwie wersje - ta i pikantna, ale jakoś szczególnie nie różnią się więc trzeba uważać co łapki biorą.

Leczo jest dosyć wodniste, bardziej podchodzi mi pod sos. Jak widać przepełnione jest pieczarkami i to nie byle jakimi skrawkami, a całymi, dużymi plastrami! W środku znajduje się też papryka, która nie jest dla mnie przeszkodą (nie lubię papryki :P) gdyż ładnie obrana i pozbawiona skórki jest do zjedzenia. Dochodzi nam tu też cebulka, która nadaje fajnego smaku i też jest jej sporo - wszystkiego na bogato!

Pieczarki jak i inne składniki są soczyste, świeże i po prostu PRZEPYSZNE! Tygodniowo schodzą 2-3 słoiki, bo jestem w nim zakochana :D

Polecam!



Podsumowując:
10/10!!!
Cena - ok. 5-6 zł
Czy kupię ponownie? - Tak, tak, tak!

52 komentarze:

  1. Wow! Nie spodziewałabym się, że skład może być taki dobry :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Gdyby nie ta skrobia modyfikowana byłoby super :)

      Usuń
  2. Nie spodziewałam się naprawdę, że wyjdzie tak fajnie! Bonduelle jednak jak zwykle ma naprawdę dobry produkt i serio chętnie bym to zjadła, bo leczo uwielbiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie takie cudo dostaniemy ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorzuciłabym jakieś mięso i miałabym satysfakcjonujący obiad. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że w ramach współpracy tak jak Ty nie otrzymałam wszystkich wariantów smakowych - szcześciara ;)

    Co do lecza to podobnie tak jak osoby wyżej nie spodziewałam się tak dobrej opinii. Zawsze mnie intrygowało to leczo i nawet dość często bywa na promocji w Kauflandzie (ok. 4zł), ale nigdy nie kupowałam. Przedewszystkim obawiałam się, że sos będzie miał sztuczny posmak, charakterystyczny dla sosów pomidorowych ze słoika... Nie wiem czy kiedyś kupię bo nadal mam pewne obawy a i cena nawet promocyjna jest według mnie za wysoka (a słoiczek nalezy do mniejszych) - w sumie to pieczarki w sosie pomidorowym z niewielkim dodatkiem papryki. Jednak gdyby ktoś mnie takim słoiczkiem obdarował zjadłabym ;) A takie pieczarki z bułeczką/grzanką i to jeszcze domową... pycha ;) Uwielbiam na śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam go, ale ostatnio nie chodzę na dział z sosami w sklepie i widzę, że czas zrobić przegląd :) Ten wydaje się być smaczny ;)

    A Tobie życzę dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje sie i jest! Bisz w ciemno ;)
      Dziękuję :*

      Usuń
  7. Takiej recenzji u Ciebie się nie spodziewałam :P
    Zdrowiej! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czemu nigdy nie widziałam takiego cuda *-* Wygląda pysznie! Naprawdę opłaca się czytać twojego bloga, można się dowiedzieć o takich fajnych produktach :D

    A za ograniczenie/odstawienie mleka i jajek mam duży podziw, dla mnie to na razie za dużo :/ Nawet ryby jeszcze jadam, póki co nie umiem bez nich żyć.. Ale mówię sobie, że odstawienie mięsa to już znaczący krok ku lepszemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wpadaj częściej :D Jestem nieprzewidywalna ;)
      Dokładnie! Wszystko małymi kroczkami :)

      Usuń
  9. I kto by pomyślał, że gotowiec popularnej firmy się sprawdzi! Ja swego czasu przepadałam za słoikowym leczo z Lidla.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedługo nic Ci nie zostanie, jak wszystko wywalisz. Swoją drogą, interesują mnie osoby, które zupełnie odcinają się od świata rodziców w jakimś temacie (religijnym, politycznym, jedzeniowym itd.). Gdyby to był bunt młodzieńczy i słuchanie metalu, to bym szybko zrozumiała, ale to bardzo świadoma decyzja podjęta bardzo wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostanie i to masa rzeczy kochana ;) Tylko na razie jest to ograniczenie spożycia danych produktów. Z jogurtów/twarogów nigdy nie zrezygnuję, ale z mleka i jajek...kto wie ;)
      I to nie jest żaden bunt! Ja po prostu za dużo wiem co do produkowania tej żywności...i aż ciary mnie przechodzą.

      Usuń
  11. tez czasami tak mam "faza na dany produkt" ale na szczescie po jakims czasie troszke to mija :D
    np jadlam dynie przez trzy miesiace dzien w dzien na kolacje, potem ograniczylam na rzecz marchewek ktore byly cudowne ale gdy pojawila sie pozna wiosna pierwsze dynie to znowu mialam faze potem znowu marchewki xD teraz jestem znowu w jesiennym niebie dyniowym <3

    a z produktów słoiczkowych to chyba ketchup u mnie ciagle znika :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fazy zawsze spoko :D Ja też teraz szaleję za dynią <3

      Usuń
  12. ulala.. leczo wolę domowe- te kupne coś mają za przyprawę, ja nie wiem.. :D
    Ale dobrze, że Tobie smakuje, i kreatywnie je wykorzystujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo rajusiu wspaniałe! Widziałam, ale jeszcze nie kupiłam, z naciskiem na jeszcze :D Obczaję gdzie jest u mnie w mieście i będę czatować na promocje jak zawsze, a pieczarki kooocham <3

    Uuu dbaj o siebie, bo słabiutko kochana :< Ale szkoła nie zając nie ucieknie, zdrowie ma się jedno ^^

    Odważna jesteś ja bym w życiu za nic w świecie nie zrezygnowała z jajek :D Czy nawet ograniczała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie kupuj! :)
      Dziękuję kochana :*

      Usuń
  14. Ale ciekawy produkt! Chętnie spróbuję, jeśli zobaczę! :D Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  15. To leczo jest całkiem dobre, ale za dużo go nie potrafię jeść, bo ma zbyt intensywny smak - nie lubię takiej ilości przypraw ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie jest mocno doprawione, takie w sam raz :)

      Usuń
  16. ooo, całkiem dobry skład - musze wypróbowac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, skład dość przyjazny :)

      Usuń
  17. Z chęcią bym spróbowała, przypomina moje "leczo", które robię z identycznych składników, dorzucając jeszcze parówki. Skład pozytywnie mnie zaskoczył, jak tylko spotkam - spróbuję.

    Zapomniałabym, ogromnie podziwiam Cię za wegetarianizm, ale z tego co widzę, zmierzasz do weganizmu - szacunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Leczo z parówkami? Myślę, że ze sojowymi wędzonymi będzie super!

      Usuń
  18. Nienawidzę leczo, naprawdę. Odkąd pamiętam odpychało mnie ono swoim kiełbasianym zapachem i smakiem. Jednakże ta opcja wydaje się być lepsza od tradycyjnej. W promocji na pewno spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję postanowienia o ograniczaniu produktów od zwierzęcych! Szczerze, to myślałam że los krów, z mleka których produkowane jest jedzenie, które oceniasz, nic cię nie obchodzi. Dla mnie nie ma dużej różnicy między jedzeniem mięsa a zastąpieniem go jajkami czy nabiałem.
    Rewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Każde żyjątko mnie obchodzi i to bardzo dużo. Mino, że jogurtu i twarogu raczej nie wyeliminuję, to mleko i jajka na 100%.

      Usuń
  20. Kiedyś za dzieciaka lubiłyśmy kupować sosy do makaronów z Biedry i jeść je z bułką :D Ciekawa propozycja, na pewno jest pyszne :D
    Zdrówka życzymy :* Teraz jest taka dziwna pogoda, że obie mamy katar, więc już się leczymy zapobiegawczo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurczę, pieczarki sprawiają, że produktu na pewno nie zjem. :C A szkoda, bo zapowiadałoby się pysznie, szczególnie z takim przyjemnym składem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz jestem ciekawa jego smaku. Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dasz radę bez wieśniaka i twarożku grani? (swoją drogą twarożki grani sa na promocji w Biedronce) ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale bez jajek i mleka tak :)

      Usuń
    2. Ja od dłuższego czasu sama z siebie ograniczyłam nabiał - po prostu mnie do niego nie ciągnie (mleka od lat nie piję - czasem dodaję do ciasta naleśnikowego) :) Ważne jest również to by słuchać swojego organizmu :)

      A tak przy okazji - Natalko kiedy wrzucisz zdjęcie swojego śniadania, kolacji lub obiadu ? :) Brakuje mi tego ;)

      Usuń
    3. Eh, ostatnio jem ciągle płatki, ciągle! Więc nie widzę sensu ich wstawiania. Jak będzie coś innego to wstawię. Obiad mam już obcykany, będzie za parę dni ;)

      Usuń
    4. Będę czekać - brakuje mi takich wpisów :) Cieszę się, że coś planujesz ;) a poniższy przepis na kanapkę wykorzystam :) Jestem ciekawa jak smakuje taka pieczona marchew ;) Przy okazji upiekę sobie inne warzywa - selera, pietruszkę, moze buraczki :)

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  24. Tak na sucho??? :) Ciekawie :)

    Kiedyś u Ciebie widziałam, że najlepsze połączenie według Ciebie to bułka z mozzarellą, hummusem i pieczoną marchewką w słodkiej papryce. Nadal je lubisz? Mogłabym prosić o przepis ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co na sucho? Przecież jak się bułę macza w takim leczo to nie jest na sucho! :D
      A taką kanapkę też bardzo lubię. Obieram sobie 2 spore marchewki, myję dokładnie, kroję na talarki i wkładam do piekarnika na oko, by się przyrumieniły. Bułkę kroję na pół, tostuję na ciepłej patelni, smaruję humusem, a na to kładę mozzarellę. Potem jako ''wisienka na torcie'' marchewka i gotowe!

      Usuń
    2. Wybacz pomyliły mi się notki - ten komentarz miał być odpowiedzia na moje wcześniejsze pytanie dotyczące chrupaków pomidorowych ;) Gapa ze mnie.

      A w jakiej temp. pieczesz marchew? ;) Nie podpiekasz potem tego by mozzarella się rozpuściła? ;) I jeszcze jedno a właściwie dwa pytanka - znasz mozzarellę bez podpuszczki? :) Z mozzarelli też zrezygnuejsz? ;)

      Usuń
    3. Niestety jeszcze takiej nie znalazłam, ale z serów nie rezygnuję na razie.
      Co do marchwi, pieczę ją w 180 stopniach na termoobiegu :)

      Usuń
  25. Skoro tak zachwalasz to muszę go kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.