piątek, 4 grudnia 2015

Bruschette Maretti Mixed Vegetables - warzywne grzanki

Nie, no po prostu nie! Ja powinnam mieć absolutny zakaz dotykania jakichkolwiek gazetek promocyjnych, wchodzenia na jakiekolwiek strony z nowościami...ja już niedługo zbankrutuję :D W Tesco pojawiło się pełno dobroci, kolejna gazetka Biedronki, Kaufland, a już niedługo Alma...zgłupieć idzie :D

Dzisiaj fizyka, trzymajcie kciuki, bo marny mój los.,,6 godzin nauki na marne, bo słowa wyparowują mi z głowy. Te definicje są tak zryte, a te wzory tak niezrozumiałe...ile ja bym dała aby być mądra.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czasami można nieźle naciąć się na rzeczach, które tylko ładnie wyglądają. Jako przykład można podać np:. słynne ''żelowo-piankowe'' lizaki w bajecznych kształtach, które ni smakują NICZYM prócz posmaku mieszanki cukrów z barwnikami. Jako kolejny przykład mogę Wam też dać te grzanki, a raczej pseudo Bruschetty. Skusiło  nie to ładne opakowanie i ...promocyjna cena 1,99 zł w moich ulubionych delikatesach Piotr i Paweł. Cóż...to nie jest warte nawet tych 2 zł. A dlaczego? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Bez bicia przyznam się, że opakowanie skradło moje serducho. Jest takie z klasą, takie ładne, takie...kurde, z ''wyższej półki''. Mała paczuszka od razu rzuciła mi się w oczy i nie tylko przez tą cudną grafikę, ale i też przez te urocze krążki na opakowaniu.

Po otworzeniu nieźle się zawiodłam, bo to, co było na grafice, nijak miało się do zawartości. 
Było pełno połamanych sztuk, każda z nich dziwnie cienka. Halo! Tak chyba nie powinna wyglądać bruschetta ;)



Smak: Zapach jest okropnie sztuczny i przeładowany aromatami. Nie wiem jak to możliwe, ale czułam, że wącham czystą przyprawę maggie :/ Chrupki są bardzo chrupiące, ale to chyba ich jedyna zaleta. Bowiem już po pierwszym gryzie miałam ochotę wypić 1 litrową butelkę - sóóóóóól.

Miałam wrażenie, że jem łyżkami przyprawę o wdzięcznej nazwie ''Kucharek'', a potem popijam to słynną ''Maggie'' do zup. Fuj, sama sól i masa sztucznych aromatów. Warzywa? Ta...cebula na opakowaniu.

NIGDY więcej!
Całe opakowanie poszło do kosza, bo tego się po prostu nie dało jeść. Aż strasz pomyśleć, co będzie z wersją grzybową...


Podsumowując:
0/10
Cena - 1,99 PiP (promocja)
Czy kupię ponownie? - Darmo nie wezmę!

29 komentarzy:

  1. Nigdy chyba nie kupiłabym czegoś z takim składem. Już na wstępie nie wróży to nic dobrego!
    A z fizyką to na pewno sobie poradzisz. Może teraz to tak strasznie wygląda, a na sprawdzianie wszystko się rozjaśni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taak, przy promocjach i ja wysiadam.
    Moja mama uwielbia te chlebki (smak grzybowy), a ja patrzeć na nie nie mogę, mimo że nigdy nie jadłam. Jak widać, słusznie oceniłam sytuację.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zawsze ciekawiły te chlebki, ale nigdy ich nie kupiłem. Mają ładne opakowanie i dałem się zwieźć, że może są niezłe :)

    P.S. Nie Maggie, tylko Maggi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze mówi się Maggie w domu :)

      Usuń
  4. Nie jadam takich rzeczy i dzięki Tobie wiem, że dobrze robię ;)
    A co do promocji, to ja też nie umiem przejść obok nich obojętnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. to prawda słone jest, a grzybów nie zazdroszczę, ja bym nie wzięła na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też je ostatnio jadłam i w smaku dla mnie złe nie były.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak mogłąś je do kosza wyrzucić, u mnie na kilogramy jedli je w liceum i ja każdego smaku próbowałam. Ale żeby 0? Oszalałaś xDD Oddawaj mi wersję grzybową! Są znacznie gorsze rzeczy :)

    Fizyka, wierzę, że będzie dobrze :)

    A ja na biedronki oferte wcale nie muszę patrzeć, mwahahaha wszystko było w ubiegłym roku i przetestowałam :) Nie polecam Ci sernikowej z Nestle, nawet nie stała obok niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to Ty nie pamiętasz recenzji sernikowej u mnie? :O

      Usuń
    2. coś obijała mi się po oczach z ubiegłych świąt i jeszcze prawdopodobnie z insta, ale napawdę kochana... tyle tego jem, połowy recenzji nie ukazuję, czytam wasze... i sama nawet nie wiem czasami co ja recenzowałam, a co dopiero wy xDD
      Ostatnio chciałam recenzować ten sam produkt! Brak słów, a kapnęłam się, bo zdjęcia już miałam wybrane... taaa...

      Usuń
  8. I ja mam w piątki fizyki. Echh, w sumie nie miałam z nią nigdy problemów, lubię tematy, gdzie trzeba coś liczyć i pomyśleć logicznie, a tu dziś trochę BAM - niezapowiedziana kartkóweczka na ostatnie 5(?) minutek z teorii… No cóż… xd
    A te "chrupaki" widziałam chyba, raczej nie jadłam, ale ktoś chyba przy mnie próbował i mu smakowały. O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, nie ma to jak niezapowiedziana kartkówka :/

      Usuń
  9. A tych chrupaków wyjątkowo jestem ciekawa, bo i opakowanie śliczne, i sól mi jest niestraszna :D

    6h nauki, piszesz poważnie? Ja cały potencjał wyczerpałam w 3 klasie gim, teraz już nie umiem się tyle uczyć.. xP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie :'( Ale ja się uczę i ciągle gapię w sufit! Nie umiem się skupić :/ Takie marnowanie czasu...

      Usuń
  10. Nie lubię sucharków chlebowych. Wolę wafle ryżowe, kukurydziane bądź żytnie. Dla mnie dobry chlebek musi zawierać jedynie surowce roślinne, wodę i ewentualnie drożdże. Tutaj masz przynajmniej dwa dodatki, które najprawdopodobniej pochodzą z uboju. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołujesz mnie już tym...

      Usuń
    2. No cóż, jak to mawiał mój nauczyciel od historii: life is brutal! :)

      Usuń
  11. Ja kupuję 7 Daysy o smaku pizzy, które bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jadam takich rzeczy, są przepełnione chemią :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pod koniec podstawówki (?) ludzie masowo podniecali się Bake Rollsami. Dla mnie zawsze było to za drogie i za tłuste, wolałam chipsy. A co do piankowych lizaków, dostałam w zeszłym roku na urodziny od mamy. Jak zobaczyłam datę ważności (chyba na 4 lata do przodu), to aż się wystraszyłam. Nie zjadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra kiedyś bardzo lubiła te lizaki :D Fuuuj.
      A co do Bake Rolls to nigdy nie jadłam :P

      Usuń
  14. Haha 0/10?? Ty nasza biedulko ale się nacięłaś :D My nawet w stronę takich przekąsek nie patrzymy, nawet jeżeli byłyby w promocji, więc jesteśmy bezpieczne :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieje że fizykę udało się zaliczyć :D Z gazetkami mam tak samo na wszystko ma się ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ej chyba mam nie duże wymagania, bo uwielbiam te sucharki o smaku borowików ;D z serkiem wiejskim na studiach to był o moje śniadanie/kolacja przynajmniej dwa razy w tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzybowych jeszcze nie jadłam, może będą smaczne :)

      Usuń
  17. Darmo nie wezmę!!! HAHAHA Komentarz dnia

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedyś kupiłam w podróż, a potem wypiłam tyle wody, że każde 100 km trzeba było zatrzymywać się i szukać toalety :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Fuj nie znoszę takich chrupek :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.