niedziela, 6 grudnia 2015

PRO Fit Mój baton proteinowy kokosowy w jogurcie

Mikołajki! Cieszycie się? Obchodzicie? Bo u mnie zawsze dostaje się coś małego ;) W tym roku jeszcze nie wiem co to będzie, ale jutro na pewno coś o tym wspomnę. Przynajmniej wyrobiłam się w piątek z projektem i lekcjami więc weekend mam dla siebie :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W internecie coraz częściej możemy natknąć się na rożne batony proteinowe. W dzisiejszych czasach wszystko co ''fit'' i co związane ze sportem jest modne, więc inwestowane w produkcję batonów proteinowych to strzał w dziesiątkę.

Dziś mam dla Was batona proteinowego, którego kupiłam już daaawno w sklepie Decathlon na dziale z odżywkami białkowymi. Cena nie była jakaś wielka, a ja byłam zdenerwowana, bo nie mogłam znaleźć fajnej maty do ćwiczeń więc...kupiłam batony ;) Było warto? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie jest tak beznadziejne i kiczowate, że chyba właśnie tym przyciągnęło mój wzrok ;) Nie wiem gdzie była robiona ta grafika ale chyba nie w lepszym programie niż Paint czy Word :P

Baton w środku również nie wygląda za specjalnie. Szary, nijaki i twardy.
A jak smak?


Smak: Zacznę do zapachu, który jest okropny. To takie nijakie coś...trochę jak zapach ubitych białek. OKROPNY! Zero kokosa, zero zapachu polewy jogurtowe, tylko smród ubitych białek.
Baton jest bardzo twardy, ciągliwy i proszkowy. Jego struktura tylko przeszkadza w jedzeniu.
Polewa smaku nie ma, środek z resztą też. Może lekko czuć kokosa, ale tylko lekko bo wszystko psuje smak...no właśnie, czego? Jest to po prostu połączenie czegoś obrzydliwego z czymś paskudnym. Nie umiem porównać ich do rzeczy, którą już jadłam, bo takiej nie ma.
Papaja w środku batona jest przecukrzona i również okropna. Szczerze? To ja już wolę wydać tą dychę na Questa i wiedzieć, że zjem coś pysznego.
Tego''pana'' wyrzuciłam po 1 gryzie, bo się po prostu nie dało...
Nie polecam!


Podsumowując:
1/10 (za sporą ilość papai)
Cena - ok. 3 zł
Czy kupię ponownie? - O nieeee...

38 komentarzy:

  1. Mikołajki? Niee, nie kojarzę, by jakoś specjalnie było to u mnie kiedykolwiek obchodzone. W szkole w losowaniach nie brałam udziału.
    Ten baton po prostu mi źle wygląda. Nazwa... haha, to wymyślili! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w domu od kilku lat to ja robię za Mikołaja - sama nic nie dostaję, ale za to robię prezenty innym... radość na Ich twarzach bezcenna ;)

    Kiedy z siostrą jadłyśmy batony proteinowe Sante - nie smakowały nam a siostra spytała co za świństwo jej dałam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, ze te batoniki nie są od Sante, ale Jej reakcja pewnie byłaby taka sama:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać opakowanie odpowiada smakowi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio jesteś bardzo wybredna. A tego batonika nigdy nie widziałem. Nie kupuję batonów w polewie jogurtowej, bo mi nie smakują. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ostatnio miało co mi smakuje :/

      Usuń
  6. Fuuuj, ostatnio też się nadziałam na obrzydliwy baton proteinowy, rozumiem twój ból >.<

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jeszcze nie jadłam proteinowego batona :P
    A ten o którym piszesz, choć taki niedobry, to jak dla mnie wygląda smacznie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. takie batony zdecydowanie do mnie nie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  9. śmieszna nazwa xD
    chyba właśnie przez to bym go kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
  10. zauważyłam, że batony proteinowe z reguły są fe xDD

    Cieszę się, że masz dla siebie dzisiejszy dzień, no nareszcie! Koniecznie opisz wszystko... no i może na IG wrzuć jakie zdjęcie :>

    OdpowiedzUsuń
  11. byłam pewna, że przez tę jogurtową polewę będze pyszny

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, a zdjęcie wnętrza mimo wszystko wydało mi się dość apetyczne.. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Mi za bardzo przypomina białego Michałka, a ich nie znoszę :P

      Usuń
  13. Ja Mikołaja obchodzę, oczywiście, każdy z nas jest dzieckiem :) prezenty daje i dostaje każdy - bez wyjątku :) baton lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dziękuję za ostrzeżenie. jeszcze go nie kupiłam i na pewno nigdy tego nie zrobię. pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany, widzę niezła lipa. :D Dobrze, że chociaż nawet apetycznie wygląda. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż się człowiek cieszy, że go nie jadł :D
    A co do Mikołajek to ze słodkości dostałyśmy od rodziców po czekoladowym misiu od Lindta :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fujka, już samo opakowanie zniechęca. Chyba już lepiej strzelic sobie białkowego szejka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już prognozujesz, że lepsze Questy, choć jeszcze nie praktykowałaś? Nie mów hop... ;) A jajka może przeszkadzają Ci dlatego, że ich nie jadasz. Dla mnie ubite białka pachną pięknie, tak jak i kogel-mogel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie prognozuję, bo już jadłam i wiem ;)
      http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/2015/06/questbar-peanut-butter-and-chocolate.html

      Usuń
  19. Po nazwie myślałam, że będzie jakiś przepis :D
    A baton w środku wyglądał (jak dla mnie) apetycznie, taki trochę biały michałek :D Szkoda, ze nie wypał..

    OdpowiedzUsuń
  20. Szukała maty... kupiła batony. xD
    Zniechęcający opis jak i opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zawsze bałam się batonów proteinowych, bo raz kupiłam jakiś na spróbowanie i pachniał obrzydliwą chemią. Stwierdziła, że wolę serek wiejski :) Znalazłaś jakiś proteinowy, który pachniał i smakował w miarę przyzwoicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Quest bary! One są pyszne :)
      http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/2015/06/questbar-peanut-butter-and-chocolate.html

      Usuń
  22. Z boku, to on na przerośniętego Michałka wygląda ;) QB jestem fanem, więc trudno by coś je przebiło. Z kokosowych jest jeszcze jedna, godna polecenia, pozycja na rynku. Jaka? Ano, tym razem, zachowam tajemnicę. Niedługo wrzucę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem z niecierpliwością :)

      Usuń
  23. Ja zawsze obchodziłam Mikołajki, teraz to co innego jak mieszkam poza domem. :(Jak byłam młodsza, to zawsze w nocy z 5 na 6 grudnia czekałam w nocy i patrzyłam czy coś się pojawiło już w bucie. :) Ciekawe co u Ciebie będzie. ;)
    Co do batonika, to prawdę mówiąc grafika opakowania mnie trochę rozbawila. Baton wygląda jakby był robiony przez uczniów gimnazjum na infie, a na pewno nie jak firmowy produkt sprzedawany w porządnym sklepie. :) Chociaż wygląda zachęcająco (przez tą polewe imitujaca białą czekoladę) nie kupiłbym. Teraz czekam na Twoją recenzję Oreo z masłem orzechowym! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fajnie! U mnie buta nie ma, a prezenty dostajemy od rodziców :)
      A Oreo już wkrótce!

      Usuń
  24. Sam skład już jest nie fajny ;) Lepiej nie tykać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hahaha :D niezły powód, żeby kupić tego batona. ;D i fakt, opakowanie wygląda, jaby wzięli tło z powerpointa i wkleili cliparty. :D
    Fuj, dobrze, że się na niego nie skusiłam. Questów nic nie pobije. :]

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy blog. Fajnie, ze oceniasz różne produkty. Dzięki temu możemy sie ustrzec przed czyms niezbyt dobrym :P

    OdpowiedzUsuń
  27. hmm bo może w batonach PROTEINOWYCH nie chodzi o smak tylko o działanie ?? skoro chciałaś delektować się smakiem trzeba było kupić chociażby bounty . poza tym jadłam tego batona i mi bardzo smakował. nie kupiłam go pod kątem walorów smakowych, tylko pod względem działania. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się. Są batony proteinowe BARDZO smaczne

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.