sobota, 31 stycznia 2015

Śniadanie nr 356 - Spokój

Witajcie!
Ależ to był aktywny piątek :) Dla mamy prezentu niestety nie znalazłam, ale postanowiłam, że zrobię dla niej własnoręcznie laurkę (jak za dawnych lat!). Mam nadzieję, że jej się spodoba i się ucieszy.

Ach no tak! Zaczęły się oficjalnie dla mnie ferie! Nie ma to jak przedłużyć sobie je o 3 dni heh ;)
Spokój zapanował, winogrono kupione, ale już w połowie zjedzone. Muszę sobie chyba jakiś odwyk zrobić, bo nie wiem co mnie tak do nich ciągnie.

Kasza bulgur SKWORCU na mleku z chipsami kokosowymi SKWORCU i daktylami,
winogrona, daktyle


Ale to było słodkie śniadanie! :)

piątek, 30 stycznia 2015

Śniadanie nr 355 - Winogrono się skończyło?!

Witajcie! Dziś też sobie w domu siedzę...i jutro też :D Przedłużyłam sobie ferie, bo w końcu to jedyne już tak długie wolne przed wakacjami ;) A teraz będę miała stresujący okres w szkole (nauka do egzaminów!) to się należy.

Katastrofa się stała, winogrona wyszły! Nie macie pojęcia jak dziś nerwowo chodziłam! Normalnie jak narkoman, który nie może zażyć narkotyku, albo palacz, który nie może zapalić :P Tata musi być jutro po nie wysłany bo dłużej nie wytrzymam heh ;)

Kasza kukurydziana na mleku z karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU*, jabłko
 *chipsy również w środku


czwartek, 29 stycznia 2015

Śniadanie nr 354 - Wielki (choć skromny) powrót!

Witajcie!
Co to był za pracowity dzień...pracowity w domu :D Zrobiłam sobie znowu wolne, bo miałam w szkole pełno zastępstw, nudne lekcje i mi się po prostu nie chciało. Zgoda rodzicielki była więc sumienie czyste!
Dużo pracy w domu, dużo głowienia się nad prezentem dla mamy...co mam jej kupić?! To już w sobotę, a ja nic nie mam wymyślonego.

Wiecie na co naszła mnie ochota? Na gofry! To pewnie przez tą szarą aurę za oknem. Przeprosiłam się z gofrownicą i wyszły mi jedne z najlepszych gofrów jakie jadłam ;)

Cynamonowe gofry z serkiem borówkowo-waniliowym i winogronami



środa, 28 stycznia 2015

Śniadanie nr 353 - Na podłą pogodę

Wiecie co? Ja nie dziwię się czemu my, Polacy, tak narzekamy na pogodę. Najpierw przez cały dzień pada, jest szaro, ponuro i temperatura na plusie, a w nocy przychodzi mróz -6 stopni i na chodniku można się zabić.
Zaliczyłam glebę, dobrze, że nic sobie nie zrobiłam! Wróciłam się po prostu do domu i odpuściłam sobie szkołę. Przynajmniej matma mnie ominęła! :D

Cynamonowa kasza jaglana z suszonymi wiśniami SKWORCU, winogrona


Kupiłam ostatnio chyba z 5 kg winogron. Co z tego? Już nie mam nic! Dobrze, że w Biedronce jest promocja :D

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Śniadanie nr 352 - Wiedziałam, że to powtórzę!

Witajcie! Jak Wam mija poniedziałek? Ja zostałam w domu, bo wczorajszy dzień nieźle dał mi w kość. Ponad to jutro mam sprawdzian z matematyki na, który i tak nic nie umiem :P Siedzenie nad książką i kucie wzorów geometrycznych nic nie daje, bo ja i tak nie umiem rozwiązywać zadań :/
Ale nie będę się załamywać, nie ma co. W ferie może załatwię sobie korepetycje i po nich poprawię.

Ostatnio były u mnie kluseczki...
Takie dobre, takie delikatne, że dziś musiałam je powtórzyć. Postawiłam na inne smaki, bardziej delikatne i muszę przyznać, że to strzał w 10, jak nie w 100 ;)

Kokosowe* twarogowe kluseczki, winogrona
 *z dodatkiem wiórek kokosowych


Tyle ostatnio winogron jadam, że niedługo sama się w takie winogrono zamienię hehe :D



niedziela, 25 stycznia 2015

Śniadanie nr 351 - Słodka niedziela

Witajcie! Jak tam Wam mija dzień? Wczoraj pisałam o chlapie, szarym niebie, a dziś? Śnieg! Co prawda nie lubię śniegu, ale już wolę ten wnerwiający puch niż kałuże i deszcz.

Niedziela bardzo słodka i pyszna! Wy też lubicie jak ciasteczka robią się miękkie pod wpływem ciepła? Bo ja uwielbiam! Szczególnie jak są to moje ulubione herbatniki, albo maślane ;)

Cynamonowa kasza kuskus na mleku z pokruszonymi maślanymi ciasteczkami z orzechami w karmelu,
winogrona, więcej ciasteczek (3)


PS. Jest tu może ktoś, kto zna się na elektronice? Wczoraj na ikonce antivirusa (AVAST) pojawił mi się czerwony krzyżyk. Nie chce mi zniknąć, nie chce się włączyć antivirus, a gdy chcę uaktywnić to pojawia mi się błąd. Ktoś pomoże?

sobota, 24 stycznia 2015

Schokowürfel Ritter Sport

Witajcie!
Szaro, buro dookoła, więc wypada pocieszyć się czekoladą, co nie? ;)
Jakiś czas temu dostałam te oto malutkie czekoladki, pojedyncze kosteczki od Rittera.
Bez zbędnych słów - zapraszam!


Skład: Nie ma zdjęcia, bo po niemiecku ;)


Wygląd: Pudełeczko od czekoladek również jest w kształcie kostki. Małe, urocze i bardzo poręczne ;) 
Całość utrzymana jest w kolorze czerwieni i bieli, co ładnie ze sobą kontrastuje. Po otworzeniu, w środku znajdujemy mnóstwo małych, kolorowych papierków, a każdy z nich oznacza inny smak. Niebieski to nugat, zielony to nugat z orzechami, pomarańczowy to karmel, a żółty to czekoladka z kremem i chrupkami.


Smak:

NUGAT
Jadł może ktoś nugatową czekoladę Ritter Sport? Jeśli tak, to na tej czekoladce się nie zawiedzie. Smakuje bowiem identycznie jak pełnowymiarowa czekolada. Całość jest mleczna z nutką kakao i idealnym, kremowym nugatem w środku. Niebo! :)


KARMELL:

Z tego co mi wiadomo i z tego co wyczytałam na stronie producenta, tego smaku nie ma w 100 ani 200 gramowych tabliczkach. Czekoladowa skorupka identyczna jak w wersji nugatowej. Idealna, mleczna i z wyczuwalnym kakao. Środek jest fantastyczny! Lubicie słodycze z solonym karmelem? Jeżeli tak to pokochacie tą pralinkę!  Lekko słodki karmelowy krem, bo karmelem ciężko go nazwać, gdyż nie wylewa się z każdej strony i nie brudzi wszystkiego (całe szczęście!). Smak przypomina minimalnie masło orzechowe, ale w bardzo małym stopniu. Ta lekka, słonawa nuta jest wyczuwalna i to bardzo dobrze wpływa na cały smak.


NUSS IN NUGATCREME

Ulepszona wersja nugatowej pralinki? Tak! W cudownym nugacie dodatkowo zatopiono drobinki orzechów, które fajnie chrupią podczas jedzenia, Całość idealnie ze sobą współgra i idealnie się uzupełnia. O czekoladzie pisać nie będę bo jest taka sama jak w poprzednich wersjach. Najlepszy sposób na tą pralinkę to powolne rozpuszczenie jej w buzi. Najpierw rozpuści się wspaniała czekolada, potem nugat, a na sam koniec zostaną drobne orzeszki do pogryzienia :)


SCHOKO CRISP

Jest to nowy smak, dopiero co dodany do bombonierki (?), co można wywnioskować po opakowaniu (nie załapało się na zdjęciu, ale jest napis ''new'' przy tym smaku).
Tutaj sprawa jest całkiem inna, gdyż czekolada ma najsilniejszy smak kakao i (bardzo) lekko podchodzi pod deserową. W środku znajduje się kakaowy, przepyszny i lekko tłustawy krem, w którym zatopione są chrupki ryżowe (?). Na początku myślałam, że będzie to zwykła czekolada z płatkami kukurydzianymi (jak w wersji tabliczkowej 100 gram), ale ogromnie się pomyliłam (na plus!). Pralinka ta, smakowała mi najbardziej z całego zestawu i to właśnie ona znikła najszybciej.



Podsumowując:
10/10!
Cena - ok. 13-15 złoty (większe markety, delikatesy lub stoiska z Niemiecką żywnością)
Czy kupię ponownie? - Wolę dostać, ale jak nie to tak! ;)

piątek, 23 stycznia 2015

Snickers Hazelnut edycja limitowana

Witajcie!
Jestem straszliwie padnięta po ostatnich dniach i z niecierpliwością czekam na ferie :) Zaczynają mi się 2 lutego więc odliczanie wskazane! :D Przed tym tylko muszę wytrwać 4 sprawdziany i 1 kartkówkę :/
Wczoraj nie pojawiłam się, bo po prostu nie znalazłam czasu.

Dziś prezentuję Wam Snickersa z orzeszkami laskowymi i ziemnymi (pół na pół). Jest to edycja limitowana, która, jak już mi wiadomo, była parę lat temu. Napalona na orzeszki laskowe musiałam go kupić...czy było warto?
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Batonika kupiłam gdy pojawił się w Biedronce. W tymże sklepie dostępna była tylko duża wersja z 2 mini batonikami. Z tego co mi wiadomo teraz, normalny rozmiar, można kupić w Żabce. Batoniki jak już wspomniałam są 2 mniejsze. Stworzone na 2 małe głody lub do podzielenia się z bliską osobą (haha).
Snickers jak Snickers, pięknie pachnie, tak samo wygląda...nic szczególnego. Opakowanie również zostało z tradycyjnego Snickersa, a szata kolor szaty graficznej zmieniony na zielony.



Smak: Czekolada jest dość gruba, ale nie za gruba - idealna, taka jak w Snickersie powinna być. Bardzo słodka i muląca, ale ja to w nim akurat lubię. Na górze klasycznie mamy karmel z zatopionymi orzechami, które są orzeszkami ziemnymi. Okey, okey...są orzechy ziemne, ale gdzie laskowe? Otóż na mój gust są zatopione w nugacie, który dzięki temu dodatkowi nabiera fajnego orzechowego smaku i dodatkowo lekko chrupie. Całość jest słodka i zamula, ale wierzcie mi, że w pozytywnym znaczeniu ;) Dla mnie bardzo udana wersja limitowana lecz mało co różni się od klasyka. Gdy zostanie wycofany, nie będę ubolewać.


Podsumowując:
7/10
Cena - ok. 2 zł (Biedronka Żabka)
Czy kupię ponownie - Tak

środa, 21 stycznia 2015

Milka Choco Twist

Witam!
Wtorek okazał się dla mnie jeszcze gorszym dniem niż poniedziałek.
Na półrocze z biologii miałam mieć 4, ale nauczycielka stwierdziła, że postawi mi mocne 3 :/ Halo! Ja poprawiałam każdą ocenę na 5 i nadal nie zasługuję? Czy tylko ta jedna 2 ze sprawdziany się liczyła?! Nie macie pojęcia, jak jest mi teraz przykro. Obiecała, obiecała 4...
Z moją 3 z biologii i 2 z chemii o bio-chem mogę sobie pomarzyć. Skończę w szkole zawodowej...

Koniec wywodów! Wy i tak na to nic nie poradzicie.
Dziś mam dla Was recenzję ciastek od Milki Choco Twist. Pyszne, biszkoptowe i przepełnione kawałkami czekolady...
Bardzo podobne jak ich kuzynka Cake&Choc, ale bez wspaniałego nadzienia w postaci płynnej czekolady. Które wypadły lepiej?
Zapraszam!

Skład:


Wygląd: Wszystko jest identycznie jak w ciasteczkach z poprzedniej recenzji (klik). Fioletowe pudeło, ilość sztuk i nawet to samo sreberko zabezpieczające ciastko. Zmiana następuje tylko w wyglądzie ciastka, choć nie wielka. Jest mniejsze, bardziej przypomina kotlecika i nie jest oblane czekoladą po bokach. 



Smak: Wgryzając się w ciastko, wiedziałam już, co dostanę. Spodziewałam się miękkiego, lekko tłustawego, słodkiego i bosko czekoladowego ciasteczka. Czy takie coś dostałam? Tak! Ciasteczko jest równie przepyszne i czekoladowe jak wersja poprzednia. Czekolada chrupie, bo nie są to marne drobinki, tylko duże kawałki czekolady. Boskie :) Jednak wersja Cake & Choc bardziej mi smakowała, to na pewno ze względu na ten cudowny, nutellowy środek :)


Podsumowując:
9/10 (no bo bez środeczka)
Cena - ok. 7,99 Tesco, Piotr i Paweł...
Czy kupię ponownie? - Tak

wtorek, 20 stycznia 2015

Śniadanie nr 350 - Uczta dla masłoorzechowegoholika

Witajcie!
Jak minął poniedziałek? Mnie niestety niezbyt przyjemnie, bo chemii jak nie udało mi się podciągnąć, tak nie podciągnęłam :( Ale to tylko półrocze tak? Będzie lepiej? Musi!

Lubicie poniedziałki? Ja nie (no może jak są wolne... :D) i zawsze muszę sobie je umilać. Na początek tygodnia, postawiłam na sprawdzone połączenie. Idealne dla takiego masłoorzechowegoholika jak ja :)

Kasza manna na mleku z masłem orzechowym* i winogronami
 *To co jest na wierzchu to tylko namiastka tego co jest w środku (rozpływające się masło <3)



niedziela, 18 stycznia 2015

Śniadanie nr 349 - Kasza bogów?

Witajcie w Niedzielny poranek! Wstałam dziś bardzo wcześnie (6 :c), ale pocieszam się faktem, że to już mój ostatni taki weekend!
Potem już będzie dane mi się wyspać :)

Ostatnio (jak można zauważyć) uzależniłam się od kaszy jaglanej. Mogę ją jeść w różnych kombinacjach, ba! Nawet takich samych i mi się nie nudzi. Jedyne co jeszcze przede mną to zapiekana kasza jaglana i jaglanka na wytrawnie, której obawiam się najbardziej. Planuję zrobić wersję z pieczarkami i serem, ale do w dalekiej przyszłości ;)

Lubicie dostawać prezenty i niespodzianki? Ja tak (chociaż niespodzianki już mniej)! A wczorajsza dynia od wujka była najlepszym prezentem za godziny spędzone nad mutacjami genetycznymi hehe :D

Cynamonowa kasza jaglana na mleku z kandyzowanym kiwi SKWORCU, winogrona



sobota, 17 stycznia 2015

Czekolada Milka Bubble Carmel

Witajcie! Zacznę od tego, że już dawno nie byłam tak zmęczona w piątek :P Po szkole wpadłam do domu, zjadłam, odrobiłam lekcje i padłam spać jak śpiąca królewna.
Chemii nie zaliczyłam, ale matmę taaak! :D Zdaję, oł je, oł je! Znaczy i tak bym zdała, ale wolę nie mieć żadnych jedynek. Ostatnią szansę na chemię mam w poniedziałek i mam nadzieję, że jej nie zawalę.

Dziś chciałam Wam zaprezentować recenzję czekolady, która przyjechała do mnie z Niemiec, ale równie dobrze i łatwo można zdobyć ją w Polsce. Mowa tu o czekoladzie Milka Bubble. Chyba każdy zna napowietrzane czekolady? Milka postanowiła wypuścić i swoją wersję takiej słodkości (czekam, aż zrobi to Ritter Sport). Osobiście nie przepadam za takimi czekoladami, ale ta jest po prostu przepyszna! Dostępne są u nas 3 wersje smakowe: mleczna, mleczna ze środkiem z białej czekolady i karmelowa. Niemcy dodatkowo mają wersję orzechową/nugatową, której strasznie zazdroszczę.


Skład:


Wygląd: Czekolada jest duża i nie występuje w małej tabliczce. Mniejsze wersje uświadczymy tylko w smaku mlecznym i mlecznym z białą czekoladą. Tabliczka, jak z resztą widać, nie posiada ''normalnego'' kształtu. Wygląda bardzo oryginalnie, a składa się z malutkich i większych (też) bąbelków. Całość ma piękny, mleczno-czekoladowy kolor i cudowny zapach! Duża tabliczka nie stanowiła dla mnie żadnego problemu ;) Jedynym minusem jest to, że czekoladę bardzo ciężko się łamie i często ją po prostu ''zmiażdżyć'' w palcach zaklejając się karmelem.



Smak: Kiedyś dużo osób mówiło mi, że Niemiecka Milka jest inna w smaku. Lepsza, bardziej kakaowa, delikatniejsza...szczerze? Wierzyć mi się nie chciało, bo przecież Milka to Milka i tyle. Jednak. Gdy jadłam tę czekoladę czułam wyraźną różnicę w smaku. Słodycz jest mniejsza, czekolada bardziej aksamitna, a całość lekko pieści podniebienie nutką kakao. Czekolada, jak już wspomniałam, ciężko się łamie (co z resztą widać na zdjęciach). Spod bąbelków wylewa się karmel, który jest cudownie słodki i cudownie cudowny jak w czekoladzie Milka Whole Hazelnut. ''Dmuchana'' tekstura bardzo mi się podoba, a czekolada dzięki temu jeszcze bardziej rozpływa się w buzi. Całość bardzo, ale to bardzo mi smakuje i na pewno będzie to mój stały zakup.


Podsumowując:
8/10
Czy kupię ponownie? - Tak
Cena - ok. 9,99 w promocji 7,99

piątek, 16 stycznia 2015

Ciasto Meksykańskie z suszonymi brzoskwiniami i orzechami pekan

Witajcie! Wybaczcie mi moje nieobecności na blogu, ale strasznie dużo ostatnio mam pracy. Chemia raczej nie zostanie wyciągnięta, ale z biologii dostałam 5 z genetyki! :D Została mi tylko mutacja genów do zaliczenia.

Obiecałam przepis na ciasto? Obiecałam! A obietnic dotrzymywać trzeba. Więc oto i ono, uwielbiane przez moją rodzinę - ciasto Meksykańskie!

Składniki:
•2 szklanki mąki (pszennej)
•1,5 szklanki cukru
•3 jajka
•1 łyżeczka proszku do pieczenia
•1/2 szklanki wody
•1 kostka margaryny
•2 łyżki kakao
*opcjonalnie migdały do posypania


Wodę odmierzyć do garnka, włożyć margarynę wraz z kakao i cukrem - gotować ok. 5 min, aż margaryna się rozpuści, a wszystkie składniki połączą. Masę pozostawić na wystudzenie i odlać z niej 4 łyżki. W między czasie pokroić na drobne kawałki brzoskwinie i orzechy. Do naszego ''syropu'' dodajemy przesianą mąkę wraz z proszkiem i dokładnie mieszamy aby nie powstały grudki. Gdy masa będzie gęsta i dobrze wymieszana dodajemy do niej bakalie. Białka oddzielić od żółtek i ubić je na sztywną pianę. Żółtka dodajemy bezpośrednio do masy, którą następnie należy ponownie dobrze wymieszać. Po ubiciu białek dodajemy je delikatnie do naszego ciasta i ostrożnie mieszamy. Formę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy masę. Całość pieczemy przez ok. 45 min w 150 stopniach (termoobieg). Sprawdzamy stan upieczenia suchym patyczkiem. Na koniec polewamy odlanymi 4 łyżkami z masy (aby dodać aromatu, błyszczącej polewy i miękkości ciastu) oraz posypujemy migdałami (jeżeli mamy życzenie, oczywiście możemy posypać czymś innym np:. suszoną żurawiną lub startą czekoladą)
Smacznego!




środa, 14 stycznia 2015

Czekolada Ritter Sport Eiscafe

Witajcie!
Co prawda obiecałam Wam dziś przepis na ciasto, ale ta czekolada czekała tak długo, że postanowiłam dać jej pierwszeństwo ;)
Ritter Sport Eiscafe to limitowana edycja letnia o smaku mrożonej kawy. Pojawiła się ona zeszłego roku w zamian za jedną z moich ulubionych Ritterek - białej z kokosem :(
Mam wielką nadzieję, że producent przywróci kokosową, bo tamta jest przecudowna, a ta...?
Zapraszam!


Skład:


Wygląd:  Jak każda czekolada owej firmy, jest w kształcie kwadratu. Tabliczka waży tradycyjne 100 g, ale wydaje się mniejsza niż np:. milka, niezły trik :D Opakowanie jest dość nudne, mnie nie zaciekawiło i długo zbierałam się aby w końcu otworzyć tabliczkę. Po otworzeniu wdać piękne i grube kostki (za to kocham Rittera!) z wytłoczonym logo firmy, na każdej z nich. Czekolada jest mleczna, błyszcząca i bardzo na plus :)


Smak: Zacznę może od zapachu, który jest bardzo słodki i lekko kawowy - przyjemny. Według mnie jest to czekolada, którą powinno się jeść tylko i wyłącznie na kostki, góra 2. Dlaczego? Bo nadzienie jest przeraźliwie mulące! Nie wiem czy tak mają kawowe czekolady, ale to już druga, która ma dla mnie taki smak. Tutaj przynajmniej jest lepiej (dużo!) niż w przypadku Schogetten, ale to nadal nie to...
Szczerze? To mi już bardziej smakuje kawowa Merci.
Oddajcie mi moją kokosową!


Podsumowując:

6/10
Cena - około 6 złoty (Lidl)
Czy kupię ponownie? - Nie