sobota, 28 lutego 2015

Mini herbatniki maślane z czekoladą Leibniz

Witajcie!
Piątek miną jak z bicza strzelił, zaczął się oficjalnie weekend. Niestety dla mnie bardzo pracowity! Czeko mnie full sprawdzianów i zaliczeń, a ponad to muszę przeczytać aż 3 książki na polski :( Wszyscy nauczyciele chcą zrobić jak najwięcej przed egzaminami, które są już tuż, tuż...

Mam dla Was recenzję ciastek, a raczej herbatników, które produkowane są przez niemieckiego producenta Bahlsen, a firmę Leibniz. U nas są tylko 2 wersje smakowe - te i zwykłe, natomiast w Niemczech jest o wiele, wiele więcej i radzę uważać przy przeglądaniu niemieckiej oferty, bo dostaniecie ślinotoku jak ja ;)

Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie jest żółte, mega bijące po oczach i strasznie zwracające uwagę. Mnie udało kupić się z gratisem ;) Na opakowaniu mamy piękne, kształtne i zachęcające mini herbatniki z mleczną czekoladą.
Co do samych herbatników, to kupiłam je właśnie ze względu na rozmiar. Jak już kiedyś wspominałam, mam manię na rzeczy w wersji ''mini'' bo są takie urocze! :) Każde ciasteczko na odwrocie oblane jest odpowiedniej grubości czekoladą, a z przodu ma logo firmy.



Smak: Zacznę może od zapachu, który jest intensywnie czekoladowy i maślany. Nie jest to żadna ohydna margaryna, czy inne nie wiadomo jakiego pochodzenia tłuszcze. Czuć masło i to wyraźnie. Masła samego w sobie nie jestem w stanie przełknąć, ale w wypiekach kompletnie mi to nie przeszkadza, a nawet lubię taki posmak ;) Ciasteczka są idealnie chrupkie. Nie łamią zębów, ale i też nie odstraszają gąbkowatą konsystencją. Czekolada, to prawdziwa, mleczna czekolada, a nie polewa kakaowa czy wyrób czekoladopodobny. Ogólnie ciasteczka są pyszne, ale niestety za dość wysoką cenę. Jeżeli ktoś lubi takie herbatniki to polecam spróbować, ale nie jest to produkt, który będę stale kupować.


Podsumowując :
7/10
Cena - 4-5 zł
Czy kupię ponownie - Raczej nie

piątek, 27 lutego 2015

Baton Fig Bar z jagodami

Witajcie!
To był ciężki i bardo długi dzień, ale muszę przyznać, że bardzo zabawny ;) Dostałam od taty taką piękną i ogromną bombonierkę Lindt'a! Kochany :) Jeżeli jesteście ciekawi jak ona wygląda to zapraszam na mojego instagrama.

Dziś przychodzę do Was z recenzją zdrowego batonika - Fig Bar. Z tego co mi wiadomo można nabyć je obecnie w Rossmannie, a swojego czasu były też w Żabce. Fig Bar w swojej ofercie ma 3 smaki - klasyczny figowy, malinowy i jagodowy o, którym dzisiejsza recenzja - zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie jest dość duże i myślę, że swoim rozmiarem przyciąga wzrok kupujących. Na opakowaniu znajduje się mnóstwo napisów, jaki to ten baton nie jest. Co do batona w środku, to przypomina 2 wielkie ciasteczka. Fajne, treściwe i z bardzo zachęcającym środkiem ;)


Smak: Baton jest wspaniały! To pierwsze przyszło mi na myśl, gdy go ugryzłam. Lekko twarde ciastko, wilgotny i mocno figowy środek - mniam! :) Na początku bałam się, że całość będzie gumowa i nijaka, ale to co oferuje ten batonik to bardzo miłe i ciekawe doświadczenie smakowe. Jedyne do czego można, a nawet trzeba się przyczepić, to to, że nadzienie jest za mało jagodowe. 


Podsumowując:
10/10
Cena - 3,99 Rossmann
Czy kupię ponownie - Tak!

czwartek, 26 lutego 2015

Czekolada Milka Schoko&Keks

Witajcie! Nie macie pojęcia jaki miałam wspaniały dzień. Z całą klasą pojechaliśmy do teatru na przedstawienie ''Jezus Chrystus Super Star'' i jestem oczarowana! Polecam się wybrać, na prawdę warto. Zaznaczę tylko, że jest to musical, cały śpiewany po angielsku.
I odwołali mi sprawdzian z techniki! :D

Ostatnio dostałam czekoladę z Niemiec, milkę, którą można i nabyć w naszych sklepach. Lubię ten smak, jadłam już wiele razy, ale czekolada Niemiecka jest według mnie lepszej jakości. Schoko&Keks to jedna z moich ulubionych dużych tabliczek tejże firmy.

Zapraszam!

Wartości odżywcze:


Wygląd: Opakowanie identyczne jak Polska wersja tylko nazwa jest inna (nie inna tylko w innym języku).
Ładne, fioletowe opakowanie, którego nie da się nie zauważyć ;) To co lubię w tej czekoladzie to kostki. Są grube, treściwe i przedstawiają urocze krowy! Nie jest to słodkie? ;) 


Smak: Czekolada Niemiecka od milki jest bardziej kakaowa. W środku znajdziemy pyszny, maślano-śmietankowy krem, który jest cholernie słodki, ale jest tak smaczny, że kompletnie mi to nie przeszkadza. Pod warstwą kremu mamy herbatnik. Maślany, kruchy i pyszny! Przypominają mi takie za czasów przedszkolnych dodawane do podwieczorku :D Podoba mi się to, że nie jest wilgotny czy ''nie pierwszej świeżości'', jak to się mawia. Nie jest mocno przesłodzony, lekko słonawy wręcz, co idealnie równoważy się z kremem. Co tu dużo pisać? To jest milka, którą trzeba wypróbować!



Podsumowując:
9/10
Cena - ok. 10 zł
Czy kupię ponownie - Tak



środa, 25 lutego 2015

Śniadanie nr 367 - Nie przestaje

Witajcie! Jak już wcześniej wspomniałam, wtorek również siedziałam w domu. Dzień minął mi bardzo dobrze, ale nic nie zrobiłam. Brakuje mi ostatnio jakiejś wewnętrznej siły, motywacji i ogólnie chęci. Od paru dni boli mnie ciągle brzuch, nie mocno, ale jest to trochę dziwne, takie nieprzyjemne. Dyskomfort życiowy.

Mam sprawdzian z techniki, trzymajcie kciuki, bo nic się nie uczyłam. Kocham elektrykę, po prostu kocham! Nauczę się na poprawę :P Dodatkowo zadane miałam zrobić rysunek mojego domu i całej jego instalacji elektrycznej, ale mi się to w życiu przyda! Uważam, że powinni uczyć czegoś co nam się przyda. Przyszywanie guzików, szycie, zaszywanie dziur, gotowanie, zarządzanie domem...eh, ale to sobie tylko uważać mogę.

Kasza manna na mleku z karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU*, winogrona
*dużo, bardzo dużo chipsów dodałam do kaszy podczas gotowania i fajnie chrupało :)

wtorek, 24 lutego 2015

Śniadanie nr 366 - Karmel w plackach i paczka!

Witajcie! Zrobiłam sobie w poniedziałek wolne i we wtorek z resztą też sobie zrobię ;) Brzuch mnie boli i nie mam zamiaru siedzieć z takim w szkole.

Ostatnio chodziły za mną placki, pyszne placki, takie na maślance ;) Myślę, że taka karmelowo-cynamonowa wersja Wam się spodoba :)

Cynamonowo-karmelowe* placki podane z dulce de leche od SKWORCU i winogronami
 *z dodatkiem do surowego ciasta szczypty cynamonu i 2 łyżeczek tego kremu


A patrzcie co mi dziś listonosz przyniósł! Uwielbiam dostawać takie niespodzianki, a tą oto własnie mam dzięki kochanej Patrycji :***
Dziękuję Ci kochana, na pewno napisze recenzje o tych wspaniałych rzeczach! 
Ponad to zapraszam na jej bloga (klik), ponieważ Patrycja prowadzi go wspaniale i można znaleźć tam ciekawe i pyszne inspiracje :)




niedziela, 22 lutego 2015

Śniadanie nr 364-365 - Rozpustnie można? Można!

Witajcie w ten cudowny, niedzielny dzień! Mam ochotę wszystkich pozabijać bo nic mi nie wychodzi. Ponad to dowiedziałam się, że mam 3 sprawdziany pod rząd i za nic w świecie nie wiem jak się do nich nauczę.
Ból brzucha nadal dokucza, ale już mniej i mnie tak nie mdli. Dodatkowo muszę zabrać się za pomaganie w kuchni, bo mama ma dziś imieniny i spodziewa się gości.

Wybaczcie mi za tę ''falę'' negatywnych emocji, ale po prostu nie wiem co mam ze sobą zrobić taka jestem ''nabuzowana''. Na ratunek przychodzi pyszne śniadanie ;) A rozpustnie było w sobotę.

Ze soboty :
Rogalik z nadzieniem wiśniowo-waniliowym, winogrona


Oraz dzisiejsze:

Cynamonowa kasza jaglana z migdałami i winogronami



Mam nadzieję, że przynajmniej u Was jest pozytywnie ;)

sobota, 21 lutego 2015

Krem Chimbote Confiture De Lait

Witajcie! Wybaczcie mi moją nieobecność, ale coś struło mnie niemiłosiernie i jedyną funkcją życiową było oddychanie. W czwartek nawet nie miałam ochoty i siły jeść, tak mnie przeczyściło. Ale mniejsza o to, bo kto chce czytać o problemach? ;)

Mam dla Was dziś recenzję  kremu, a dokładnie konfitury mlecznej - de lait. Owy krem dostałam ze współpracy od SKWORCU.
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Niepozorna i mało zachęcająca wyglądem etykietka według mnie mało zachęca do kupna. Gdyby ten krem stał gdzieś w sklepie, to wątpię czy bym zwróciła na niego uwagę. W środku, po otworzeniu wieczka, znajduje się cudownie karmelowy krem. Nie jest on gęsty, raczej płynny. Taka masa krówkowa.


Smak: Pierwsze co uderza to przepiękny zapach! To jest po prostu coś wspaniałego, normalnie rozpuszczona krówka! Słoiczek, aż krzyczy : ''weź łyżeczkę i mnie zjeeedz!''. Tak też zrobiłam co zakończyło się zemdleniem i bólem brzucha (nie, nie przez to miałam zatrucie). Smak to po prostu krówka lub masa krówkowa, nic innego nie przychodzi mi na myśl. Cudowne, po prostu cudowne i mega słodkie! Idealne do ciast, śniadań, czy po prostu z słoika - polecam!


Podsumowując:
10/10
Cena - 16.90 SKWORCU
Kupię ponownie - TAK!

czwartek, 19 lutego 2015

Nałęczowska Śliwka w Czekoladzie Solidarność

Witajcie!
Lubicie śliwki w czekoladzie? Ja uwielbiam! Kiedyś, a dokładnie za czasów małego szkraba, omijałam je szerokim łukiem, bo były dla mnie nie zjadliwe. Smaki mi się zmieniły i je pokochałam!
Z śliwkami w czekoladzie jest jak z owsianką czy ciasteczkami Oreo. Ludzie dzielą się na tych co te rzeczy kochają, albo na tych, którzy za nic w świecie do ust nie włożą.

Zapraszam!


Wygląd: Śliwki od Solidarności są wyjątkowo duże i mam wrażenie, że zaraz wybuchną i wypadną z papierka. Szczerze? Chyba żaden inny producent nie robi tak okazałych sztuk ;) Niestety przekłada się to na ich wagę, a to z kolei na cenę, która do niskich nie należy. Opakowanie skromne, białe z fioletowymi, soczystymi śliwkami.  Po rozwinięciu papierka widzimy piękną i błyszczącą czekoladową kuleczkę. 


Smak: Czekolada pachnie pięknie, a co najważniejsze jest PRAWDZIWA. Nie jest to żaden plastik czy polewa kakaowa, co się w cukierkach niestety często zdarza. ''Skorupka'' z czekolady jest strasznie twarda, gruba i solidna. Bardzo mi odpowiada bo jest w niej w co się wgryźć. Smak deserowy, kremowy, dla mnie idealny :) W środku, pod warstwą czekolady mamy jakby krem truflowo-czekoladowy, niestety bardzo, bardzo słodki. Jest on tam zbędny bo powoduje straszliwe zasłodzenie i psuje deserową część czekolady.  Śliwka w środku duża, soczysta i smaczna. Nie mam nic do zarzucenia. Jak na razie śliwka Nałęczowska jest moją ulubioną :)


Podsumowując:
8/10 (przez ten krem w środku)
Cena - ok 50 zł/kg
Czy kupię ponownie? - Tak

środa, 18 lutego 2015

Suszone Pomidory SKWORCU

Witajcie!
Mam dla Was dziś recenzję suszonych pomidorów, które oczarowały mnie na 100%. Jak wiecie (lub nie, zależy kto mnie czyta) nie lubię pomidorów. Ketchup, koncentrat pomidorowy, zupa pomidorowa, suszone pomidory - tak, ale świeże pomidory? Ble!

Zapraszam :)


Skład:


Smak: O wyglądzie pisać nie będę - po prostu suszone pomidory ;) Co do smaku...nigdy nie jadłam tak dobrych! Przetestowałam już parę rodzai. W oleju, suszone...żadne nie smakowały mi tak jak te. Pachną pięknie, delikatnie pomidorowo, ale nie jest to duszący zapach. W innych pomidorach strasznie denerwowała mnie ilość soli, normalnie szczypał aż od niej język, tu tak nie jest. Dodatkowo pomidory nie przypominają skały, a są delikatne i przyjemnie się je gryzie :)
Całość całkowicie na plus, to mój faworyt na rynku!


Podsumowując:
10/10!
Cena - 4.90(100 g) SKWORCU
Czy kupię ponownie? - Oczywiście!

wtorek, 17 lutego 2015

Muller Riso Wanilia

Witajcie! Musicie mi wybaczyć moją nieobecność, ale już od razu po feriach miałam testy :( Nie miałam czasu, ale już dziś ''wygospodarowałam'' chwilę na post ;)

Przychodzę dziś z recenzją Riso, ryżu na mleku od dobrze znanej firmy - Muller. Przyznać muszę, że nie przepadam za Waniliowymi rzeczami. Są dla mnie mdłe,słodkie i nijakie. Jak było w przypadku tego Riso? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Duże opakowanie z mlecznym ryżem na etykietce i kwiatem wanilii. Piękne, treściwe i przyciągające oko :)


Smak: Jak już mówiłam, nie przepadam za waniliowymi rzeczami. Na przykład mogę dać np:. czekoladę Milkę z waniliowym kremem. Jedynym wyjątkiem za, którym szaleję to waniliowy budyń :D Co do Riso...po zerwaniu wieczka pięknie pachnie, a konsystencja jest błyszcząca i mocno mleczna. Ziarenek ryżu nie jest może za dużo, ale mają one idealną teksturę - nie są twarde, nie są miękkie, po prostu idealne. Ja w ryżach na mleku, najbardziej lubię tą ''zawiesinę'' z mleka. W Riso jest ona bezbłędna! Wsad waniliowy na samym dole ma okropnie sztuczny kolor, ale widać w nim ziarenka wanilii i to nie w małych ilościach. Szczerze? Po wymieszaniu byłam wręcz w szoku! Nigdy nie widziałam jogurtu/deseru/serka z taką ilością ziarenek owej wanilii. Smak wsadu jest troszkę przesadzony i oczywiście zbyt słodki. Całość jednak jest bardzo dobra i na pewno będę kupować to Riso często.


Podsumowując:
8/10
Cena - ok. 2 zł (markety)
Czy kupię ponownie? - Tak

sobota, 14 lutego 2015

Walentynki? Wolę czekoladę! - Czekolada Schogetten Trilogia

Witajcie w ten Walentynkowy dzień! Wszystko jest takie słodkie, różowe (ew. czerwone), piękne, delikatne, puchate...rzygam tęczą!
A ta na serio. Walentynki to nie tylko dzień zakochanych, ale i też święto miłości. Miłość jest wspaniała i nie mówię tu tylko o związkach damsko-męskich. Jest miłość rodzinna, siostrzana, braterska...ale nie o tym dziś.

Ja jako samotna singiel'ka (chyba wieczna) pocieszam się w Walentynki dobrą czekoladą i dobrym, ckliwym i przesłodzonym filmem. Wybór padł na Schogetten Trilogia, którą już dawno kupiłam w Kauflandzie.
Zapraszam!


Skład: brak zdjęcia


Wygląd: Opakowanie papierowe, w złotawym kolorze z apetycznymi kostkami czekolady. Całość bardzo zachęcająca, szczególnie trójkolorowe kostki :) W środku znajduje się wnerwiające i nie praktyczne sreberko. W opakowaniu jest 18 kosteczek, podzielonej już czekolady.


Smak: Ogólnie nie jestem fanką czekolad tej firmy. Dużo bardziej smakuje mi, dobrze znany, Ritter Sport. Kostki są małe (bardzo mi to odpowiada) i pięknie pachną! Zapach jest jednocześnie orzechowy i mleczno-śmietankowy. Czekoladka wyraźnie podzielona jest na 3 warstwy smakowe - biała, mleczna i deserowa. Wielka szkoda, że deserową słabo czuć, jest jej stanowczo za mało.  Jedząc czekoladę spotkamy też nugat, nawet niezły, ale wolę nugat z Rittera. Dodatkowo orzeszki na górze, zatopione w białej czekoladzie, są w zbyt symbolicznych ilościach. Całość jest na prawdę fajna i przyjemna, ale jednak nie na 100% w moim guście.  


Podsumowując:
8/10
Cena - ok. 3 zł
Czy kupię ponownie? - Jak będą na promocji to się skuszę


♥A Wam kochani słodkich Walentynek! ♥

piątek, 13 lutego 2015

Śniadanie nr 363 - Czyżby pechowe?

Witam Was w ten cudowny, pechowy piątek! Dla mnie pechowy jest, bo to ostatni dzień wolnego :( Po niedzieli już wrócę w zimne, szare i nudne mury szkoły...eh:/

Wstałam wcześnie rano, aby dnia nie marnować i zrobiłam jedno z moich ulubionych śniadań! Manna, tak moi drodzy, manna z pysznymi karmelizowanymi chipsami bananowymi od SKWORCU!

A w ogóle jak po wczorajszym dniu? Ja pączków nie lubię od małego (trauma ze skórką pomarańczową i lukrem), ale pocieszyłam się czekoladkami Lindt'a ;D


Kasza manna na mleku z karmelizowanymi chipsami bananowymi SKWORCU, winogrona
(dużo, dużo więcej niż na zdjęciu)


czwartek, 12 lutego 2015

Hummus 3 smakowy Biedronka

Witajcie!
Przygotowałam dla Was dziś recenzję mojego ostatniego uzależnienia, a mianowicie - Hummus'u! :D
Uwielbiam go, nie ważne z czym. Jem z chlebem, warzywami (marchewka, brokuł<3) i samego łyżeczką ;)
Oczywiście zdrowiej i taniej wyjdzie zrobić go samodzielnie, ale póki jest w Biedronce robię zapasy! W Biedronkowym hummusie znajdziemy 3 smaki - klasyczny (z kminkiem), pomidorowy i paprykowy. Mnie tak zasmakowały, że pomroziłam dodatkowe opakowania aby mieć na ''czarną'' godzinę.
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie plastikowe, z apetyczną ciecierzycą na ''okładce'' ;) To, że jest plastikowe, pozwala nam zobaczyć kolor, konsystencję i dodatki hummus'u. Wszystko bardzo apetyczne, z krótką datą ważności (co się chwali, może nie jest aż tak dużo chemii). Gdy kupowałam hummus po raz pierwszy (jakiś miesiąc temu) to pomidorowa wersja miała dodatkowo suszone pomidory, szkoda, że obecnie tak nie jest.


Smak:

PAPRYKOWY

Ostro! To mi przychodzi na myśl, gdy jem ten hummus. Jest strasznie ostry, ale przepyszny. Wyraźnie czuć w  nim dodatek chilli, a w środku mamy kawałki papryki. Ta wersja bardzo pasuje mi do rzeczy słodkich, czyli np:. marchewki. Super sprawdza się też pod ser żółty na kanapce (sprawdzone!). Ma piękny kolor, zwartą konsystencję...bajka! ;) Z wierzchu dodatkowo posypany jest mieloną papryczką chilli.


POMIDOROWY

Mój ulubieniec. Jak już wcześniej wspomniałam, bodajże miesiąc temu, miał dodatkowo na wierzchu kawałki suszonych pomidorów, szkoda, że teraz to pominęli (albo ja trafiłam na taką sztukę?). Lekko pomidorowy, nie narzucający się smak. Bardzo mi smakuje jego kremowa delikatność, ponieważ nie lubię mocnego pomidorowego smaku. Co najważniejsze nie jest dla mnie sztucznie pomidorowy, jak niektóre ketchupy. Kolor jest czerwono-bury, wchodzący w beż (?). Konsystencja taka sama jak w przypadku paprykowego. W środku, znajdują się posiekane kawałeczki suszonych pomidorów. 


KLASYCZNY 

Ta wersja jest pyszna, ale ma w sobie 1 rzecz, która bardzo mnie denerwuje, mianowicie - dodatek kminku.  Kminek i czarnuszka to dwie przyprawy, których przełknąć nie mogę, a kminek w szczególności. Całe szczęście przyprawa jest tylko na wierzchu i łatwo można ją ściągnąć. Konsystencja jest taka sama jak w poprzednich, kolor naturalny od tahini i cieciorki. Bardzo kremowy, chyba najbardziej z całej 3. Po prostu pyszny! ;)


Podsumowując:
10/10!!
Cena - 7,99 Biedronka
Czy kupię ponownie? - Jasne! Dziś lecę po kolejne pudełka na zapas ;)