czwartek, 30 kwietnia 2015

Vege plastry a'la Ementaler Polsoja

Woooolne! Co prawda tylko 1 dzień (ale głupio :c), ale lepsze to już nic nic. A tak w ogóle to poczułam się oszukana. Nauczyciele gadali, że po egzaminach dadzą nam spokój, że będzie luzik, a jak jest? Sprawdzianów mam zapowiedzianych już 7, z wyprzedzeniem o 1 miesiąc :P Masakra...dziś fizyka i matma.


To już ostatni z wegańskich plastrów od Polsoji. Był już Cheddar, była gouda, więc i przyszedł czas na Emmenatlera.
Czy mnie zaskoczył?

Zapraszam!

Skład:


Wygląd: Daruję sobie, wszystko identyczne jak w poprzednich wersjach ;)


Smak: Ten ''ser'' smakuje jak...wersja Gouda. Serio, nie wyczułam prawie żadnej różnicy. Jest jedna rzecz, która go wyróżnia, a mianowicie ''pierwiastek obrzydliwości'' (dziękuję Olga :*). Ma jakiś dziwny posmak, zbyt intensywny, ale zjadliwy. Tamte sery były mniej drożdżowe, a ten jednak nimi troszkę za bardzo smakuje :P Nie jest zły, ale ponownie go nie kupię.

Zaznaczę tylko, że ten najlepiej topi się ze wszystkich 3 rodzai :)


Podsumowując:
7/10
Cena - od. 4-6 zł PiP, Alma, Real, Tesco...
Czy kupię ponownie? - Nie

środa, 29 kwietnia 2015

Miodowe ciasteczka z masłem orzechowym i cynamonem

Jest tu ktoś, kto nie lubi ciastek? Wątpię! U mnie w domu, nie ma dnia, aby do porannej kawy nie było czegoś słodkiego, a że ja lubię piec, to ostatnio zrobiłam miodowe ciasteczka  z masłem orzechowym i cynamonem!

Lubicie miód? Cynamon? A może masło orzechowe? Jeśli tak, to przepis jest dla Was! U mnie poszły jednego dnia ;) Są syte, pyszne, lekko miękkie w środku...jedyną ich wadą jest to, że łatwo je przypalić (co niestety zdarzyło się mi).
Zapraszam!


Składniki:
1 i 1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki miodu
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 szklanki cukru (ew. jeśli lubimy słodkie to 1/2)
1 jajko
60 gram masła/margaryny

Składniki suche (mąka, cukier, cynamon, proszek do pieczenia, sól) łączymy razem w dużej misce. Miód i masło orzechowe umieszczamy w drugiej, dodajemy do nich masło wraz z jajkiem i mikserem ucieramy na gładką i jasną masę. Gdy nasza masa będzie już ładna i puszysta, to dodajemy do niej stopniowo (!) suche składniki, dalej miksując, ale na mniejszych obrotach. Masa po pewnym czasie zrobi się bardzo kleista i mikser nie da rady, w tedy ''ubijamy'' ciasto trochę ręką.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. W lekko wilgotnych dłoniach formujemy kulki i układamy je na blaszce dociskając i lekko spłaszczając widelcem. Dzięki temu zabiegowi uzyskamy też fajny wzorek.

Ciastka pieczemy w temp. 150 - 180 stopni przez 10-15 min, uważając bardzo dokładnie, aby się nie przypaliły!

Smacznego :)




wtorek, 28 kwietnia 2015

Czekolada Milka Chips Ahoy!

Nie od dziś wiadomo, że pod względem słodyczy, Polska jest daleko ''za murzynami'' . Co prawda powoli zaczyna się to zmieniać, coraz to więcej nowości wchodzi na nasz skromny rynek, ale nigdy nie będzie to to, co jest w Niemczech, UK czy USA.

Trudno się mówi i ma się cichą nadzieję, że kiedyś pewne produkty dotrą i do nas. Owszem, są sklepy internetowe z łakociami zza granicy naszego państwa, są też sklepy, ale to nie to samo, a ceny w tedy, nie oszukujmy się, są wysokie, bardzo.

Czasami ma się jednak szczęście i ktoś z rodziny: a) jedzie za granicę, b) mieszka za granicą, c) ma kogoś za granicą. I co w tedy? Ja korzystam! :D I dzięki temu zabiegowi jestem szczęśliwą posiadaczką 2 tabliczek czekolady Milka Chips Ahoy! Ale czy na pewno szczęśliwą?
Zapraszam!

PS. Przepraszam za moje kijowe paznokcie, ale siostra miała zabawę z pisakami :P



Skład:


Wygląd: Opakowanie klasycznie fioletowe, bardzo podobne do wersji Oreo (klik), ale w innych kolorach i z innym ciastkiem ;) Oryginalnych ciastek nigdy nie jadłam, ale mam nadzieję, że kiedyś spotka mnie taka okazja i ich spróbuję. Wyglądają tu bardzo apetycznie i trochę przypominają mi te, które robiłam ostatnio :D


Smak: Znów się powtórzę - Milka niemiecka ma dużo lepszą jakościowo czekoladę. Nasza jest plastikowa, bardzo słodka, a ta bardzo podobna do RS, bo czuć w niej nutkę kakao. Nie wiem jak to się dzieje, ale cóż...
Milka jak milka, ale co z nadzieniem? Zacznę od tego, że ta czekolada to najlepsza Milka na świecie. Serio, nawet wersję Oreo bije na głowę! Jest lekko maślana, słonawa, chrupiące ciasteczka nie są rozmiękłe i w idealnych cząstkach. Ich konsystencja przypomina mi cookie dought :) Powiem jedno - to jest Milka, której trzeba spróbować!
Polecam!


Podsumowując:
10/10!!
Cena - Prezent
Czy kupię ponownie? - Tak, tak, tak!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Masło orzechowe 100% Vegg.pl

Ten kto mnie zna i zagląda na bloga wie, że kocham masło orzechowe. Słoiki lecą u mnie jak szalone, jeden po drugim, bo masła orzechowego używam dosłownie do wszystkiego.
Smażenie, pasty, na kanapki, do ciastek, deserów, śniadania czy prosto ze słoika! Kocham je i nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Nawet gdy wyjeżdżam gdzieś na wakacje, to biorę ze sobą słoik tego cuda ;)

Dzięki uprzejmości strony Vegg.pl mogę przetestować ich masło orzechowe, które swoje zastosowanie znalazło już w tej granoli (klik).
Dodam, że masło składa się tylko i wyłącznie z orzeszków. Zero soli, tłuszczów czy innych zbędnych i niepożądanych dodatków. Brzmi cudownie? Tak! Zapraszam



Skład: Tylko 100% orzeszków, nic więcej! 


Wygląd: Słoiczek od masła jest cudowny, zgrabny i poręczny ;) Idealnie aby usiąść i zjeść cały na raz ( w moim przypadku to możliwe hehe :P).  Mimo, że etykietka jest skromna to przyciąga oko. Widać, że wszystko robione jest ręcznie, bo data i gramatura są wypisane długopisem ;) Super! Mój tata zaklepał sobie już ten słoiczek, gdy opróżnię go już w całości, bo mówi, że będzie na jego ''słynne'' pieczarki marynowane :D


Smak: Robiliście kiedyś domowe masło orzechowe? Jeśli tak, to wiecie już jak smakuje prezentowane dziś cudo. Ja robiłam masło orzechowe 2 razy. Za pierwszym razem weszła mi na nie pleśń, a za drugim spaliłam blender...Jeżeli i Wy nie macie szczęścia do samodzielnego masła orzechowego, to jak najbardziej możecie sprawić sobie to cudo! Masło po wizycie w lodówce nie twardnieje, nadal jest przyjemnie kremowe - bajka! Przypomnę, że masło nie ma żadnych dodatków, więc smakiem możemy sterować sobie samodzielnie. Cynamon? Miód? Syrop klonowy? A może wiórki kokosowe? Możecie wzbogacić je o co tylko chcecie! Wszystko zależy od Waszej wyobraźni (i rozsądku! :P).
Polecam!



Podsumowując:
10/10!
Cena - 18 zł Vegg.pl
Czy kupię ponownie? - Z pewnością

niedziela, 26 kwietnia 2015

Coś na prezent?

Lubicie robić prezenty? Bo ja uwielbiam! Szczególnie takie smaczne i takie, które można zjeść :) Własnoręcznie wykonany prezent to największy skarb jaki można dostać. Nie dość, że ktoś zrobił to samodzielnie to jeszcze musiał włożyć w to jakąś pracę, a nie zamówić przez internet lub iść/pojechać do sklepu, wrzucić do koszyka i kupić.

Ostatnio moja przyjaciółka miała ''gorsze'' dni, często się żaliła i płakała. Postanowiłam poprawić jej humor i upiec granolę! Wiem, że ona je płatki z mlekiem codziennie i taki drobiazg sprawi jej przyjemność :) Zapraszam po przepis!


Granola sezamowo-orzechowa z tahini, masłem orzechowym i bakaliami
Składniki:
•2 szklanki płatków owsianych górskich
•1 duża garść sezamu
•0,5 tabliczki gorzkiej czekolady
•1 garść rodzynek

Do wielkiej miski wsypać płatki owsiane, sezam i migdały. W garnku podgrzać tahini wraz z masłem orzechowym, aby stały się płynne i razem się połączyły. Gdy się połączą, wlewamy je do miski z płatkami owsianymi - dokładnie mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Granolę pieczemy ok. 20 min, co chwilę sprawdzając czy się nie przypala i mieszając ją. Gdy będzie już gotowa pozostawiamy ją w chłodnym miejscu do wystygnięcia. Po wystygnięciu dodajemy pokrojone brzoskwinie i resztę bakalii. Na sam koniec dodać posiekaną czekoladę.

Smacznego!




Czekolada Ritter Sport z migdałami

Lubię czekoladę, lubię orzechy, a razem (jeśli są dobrej jakości oczywiście!) tworzą nie tylko pyszne ''combo'', ale i też nieco zdrową parę ;)

Ritter Sport zna chyba każdy, może nie każdy jadł, ale zna na pewno. Jest to niemiecka marka, która według mnie na prawdę trzyma fason i produkuje pyszne czekolady.
Tą tabliczkę mieliście okazję ujrzeć w moim przedegzaminacyjnym śniadaniu, które przed ścisłymi przedmiotami miało polepszyć humor.
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Typowy dla Rittera, minimalizm z klasą. Migdały, logo i kostki czekolady umieszczone na butelkowej zieleni. Nie wiem jak Wam, ale mnie kolor opakowania wyjątkowo się podoba. Sama nawet miałam kiedyś takiego koloru spodnie :D Marzy mi się właśnie taki lakier do paznokci, ale jak na razie nie znalazłam. W czekoladach tej firmy lubię to, że kostki są grube i konkretne. Jest się w co wgryźć, a i rozpuszczanie na języku jest przyjemne. Czekolada jest hojnie obdarowana migdałami, które są w całości i połówkach! Żadne tam małe, wkurzające, orzechowe śmieci tylko prawdziwe migdały! Chwali się to, chwali.


Smak: Czekolada jest mleczna z wyraźną nutą kakao. Nie jest to ulepkowa milka czy Alepn Gold, nawet czekolady Schogetten są słodsze. Kostki jak już wspomniałam są konkretne - lubię to! Prawie w każdej jest możliwość załapania się na chrupiący dodatek, więc nie ma tu mowy o pustej kostce. Migdały są w skórkach, ale mnie to nie wadzi, ponieważ sama migdały wolę ze skórką ;) Według mnie mają w tedy lepszy smak i wyraźniejszy aromat. Dodatkowo są one podprażone, a jak wiadomo, orzech prażony = orzech lepszy. Nic tylko zajadać! Jedna z moim ulubiony, polecam.


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 3-6 zł Kaufland, Lidl, Piotr i Paweł...
Czy kupię ponownie? - Tak

sobota, 25 kwietnia 2015

Śniadanie nr 382 - Po egzaminach...

Śniadanko może? ;) Wiem, że bardzo wczesna pora, ale ciągle w głowie mam egzaminy. Czuję to, czuję, że poszło mi źle. Nie wiem czy się dostanę na profil, który sobie wybrałam i boję się, że zostanie mi technikum.
Wcale nie uważam, że jest ono gorsze, tylko słyszałam, że w kierunku, który mnie interesuje, źle przygotowują do matury, eh...życie.

Dziś stawiam na pyszną i budyniową miseczkę! Potem biorę się za ciasteczka, na które na pewno zamieszczę przepis ;) Udanego weekendu!

Budyniowa kaszka kukurydziana z suszonymi wiśniami SKWORCU i cynamonem, winogrona


Wędlina sojowa o smaku szynkowym z żurawiną Polsoja

To już ostatnia z recenzji szynek sojowych Polsoji, jakie pojawią się na blogu i muszę przyznać, że ta będzie konkurować z wersją salami ;)

Jeżeli lubicie lekko kwaskowe elementy to coś dla Was ;)
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie niczym nie różni się od poprzednich wersji. Oczywiście na głównym planie apetyczna kanapka, trochę żurawiny...zielone kolory fajnie tu pasują ;) Praktyczne, gdyż można otworzyć i zamknąć bez obaw, że nasza ''wędlina'' zaschnie.


Smak: Smak jest taki jak w przypadku wersji szynkowej (klik) lub wersji ze śliwką (klik) tylko tu zamiast pieprzu mamy przepyszną żurawinę. Ona gra tu pierwsze skrzypce i właściwie główną rolę, gdyż nadaje fajnego, lekkiego kwasku ;) Jeżeli ktoś lubi jeść konfiturę żurawinową (taką do serów) i ogólnie suszoną żurawinę to powinien być zadowolony.
Polecam!


Podsumowując:
9/10
Cena - ok 4-6 zł Alma, Piotr i Paweł, Real, Tesco
Czy kupię ponownie? - Tak

piątek, 24 kwietnia 2015

Czekolada Alpen Gold Migdał lekko solony

Lubicie połączenie czekolady ze solą? Ja uważam to za niezłe ''combo'', które zawsze zadowala ;) Czekolada gorzka z solonym karmelem, albo z solą morską...mmm... ale się rozmarzyłam!

Dziś prezentuję Wam czekoladę mleczną firmy Alpen Gold, za którą osobiście nie przepadam i nigdy nie sięgam. Tą tabliczkę dostałam w prezencie, a jak wiadomo ''darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby.''

Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Z tego co mi wiadomo, owa firma zmieniła szatę graficzną opakowań i gramaturę czekolad. 
Zamiast tradycyjnego 100 g mamy 90 g za tą samą cenę. Sprytne, co nie? Opakowanie jest bardzo ciekawe, przyciąga oko, a solone migdały powodują ślinotok...ale czy na pewno?
Tabliczka jest cienka, a ja tego nie lubię. W rządku mamy po 3 kostki, które zdobione są koronami. Moim zdaniem nie zasłużyły sobie, aby je ''nosić''...


Smak: Zacznę od tego, że dawno nie jadłam tak plastikowej czekolady w smaku. Jest słodka, lekko przypomina mi milkę, ale tylko w małym procencie. Nie podoba mi się to, że kawałki migdałów są tak malutkie, że ciężko w ogóle cokolwiek wyczuć. Sól jest tu mało obecna, jakoś jej nie czuć, zlewa się z nadmierną słodyczą czekolady. Nie ma czego chrupnąć, a tego nie oczekiwałam...
Kiepsko, bardzo. Alepn Gold się popsuł, tak samo jak Wedel.


Podsumowując:
5/10
Cena - ok. 2-3 zł (prawie każdy market)
Czy kupię ponownie? - Nie

czwartek, 23 kwietnia 2015

Współpraca z Vegg.pl

Witajcie!

Mam już egzaminy za sobą, poszło nie najlepiej, ale załamywać się nie będę (tsssa), co było już się nie odstanie. Mam nadzieję, że zostanę przyjęta do wymarzonej szkoły, na wymarzony kierunek, bo podobno nie tylko egzaminy się liczą, a świadectwo też więc czeka mnie niezła praca!

No, ale nie odbiegam od tematu, którym jest współpraca ze stroną VEGG.pl
Dzięki uprzejmości Pani Joanny, dostałam do przetestowania naturalne, domowe masło orzechowe, pastę z daktyli i soczewicę smoked (danie obiadowe).

Wspomnę, że każdy produkt jest wykonany przez samą właścicielkę strony! :)



Już niedługo recenzje! :)

Tofu naturalne Polsoja - czyli jak to bez schabowego w niedzielę

Czasami gdy rozmawiamy z ludźmi, tematy schodzą się do jedzenia. Nie ukrywajmy - ludzie lubią gadać o żarciu. A to chwalimy się co zrobił mąż na obiad, a to o nowościach w sklepie, a to o niemiłej kasjerce w Tesco, która nie chciała uznać reklamacji przeterminowanego serka wiejskiego i trzeba było wołać o kierownika (nie ważne...).

Gdy tak sobie czasami gadam i już taki temat się pojawi, to każdy wytyka mi, że nie jem mięsa. No bo przecież, jak można w niedzielę nie zjeść schaboszczaka?! Toż to wbrew tradycji pospolitego Kowalskiego! No więc w tedy Natalia zaczyna się bronić i podaje zamienniki. Często pada u mnie słowo ''tofu''. Nie będę ukrywać, lubię je za uniwersalność. Czy do sałatki, czy jako ''kotlety''...pycha. Gdy spotykam takich śmiałków, którzy tofu jedli, to zawsze słyszę: ''Beee! To przecież smaku nie ma!'' I owszem, tofu smaku nie ma, bo to taka fajna rzecz, której smak nadaje się samemu. Fajne? No pewnie! A dziś recenzja o jednym z nich, które z uprzejmości firmy POLSOJA, dostałam do zrecenzowania!
Zapraszam.


Skład:


Wygląd: Jak wygląda tofu? Jak biała cegła. Tylko jak się nią walniesz w głowę to nie zaboli (no może trochę). A teraz tak na poważnie, to tofu jest białą kostką sera sojowego. Taka kostka ''sera'' jakie spotykamy normalnie w marketach. Tofu ma dodatkowo ''wodnistą'' zalewę, ale to nie problem - wystarczy odsączyć. Jego ''gąbczasta'' konsystencja zawsze śmieszyła moją siostrę, która porównuje ją do Spanch Bob'a.


Smak: Jak już wcześniej napisałam, tofu smaku nie ma. Trzeba potraktować je przyprawami, zamarynować bądź uwędzić. To tofu jest moim ulubionym na rynku jeśli chodzi o naturalne. Idealnie się miażdży, kroi, nie rozwarstwia się i ładnie można je zapiec/usmażyć. Jeżeli ktoś chce się ''zaprzyjaźnić'' z tym oto roślinnym przyjacielem to polecam - kotlety z tofu!


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 4 zł Piotr i Paweł, Alma, Tesco, Real...
Czy kupię ponownie - Oczywiście, stale w mojej lodówce

środa, 22 kwietnia 2015

Śniadanie nr 381 - Testy gimnazjalne - human już za mną, czas na ścisłe!

Witajcie! Nie macie pojęcia jakie stresy teraz przechodzę. Test gimnazjalny z części humanistycznej mega mnie zaskoczył. Historia była dość trudna, dużo map i tekstów źródłowych, a w polskim dali nam opowiadanie! :D
Tu nas kują z rozprawek, charakterystyk i innych pierdół, a oni dali nam zadanie z testu 6 klas!:P Bo tak się poczułam gdy zobaczyłam temat :D ''Napisz opowiadanie, w którym ktoś podczas podróży stał się sławny'' czy jakoś tak ;) Nie wiem jak mi poszło, chyba nie najlepiej, ale trudno.
Dziś ścisłe i cała normalnie chodzę! Nie mogę się uspokoić i nie śpię już od 2 w nocy...

Potrzymacie kciuki?

Serek wiejski z cynamonem i domową granolą o smaku masła orzechowego, granolą czekoladową
z M&S i granolą jabłkowo-cynamonową z M&S, rządek czekolady RS z migdałami, winogrona (brak zdjęcia)

Czekoladowe jajeczka Milka Loffel Ei

Jedliście kiedyś coś tak piekielnie słodkiego, że Wasze kubki smakowe wariowały, ślinianki nie nadążały z produkcją śliny, a przełyk aż palił i błagał o litość? Coś tak słodkiego, że język dostawał cukrowego kopa, a poziom cukru we krwi podniósł się o za dużą ilość? Ja jadłam, mianowicie czekoladę Dulce De Leche Carmel od Nestle, ale nie spodziewałam się, że trafię na coś równie (za) słodkiego!

Ów produkt był dostępny w Biedronce na czas Wielkanocy. Teraz już tam go nie znajdziecie, ale łatwo dostać je na stronach internetowych bądź stoiskach z Niemiecką żywnością.

Zapraszam!

Skład:



Wygląd: Jajeczka są bardzo, ale to bardzo podobne ba!, identyczne do opisywanych już na blogu jajeczek Cadbury (klik). Oczywiście tu mamy inną firmę, inny smak kremu i inne sreberko na jajku, ale nic poza tym je nie różni. Wracają do Milki...jajeczka są urocze. Fioletowe pudełko śmiało można później wykorzystać na jajka prawdziwe (ja i moja rodzina tak zrobiliśmy). Są 4 jajka, każde osobno pakowane w fioletowe sreberko, które tym razem mnie nie denerwuje, bo nie trzeba zawijać ponownie ;) Dodatkowo, dołączone są 2 łyżeczki, które u mnie NIGDY się nie marnują i jem nimi praktycznie każdy jogurt i nawet czasami śniadanie :D


Smak: Skorupka jest wykonana ze zwykłej, mlecznej Milki - nic nadzwyczajnego. Słodka, lekko plastikowa...ja nigdy za nią nie przepadałam. Milka to tylko z nadzieniem/dodatkiem i basta. Ale, ale...skorupka to tylko ''okrycie'' bohatera głównego - czekoladowego musu. Po odrzuceniu góry jajeczka widać czekoladowy, rozkoszny, lekko napowietrzony krem. Wszystko piękne, zapach również, który jest mocno Milkowo-czekoladowy. Po zanurzeniu łyżeczki w musie i wpakowaniu sobie go do buzi przeżywamy lekki zawał. Nie, nie zawał nad cudownością tegoż to musu, ale zawał od ilości cukru w cukrze. Nie wiem jakim trzeba być masochistą aby zjeść więcej niż 1 jajko. Słodycz w tym produkcie jest tak ogromna, że język pali niczym po zjedzeniu papryczek chilli (tych małych, wiecie, im mniejsza tym bardziej ostra).  Od razu chce się pić i zjeść ogórka kiszonego. Waniliowa wersja była pyszna, ale ta nie dosięga jej nawet do pięt! Osobiście nie polecam, zjadłam 2 od świąt Wielkanocnych, a resztę oddałam siostrze.

Bardzo marzy mi się spróbować wersji orzechowej. Waniliowa i czekoladowa już w Biedronce była, więc może za rok orzechowe, hmmm? ;)



Podsumowując:
5/10
Cena - 9,99 Biedronka (tylko na czas Wielkanocy)/ internet/ stoiska z Niemieckimi słodyczami
Czy kupię ponownie? - Nie

wtorek, 21 kwietnia 2015

Paprykarz Wegetariański z kaszą jaglaną Primavika

To dziś, dziś zasiądę w ławce, na sali gimnastycznej w niewygodnym galowym ciuszku i wezmę czarny długopis w dłoń...będę pisać. Część pierwsza - human. Niby to nie jest dla mnie trudne, bo lubię bardzo historię, polski, ale i tak się boję.

Trzymajcie kciuki! (błagam o rozprawkę, błagam o rozprawkę!)

W produktach od Primaviki dostałam paprykarz wegetariański z kaszą jaglaną. Szczerze? Nie znoszę paprykarza! Dla mnie śmierdzi, ale to pewnie dla tego, że w klasycznym jest  ryba. Mięsa nie jem, a taki wynalazek to fajna sprawa, ale czy smaczna?

Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Świetne jest to, że opakowanie to słoiczek. Nie dość, że bardziej praktyczne, to słoiczek można później wykorzystać ;) Denerwuje mnie to, że w wege pastach/pasztetach opakowania są z plastiku i przez to tracą świeżość, smak, a czasem i nawet pleśnieją. Przez słoik widać jak wygląda nasza pasta, to też na duży plus, bo wiemy z czym mamy do czynienia. 

Po otworzeniu troszkę się przeraziłam bo...to faktycznie wygląda jak paprykarz. Uspokoił mnie za to zapach, który był przyjemny, paprykowy i taki warzywny ;)


Smak: Zacznę od tego, że pasta jest dla mnie za słona. Sól dość mocno jest tu wyczuwalna i zamiast niej dodałabym tu więcej pikanterii, gdyż paprykarz jest troszkę mdły. Kasza jaglana jest w dużych ilościach, fajnie czuje się ją na języku ;) Całość jest mocno paprykowa, ale mdła, niestety. Brakuje tu chilli, wiecie, takiego kopa ostrości. Całość jest na prawdę bardzo smaczna, ale według mnie wymaga doprawienia ;) Świetnie smakuje na ciepłych tostach!


Podsumowując:
9/10
Cena - ok. 6 zł PiP, Alma, Real
Czy kupię ponownie? - Raczej tak

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Granola jabłkowo-cynamonowa Marks&Spencer

Egzamin już jutro, nie mogę spać w nocy ze stresu. Im więcej powtarzam tym mniej pamiętam - to takie błędne koło.
Niewyspana przecieram oczy i idę w ostatni dzień do szkoły - Boże, ratuj! Robiłam powtórki, biologia idzie nieźle,  chemia po długim ''kuciu'' też, ale fizyka...masakra! O matematyce nie wspomnę, bo tu idę na żywioł, a raczej na szczęście (którego nie mam, ale to pomijam...) i wyliczanki. Serio, przejrzałam próbne testy i się załamałam.
Zostało mi już tylko czekanie, eh...


Lubicie sklepy z ciuchami, które oprócz ciuchów oferują coś jeszcze? Ja uwielbiam! Nie ma to jak trafić na rzeczy do domu, kosmetyki, kolczyki, lakiery do paznokci (<3) czy...jedzenie! Tak, jedzenie. Szczególnie ten dział uwielbiam w M&S, bo nie oszukujmy się, mają tam na prawdę super rzeczy.  Dziś przedstawię Wam granolę, którą ostatnio kupiłam.
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowanie ma piękną i kuszącą szatę graficzną. Taką z klasą, niczym zdjęcie z najlepszego bloga kulinarnego ;) Bardzo podoba mi się to, że jest to kartonowe opakowanie, a nie folia, która rozwala się, przepuszcza dużo powietrza,a nasze płatki robię się stęchłe, miękkie i nie smaczne. Tak abstrahując od tematu...czy tylko w Polsce są plastikowe opakowania?! Nawet płatki dla dzieci w Anglii czy Niemczech mają karton, a u nas? Szkoda gadać...
Owszem, może i jest polia w środku, ale karton na prawdę daje lepszą izolację przed powietrzem i płatki są dłużej lepsze do spożycia.

Granola po otworzeniu wydaje się bardzo bogata w dodatki, i tak właśnie jest! Duże zlepki, ale nie za duże, cynamonowe płatki kukurydziane, płatki w jogurcie i suszone jabłko...smacznie ;)


Smak: Zacznę od tego, że jest cudownie chrupka. Nie rozmięka szybko w mleku/serku/jogurcie i dużo przyjemniej się ją je. Płatki są wyraźnie cynamonowe, idealne dla miłośników tej przyprawy ;) Suszone jabłko nie jest zbyt suche (jak to się często zdarza) tylko mięciutkie, lekko cynamonowe i nawet w sporych kawałkach. Lubicie płatki Nestle Fitnnes? Ja uwielbiam te jogurtowe! Tu właśnie znajdziemy ogrom tych jogurtowych pyszności ;) Granola na prawdę jest pyszna i moim zdaniem  dużo lepsza niż Polskie odpowiedniki.
Nie jest to mój ulubiony smak (bo orzechowej i truflowej nic nie przebije <3), ale skuszę się jeszcze nie raz ;)


Podsumowując:
8/10
Cena - ok. 15 zł Marks & Spencer
Czy kupię ponownie? - Zdecydowanie