środa, 30 września 2015

Ciasteczka Hit Sticks Karmel

Ostatni dzień września...zimno, szaro i ponuro, robi się ciemniej coraz szybciej...idzie październik i listopad, moje dwa znienawidzone miesiące. Mam nadzieję, że jakoś je przeżyję, bo już w szkole umieram z zimna (i nie tylko ja...inni już w kurtkach popitalają, bo chodzę do 100 letniej szkoły gdzie mury są z grubej cegły i wolno się nagrzewają).

Dobrze, że w szkole można kupić sobie ciepłą kawę - wybawca! :D

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już dawno zastanawiałam się nad tymi ciasteczkami. Niby Hit'ów nie lubię (a raczej nie przepadam), a te wyglądają ciekawie. Herbatnik, czekolada i karmel? To tu może coś pójść nie tak? Przecież to jak Twix!

Zobaczmy... ;)


Skład:


Wygląd: Czerwone i dające po oczach opakowanie nie jest w stanie nie rzucić nam się w oczy. Zgrabne, nie duże i idealne na party ;) Podoba mi się w nim to, że ma opcję  wielokrotnego otwarcia i zamknięcia. Dzięki temu nasze ciastka, a raczej paluszki, zostają świeże na długo.

Po otwarciu paczuszki dostajemy niezbyt zadowalającą ilość ciastek. Spodziewałam się ich więcej, bo założenie Hit'ów jest takie, że stworzone są na imprezy. W moim przypadku, a raczej moich rodzinnych imprez, nie starczyłoby dla każdego nawet po jednym ciastku :P

Ciasteczka rzeczywiście przypominają paluszki (choć dla Olgi i Basi coś innego :D). Z jednej strony po części oblane są czekoladą, a pod nią schowany jest karmel.


Smak: Pachną pięknie, karmelowo i mają w sobie nutę maślanych herbatników. Są dosyć kruche, dlatego nie każdy paluszek w opakowaniu jest w całości. Ciasteczko jest chrupkie i dobrze wypieczone. Maślana nuta niestety wywołana przez aromaty, ale daje radę. Czekolada dosyć smaczna, ale nie jest ona jakiejś górnolotnej jakości. Dobra, słodka i lekko plastikowa (taka Milka). 
Karmelu nie dali tu za wiele, ale jest to ilość wystarczająca, bowiem karmel jest bardzo słodki i mocno panuje nad smakiem. Przy takiej ilości zapewne znowu działają aromaty i ''polepszacze'', ale też dają radę i nie psują roboty.

Ogólnie fajne, ciekawe, ale nie jest to rzecz, którą kupiłabym ponownie.


Podsumowując:
7/10
Cena - ok. 5-7 zł
Czy kupię ponownie? - Nie

wtorek, 29 września 2015

Chrupak Snack Pomidor z z serem

Dobrze, że ten dzień się już skończył! Nie ma to ja cały dzień być poza domem, mega zmarznąć i jeszcze na koniec  wrócić o chorej godzinie i na biegu odrabiać lekcje! Fajnie, że cokolwiek umiem na jutrzejszy sprawdzian z matematyki...ale trudno, idę na żywioł. Pewnie z nauką też bym nie osiągnęła dobrej oceny. Dla mnie 2 z matmy to jest bardzo dobra ocena, a 3 to jakiś cud :D

Historia nie pisana, ale niemiecki tak, mam nadzieję, że poszedł mi dobrze. W tym roku mam mega motywację z tego języka, bo ten, kto ma dobre wyniki, jedzie z Panią na wycieczkę do Berlina! :D

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W takie ciężkie dni, jak ja miałam np:. dziś, kiedy cały dzień jest się poza domem i po prostu nie ma się czasu na nic, takie przekąski sprawdzają się w 100%. Chrupaki wymyśliły świetne rozwiązanie i stworzyły ich chlebki w wersji mini! Czyż ni są urocze? ;) Z serkiem wiejskim, masłem orzechowym, albo hummusem tworzą superowe combo, które trzeba spróbować! Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Śliczne, mini chrupacze zapakowane w plastikową tackę. Każdy z mini chlebków jest koloru pomarańczowo-czerwonego, a dodatkowo jego wierzch zdobi stopiony ser żółty. Ser i pomidor? Chyba największy klasyk! Ja nie lubię pomidorów w ''świeżej'' postaci, ale wszystko co pomidorowe (tym przecier i suszone pomidory!) ubóstwiam. 

Ta wersja jest dużo bardziej praktyczna na imprezach i ''w drodze'', o czym sama się dobrze przekonałam ;)


Smak: Zapach jest śliczny, mocno pomidorowy (ale taki bardziej aromat suszonych pomidorów) i mocno serowy. Jak widać sera jest sporo więc to on dominuje w smaku.
Znacie takie bułki posypane i zapieczone z serem w marketach/piekarniach? Jedliście? Jeżeli tak, to wiecie już jak smakuje ten ser ;) Jest identyczny, lekko sztucznawy, ale mnie to nie przeszkadza :D
Pomidorowy smaczek fajnie się tu komponuje, jest wyraźny, dobrze doprawiony...taka zdrowsza pizza! :D
Produkt pyszny, na prawdę, do tego cudownie chrupiący! Dla mnie absolutny hit, ale niestety jeden punkt mniej za sztuczny posmak sera.


Podsumowując:
9/10
Cena - ok. 5-7 zł Rossmann, Społem
Czy kupię ponownie? - Tak

poniedziałek, 28 września 2015

Ciasteczko Brownie Dan Cake

Dziś już idę do szkoły, mam nadzieję, że nie zaleją mnie wszystkimi zaległościami i będą bardziej wyrozumiali. Pisanie nadal idzie mi wolno, ale może będą wyrozumiali :) Z dostaniem lekcji miałam problem, bo nikt nie chciał mi pomóc, ale w końcu 1 osoba się zlitowała - dzięki Bogu!

Zaliczam (chyba) historię i niemiecki. Kciuki mile widziane!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak już mówiłam, nie przepadam za gotowymi ciastami. Czasami jednak robię wyjątki, szczególnie w tedy, gdy widzę daną rzecz pierwszy raz ;)
Tak też było w przypadku tego tworu - Brownie od firmy Dan Cake. Brownie lubię, zajmuje u mnie 4-5 miejsce w śród ulubionej 10 ciast, ale to domowe jest zawsze inne.
Czy to mnie zadowoliło? Zapraszam :)


Skład: Przerażający, długi i niezbyt przyjemny...


Wygląd: Z góry przepraszam za jego wygląd w środku! Nie ja go kupiłam, a moja mama i w jej torbie trochę się nacierpiał ;)

Opakowanie zwyczajne, ni to zachęcające ni odpychające - czerwono-pomarańczowo-brązowe i lekko kiczowate. Osobiście sama bym go nie kupiła, ale ja dają to bierz! :D

W środku znajduje się zbite ciasto, które z wierzchu posiada ''piegi'' z czekoladowych kropelek. Na zewnątrz jest twardy i lekko się rozwala, ale w środku kusi swoją zbitą masą i lepkością.




Smak: Pachnie bardzo ładne, intensywnie i nie daje zapomnieć o kakao. Ciasto jest dosyć ciężkie, bo w środku jego kleista konsystencja jest jak najbardziej podchodząca pod domowe brownie.
Z wierzchu jest twardawe, jak to na brownie przystało, a dodatkowo jego górę zdobi dodatkowa czekolada. Fajnie, ale mam wrażenie, że ona bardzo podnosi poziom słodyczy.

W środku brownie jest lepkie, przyjemne i znowu dobrze odwzorowuje oryginał. Przeszkadzało mi w nim tylko jedno - wyczuwałam normalnie drobinki cukru pod zębami i nieprzyjemne posmaki chemicznych dodatków. Nie dość, że to niezbyt komfortowe, to jeszcze potęgowało słodycz.

Zdecydowanie nie jest to produkt, który smakuje jak domowe brownie, przypomina je tylko z wyglądu. Za dużo tu cukru i chemii, ale jeśli ktoś nie jest wymagający...jak już chcecie ;)
Ja na pewno nie skuszę się na nie ponownie.


Podsumowując:
5/10
Cena - ok. 2 zł Żabka
Czy kupię ponownie? - Nie

niedziela, 27 września 2015

Masło Orzechowe Crunchy Marks&Spencer

Informuję, że na durszlaku nie będą pojawiać się moje wpisy. Administratorzy strony uznali, że dodawanie recenzji jest niezgodne z regulaminem więc nie będzie możliwość śledzenia tam moich bieżących postów *buuu*.

Palec już lepiej, maść i taka dziwna ''woda'' działają cuda :D Trochę poszczypie, a potem ulga! Nareszcie mogę pisać (krzywo, ale mogę) i normalnie jeść.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lubię sklepy, które mają w swojej ofercie dużo rzeczy. Kosmetyki, ciuchy, jedzenie, artykuły do wnętrz (♥) i wiele innych. W takich sklepach mogę spędzić bite 4 godziny! Najpierw ciuchy, potem kosmetyki, buty, jedzenie, a na koniec najlepsze - pierdoły do domu ;)
Tak też jest w M&S. Znajdziemy tam ubrania, kosmetyki, torebki, buty i jedzenie (nie byle jakie!). Z tego sklepu pochodzi jedno z moich ulubionych maseł orzechowych...zapraszam na recenzję! :)


Skład: Nie ma tu kokosów, ale nie jest też bardzo źle. Ilość orzeszków dość zadowalająca (choć mogłoby być 95%), a i brak polepszaczy jest na plus. Znajduje się tu informacja, że produkt może być spożywany przez wegetarian, co bardzo mnie cieszy, Ostatnio załatwiłam sobie kilka ''wtop'' i szybko czytając skład nie zauważyłam, że dana rzecz nie jest dla mnie...tak mi wstyd! :/


Wygląd i smak: Czy jest tu co rozwodzić się nad wyglądem? Zwykły słoik, klasyczna nalepka, która swoim ''klasycznym'' stylem, aż bije po oczach. Gdyby nie to, że kocham testować nowości, raczej nie skusiłabym się na nie ;)

Po otwarciu słoika dostajemy masę o cudownym zapachu. Jest tak piękny, że śmiało mogę go porównać do wspaniałości zapachu cynamonowych bułek z CinnaBons :D Masa już na pierwszy rzut oka nie jest gładka, ale o to mi właśnie chodzi. Kocham, gdy w maśle orzechowym są orzeszki, a wersja smooth to dla mnie ostateczność. Orzeszków jest dużo. Drobinki, a nawet i całe połówki! Bardzo fajne urozmaicenie w lepkiej i klejącej owsiance ;)
Masło w smaku jest boskie, kremowe i mocno orzechowe! Czuć, że nie ma tu kitu i są prawdziwe orzeszki. Chrupie pod zębami i pozwala naszym kubkom smakowym rozkoszować się aromatem prażonych orzeszków (które tak na prawdę są fasolą...). Boskie, zawsze na mojej półce, kiedy nie mam masła orzechowego SunPat ewentualnie Meridian ;)

Polecam!


Podsumowując:
10/10!
Cena - ok. 10 zł Marks&Spencer
Czy kupię ponownie? - Stały zakup!

sobota, 26 września 2015

Kostka Piernikowa Domino Star Kinkartz

Dziękuję Wam za wszystkie wczorajsze rady! Rodzice wczoraj do domu przywieźli mi mini apteczkę i mam maści, bandaż, specjalny plaster, kocham ich! :* A tak w ogóle, to przeżyłam wczoraj szok. W Łodzi otworzyło się nowe centrum handlowe, a w nim...Starbucks! Luuudzie, marzenia się spełniają :D Ponad to jest jeszcze wegetariańska/wegańska restauracja BioWay! Już nie będę wiecznie skazana na GreenWay'a ;)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lubię robić porządki w mojej rodzinnej, ogromnej szafie, bo zawsze znajdę coś ciekawego. Raz jest to zapomniany sweter, a raz takie oto cudeńka - kosteczki marcepanowe Kinkartz! Jest to produkt produkowany w Niemczech już od dawien dawna i ma niezłą renomę. Nie wiem jak to cudeńko się u mnie znalazło, ale się cieszę bo wygląda bajecznie :)
Czy pobije tradycyjne, Toruńskie pierniki? Sprawdźmy!


Skład:


Wygląd: Niepozorne, małe opakowanie, które skrywa w sobie 10 kosteczek (swoją drogą dość sporych), oblanych czekoladą. Jak widać, jest to czekolada deserowa, którą bardzo lubię i uważam, że świetnie współgra z piernikowym ciastem.

Wybaczcie na stan kosteczek, ale były głęboko w szafie i nie mam zielonego pojęcia ile tam leżały. Termin ważności dobry jeszcze przez 4 miechy, więc jadalne były :D



Smak: Zapach jest cudowny. Dominuje w nim deserowa czekolada, intensywny aromat przyprawy do piernika, a i przebija się też nutka owocowa. Na opakowaniu widać, że kostka jest podzielona na 3 równe warstwy, a w rzeczywistości...jest tak samo! Kosteczka podzielona jest równiuteńko, jak z obrazka ;) Czekolada oblewa ją hojnie i dokładnie, nie odpada i bosko chrupie. Pierniczek na samym dole jest lekko chrupki i lekko miękki, takie pół na pół, czyli piernik idealny. Po środku znajduje się gruba warstwa piernikowej marmolady, która jest pyszna i intensywna w smaku. Przypomina takie tradycyjne nadzienie piernikowe/pączkowe :) Na samej górze jest ''liźnięte'' marcepanem, ale jakim! Smakuje identycznie, jak marcepan z mojej wielbionej czekolady Ritter Sport Marzipan :)
Te mini pierniczki są przepyszne i śmiało mogą konkurować z tymi Toruńskimi! Jak tylko spotkacie to kupujcie i się nie zastanawiajcie!


Podsumowując:
10/10
Cena - nie pamiętam
Czy kupię ponownie? - Oj, chciałabym!

piątek, 25 września 2015

Pieczywo chrupkie 3 ziarna Chrupak

Eh, kolejny dzień kiedy nie idę do szkoły. Palce boli cholernie, mam kazała zostać, bo zaczęło z niego wypływać dziwne ''coś'', co wygląda mi na osocze. Kurdę, ja się boję, że będzie zakażenie! Gdyby nie ten lakier...ale skąd ja miałam wiedzieć, że rozwalę sobie cały paznokieć?

Zastanawiam się tylko jak będę pisać kartkówki/sprawdziany, bo zaległości narobi mi się co nie miara.. Pisać nie mogę, bo długopisu trzymać się nie da, tak mnie ten paznokieć ciągnie i kuje :/ Może pozwolą mi odpowiadać?

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętacie jak wczoraj pisałam o mojej nowej współpracy? Dziś już pierwsza rzecz z tej cudownie chrupiącej paczki! Tak kusiła, że nie mogłam jej się oprzeć ;)
Chlebek chrupki 3 ziarna, bo o nim dziś mowa, zawiera w sobie same zdrowe składniki, jest wolny od GMO i nie zawiera cukru! W jego skład wchodzą cudowne ziarenka/pestki takie jak sezam, siemię lniane i słonecznik.
Na blogu pojawiła się już kiedyś recenzja jednych z Chrupaczy, a mianowicie orkisz+słonecznik (klik), zapraszam do czytania :)
Zapraszam na recenzję :)


Skład:


Wygląd i smak: Opakowanie jest piękne, zgrabne i zachwycające swoją skromnością. Niby nic, ale jest tu wszystko, co trzeba. Wszystko jest tu praktycznie rozwiązane, bo nasze chlebki nie mają opcji na wyschnięcie na kamień lub ''wywietrzenie''. 

Chlebki odbiegają wyglądem od tych tradycyjnych, są dużo cieńsze, ale wierzcie mi na słowo, że sycą o 50% lepiej niż zwykłe ''tekturki'' :) Dzieje się to za sprawą pełnoziarnistej mąki, dużej ilości błonnika i masy pesteczek! Czy Wy to widzicie? Ogrom siemienia lnianego, ogrom sezamu, a i gdzieniegdzie znajdzie się pestka słonecznika :) Cudne! A najlepiej smakuje moczony w serku wiejskim <3 
Absolutnie polecam :)


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 5-6 zł Rossmann, Społem
Czy kupię ponownie? - Oczywiście :)

czwartek, 24 września 2015

Mleczko Mullermilk Pistacja-biała czekolada

Dziękuję serdecznie za wszystkie rady odnośnie paznokcia, na razie mam gruby opatrunek aby krew nie leciała i był w miarę usztywniony. Stwierdziłam, że zostawię go w spokoju i pozwolę mu rosnąć, aż do momentu kiedy uszkodzona część odpadnie :/ Masakra.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio Muller wprowadził nowe smaki jogurtów i mleczek smakowych. Jak wiadomo, jestem ogromną fanką ten firmy, nie ma produktu, który by mnie chociaż w 50% nie zadowolił :)
Jak wypadło to mleko? Spełniło moje oczekiwania? 


Skład:


Wygląd i smak : Butelka typowa dla Mullera, zgrabna, poręczna, ale jak dla mnie za duża. Ta butelka starcza mi spokojnie na 2-3 dni, więc mogliby pomyśleć nad mniejszą gramaturą ;) Jak wskazuje opakowanie, jest to nowość na rynku. Pistacja i biała czekolada? Kurdę, to musi być boskie. Pistacja i kokos to dla mnie absolutny hit, ale czy ten smak ją pobije?

Zielony kolor jest bardzo podobny do pistacjowo-kokosowego mleczka, jednak jego barwa jest ciut jaśniejsza. Zapach jest bardzo słodki, ale przyjemny dla nosa i zachęcający do spróbowania.

Smak? Pyszny, słodki i pistacjowy. Muller ma to do siebie, że ich mleczka są przesłodzone, ale na prawdę od czasu do czasu warto się skusić :) W tym smaku dominuje pistacja i intensywna słodycz połączona ze śmietanką. Niby czuć tu tą białą czekoladę, ale nie jest to smak kompletny. Nazwałabym to bardziej śmietanką, ale bardzo dobrą. Pistacje, tak jak w pistacja-kokos, są bardzo intensywne, szkoda, że tylko za sprawą aromatów.
Fajne mleczko, fajny pomysł ;) Muller zaskakuje nowościami i mam nadzieję, że w końcu dorównamy niemieckiemu asortymentowi :)


Podsumowując:
8/10
Cena - ok. 2 - 2,50
Czy kupię ponownie? - Tak

Współpraca z piekarnią Galicyjską!

Witam, witam!
Chciałam się dziś z Wami podzielić moją nową i pysznie zapowiadającą się współpracą! :)
Moja nowa współpraca jest z Piekarnią Galicyjską, która produkuje pyszne chlebki chrupkie i przekąski!
Może pamiętacie jak pisałam recenzję o Chrupak'u orkisz+słonecznik (klik)? To właśnię paczkę tych pyszności dostałam do testowania! Sama nie mogę się już doczekać, bo w skład tej wspaniałej paczki wchodzą:
♥Chlebki chrupkie o smaku dynia+ser, pomidor+ser, 3 ziarna, orkisz+słonecznik i cebula+ser
♥Przekąski o smaku dynia+ser, 3 ziarna, orkisz+słonecznik, cebula+ser i pomidor+ser
♥Fit Snack'i o smaku słonecznik+sezam, płatki owsiane+3 ziarna i ryż+żurawina

Wszystkie te produkty nie zawierają żadnych sztucznych dodatków! Oto zasady ''Chrupaków'' ;)
Zasady Dobrego Chrupaka : 
♥ pełno ziaren 
♥ pełno zdrowia
♥ zero aromatów
♥ zero konserwantów
♥ pełno smaku
♥ zero GMO 
♥ zero barwników
♥ zero cukrów


Chlebki chrupkie i przekąski były już w firmie jakiś czas dostępne, ale Fit Snack'i to absolutna nowość! :)

Mam nadzieję, że tak jak ja, też nie możecie się doczekać testowania ;)





i





środa, 23 września 2015

Czekolada Schogetten Straciatella

Jest źle, bardzo źle...złamałam paznokcia na pół, krem się z niego lała, a ja chyba będę miała go ściąganego! Boże, tylko nie to! Nie mogę pisać, moczyć dłoni, nic! Jest to palec środkowy u prawej dłoni więc...jestem w czarnej dziurze.
Mieliście kiedyś taką sytuację? Trzeba ściągać? Pomocy! :'(

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Schogetten coraz bardziej zaczyna mnie fascynować i zaskakiwać. Wypuszcza na rynek wiele smaków, a absolutnym hitem są nowe 3 tabliczki - strawberry cheesecake, blueberry muffin i apple pie. One też będą na blogu, ale minie jeszcze trochę czasu, bo inne czekolady gonią :P
Na tabliczkę o smaku Straciatella czaiłam się bardzo długo, aż w końcu udało mi się ją dorwać. Jak wypadła? Zapraszam! :)


PS. Przypominam, że dziś pierwszy dzień Jesieni! Czekolada jak najbardziej wskazana ;)


Skład:


Wygląd: Piękny kartonik w kolorze błękitnego nieba z dwoma kosteczkami na czele. Bardzo podobają mi się czekolady w takich opakowaniach, ale sreberko, które znajduje się w środku mnie dobija...nie znoszę go :P

W środku znajdują się podzielone, biało-czarne kosteczki z fajnymi, kakaowymi piegami.
Czyż nie są urocze? :)



Smak: Zapach jest cudowny. Połączenie śmietanki z wyraźnym kakao i nutką mlecznej czekolady...takie trio smaków ;) Najwięcej jest tu czekolady białej, która ładnie się rozpuszcza i pozostawia śmietankowo-mleczny smak. Podczas tego rozpuszczania, w grę wchodzi też pokruszone kakao, które jest mega pomysłem! Pyszne, wyraziste, wspaniałe ;) Na samy dole jest czekolada deserowa z dużą zawartością mleka, wiecie, taka wysokoprocentowa mleczna ;)
Cudowna kompozycja, ale niestety pod koniec jedzenia pojawia się nieprzyjemny, tłusty smaczek z białej czekolady. Niby nic, ale powoduje obniżenie oceny.
Niemniej jednak polecam spróbować, warto :)


Podsumowując:
8/10
Cena - 3,29 Netto
Czy kupię ponownie? - Możliwe :)

wtorek, 22 września 2015

Jolly Choc - mleczny krem z drażetkami Lidl

Nie wyrobię, ja po prostu nie wyrobię! Doszły mi kolejne kartkówki z czego po moich obliczeniach wynika, że mam 3 sprawdziany i  kartkówek. Genialnie...
Jak myślicie? Warto sobie zrobić 2 dni przerwy w szkole, opuścić sprawdziany, które mogę zaliczyć w 2 tygodniu i przygotować się bardzo dobrze ( z biologii planuję dostać 5 lub 6) na przedmioty ważne dla mnie? Jestem w kropce!

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pamiętacie jak zjechałam ''czekoladowy'' krem z drażetkami z Lidla? Był on z tygodnia Amerykańskiego, a ja głupia kupiłam (aż!) 2 słoiki...no tak, jak Natalia widzi nowość to jej się już nie da przemówić do rozumu. Brać i kropka, bo jak nie to będę tupać nogą. I co? Warto było? W czekoladopodobnym wariancie wyszło bardzo, bardzo marnie, a jak tu? Zapraszam!


Skład: Chyba nie muszę nic pisać? ;P W każdym razie, będę chyba świecić w ciemności.


Wygląd: Uroczy słoiczek, uroczy krem i urocze drażetki. Jestem chyba opóźniona w rozwoju, bo nadal widząc takie rzeczy, ślinię się do nich jak dziecko. Bo przecież to takie urocze, słodkie i kolorowe! Musi być pyszne! A jednak...

Krem po otworzeniu gorzej nabierał się na łyżeczkę. Był bardziej zbity i bardziej ''grudkowy''. 


Smak: Zapach powiem Wam szczerze, jest przyjemny i nawet ciekawy. Mleczny aromat, taki trochę podchodzący pod mleko w proszku. Ukrywać nie będę, że wygląda lepiej niż jego czekoladopodobny kolega i chętniej do niego podchodziłam.

Jak już wspomniałam, krem jest bardziej zbity i grudkowy. W sumie mi to szczególnie nie przeszkadza, ale ten cukier...cukier wszędzie! Owszem, czuć mleczno-śmietankowy smak, ale cukier wszystko zabija. To tak, jak do szklanki mleka waniliowego dodać 6 kostek cukru - cukrzyca!
Mojej siostrze smakował, ale ona i ''czekoladowym'' się zachwycała...jej więc nie słucham :D
Drażetki to totalna katastrofa. Czekoladopodobny wyrób w cukrowej otoczce, która jest jeszcze słodsza niż cały krem. Jeśli ktoś oczekuje pysznego, mlecznego kremu z a'la M&M's to jest w błędzie i to dużym. Ta wersja jest bardziej zjadliwa niż krem w wersji ''czekoladowej'', ale nadal to tykająca bomba cukrowa.
Nie polecam!


Podsumowując:
2,5/10
Cena - 6,99 zł Lidl
Czy kupię ponownie? - Absolutnie nie!

poniedziałek, 21 września 2015

Czekolada Milka Ganze Hazelnusse

Eh i mamy poniedziałek. Cieszę się, że idę na późniejszą godzinę i kończę dosyć wcześnie ;) Dzień nie będzie mi się tak okropnie dłużył.
Tydzień zapowiada mi się bardzo pracowicie, ale dam radę! Musze pracować na pełnych obrotach, na 100%! Kciuki zawsze mile widziane ;)

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Są takie czekolady, które ciężko popsuć, a mam na myśli czekoladę z całymi orzeszkami. Nie ma chyba marki, która by jej nie robiła. Wedel, Milka, RS, Lindt, Teravita...
Dziś o Milce w dużej wersji (niestety). Czy jest warta zakupu? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Duża, solidna i gruba tabliczka z ''krowim'' motywem i fioletową barwą. Tabliczki Milki są chyba najbardziej rozpoznawalnymi czekoladami w Europie ;) Fiolet i zieleń to nie jest zbyt dobre połączenie kolorystyczne, ale co ja się będę czepiać. Zieleń to kolor głównie kojarzony z orzechami w czekoladach i słodyczach więc koniec marudzenia :D

Po otworzeniu dostaję grube kostki czekolady, wyładowane po brzegi całymi (!) orzechami.
Czy to może być złe?



Smak: Cudowny zapach mlecznej czekolady i prażonych orzechów laskowych. Aromat jest obłędny i muszę Wam powiedzieć, że to jedna z najładniej pachnących Milek.

Jak już pisałam, kostki są grube, co pozwala mi lepiej wgryźć się i wyczuć smak. Milka, jak to Milka, jest słodka, lekko plastikowa, mleczna i słodka. Lubię tą czekoladę, ale bez jakiś szczególnych fajerwerków. Jednak tu, ta czekolada jest idealna, a za jej perfekcyjny smak odpowiadają prażone orzeszki. Jest ich masa! Całe, połówki...po prostu multum! Są podprażone, idealnie chrupiące i PRZEPYSZNE! Ta Milka jest warta swojej ceny, a jej rozmiar nie robi najmniejszego problemu. Znika cała w 1 dzień ;)
Polecam!


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 6-7 zł
Czy kupię ponownie? - Tak!

niedziela, 20 września 2015

Czekolada Wawel z masłem orzechowym

Na targi wraz z rodzicami nie pojechałam, niestety nauka mi nie pozwoliła. Jednak nie jest źle, bo wynagrodzili mi to masą owoców i warzyw! Fasolka, brokuły, gruszki (aż 3 odmiany!), truskawki (tak, polskie!♥), śliwki, dynie (2 :D) i maaasę marchewek! Żyć nie umierać ;)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wawel zaczyna eksperymentować z masłem orzechowym, co bardzo mnie cieszy. To chyba jedyna Polska firma ze słodyczami, która postawiła na taki eksperyment (i to z jakim udanym końcem!). Niestety jest to czekolada z ''edycji limitowanej'' i pojawia się tylko od czasu do czasu (max. 2 razy w roku). Ciężko ją kupić, szczególnie u mnie, dlatego zawsze robię jej zapas. Dodam, że jest to czekolada w 100 wegańska! Nić tylko jeść :D
Jesteście ciekawi mojej opinii? Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Jeśli ktoś kojarzy tą czekoladę z poprzedniego roku, to wie, że wyglądała zupełnie inaczej, a mianowicie tak (klik).
Poprzednia wersja znacznie bardziej mi się podobała. Kształt podobny do Rittera, więcej nadzienia, solidniejsze kostki...cóż, nowości i zmiany nie zawsze wychodzą na dobre ;)

Tabliczka ma ładną grafikę, choć kostki wyglądają trochę sztucznie, szczególnie nadzienie, które nijak ma się do rzeczywistości. Po otwarciu dostajemy cieniutkie kostki z nazwą firmy, oblane deserową czekoladą.


Smak: Zapach jest nawet niezły, bo orzechowo-kakaowy. Deserowa czekolada daje się we znaki i czuć ją wyraźnie, nawet w smaku. Nie lubię czekolad Wawela, ale ta na prawdę jest znośna w smaku. Nadzienie jest orzechowe, intensywnie fistaszkowe, ale niezbyt masłowo-orzechowe. Niestety Wawel nie dosięga Reese's nawet do pięt, ale liczą się małe kroczki ;) Lubię orzechowe czekolady, więc i ta mi bardzo smakuje. Fajna nowinka, polecam spróbować każdemu fanowi masła orzechowego lub orzeszków! :)


Podsumowując:
9/10 - poprzednia wersja 10/10
Cena - ok. 2,50 zł
Czy kupię ponownie? - Absolutnie tak ;)

sobota, 19 września 2015

Nutellowa granola na sobotni poranek!

Uffff, ten okropny dzień minął. Cały następny tydzień mam zawalony, bo codziennie coś piszę. Miałam jechać z rodzicami na wycieczkę, ale cały weekend przeznaczę niestety na naukę :/ Biologia, Fizyka, Polski, Historia, WOS...to samo się nie napisze.
Niezapowiedziana kartkówka z matmy mile mnie zaskoczyła. Dostałam 2, zdałam! :D

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio skończyła mi się moja granola więc postanowiłam, że czas zrobić nową ;) Postawiłam na ultra słodką, Nutellową! Przepyszna i przepełniona wspaniałymi bakaliami od SKWORCU.
Jeżeli chcecie umilić sobie ciężki tydzień to zachęcam do upieczenia ;)


Składniki:
♥2 szklanki płatków owsianych górskich
♥2 czubate łyżki Nutelli
♥3 łyżki pestek słonecznika

Płatki owsiane wsypać do dużej miski. W rondelku o grubym dnie, rozpuścić Nutellę do konsystencji płynnej czekolady. Gdy krem będzie już płynny, dodać go do płatków owsianych i dokładnie wymieszać. Gdy płatki będą już obklejone wsypać słonecznik i chipsy kokosowe - znowu zamieszać.

Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, a nim ułożyć granolę. Piekarnik lekko nagrzać, a następnie umieścić w nim naszą granolę. Piec w 150 (termoobieg) - 180 (normalnie) stopniach przez 10-20 min. Granolę kontrolować i mieszać co 5-10 min.

Smacznego!



O, takie zlepki! <3