poniedziałek, 18 stycznia 2016

Cadbury Dairy Milk Puddles Smooth Mint

Wybaczcie mi moją wczorajszą nieobecność, ale miałam rodzinną imprezkę - 70 urodziny babci! :) Spędziłam sobie dzień bardzo przyjemnie, w rodzinnym gronie, bez nauki, stresu i z masą śmiechu.
Dziś już przychodzę z recenzją, a żeby wynagrodzić wczorajszy brak posta - recenzją słodkości zza Polskich granic.

Już jutro czas wrócić do szkoły, stres jest, ale wytrwam! Wszystko zrobione, ale nie bardzo nauczyłam się na sprawdzian...trzymajcie kciuki! :(

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mięta i ja? Toż to nieporozumienie! Nie lubię, nie jem i nawet jej zapach mi przeszkadza. Mięta w gumie do żucia? Bleee. Miętowe cukierki? Fuj! Mięta i czekolada? Zło wcielone...
Zatem co ja robię tu z tą czekoladą? No cóż, wujek mnie obdarował to trzeba spróbować, nawet jeśli mięty się nie lubi! A nóż mi zasmakuje?


Skład:


Wygląd: Gdy pierwszy raz zobaczyłam te tabliczki w internecie jako nowość, to strasznie się na nie napaliłam. Normalnie śniły mi się po nocach! Całe szczęście jakieś 3 miesiące później dopatrzyłam się takich samych tabliczek w Milce i już wiedziałam, że pojawią się w Polsce. Jednak wujek mnie wyprzedził i sprowadził mi je do Polski ;) Opakowanie jest dosyć...dziwne. Niezbyt rozumiem po co jest ta parasolka i ogólnie nie ogarniam przekazu więc przejdę do wnętrza ;) Czekolada waży 90 gramów, a na niej znajdują się liczne wypustki, które skrywają w sobie sos...czyż nie brzmi to wspaniale? ;) Już od razu wiedziałam, że będzie się ją fatalnie łamało, ale co tam! 


Smak: Już sam zapach przyprawił mnie o dreszcze! Czekolada pachnie niczym pasta do zębów i ...
też tak smakuje. Ogólnie sama czekolada (bez nadzienia) jest nawet niezła, mocno mleczna (nie próbujcie nawet szukać w niej posmaku kakao...) i słodka, ale to w połączeniu z tą pastą o smaku mięty jest okropne. Nadzienia w tych wypustach jest sporo, co niestety dla mnie działa na jej niekorzyść. Konsystencja jest dziwna, niby płynna, ale też lekko zbita w niektórych miejscach i lepka. Solo smakuje jeszcze gorzej niż z czekoladą. Chyba już wolę zjeść pastę do zębów niż tą czekoladę...fuj! Próbowała mama, siostra i ja...wszystkie jesteśmy jej przeciwniczkami, a nawet i wrogami. Jedyny tata nie krzywił się zbytnio gdy ją jadł ;) I to właśnie do niego ona powędrowała...
Nie polecam!


Podsumowując:
2/10
Cena - prezent
Czy kupię ponownie? - Nieeeee

35 komentarzy:

  1. Dużo u Ciebie tych rodzinnych imprez! :D
    A szkołą się nie stresuj... jakoś to wszystko będzie!

    Czekolada... nie kusi (mało powiedziane).

    OdpowiedzUsuń
  2. haha podzielam Twoje obrzydzenie i wstręt do mięty. :) fuj, fuj, weź oddaj tą czekoladę rodzince :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Parasolka to pewnie przez nazwę Puddles/Kałuże.
    To mi przypominało, że mam jeszcze miętowa Milkę. Jeszcze nie nabrałam na nią ochoty, a bez ochoty to na pewno odebrałabym krówkę tak ja ty Cadbury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, ale nadal mi ta parasolka to nie pasuje :P Czekam na Twoją opinię!

      Usuń
  4. Wyglada pysznie. Szkoda, ze tak nie smakuje :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także nie lubię miętowych czekolad, a czekolady Cadbury bardzo. Na szczęście jest wiele innych pysznych smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do parasolki to (pewności nie mam ale zgodnie z moją interpretacją) te okręgi przedstawiają fale na wodzie po uderzeniu w nie kropelek wody, względnie deszczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, ale ta parasolka to po prostu dziwny element nawet jak na deszcz :P

      Usuń
  7. o matko, a ja byłam pewna, że się z Magią cukru zgadałyście! Nie dosyć, że się zbiegłyście, to jeszcze Wasze blogi wyświetliły mi się obok siebie i myślałam, że w oczach mi się dwoi xDD Aż skopiuje Wam obydwu ten komentarz mwahahaha :D

    Jadłam jedynie milkę i byle nie smak miętowy, chyba orzechowy... Odważne jesteście. Ale od Cadbury marzę by cokolwiek spróbować :) Ale to był w Twoim przypadku prezent więc i ja nie miałabym oporów jej zjeść :D

    No co ty nie przepraszaj, spędziłaś wspaniały czas z rodziną, jak można Cię rozliczać!? :D

    Będzie dobrze, trzymaj się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zgrałyśmy się :D Orzechowa też już testowana, ale na razie ciii! Cierpliwości :D Wierz mi, nie masz o czym marzyć ;) Cadbury jest bardzo przeciętne i prawie identyczne jak Milka.

      Usuń
    2. co z tego i tak nie przetłumaczysz, bo mój mózg jak sobie oś ubzdura. Ale dziękuję :* :)

      Usuń
  8. Parasolka pewnie przez to, że "puddles" to kałuże po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że puddles to kałuże, ale ta parasolka nadal mi tam pasuje jak dziura w moście :P :)

      Usuń
  9. Mnie ostatnio pozytywnie zaskoczyła miętowa Ritterka, ale i tak nie na tyle żeby dać szansę Milce i jej podobnym, Cadbury jest chyba jeszcze gorsze xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RS miętowej nie tykam, nie chcę się zrazić do mojej ukochanej marki :P

      Usuń
    2. Hmm, skoro ukochana, to jaka jest twoja ulubiona? c: Próbowałaś tej gorzkiej gorzkiej?

      Usuń
  10. Zmówiłyście się z Cukrową :P
    Ciekawa jestem jak ja bym ją odebrała, bo też nie bardzo lubię miętowe słodycze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie by Ci posmakowała ;) Pachnie trochę jak After Eight tylko w mlecznej czekoladzie :)

      Usuń
  11. Nasza reakcja pewnie byłaby taka sama :) Tak, mięta i czekolada to zło :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie dlatego (choć nie znam) to lubię Twojego tatę ;) Też nie nie lubię mięty w słodyczach, ale nie nienawidzę, lepiej ją odebrałam i co tam będę się rozpisywać, dobrze znasz moją opinię :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, Ty byłaś dużo bardziej przychylna :D

      Usuń
  13. W gumie akurat lubię, w herbacie też wypiję, jak mnie boli żołądek. W czekoladzie - ohyda. Milki Splasq w tym wariancie nie kupiłam, Cadbury również bym nie tknęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie boli brzuch to tylko termos! ;)

      Usuń
    2. Chyba termofor :P Mówię o bólu żołądka, na który nie pomaga temperatura.

      Usuń
  14. Powodzenia w szkole, ja się łączę w bólu - sesja! :(

    OdpowiedzUsuń
  15. wygląda pysznie, haha dobrze że napisałaś o smaku bo jeszcze bym się skusiła :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy dodatek spiruliny, chociaż po co barwnik dodawać do tej czekolady? Dobrze, że chociaż neutralny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też nie znoszę czekolady z miętowym nadzieniem, bleee :(

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja luuubię połączenie mięta-czekolada. Hah. :DDD

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja luuubię połączenie mięta-czekolada. Hah. :DDD

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem jedyną osobą, która kocha połączenie czekolada + mięta? :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.