niedziela, 31 stycznia 2016

Ciasteczka maślane Kubuś (Biedronka)

Wszystko idzie jak na razie zgodnie z moim planem weekendowym i dzięki temu stresu brak ;) Prezent dla mamy zrobiony, lekcje zrobione, pouczone na sprawdzian (z informatyki, serio?!) i śmiało mogę teraz wziąć się za pieczenie ciasta (będzie przepis!), robienie sałatki i lekkie ogarnianie nieporządku przed gośćmi. Mam nadzieję, że mama będzie zadowolona! ;) Bo nie ma to jak robić prezent o 4 rano, aby nikt nie widział co to jest :D

A tak na marginesie...już ostatni dzień stycznia?! Boże, jak ten czas leci...mam wrażenie, że dopiero zaczynał się nowy rok.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już dawno, ale to bardzo dawno w Biedronce były przekąski na powrót do szkoły. Jogurty, warzywka, batoniki, ciasteczka...wszystko urocze i w wersji mini, czyli coś dla mnie ;) Nie ukrywam, że się obkupiłam, ale potem żałowałam niektórych wyborów. Oczywiście nie każdy zakup okazał się zły, bo z czekoladowych herbatników Kubuś (klik) czy z płatków cynamonowych misiów od Lubella (klik) byłam baaardzo zadowolona! :) Dlaczego? Sami się przekonajcie - zapraszam! :)


Skład:


Wygląd: Wizerunek Kubusia zawsze kojarzył mi się źle, bo te soki to moja zmora do tej pory. Marchew i malina? Marchew i jabłko? Ble...te soki były nie smaczne i nadal są.
Wracając...opakowanie ogólnie jest ładne, kolorowe, specjalnie skierowane do dzieci uroczymi rysunkami i na prawdę wykonane z pomysłem. W środku znajdziemy sporą ilość malutkich herbatników w różnych kształtach. Jest tam kotek, nietoperz, żaba czy...balon. Szybko im uległam, ale niestety się rozczarowałam...


Smak: Zapach już na początku zapowiadał najgorsze, bo nie była to przyjemna woń maślanych herbatników, a raczej starego oleju lub margaryny. Jestem bardzo wyczulona na ten zapach i strasznie mi przeszkadza więc spodziewałam się najgorszego. 

Ciastka są malutkie, co bardzo mi się podoba, mają też urocze kształty, ale to chyba koniec ich plusów. 
Zacznę od tego, że one wcale nie są chrupkie, a jedząc je miałam wrażenie, że ktoś ich po prostu nie dopiekł. Były tak nasączone tym paskudnym olejem palmowym, że aż zostawiały tłustą warstwę na palcach. W smaku przypominały zleżałe ciastka, które leżą od dobrych 5 lat w barku u babci. Serio, tak dziwnych herbatników to ja jeszcze nie jadłam. Smak? Olej, mąka (surowa wręcz) i jeszcze raz olej. Zero maślanego smaku, zero smaku mleka (bo często się zdarza, że herbatniki i mlekiem smakują) i zero przyjemności z jedzenia. Tak, jak wersja czekoladowa mi smakowała, to to jest po prostu totalną klapą. Nie polecam!


Podsumowując:
3 - /10
Cena - ok. 4-5 zł Biedronka
Czy kupię ponownie? - Nie

25 komentarzy:

  1. przypomniały mi robaczki, które kiedyś lubiłam :) i jeszcze jedno mi się przypomniało, że gdzieś mam jakiegoś Kubusiowego batona z tamtych czasów, ale teraz to nie wiem czy będzie dobry jeszcze :D
    Ciekawa jestem ogromnie co za niespodziankę knułaś już do dnia :) i ciasta też jestem ciekawa jakie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubusiowy baton? Ja nie pamiętam żeby były jakieś batony ;)

      Usuń
  2. zgadzam sie, kupiłam je maluchom i tez nie były nimi zachwycone, smakują dokładnie jak niedopieczone ciastka, w dodatku czuć w nich proszek do pieczenia

    OdpowiedzUsuń
  3. O jezu, mogłabym ci przybić piątkę w sprawie soków Kubusia. Nie rozumiałam i nadal nie rozumiem jak można je pić, brrrr.
    Ciastka mają taką zaletę , że są urocze. Ten kotek skradł moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, mimo wszystko urocze te ciasteczka. :D
    Na przepis czekam! :D
    A z informatyki… hm, sama miałam kartkówkę w tym roku szkolnym. :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Olej, olej, olej.. Chyba lepiej nie wyrażę swojego obrzydzenia ;-;

    OdpowiedzUsuń
  6. Tobie nie smakowały, ale ja jestem pewna, że bym się w nich zakochała po kubusiowych produktach! :D http://zarcie-zarelko-jedzonko.blogspot.com/2015/09/99-akocie-od-kubusia-herbatniki-maslane.html hahaha czy nam musi wszystko smakować na odwrót... ale w jednym muimy sie zgodzić, cini minis wymiata! :D ZAlowałam bardzo tych herbatników, moze je jeszcze spotkam kiedyś :) Co do urodzin trzymam kciuski by wszystko wypaliło pracusiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te czekoladowe były dobre :( Ten smak jest po prostu niewypałem ;)

      Usuń
    2. pocieszyłaś mnie, ale i tak pewnie bym je pokochała, jak już zauażyłaś nasze smaki nieco się różnią :D

      Usuń
  7. Okropne są te ciasteczka, siostrzenica je miała... fuj!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak widać urocze zwierzaczki smaku nie poprawią... Ciastka nasączone tłuszczem... mniam :P
    Mamy nadzieję, że imprezka dla mamy się udała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mnie rozczarowały i do tej pory pamiętam, że "palmowy" smak przeważał xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba tylko te kształty przemawiają za ich kupieniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czas leci bardzo szybko, zwłaszcza jak się przygotowujesz do matury i zauważasz, że zostały Ci trzy miesiące. Liczę na wsparcie i kciuki jak przyjdzie pora. :)
    Zazdroszczę tak cudownego dnia z rodziną, pieczenia ciasta i braku stresu z powodu szkoły. Widzę, że udało Ci się uniknąć nerwów i z pozytywnym nastawieniem już coraz lepiej. Tak trzymaj, Kochana! :* Czekam na przepis na to cudo, które dla Mamy przygotowalas. Chętnie wyprobuje. ;) I może zdradzisz jaki prezent przygotowalas i jak został przyjęty?
    Wiem jedno - musisz być naprawdę bardzo kochaną i dobrą osobą, że zawsze tak troszczysz się o swoich bliskich i okazujesz tyle serca. Myślę, że dla takiej osoby świetnym kierunkiem do rozważenia byłaby weterynaria lub medycyna. ;) Na szczęście masz jeszcze trochę czasu na odkrycie własnej drogi, a z zamiłowaniem do biologii można studiować naprawdę dużo ciekawych rzeczy. ;) Przekaż serdeczne życzenia dla Mamy!Musi mieć dużo radości z takiej córci:**
    Pozdrawiam Cię Natalko i mam nadzieję, że wszystko wypaliło dzisiaj w 100%! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że będę za Ciebie trzymać kciuki! :* Na pewno pójdzie Ci wyśmienicie ;) Nerwów na szczęście było mało, a stres tylko ten pozytywny ;) Oczywiście przepis dam, mam w planach tak mniej więcej na piętek wrzucić, ale to się zobaczy jeszcze, bo mam w planach przepis na granolę :D Ojej dziękuję Ci za te miłe słowa :* Kocham pomagać innym, ale boję się, że na żadne medyczne się nie dostanę! :<
      Ja również pozdrawiam :*

      Usuń
  12. wygląd mają fajny.. :D ale ten skład- nie, nie, nie.. to lepiej jabłko zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że teraz jabłka są przepyszne ;)

      Usuń
  13. Widziałam, ale nie kupiłam. Po tym co piszesz wiem, że by mi nie smakowały, a wyglądają smacznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląd potrafi zrobić smaka, a potem wychodzi jak wychodzi ;)

      Usuń
  14. W sumie sam skład tych ciasteczek już odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że Kubuś zawodzi :/
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaskoczyłaś mnie, bo wiem, że takie rzeczy lubisz. Ja nawet nie polowałam na te herbatniki, a jak byłam w Biedrze długo po wejściu tych małych, w koszu z przecenami znalazłam czekoladowe, ale niemal zupełnie pokruszone, a cena obniżona o 50 gr. Ciekawe, co za desperat je kupił :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet nie wiedziałam, że takie coś istnieje, ale jak widać, niewiele na tej niewiedzy straciłam. ;P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.