wtorek, 5 stycznia 2016

Deserowa czekolada belgijska z orzechami laskowymi i rodzynkami biozona.pl

Boże jak zimno, zamarznąć idzie! W nocy jak tata wychodzi do pracy to jest -18 stopni! :O I jak tu się dobrze czuć? Jeszcze niecały tydzień temu w dzień było ok. 15 stopni...

Jutro prawdopodobnie wybieram się do Lidla, po wegetariańskie nowości, które tam zawitały :D Strasznie się cieszę, że wielkie markety w Polsce w końcu zaczynają inwestować w wege żywność!
Oby tak dalej :)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przy okazji współpracy z firmą biozona.pl dostałam do testowania 3 tabliczki belgijskich czekolad. Wszystkie oczywiście pojawią się na blogu, ale dziś postawiłam na jedną, która wywołała u mnie największy zachwyt! Dlaczego? Wystarczy, że zobaczycie to opakowanie...
Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Każde opakowanie czekolad z tej serii jest obłędne, ale ta to kompletny fenomen. Uwielbiam wiewiórki, są piękne, słodkie i urocze ;) Kochają orzechy tak jak ja...czyż nie jestem do nich podobna? :D Pewnie jak bym dała im masło orzechowe, to zniknęłoby w tydzień jak ma się to u mnie.
Wracając...opakowanie jest piękne, staranne, ale niestety mało praktyczne. Folia zabezpieczająca czekoladę szybko rwie się na kawałki i po poczęstowaniu się rządkiem, cała jest praktycznie do wyrzucenia :/ Jednak nie zaszkodzi to czekoladzie, bo znika dosłownie w jeden dzień!


Smak: Jest to czekolada deserowa (prawie 70%) więc jej zapach jest bardzo intensywny. Moimi ulubionymi czekoladami są właśnie te od 60-75% kakao w składzie .Czekolada jest twarda i łamie się z pięknym trzaskiem...miód na moje serce :) Orzechów jest na prawdę dużo, to samo tyczy się rodzynek, które niestety są wyschnięte :( Smak jest bardzo przyjemny, intensywny i lekko gorzki, co idealnie współgra z podprażonymi orzechami i słodkimi rodzynkami. Orzeszki są świeże, ale o rodzynkach już tego powiedzieć nie mogę. Są suche, praktycznie wióry (jak w kupnych musli :/), a ja po prostu takich przełknąć nie umiem. Dobrze, że da się je jakoś wyjąć z czekolady, bo są tu po prostu elementem zbędnym.
Czekolada jest zdecydowanie stworzona do gryzienia, bo słabo rozpuszcza się w ustach i motywuje szczękę do działania ;) Ogóle świetna sprawa gdyby nie te rodzynki, ale i tak daję mocne 8, bo tak dobrej deserowej czekolady dawno nie jadłam! Pycha :)


Podsumowując:
8 (za te rodzynki...brrrr!)/10
Czy kupie ponownie? - Jest droga, ale nie ukrywam, że chciałabym ją ponownie

30 komentarzy:

  1. A cóż to za wegańskie nowości w Lidlu? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bardzo smacznie, tylko takie obsuszone rodzynki mogą rozczarować :/
    A w Lidlu byłam wczoraj :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wstaję rano to widzę -20 stopni. A potem wszyscy się dziwią, że nigdy nigdzie nie wychodzę, jak wyjdę to telepię się z zimna, jakbym jakiś atak miała, haha.

    Widzę, że dość ciekawa ta czekolada, ale jednak nie na tyle, bym miała ją zamówić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lepiej idź dzisiaj do Lidla, jutro sklepy są zamknięte.
    Przyznam, że czekolada brzmi ciekawie, ale na razie stawiam na produkty, które można kupić stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejęzyczenie, chodziło mi właśnie o dzień dzisiejszy :D

      Usuń
  5. O tak, wygląda na dobrą i solidną czekoladę. Trochę droga, ale za jakość trzeba słono płacić. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie wygląda ta czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie masz boskie paznokcie! JAk się zwie ten lakier i jaki ma numer!? Błagam :>

    hahahaha ja pare dni temu poszłam spać w piżamie... Nad ranem obudziłam się w szlafroku xDD Widocznie obudziłam się w nocy i go założyłam po czym poszłam dalej spać :D

    Co do produktów, też mnie to cieszy, tylko żeby były jeszcze w miarę przystępnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też się ciesze, że w końcu można kupić w dobrej cenie zdrowe/wegańskie produkty, bo często, gdy w sklepie idę na dział ze zdrową żywnością to patrząc na ceny odechciewa mi się cokolwiek brać :/
    A belgijska czekolada najlepsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiewiór! <3 :D
    Mniam, nie tylko samo opakowanie, ale i czekolada ładnie wygląda. :)
    Szkoda, że rodzynki suche. W musli też takie są, ale tam wystarczy dodać mleko i już łatwiej je przełknąć, a tu się tak nie da :< Ale i tak pewnie była pyszna. ;)
    Ps. Fajne pazurki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda fajnie, choć gdyby na opakowaniu znalazłaby się panda to tabliczka już dawno byłaby nasza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takiej niestety nie ma (jeszcze!) :D

      Usuń
  11. Powiem Ci, że wygląda tak obiecująco, że nawet jeżeli to ciemna i nawet jeżeli ma orzechy, które dla mnie w czekoladach to banał to bym zjadła. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne opakowanie i czekolada również prezentuje się smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wielkie markety z pewnością cieszą się z twojej aprobaty XDD

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ciepię rodzynek, więc czekolada nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię takich czekolad, ale te mnie fascynują. Pewnie przez opakowania, które są przepiękne. Szkoda tylko ze względu na tę marną folię.

    P.S. Wraz z końcem tygodnia wracają temperatury na plusie - to raz. Dwa - mama mówiła mi dziś, że również deszcze, więc przemyśl sprawę, czy mrozy naprawdę są takie złe. Niedługo czeka nas jedno wielkie bajoro. Sklepy z butami sporo zarobią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi nie mów, masakra! Już sobie wyobrażam te przemoknięte skarpety i końcówki spodni...

      Usuń
    2. Mi przynajmniej końcówki spodni odpadają, bo noszę same rurki, które wkładam w buta. Za to sznurówki od zimowych butów, jak mi wpadną w kałużę, to potem trzeba włożyć takie mokre do środka, bleee. No i oczywiście jak but przecieknie, to skarpeta pływa.

      Usuń
    3. Ja też noszę tylko rurki i legginsy, ale jak samochód przejeżdża, albo się wdepnie w kałużę, to też mam błoto na całej nogawce :/

      Usuń
  16. Widze pokruszone orzeszki i wyschniete rodzynki.. Odpadam, wroce jak dadza soczyste sultanki i cale laskowce :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja rodzynki lubię, mogą być nawet takie wyschnięte. A ta czekolada?! Och, spróbowałabym!

    OdpowiedzUsuń
  18. Okropne te mrozy.. A czekoladkę chętnie bym schrupała!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.