piątek, 15 stycznia 2016

Duc De Coeur Palmiers Lidl

Zostałam w domu, na spokojnie pouczyłam się fizyki, odrobiłam zadania z matmy, zrelaksowałam się i jest lepiej. Stres jest, nie wiem czy zaliczę czy nie, ale najważniejsze jest to, że czuję się nawet pewnie. Definicje są, wzory też, znajomość satelit Ziemskich jest...trzymajcie kciuki, błagam! :<

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiejsza recenzja jest ze specjalną dedykacją dla Olgi :* Koniecznie chciała, aby coś mi nie smakowało, aby wykrzywiło mój ryjek i żeby sprawiło, abym pluła nim na kilometr. Co prawda nie przygotowałam na dzisiejszy dzień aż tak paskudnej rzeczy, ale mam nadzieję, że zadowoli ją to w połowie :D

Zapraszam!

Skład: niestety w j. niemieckim


Wygląd: Ciastka w sklepie w ogóle nie przykuły mojej uwagi, ale mama wygrzebała je na półce z rzeczami ''promocyjnymi'' i tak to też znalazły się w naszym koszyku...
Kupione były na szybko, bo jechaliśmy do babci, a mama chciała mieć coś do kawy w gości ;)

Jedyne co mi się tu podoba, to to, że ciastka zapakowane są w kartonie - wielki plus.
W środku pudełka znajdują się 2 małe paczuszki, a w nich symboliczna liczba ciastek (swoją drogą dość ciężkich).


Smak: Zapach jest okropny, bo od razu trąci tu margaryną i kupą tłuszczy. Nie wiem jak Wy, ale ja sztuczny margarynowy zapach wyczuję na kilometr, fuj. Od razu wstrzymałam się z jedzeniem tych ciastek, ale w końcu się przemogłam (no bo na bloga miało być!) i...blech, fuj i pluj! Cukier, cukier, cukier i margaryna, nic więcej. Nie dość, że ciastka są a'la z ciasta francuskiego, to ilość cukru (cukier+cukrowa polewa) i dodatek spalonej margaryny (bo inaczej tego wstrętnego tłuszczowego posmaku nazwać nie można) sprawia, że owe palmiers z trudem można przełknąć. Tak jest solo, ale z dodatkiem filiżanki kawy czy kubka mleka da się je nawet zjeść (producent wiedział co umieścić na opakowaniu :P) Są na prawdę dziwne, suche, słodkie i tłuste.  Nigdy już nie sięgnę po nie ponownie, a Wam radzę ich unikać!


Podsumowując:
3/10
Cena - chyba ok 5 zł Lidl
Czy kupię ponownie? - Nie!

24 komentarze:

  1. Jak zobaczyłam nazwę, to tak mi się właśnie skojarzyło z tłuszczem palmowym i widzę, że nazwa świetnie oddaje smak :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę - to tylko fizyka, skoro się uczyłaś... na pewno jakoś pójdzie. ;)

    Szkoda mi tych ciastek - wyglądają tak uroczo - czemu smak za tym nie idzie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo a moja mama je bardzo lubi :P

    Ja raczej jestem za Twoją opinią! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej mamie też smakowały, ale dla mnie są niejadalne...

      Usuń
  4. Tak się obawiałam właśnie, że wyjdą bardzo suche. :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ciasto francuskie, ale napis a'la mocno mnie zniechęca do tych ciastek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Palmiers są dobre, poza tym nie o taką recenzję mi chodziło, cwaniaczku. Czekam, aż zjedziesz coś ze współpracy ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo ;) Jak na razie trafiłam tylko na 3 rzeczy, które mi nie smakowały...np:. seitan.

      Usuń
  7. ojej miałam je kupić! Nawet podkreśliłam je sobie w gazetce, ale nie było xDD Chwała Bogu :D Bo podniete sprawiają wyglądem i nietypowością... A tu sama sztuczność... szkoda... Ale może by mi jednak posmakowały bo lubię chemię :D

    Hahaha też bym chciała doczekać zaszczytu jak raz byś mnie podlinkowała <3 Olga miała dobry patent, a niech to :D

    Będzie dobrze, nie daj się stresowi bo on wszystko niszczy! Trzymam za Ciebie kciuki! Nie daj się! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze Cie kiedydś podlinkuję! :P

      Usuń
    2. umrę z zaszczytu :D dziękuję :)

      Usuń
  8. Nie przepadam za takimi ciastkami. Spodziewałam się, że to Lidl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no patrz, a my nie :O Od Natalki zjadłabym wszystko, nawet dwie paczki takich lidlowskich ciasteczek <3 A ja tam lubię produkty lidla, mają wiele porządnych produktów ^^

      Usuń
  9. Nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam takie ciastka, ale faktycznie nie wyglądają zachęcająco :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Zjadłabym takie maślane ciasteczka... ale na pewno nie te.
    Kciuki trzymane, dawaj znać jak dobrze Ci poszło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście nigdy nas te ciastka nie ciekawiły, więc mała szansa, że się na nie nadziejemy :P

    OdpowiedzUsuń
  12. A opakowanie takie słodziuśne..:D

    OdpowiedzUsuń
  13. oj oj szkoda że tak słabo wypadły!

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha, nazwa tych ciastek adekwatna do wysokiej zawartości margaryny :D. Palmiers - prawie jak olej palmowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Tobie się ta nazwa tak kojarzy :D Skład masakra!

      Usuń
  15. Spóźnione, ale "trzymam kciuki" :D
    Za ciasteczka podziękuję, wyglądają na twarde, tłuste i bardzo słodkie..

    OdpowiedzUsuń
  16. Będę pamiętać o nich i nigdy nie kupię. Nawet nie zamierzam się do nich zbliżać w Lidlu, już sam wygląd przeraża! :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.