poniedziałek, 8 lutego 2016

Baton Cadbury Double Decker

Niedziela upłynęła bardzo przyjemnie, wyjątkowo leniwie i w sumie wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że nic nie umiem na jutro! :( Mam totalne wyrzuty sumienia, bo olałam sprawę i nawet nie ruszyłam książek. Co prawda wszystko zrobiłam, zaczęłam kombinować też z strojem na wtorek (ostatki/ bal karnawałowy w szkole), ruszyłam też projekt z WOS'u, ale poza tym nic efektywnego! Uch, może przynajmniej trening i upieczenia ciasta liczy się do efektywnych rzeczy? :D No nic, noc jeszcze długa i może coś uda mi się wykombinować...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie lubię słodyczy, które smakują cukrem, więc nie dla mnie wszystkie pudrowe cukierki (choć to przysmak z dzieciństwa), wata cukrowa, pudrowe lizaki, galaretki w cukrze, nugat (taki biały), bezy...no po prostu nie jestem w stanie ich teraz przełknąć. Jeśli takim ''cukrowym'' produktem okazuje się czekolada/baton/ciastka to jest jeszcze gorzej, bo te produkty cukrem smakować nie powinny, ale niestety często można się naciąć. Ja nacięłam się już nie raz i dziś przykład jednego z takich produktów ;)
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Od razu przepraszam za stan batonów, ale leciały do mnie samolotem i się trochę zmiażdżyły, stopiły i zdeformowały ;) 

Opakowanie jest strasznie rażące w oczy i daje o sobie znać. Ten pomarańczowy tak bije po oczach, że po prostu nie było opcji abym ich nie zauważyła w gąszczu produktów od Cadbury. 
Tak w ogóle to zauważyłam, że w Anglii wszelkie batoniki pakują w opakowania zbiorcze i na prawdę ciężko dostać pojedyncze sztuki...dziwne :P

Wracając, fajnie wygląda, rzuca się w oczy i przyciąga ciepłym zestawem barw.
Po otworzeniu też wyglądał (mimo masakry) przyzwoicie. Czekolada, nugat i chrupki ryżowe, ot co. Nie pozostało nic innego jak spróbować.



Smak: Zapach jest okropnie słodki i mulący. Od razu na myśl przychodzi mi traumatyczne przeżycie z czekoladą Nestle Dulce De Leche, ale po dłuższym niuchaniu jednak spokój powraca, bo pojawia się nutka orzechowego (?) aromatu. W sumie to nawet nie czytałam co jest w tym batonie, jak go zamawiałam, ale nie wiedziałam, że będzie aż tak słodko ;) Zacznę od polewy - klasyczne Cadbury, mocno mleczne, słodkie i z prawie zerowym kakao w smaku. Baton w środku podzielony jest na 2 warstwy, nugat i czekoladowy krem (?) z ryżowymi chrupkami. Brzmi fajnie? No fajnie, ale smakuje już niekoniecznie dobrze.
Nugatu nie lubię i liczyłam, że tutaj będzie go taka ilość, jak w Snickersie, niestety...jest go od groma! To on wypełnia batona w połowie i to on ''muli'' go na maksa. Jest ekstra ciągliwy, lekko piankowy i dziwny. Niby to nugat, ale w ogóle nie podobny do tego, którego znam. Bardzo pasuje mi tutaj wersja nugatowego wnętrza z Marsa, ale to też nie jest ten sam smak. W każdym razie jest słaby, bardzo słodki i po prostu nie dobry. Na koniec pozostaje kwestia czekoladowej masy z zatopionymi kuleczkami ryżowymi. Ta warstwa ratuje całą sytuację, bo jest na prawdę fajna. Mimo, że słodka, to dobrze wyważona, a chrupki strzelające, chrupiące i przede wszystkim nie ''zdechłe'' (nie ma nic gorszego niż rozciapane chrupki!). Razem, jedzone nugat+masa z chrupkami+polewa czekoladowa to istna bomba cukrowa, której już nigdy więcej jeść nie chcę :P Zjadłam jednego, a reszta powędrowała do siostry - nie polecam!


Podsumowując:
5/10
Cena - prezent
Czy kupię ponownie? - Oj nie, nie...

25 komentarzy:

  1. Czekolada Cadbury i nugat razem brzmią jak koszmar każdej osoby pilnującej poziomu cukru. Muszę pamiętać by tego nigdy nie zamawiać

    OdpowiedzUsuń
  2. Cadbury i nugat, kill me xD Podpisuję się pod cukrowymi smakami, których nie lubisz, z wymienionych przez ciebie rzeczy jestem w stanie zjeść(z jako takim smakiem) jedynie bezę, moja mama zawsze daje jej warstwę na sernik :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W serniku to bezę bym zjadła ;) Serniki górą! :D

      Usuń
  3. ja niestety kocham takie produkty i pewnie wciągnęłabym cąłą paczuszkę za jednym posiedzeniem. Nie wiem co mnie w nich tak uzależnia... chyba po prostu cukier :D

    Nie martw się na zaś! A nuż będzie wszytsko w porządku ;) Pamiętaj, że w piątek rozpoczynają Ci się dwa wspaniałe tygodnie :D Głowa do góry, zresztą poczekaj jak cukier wsiąknie w organizm to zaraz humor Ci się polepszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukier to biała śmierć Aga!

      Usuń
    2. no co ty Natka? :) (Mam za niski cukier, więc na razie nie narzekam, ale wiem trzeba znać umiar) :)

      Usuń
  4. A wydają się być takie smaczne :D
    Ja też nie lubię cukrowych słodyczy, jedynie bezy spośród tych które wymieniłaś lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wazne ze ma troche curku... czasem sie przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak, ale wolę go zaaplikować w przyjemniejszy sposób ;)

      Usuń
  6. Już nawet w przekroju nie wygląda za ciekawie. Dobre na raz i resztę oddać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne, że choć 2 z zaplanowanych rzeczy udało Ci się zrobić.
    Baton nie wygląda za ciekawie, ale znając życie, nie pogardziłabym.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, bardzo się nie zgadzam. W sumie z każdym słowem. Z batonów przywiezionych mi przez przyjaciela z WB, to Double Decker skradł moje serce. Myślę, że przyznałabym mu 6 chi, a nawet pomyślała nad uni. Słodycz, mleczność, czekoladowość, a dodatkowo miękkość konsystencji - dla mnie bomba. No ale ja lubię nugat i kocham cukrową Milkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 chi? Co Ty za herezje opowiadasz?! Ciesz się, że nie mamy teraz średniowiecza, bo bym Cię na stosie spaliła :P :D

      Usuń
  9. chyba bym nie skusiła się na kupno :) deformacje wybaczam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem co powiedzieć, bo ja miałam całkiem inne odczucia, czekolada jak to czekolada Cadbury - mi smakuje, ale wiem, że nie każdemu, "nugat" dla mnie nugatem nie był, a zwartą gumową pianką, która była dziwna lecz niezła i ewidentnie smakowała mi lekką kawą z dużą ilością mleka i cukru, a spód? Chrupki genialne no bo neutralne i tak ja przystało - chrupiące, za to ta masa wydała mi się tania i za nic nie chciała się rozpuszczać, jakbyśmy jadły dwa inne batony.
    Co do pakowania w duże opakowania jest to lekko mówiąc denerwujące no nie? :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa? Nie, ja jej tam nie wyczułam. Gumowa pianka mi tu pasuje, w każdym razie było nie dobre :P

      Usuń
  11. takie batony to nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam dokładnie tak samo jak Ty! Też bym go chyba nie przełknęła :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Cadbury mnie nie przekonuje. Nie jadłam, ale zamierzam (u mnie w Szczecinie otworzyli sklep ze słodyczami zagranicznymi!), jednak jestem w 99% pewna, że nie trafi w moje gusta, zbyt kojarzy mi się z Milką. Mogłabyś polecić jakieś dobre wyroby tej firmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Cadbury to polecam czekoladę z Oreo i Chips Ahoy! .

      Usuń
  14. Też by mi nie zasmakował, bo podobnie jak Ty za nugatem zanadto nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  15. jeju tak dawno je jadłam :D mi sie kojarzył z lionem połączonym ze snickersem... tylko zabrano to co ze snickersa lubie najbardziej ORZECHY i dodano batona ktorego nienawidzę :( ale zjeść zjadłam :D byłam mała więc to co słodkie nie było mi obce :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Orzechy to zdecydowanie najlepszy element batona Snickers ;)

      Usuń
  16. Dzisiaj wtorek więc na pewno udało ci się wszystko ogarnąć :D A batonik wygląda tragicznie :{

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie te batony też są okropne...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.