sobota, 6 lutego 2016

Fig Bar Lemon Nature's Bakery

Cudownie spędzony piątek z rodzinką w domu ;) Nie ma to jak weekend zaczynać od piątku! I nie mieści mi się też w głowie, że jeszcze tylko tydzień szkoły (swoją drogą tydzień śmierci, bo codziennie zaliczenia!) i zaczynam ferie :) To nic, że muszę przez ferie przeczytać Makbeta, to nic, że muszę zrobić 30 zadań na matematykę i to nic, że muszę wykuć się na pamięć Bogurodzicy...ja chcę wyluzować i odpocząć! ;)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cytrusy to zło i jedyne owoce cytrusowe jakie jestem w stanie zjeść to mandarynki i pomarańcze. Nie dla mnie limonka, cytryna, pomelo, a grejpfrut...grejpfrut to owoc, który przysparza mnie o mdłości, a fuj! ;) Wracając...do tego Fig Bara podchodziłam jak pies do jeża, bo po prostu wiedziałam, że będzie najgorszy z wszystkich dostępnych na rynku. Jak wypadł? Może był dla mnie łaskawy? Zapraszam!

Poprzednie recenzowane smaki:
Truskawka
Brzoskwinia-Morela
Granat Gluten Free
Figowy (dostępny w Polsce)
Malinowy Gluten Free
Malinowy (dostępny w Polsce)
Jagodowy (dostępny w Polsce)


Skład:


Wygląd: Jeśli cytryna to i kolor żółty i tak w przemyśle spożywczym chyba zostanie ;) Nie spotkałam się jeszcze ze słodkością o smaku cytrynowym, która nie miałaby opakowania takiego koloru. Jak fig bar wygląda pisałam w poprzednich postach, tu się nic nie zmieniło, jedynie barwa papierka.



Smak: Zapach jest lekko cytrusowy, troszkę przypominający dżem pomarańczowy, którego całym swoim sercem nie znoszę. Od razu zapaliła mi się ''czerwona lampka'', że nie będzie mi smakował i lepiej się nie wgryzać w ów ciastko, ale...czego nie robi się dla czytelników? :D Ciastko oczywiście pyszne, uwielbiam tą klejącą i zapychającą konsystencję. Jest idealnie wypieczone, posiada swój charakterystyczny zbożowy smak - jednym słowem bomba! Ale jak nadzienie? No cóż...nie będę kłamać, że mnie oczarowało, bo wcale tak nie było. Smak cytryn/cytrusów niestety wyczułam i trochę podchodził mi on pod takie cytrynowe landrynki, które namiętnie kupowała moja babcia dziadkowi. Smak jest bardzo ''świeży'' i chyba najmniej słodki ze wszystkich batoników. Niemniej jednak mi nawet smakowało, bo przynajmniej przypomniałam sobie smak landrynek z dzieciństwa ;) Ogólnie smaczne, ale dla osoby lubiącej cytrusy, a nie dla mnie. 


Podsumowując:
7/10
Cena - 3-4 zł (u nas tylko 3 smaki)
Czy kupię ponownie? - Nie

21 komentarzy:

  1. To bardzo miło, że tak świetnie spedzilas z rodziną czas!;) To jest bezcenne! Ja bardzo lubię czytać książki, a niektóre lektury również są bardzo ciekawe i ich dokładna znajomość przydaje się na maturę. Uwierz mi, ale do tej pory w głowie mam te lektury, które w całości przeczytałam, a jak nie zdążyłam i musiałam się posilkowac streszczeniem, to w znajomości książki mam luki w pamięci i nie mogę się posługiwać nimi jako kontekstami literackimi. :) Ponadto Makbet jest dramatem, więc nie czyta się tak strasznie, a wyrazista postać Lady Makbet według mnie dodaje kolorytu całej akcji. ;) Polecam! Zadań z matmy nie zazdroszczę.. Podobnie jak u Ciebie jest to moja pięta Achillesowa i pomimo czwórek, czuję się bardzo słaba i nie lubię przedmiotu. :( Za nauczenie się Bogurodzicy również trzymam kciuki. Trzymaj się dzielnie jeszcze troszkę! Damy radę. :)
    Fig bary mnie kuszą, ale nigdy się z nimi nie spotkałam. Mogłabyś mi doradzić, gdzie ich szukać?
    Pozdrawiam Cię, Kochana i życzę udanej soboty! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dramatów czytać nie znoszę więc będę się męczyć strasznie :( Lektury nawet lubię, zależy co czytam. Do tej pory wspaniale wspominam ''Ten Obcy'', ''Kamienie na Szaniec'', ''Nawiedzony Dom'', ''Pies, który jeździł koleją'', ''Charli i fabryka czekolady''...dużo tego było ;) Tylko te nieszczęsne dramaty... :P
      Matematyka to porażka na całej linii i bardzo ubolewam, że matura z niej jest obowiązkowa! :<

      Fig Bary znajdziesz w Rossmanach, Auchan, Tescoz Żabce...warto szukać, są przepyszne :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. I taki też był, ale nie tak dobry jak pozostałe smaki :)

      Usuń
  3. to nadzienie wygląda niezbyt kusząco:D

    OdpowiedzUsuń
  4. ach widzisz, jeszcze troche i Twe cierpienia zostaną wynagrodzone. Kiedy ty rozpoczniesz ferie, ja będę popylać na studia na zajęcia i pisać pracę. Magket? Ufff... dobrze, że ja nie musiałam tego czytać, jedynie Makbeta :) Uważaj bo za chwile cała blogosfera Ci to wytknie :* :)

    Intryguje ten smak, ale czy cytryna w słodyczach może się udać? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem literówka, już zmienione :) Tak to jest jak się pisze posty po 23 :D

      Usuń
    2. jaka literówka? Mowiłaś coś? :D

      P.S- ja jestem mistrzem pierdzielenia gramatyki i stylistyki, wybacz, ale musisz się z tym jakoś pogodzić :* :)

      Usuń
  5. ach widzisz, jeszcze troche i Twe cierpienia zostaną wynagrodzone. Kiedy ty rozpoczniesz ferie, ja będę popylać na studia na zajęcia i pisać pracę. Magket? Ufff... dobrze, że ja nie musiałam tego czytać, jedynie Makbeta :) Uważaj bo za chwile cała blogosfera Ci to wytknie :* :)

    Intryguje ten smak, ale czy cytryna w słodyczach może się udać? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Te batony to moje marzenie. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze nie jest kwaskowaty ale z chęcią bym spróbowała - szkoda ze cytrynowe słodycze bywają sztuczne ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie my nie przepadamy za cytrusami w słodyczach ale skoro to Fig Bar to z chęcią byśmy spróbowały :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli dla mnie byłby idealny. Kocham cytrusy pod każdą postacią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie jadłam batoników z tej serii |:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie o mdłości przysparza mandarynka czy pomarańcza. Od wielkiej biedy zjeść mogę, ale żeby sama się zmuszać? Nie. Zazdro. Mojej ferie się skończyła już dawno. Pierwsi mają zawsze z tym najgorzej.
    Cytryny i grapefruity uwielbiam, więc to smak dla mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. pewnie mi by nie posmakował, bo dla mnie akurat nadzienie jest smaczniejsze w tych batonikach niz ciasto

    OdpowiedzUsuń
  13. Z ogromną przyjemnością bym go spróbowała, szkoda, że nigdy go nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorystyka opakowania, choć oczywista, fajna. Jako, że kwaśne lubię bardzo, limonkę z chęcią bym spróbował. Tak by sprawdzić jak smakuje ten najmniej słodki wśród i tak mało słodkich batonów ;)

    P.S. Za nic nie mogę skojarzyć cukierków. Przecież to nie landrynki. (zwłaszcza białe :P), które kojarzę. Zawsze posklejane, zawsze w pojemniczku z kwiatkami w kuchni. Za osiem lat, jak dojdą do nas, kupię. Właśnie przez landrynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. To piątka, będziemy leniuchować razem :DD
    Nie lubię cytrusów, nie lubię ich w słodyczach, ale ten kartonik tak mi się podoba, że mam ochotę ich spróbować xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię cytrusy, a i tak tego Fig Bara uważam za najsłabszego. Nie czułam landrynek, tylko nutę płynu do mycia naczyń. Ale i tak mi smakował, bo jesyem beznadziejnie zakochana w tych ciachach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dla mnie leci mega sztucznością :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.