czwartek, 4 lutego 2016

Granola daktylowo-orzechowa z orzechami włoskimi w czekoladzie

Ból brzucha niestety nie ustąpił, a ja byłam wczoraj na kolejnej porcji leków :P Całe szczęście dziś już jest o wiele lepiej, a przynajmniej tak mi się wydaje. Lecę do szkoły na 4 lekcje (taaak, jak fajnie jest nie mieć 2x matmy i polskiego!) i kartkówkę z biologii, mam nadzieję, że będzie to dobry dzień :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na blogu dawno nie było żadnego przepisu, a że folder z zdjęciami dań do opublikowania trochę się zapełnił, to postanowiłam przygotować dla Was post z ta przecudowną granolą! Daktyle i orzechy? Połączenie bezbłędne! A jeśli nie jesteście do końca do niego przekonani...to zróbcie tą granolę, a przekonacie się dlaczego tak uważam ;) Zapraszam!


Składniki:
♥1,5 szklanki płatków owsianych
♥10 daktyli
♥3 garście pestek słonecznika
♥3 czubate łyżki masła orzechowego

Pięć sztuk daktyli zalewamy gorącą wodą i pozostawiamy do namoczenia przez jakieś 30 min. Gdy daktyle zmiękną odsączamy dokładnie od nich wodę i staramy się zmiażdżyć je palcami na papkę.
Gdy uda nam się to zrobić wrzucamy je do garnuszka, tam dodajemy też 3 łyżki masła orzechowego i na lekkim ogniu mieszamy aż wszystko się rozpuści i połączy.

Do miski wsypujemy płatki owsiane wymieszane z pestkami słonecznika. Zalewamy je naszą daktylowo-orzechową pastą i dokładnie mieszamy. 
Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, a na nim wysypujemy naszą granolę i rozkładamy ją równo po całej blaszce. Pieczemy w 150 stopniach (termoobieg) przez jakie 15-20 min. Gdy granola się upiecze pozostawiamy ją w chłodnym miejscu aby wystygła całkowicie.
Jeśli granola będzie już zimna, dodajemy do niej nasze bakalie (miechunkę, ananasa, truskawki, pozostałe daktyle, papaję, pistacje. chipsy bananowe, żurawinę) oraz słodki dodatek (choć bardziej wytrawny ;)) orzechy włoskie w deserowej czekoladzie! 

Smacznego ;)


34 komentarze:

  1. z czym wcinasz? mleko?kefir? jogurt? weganskie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jem z serkiem grani albo wiejskim.
    Tak, wegańskie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Granola brzmi i wygląda świetnie, widać że jest bogata w dodatki i przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracaj do zdrówka ♥ A domowej granoli żadna inna nie dorówna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam granole z dodatkiem masła orzechowego, ale dla mnie tyle dodatków zabiło by jego cały smak, a go uwielbiam, więc pozostałabym na pewno przy mniejszej ilości bakalii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie im więcej bakalii tym lepiej ;)

      Usuń
  6. Też mam nadzieję, że ten dzień będzie udany! Życzę Ci tego. ;)
    Może granole nie są w moim stylu, ale daktyle i orzechy włoskie... mm to już tak. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To porażka, wracaj szybko do zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham Twoje przepisy, ale zawsze w takich chwilach uświadamiasz mi, że leń ze mnie :D Na wynos poproszę!

    Nie możesz się faszerować tyloma lekami... trzustka może tego nie wytrzymać... Natalko :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz biorę ziołowe więc jest spoko. O zdrowie moje nie masz się co martwić, bo pojęcie o nim trochę mam :D

      Usuń
    2. byle więcej jak trochę, a przestanę :* :)

      Usuń
  9. gdyby tylko nie te banany... brrr ale wygląda ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie, po co ja czytam te Twoje przepisy, zawsze się do nich ślinię a i tak wiem, że nie zbiorę się żeby zrobić coś sama xD
    Tak swoją drogą to chipsy bananowe strasznie przypominają mi z wyglądu bekonowe prażynki. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, znam te problemy z brzechem. I przyznam Ci szczerze, że dopóki zupełnie nie odstawiałam produktów odzwierzęcych, nie ustąpiły :(
    Trzyamj się, dużo zdrówka życzę i kradnę (nietłustą ! :)) granolę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to nie kwestia nabiału (bo tylko go od zwierząt spożywam) a raczej nerwicy i refluksy, który notabene wziął się od nerwicy właśnie.

      Usuń
  12. Kiedy mój kolega słyszy, ze którąś z nas boli brzuch, stwierdza od razu, ze okres...
    Najpierw musli, potem granola. Pomysł już jest.
    Orzechy włoskie kocham i mam ich mnóstwo, ale daktyle... znielubiłam je trochę ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  13. To się nazywa porcja energii na śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka miseczka granoli i nie potrzeba żadnych chipsów do oglądania filmu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zobaczyłam miniaturkę i pomyślałam "pyyycha", wchodzę, a tu :(((
    No nic, Tobie życzę smacznego :DDD

    OdpowiedzUsuń
  16. mniam mniam, przegryzłabym te chipsy bananowe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze gdy widzę tu granolę to mam na nią ochotę!

    platki-owsiane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja lubię te twoje granoooole! :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.