wtorek, 23 lutego 2016

Penguin & Polar Bear Jelly Sweets - wegańskie żelki

Pogoda nie sprzyja jakiejkolwiek wenie twórczej, ale przynajmniej podzielę się z Wami bardzo przyjemną wieścią - szykują się ZAKUPY! :D Rodzice obiecali, że zabiorą mnie dziś do Manufaktury na zakupy, bo należy mi się jakaś atrakcja w ferie i odstępstwo od szkolnych stresów - kocham ich ♥ W planach oczywiście zakupy sportowe jak i ciuchowe oraz jedzeniowe! Słodyczy nie planuję kupować, może w Auchan poszukam jakiś zagranicznych nowinek, ale tylko to, bo jadę tam głównie z myślą o wege zakupach.  W sklepach sportowych za to szukać będę 2 par spodni (legginsy długie i spodenki krótkie) oraz butów <3 Czyli coś co lubię najbardziej kupować ;) Trzymajcie kciuki aby się udało!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już dobry miesiąc temu obkupiłam się w M&S na przecenach. Nie były to ubrania, bo moda w tym sklepie to dla mnie porażka, a jedzenie, które osobiście sobie cenię, bo owa marka ma je na prawdę dobrej jakości. Własnie z tego sklepu pochodzą moje 3 ukochane masła orzechowe (zwykłe crunchy, z syropem klonowym i z nerkowców) oraz ulubione kupne granole (orzechowa i jabłkowa górą!). Sklep ten ma też wiele win, makaronów, sosów...i słodyczy! Przechodząc przez półki z przecenami rzuciły mi się w oczy te żelki...zaraz, bez żelatyny? Biorę! Nie dość, że śliczne kształty, owocowy smak to jeszcze mogę je zjeść?! Nie ważna cena - kupujemy i testujemy, zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Jak już pisałam na wstępnie, opakowanie od razu rzuciło mi się w oczy, bo jest po prostu cud malina! Słodkie, urocze no i ten mis polarny...ach, takie słodkie akcenty są dla mnie zgubne i na motywy z uroczymi zwierzątkami zawsze dam się naciąć. Na początku nie miałam pojęcia, że są wegańskie, a chciałam je kupić dla siostry (na imieniny), ale po wnikliwym przejrzeniu składu oczy zrobiły mi się jak pięć złotych! Wegańskie? Chcę!

W środku są 2 rodzaje żelek. Jedne w kształcie pingwinków z czapkami o saku porzeczki oraz misiów polarnych z koroną o smaku gruszki.



Smak: Zapach jest silnie owocowy, cudownie aromatyczny i taki ''prawdziwy''. Miałam wrażenie, że niucham porzeczkowy dżem od Łowicza, który swoją drogą uwielbiam ;) Żelki były bardzo sprężyste, wręcz identyczne jak te ''prawdziwe'' z żelatyną. Piękny zapach, kształt i intensywne kolory tylko zachęcały do spróbowania...jak wyszło?

Porzeczkowe pingwinki są bardzo intensywne i wręcz lekko cierpkie w smaku. Mnie bardzo odpowiadają, ale reszta rodziny uznała je za zbyt kwaśne. Misie polarne są za to ich przeciwwagą, czyli soczystymi i słodkimi żelkami. Fajnie komponuje się ta cierpkość ze słodyczą, ale i tak nie pobiją one żelek Katjes ;) Tamte podbiły moje serce i bardzo tęsknię, że nie mogę ich nigdzie dorwać. Fanką żelek nie jestem, ale dla fanów, które za nimi tęsknią - ideał. Polecam spróbować jako ciekawostkę, a nóż Was oczarują? ;) Dla mnie było to przyjemne doświadczenie smakowe, ale nie kupię już ponownie...wolę czekoladę :P


Podsumowując:
7+/10
Cena - nie pamiętam, ale coś koło 4 zł M&S
Czy kupię ponownie? - Nie, żelki to nie moja bajka ;)

36 komentarzy:

  1. Chociaż są misiowe to przyznaję, że to też nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Ci udanych zakupów :) W moim przypadku sportowe rzeczy łatwiej jest kupić :D

    A co do żelek to nie przepadam za nimi, ale tych po tym co piszesz chętnie bym spróbowała, lubię porzeczkowy smak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie sportowe lepiej się kupuje ;)

      Usuń
  3. Żelki to również nie moja bajka, chociaż kiedyś raz na dłuuugi czas jakieś kwaśne lubiłam przekąsić.
    Te podobają mi się tylko z wyglądu. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie dlatego je kupiłam :D

      Usuń
  4. Powiem tak - nigdy nie lubiłam żelek i dlatego nawet nie patrzę na te łakocie... bez wzgledu na to czy są wege czy nie :) A za wypad będę trzymać kciuki :) Na pewno się uda, spędzisz miło czas... potem pochwal się zakupami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś byłam maniaczką jeżeli chodzi o żelki. Obecnie nie wiem dlaczego, ale baaaardzo rzadko je jem i to raczej sięgam ,,z nudów" jak gdzieś u kogoś zobacze, bo sama nie kupuję. Co jednak misie Harribo to misie. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju, te misie są przeurocze! Żelków w sumie nie jem za często, ale lubię je. :D
    Sportowe zakupy - > uwielbiam i ja. :DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś zabiłabym za żelki, teraz patrzę na nie bez emocji, ale duży plus dla M&S za zrobienie porzeczkowych z prawdziwego zdarzenia, tzn. kwaśnych :) Poczęstowałabym się z samej ciekawości czy masz rację z tym kwaskiem, jestem na niego odporna i cytryny to dla mnie nie problem, więc ciekawa jestem jak by to wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz spróbować ;) Te są raczej słodko-kwaskowe

      Usuń
  8. Żelki to tez nie moja bajka. Chyba, ze nabiorę na nie ochoty. A nie nabieram. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też widziałam je na przecenie w M&S, ale się nie skusiłam, w sumie już nawet nie pamiętam dlaczego. Trochę żałuję, bo miłośniczką jestem żelek i galaretek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Great that these sweets are gelatine free!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes! This is really great idea for vegan people :)

      Usuń
  11. Smak porzeczkowy i gruszkowy nie jest często spotykany, więc już tym przyciągają :) Jednak żelki to kompletnie nie nasza bajka. A tak w ogóle to my też uwielbiamy dżem porzeczkowy od Łowicz :P
    Pochwal się potem zakupami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie wyglądają :) choć za żelkami nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  13. hahaha jakie śmiechowe i urocze te żelki :D Ty to zawsze coś wypatrzysz! A ja nigdy tych maseł nie jadłam i połowy tych słodkości, zazdroszczę :)

    Ach takie zakupy to marzenie! Hahaha ja na studiach muszę grosz do grosza liczyć! Serio prowadzę notatnik z szczegółowymi wydatkami, z paragonami, rozliczeniami :D Zginęłabym bez tego, oj masz się czy chwalić! Wyściskaj mocno Swoich rodziców za taką hojność :) Raz jak byłam w manufakturze myślałam, że oczy mi wypadną z oczodołów, ale nic wtedy nie kupiłam, pamiętam jak dziś... Udanych połowów!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kocham ich i zawsze im bardzo dziękuję ;)
      Ja też mam taki notatnik, bo swoje pieniądze inaczej wydaję hehe :D
      Manufaktura to życie! Mogłabym tam zamieszkać :D

      Usuń
    2. ooo masz!? Moja krew! Piąteczka! :D PRzeprowadzam się z Tobą w takim razie xDD

      Usuń
  14. Jakie fajne *.*
    Nie przepadam za żelkami, jak już jakieś jem (raz w roku) to muszą być mięciutkie i kwaśne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znoszę żelków w żadnej postaci. Ciekawe, skąd wzięli tę sadzę. Może z pieca? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No to już mogli dać soki owocowe zamiast aromatów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że taki dramatyczny skład..

    OdpowiedzUsuń
  18. kurcze ale urocze! a u mnie nigdzie nie ma M&S .. jedynie alma 30km dalej jak jezdze na uczelnie to zawse obowiazkowo zakupy, wczoraj tez bylam :) ale zjadlabym takie zelki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bogu, że M&S jest u mnie :)

      Usuń
  19. Od M&S dwa razy jadłem dziadkowe cukierki i byłem wybitnie zadowolony. W sumie... to kupię je ponownie. Tym razem niejako "z wymogów bloga", bo były bezcukrowe. Przyznam, że wchodząc na dział jedzenia mocno się zdziwiłem. Tam na serio wygląda to dobrze, a nie jak odgrzewany kotlet by zapełnić metraż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Widać tam klasę, a nie ;) Choć ceny też o tym dużo mówią - niskie niestety nie są.

      Usuń
  20. Uwielbiam takie żelki!:)

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga !:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Za żelkami nie przepadam niestety, ale trzymam kciuki za udane zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Porzeczkowe! A oczywiście byłam przekonana, że to lukrecja :) Też nie jestem fanką żelków, więc nawet nie będę miała się okazji przekonać, czy są dobre, czy też nie. Wątpię, bym kiedykolwiek została poczęstowana, bo moi znajomi (trzech na krzyż) też nie kupują takich wynalazków.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolorowe?- super. Wegańskie?- super. Ale skład?- o niee.. wymiękam. ;P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.