poniedziałek, 15 lutego 2016

Stefanki sucharki o smaku dzikiego bekonu

Walentynki spędzone w cudownym towarzystwie rodzinki i bajki animowanej ;) Mimo, że niby mam już te swoje lata, to uwielbiam oglądać bajki! Są bardzo pouczające, wzruszające i piękne. Potrafią wiele nauczyć, a już na pewno więcej niż przepełnione seksem, agresją i przemocą filmy, których ostatnio coś dużo się pojawia w telewizji.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już jakiś czas temu pisałam Wam o paczuszce, którą dostałam od firmy Stefanki. Nie ukrywam, że troszkę się przestraszyłam, bo wiele z nich miało smaki mięsne. Staram się takich unikać, ale czasami wiem, że po prostu chodzi tu o rodzaj dobranych przypraw...no ludzie, przecież nawet zdarza mi się dodawać przyprawy do kurczaka do mojego tofu w warzywach ;) To TYLKO nazwa, tak samo jak ''parówki'' sojowe czy ''burgery'' z fasoli, ale wracając...
Mój tata był chyba najbardziej ciekaw tych przekąsek, a jak już wspomniałam mu, że idealnie nadają się do zimnego piwa, to tylko czekał aż nadarzy się okazja do skosztowania. Opisze reakcje moje, taty, jak i mamy i siostry. Czy nas zachwyciły o tymże specyficznym smaku? Zapraszam! :)


Skład:


Wygląd: Opakowanie jest bardzo ładnie zrobione, ale wiadomo, nigdy bym na nie sama z siebie chyba nie zwróciła uwagi, bo mięsne smaki to ostatnia rzecz jaką chciałabym zjeść. Nie dla mnie te wszelkie bekonowe chrupki, które mimo, że NIE MAJĄ  w sobie mięsa, po prostu nie kuszą, a wręcz odpychają. Tak samo było z tymi grzankami i innymi mięsnymi odpowiednikami z paczki...no, ale spróbować do testów trzeba!
Dodam jeszcze, że nazwa mnie po prostu rozbroiła :'D Ogólnie firma Stefanki oryginalnie nazwała swoje przekąski. Podoba mi się też to, że na opakowaniu znajduje się infografika z pomysłami jak je pałaszować.

W środku znajdziemy maluteńkie grzanki, w kształcie frytek (?). Dokładnie obsypane przyprawą - jest moc! Są idealne do sałatek czy zup, bo ich rozmiar nie będzie wadził przy jedzeniu. Ja swoje skosztowałam na sucho, to samo mama i siostra, a tata postawił na spróbowanie przy dobrym piwie. Czy nam smakowało? 


Smak: Zapach jest bardzo intensywny, aż za bardzo, co mnie osobiście bardzo zniechęciło. To dosłownie tak, jakby niuchać dopiero co smażony boczek na patelni, blech. Wiem, że fanatykom mięsa nie byłoby to wadą, ale dla mnie niestety tak. Innym domownikom pachniały apetycznie. Grzaneczki są zbyt twarde, ale myślę, że w sałatce czy zupie zmiękłyby i nie bolałyby po nich tak zęby, jak na sucho ;)

Teraz czas na degustację i zacznę od strony damskiej. Dla nas, kobitek, były okropnie słone, sztuczne i zbyt aromatyzowane. Nie dość, że jeszcze podchodziło to pod bekonowe prażynki, to sól powodowała, że człowiek miał ochotę wypić całą butelkę wody na raz :( I mnie, i mamie, a nawet mojej siostrze nadmiar aromatów przeszkadzał i po prostu nam to nie smakowało. Liczę, że inne smaki mnie zachwycą.

A teraz tata, który był...zachwycony! Uwielbia solić i robi to w dużych ilościach. Dla niego słabo przyprawione danie jest niejadalne, a boczek to jeden z najlepszych przyjaciół. Kiedyś się ze mnie śmiał, że jego ''ulubionym warzywem jest boczek''...jak tu wegetariance żyć z takim zatwardziałym mięsożercą? A da się ;) Nie odbiegając dalej od tematu...tatuś był zachwycony, bo uznał, że tak prawdziwego smaku bekonu dawno nie czuł w żadnej przekąsce. Uznał, że z piwem komponuje się super, bo zawsze fajnie mieć takiego słonego chrupacza. Niestety zawiodło go to, że Stefanki okazały się być twarde jak kamień! Każdy z nas miał z tym problem.

Podsumowując? Ten smak kompletnie nie jest dla mnie, ale mam nadzieję, że wersje o smaku warzyw czy sera mnie oczarują :)
Ja nie polecam, ale mój tata jeszcze by się na nie skusił.



Podsumowując:
kobitki - 4/10
tata - 7/10
Cena - ok. 2 zł Stokrotka
Cy kupimy ponownie? - Nie

45 komentarzy:

  1. ja też tak mam, że jakoś smaki bekonu w przekąskach mnie odrzucają.. tzn no: na co dzień je i bardzo lubię, ale jakieś prażynki, krakersy- nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jedynie krakersy, albo jakieś ''chlebowe'' twory :)

      Usuń
  2. Wstydziłabyś się.... blog wege a Ty umieszczasz takie produkty!!! Niby wegetarianka a parówki sojowe wcina... żal

    Pewnie nie opublikujesz tego komentarza bo po co.. prawda???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surprise, surprise, komentarz się pojawia aby każdy mógł zobaczyć Twoją głupotę :)
      Najlepiej jedzmy kamienie, trawę i wszystko róbmy z fasoli! Serio, jest OGROM wegan i wegetarian, którzy kupują takie rzeczy z ciekawości. Wcinam parówki sojowe i co? Zabronisz mi? To, że je jem to znaczy, że nie jestem wegetarianką? To, że je takie rzeczy 90% wegan i wegetarian na świecie to też znaczy, że nie kochają zwierząt? Pomyśl, gdyby weganie nie jedli takich rzeczy, to rynek by nie produkował i BY TEGO NIE BYŁO. Radze zluzować i na przyszłość czytać recenzję do końca, bo wyraźnie napisałam, że tu nie ma NIC Z MIĘSA.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Zgadzam się z anonimem. Jesli przechodzi się na wege z miłości do zwierząt to nie powinno się spożywać produktów, które mięso przypominają. No ale jak smakują Ci produkty, które wyglądem i smakiem przypominają mięso to jedz je na zdrowie... Zastanawia mnie jedno - jedząc je nie masz wrażenia, że jesz mieso, zwierzeta które tak kochasz?

      Usuń
    3. Nie nie mam wrażenia, bo WIEM, ŻE NIE MA TAM GRAMA MIĘSA. Ludzie, zluzujcie, to tylko nazwa i PRZYPRAWY...

      Usuń
    4. I smak mięsa

      Usuń
    5. A Ty jesteś ortodoksyjnym weganem/wegetarianinem ;)

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Michał, ale Ty sma testujesz wegetariańskie zamienniki mięsa więc święty nie jesteś ;) Ludzie, nie dajcie się zwariować, jest pełno wegan/wegetarian, które kupuje takie rzeczy. Ja sama z siebie nigdy bym nawet na to nie spojrzała, ale jak dostałam do testów to wypada spróbować. NIE MA W TYM ANI GRAMA MIĘS więc w czym problem? Zwierze przecież nie cierpi przez te nieszczęsne sucharki z przyprawami, które smakują jak przyprawa do grilla i wędzonka, która notabene stosowana jest również w aromatyzacji serów czy tofu!

      Usuń
    8. A mi się wydaje, że takie produkty to super sprawa dla osób, które przeszły na wegetarianizm właśnie ze względu na miłość dla zwierząt, a zwyczajnie brakuje im smaku mięsa. Przecież tu żadne zwierzęta nie ucierpiały przy produkcji.

      Usuń
    9. Kiedyś zaczniesz rozróżniać i dostrzegać zwierzęce dodatki. Na to przyjdzie pora. Obronię swoją tezę i napiszę tak: E627 - mocno kontrowersyjny w środowisku wegetarian, E631 - jeszcze bardziej. :)

      Usuń
    10. Poczytałam o tych dodatkach i...ble! Nie tknę innych mięsnych smaków, NIGDY! Rodzinka przetestuje ;)

      Usuń
    11. Widzisz teraz, że produkt o smaku mięsa niekoniecznie musi być wegański. To tylko takie przykłady rzucam, bo jest ich całe mnóstwo. :)

      Usuń
  3. I wiem, że to nie recenzja parówek - pisałam ogólnie

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha bo powinnyście zapijać je piwem! :D Wtedy by nie były za słone, w końcu nie bez powodu do piwa najlepsze solone chipsy :)

    Apropo twardości to właśnie ona mnie najbardziej zastanawiała, bałam się, że własnie będą jak kamienie, teraz jestem pewna :)
    No i tyle soli, a skład taki długi... nie dla mnie zdecydowanie, dzieciakom też bym nie dała, najwyżej mąż by mógł jeśc :P Ale fajnie, że ty byłaś naszym królikiem doświadczalnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są identyczne jak Bakerolls więc, może to jakoś sprecyzuje Ci jeszcze bardziej ich twardość? ;) Mężulkowi powinno smakować! Może kupisz mu na spróbowanie? :)

      Usuń
    2. aaaaaa to jak bake rollsy to byłby zachwycony! :D Jak gdzieś spotkam to na pewno kupię :)

      Usuń
  5. Bardzo czekałam na tą recenzję szczerze mówiąc, bo ja uwielbiam takie przegryzki. Chrupacze wszelkiego rodzaju to u mnie każdego dnia oczywista oczywistość. :D I ja z kolei te bekonowe uwielbiam. Właściwie chociaż mięsa nie jem to ten smak wśród wszelkich prażynek jest moim ulubionym. :-) Te pewnie by mi smakowały, ale trochę mnie odstrasza twardość bo już w bake rollsach mam z tym problem, a te wydaja się jeszcze solidniejsze. Szkoda że u mnie w sklepie są tylko czosnkowe. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też bardzo lubię wszelkie chrupacze, ale właśnie Bakerolls są dla mnie twarde i niesmaczne :/Te właśnie były coś w tym stylu więc...no nie dla mnie :) A smak bekonowy jest passe, zostawię go Tobie :D

      Usuń
  6. Nigdy nie jadłam bekonu i nawet ciężko mi skojarzyć jak one mogą smakować, ale mimo to wcale mnie nie zachęcają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja samego w sobie też nigdy nie jadłam, ale miała styczność z rzeczami o jego smaku ;) Jednym słowem ble :D

      Usuń
  7. mimo, że znam ich posmak i tłustość to skusiłabym się na smak bekonowy bo mam do niego wielką słabość do jego posmaku rzecz jasna, bo tak nigdy nie jadłam prawdziwego :)

    Cieszę się, że tak dobrze spędziłaś wspaniale czas :) Hahaha bajki to klasyka wiadomo ja właśnie piszę pracę licencjacką na temat edukacyjnej roli bajki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ten smak to Twoje klimaty zatem musisz spróbować! Koniecznie daj mi znać jakie Ty masz smaki to w tedy wstawimy razem opinię :*
      Praca licencjacka marzenie! Pewnie bardzo przyjemnie Ci się ją pisze :)

      Usuń
    2. ja miałam dwa tylko i to śmietanowo pieprzowy oraz serowy :) Ekstra bardzo mnie to cieszy, hahaha nie osamotnię Cię w boju, tylko daj znać kiedy Ci pasuje akurat jeden z tych smaków, a może dwa, jak wolisz :) Właśnie wręcz przeciwnie! Geneza to był koszmar :D A teraz mam jeszcze gorzej bo po koleji znowu przez wieki muszę pisać ideał wychowania i to na filozoficznych tekstach :D Każdy temat na początku wydaje się łatwy :) Ale wierzę, że ty kiedyś tam hen wybierzesz sobie coś ekstra :* :) I z biologi rzecz jasna! :D

      Usuń
  8. kiedyś podobne grzaneczki były dostępne w Biedrze! W małych czarnych opakowaniach i można było wybrać między trzema smakami (pamiętamy, że na pewno były serowe).Fajnie pasowały do zupy krem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również lubię bajki a zwłaszcza "Jak wytresować smoka" :) Jaką bajkę oglądaliście? :)

    A ten przysmak to nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądaliśmy ''Hotel Transylwania 2'' ;)

      Usuń
  10. Że też takich nie było kiedy musiałam żyć na sucharach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłabym ciekawa tego smaku, ale nie wiem czy sama bym kupiła. ;)
    A jaka to bajka jeśli spytać można?

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak "stare lata". Z bajek się nie wyrasta! <3
    Na bekonowe - hmmm… spróbowałabym, tak o by się przekonać. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A próbowałaś je dodać do zupy? Może wtedy zmiękną... Ja bym je widziała w grochowej :)

    Spodziewałam się, że będą mieć strukturę serowych Star Foodsów, albo ketchupowch chitosów, a to jednak sucharki...
    Z sucharkami mam ten problem, że rzadko kiedy mi smakują..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jadam zup za często, ale na pewno coś spróbuję wykombinować :)

      Usuń
  14. Nie wiem czemu ludzie potrafią się czepiać nawet nazewnictwa, łatwiej sprzedać produkty które nas się z czymkolwiek kojarzą, stąd parówki, wędliny sojowe itd. Ja np. ostatnio zrobiłam wspaniały pasztet z białej fasoli z przepisu Jadłonomii, keksówka zniknęła w 4 dni :D I cieszyło mnie to, że mogłam cofnąć się do tych czasów z dzieciństwa kiedy wcinałam kanapki z pasztetem i ogórkiem kiszonym. Teraz jadłam bardzo podobne, tylko.. lepsze pod każdym względem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie zrozumiem nigdy tego bólu dupy, ale jak widać tak musi już być. Weganie/wegetarianie dzielą się na tych, co są normalni i nie, więc trzeba już przywyknąć ;)

      Usuń
    2. Dla mnie najgorsi są ortodoksyjni weganie. W szale miłości do zwierząt i nawracania na wege innych, zapominają o miłości do drugiego człowieka..;)

      Usuń
    3. Tacy to moi ulubieńcy <3

      Usuń
  15. Bekonowe, do piwa mogą być ciekawe.. Chociaż jak dla mnie, to wszelkie grzanki i sucharki najlepsze są domowe, z czosnkiem :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nazwa i szata graficzna rzeczywiście super, ale smak i konsystencja to powody, dla których ich nie chciałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. To grzanki dla prawdziwych twardzieli .Naprawdę, ja wnet ząb złamałam ale do zupy krem z ziemniaków pasowała mi idealnie .Do piwa prawda pycha tata też tak uważa .a mama ,ze do samoobronny też się nadadzą bo są twarde;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne podsumowanie! Rzeczywiście trzeba być prawdziwym twardzielem :)

      Usuń
  18. Przykro mi to stwierdzić ale niektórzy powinni zacząć używać mózgu zanim opublikują komentarz.

    Anonimom mówimy stanowsze NIE.
    Wyraźnie napisałaś że produktu jest wege, a i tak robią problem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mama któregoś dnia kupiła... były straszne :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.