sobota, 12 marca 2016

Czekolada Lindt Creation Refreshing Coconut Dark

Jednak nie jest pisane mi szczęście i widzę, że będę się użerać z moim marnym losem do końca życia. Tyle szczęścia, tyle nadziei...zawsze to samo.
Była szansa przepisania się na bio-chem, zwolniło się miejsce tydzień temu. Łażenie, umawianie się na spotkanie z dyrektorką i co? ''Przykro mi, ale nie wezmę Cię z taką oceną z matematyki''. Super, czemu ten przedmiot musi być taką kulą u nogi?! Siedzę po 5 godzin przed kartkówkami, całe dnie przed sprawdzianami, a pracę domową odrabiam przeszło 2 godziny. Nie rozumiem i nie zrozumiem matematyki. Na prawdę się staram, nie śpię po nocach, ale najwyższą oceną jaką umiem uzyskać to 2+, serio? Kiedy ja znajdę osobę, która objaśni mi ten przedmiot?
Nie wiem jak to dalej będzie...nie chcę wiedzieć. Cały dzień płakania w szkole, potem płacz w domu. Oczy mam tak opuchnięte, że do tej pory wyglądam jak by mnie ktoś pobił. Jest źle, bardzo źle, a moja samoocena spadła do jeszcze niższego poziomu...do samego dna.
Przepraszam jeszcze raz za ten negatywny wpis, ale bloga po części traktuję jako pamiętnik.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lindt to marka, którą uwielbiam i to chyba najbardziej luksusowa firma produkująca czekolady, której wyroby miałam okazje próbować. Pewnie mnie teraz wyśmiejecie, bo nigdy nie miałam spotkania z Zotterem czy innymi ''wyższymi półkami'', ale jak na razie na Lindt'cie pozostanę ;)

Lubicie kokosa? Ja bardzo! A w połączeniu z czekolada to po prostu musi być fenomen. Czy takim fenomenem okazała się też letnia tabliczka Refreshing Coconut Dark? Sprawdźcie! :)


Skład:


Wygląd: Lindt ma przepięknie zrobione i pakowane tabliczki. Klasa, elegancja i przejrzysta grafika...to coś co przyciąga mój wzrok! Solidna tabliczka, kartonik i sreberko...klasa zachowana ;)

Po otwarciu dostajemy tabliczkę, która swoim mocnym kakaowym kolorem tylko zachęca do spróbowania. Kostki są duże, grube, a każda z nich ma natłoczony wzór/logo. 
Piękna!


Smak: Po odwinięciu sreberka i wykonaniu pierwszego ''niucha'' czuć było tylko i wyłącznie deserową czekoladę z wyraźną nutą kakao. Woń była mocna, bardzo ''bogata'' co tylko spowodowało mały ślinotok. Po dokładniejszym obwąchaniu, niczym psy robią to ze swoimi tylnymi częściami ciała, poczułam kokosa, ale nie był to zapach prażonych wiórek, a raczej kokosowego kremu (?).
Szybko wzięłam nożyk, przekroiłam i...oto jest, kokosowy krem! Jak widać na zdjęciach, ma on lekko chropowatą konsystencję, coś jak płynny marcepan. Mnie się podoba, ale niektórym może wadzić.
Sama czekolada w sobie jest boska i będę to po prostu pisać przy każdym deserowym/gorzkim Lindt. Ich ciemna czekolada jest dla mnie idealna i jak do tej pory jest to mój faworyt na Polskim rynku.
A krem? Nieco mnie zawiódł, bo nie jest taki, jaki sobie wyobrażałam. Chciałam gęsty i aksamitny krem, który będzie smakował jak najprawdziwsze prażone płatki kokosowe, a dostałam lekko grudkową maź, która owszem, smakuje jak kokos, ale taki sztuczny, typowo słodyczowy. Nie mówię, że jest zły, ale chciałam coś innego. W połączeniu z czekoladą jest duużo lepszy i powoduje tylko taniec kubków smakowych na języku. Pyszna czekolada, lekko tłustawa i intensywnie kokosowa. Po włożeniu jej do lodówki staje się bardziej chrupka...bardziej mi taka smakuje ;)
Warto jej spróbować, szczególnie fani kokosowych smaków!


Podsumowując:
9/10
Cena - ok. 13 zł
Czy kupię ponownie? - Być może

68 komentarzy:

  1. 13 zł czekolade jeść, i może być.. masakra nie? :D no że produkują takie drogie, człowiek by myslalł ze taka musi byc cudowna :P a tak na prawde najlepsze to są takie 2- 4 zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się ;) Wszystkie czekolady, które klasyfikują się u mnie jako najlepsze kosztują powyżej 10 zł :)

      Usuń
  2. Po raz kolejny napisZe TO TYLKO SZKOŁA NIE KONIEC ŚWIATA NIE ŚMIERĆ BLISKIEJ OSOBY ABY TAK.PŁAKAĆ, ,szkoda łez.szkoda zycia.osoby ktore maja "wyjabe na wszystko " ida przez zycie z uśmiechem.koncza studia bez.problemow.a.my osoby wrażliwe nie radzimy sobie.odpuszczamy bo przecież "jestesmy beznadziejne i tak.sobie nie poradzimy ".i tu błąd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale kurczę, szkoła to moja przyszłość! :(

      Usuń
  3. Szczęście masz - co rusz nawiązujesz nowe współprace :) A to, że nie zawsze idzie po naszej myśli to część życia. NA sprawdzianach za bardzo się stresujesz i zapominasz :) Musisz walczyć ze stresem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko szczęście to nie są współprace...szczęście to to, co osiągam w życiu, to co zapewni mi dalszą drogę...a jakoś ją widzę w ciemnych barwach.

      Usuń
    2. Wiem, wiem :) Ale to podałam dla przykładu :) To, że czasem nam się nie powodzi to nie jest koniec świata - to nieodłączna częśc naszego życia. Zawsze trzeba mieć nadzieje, widzieć światełko w tunelu.. to że jak piszesz "widzisz w ciemnych barwach" tylko potęguje Twoje złe samopoczucie i "nieszczęścia"... Coś w tym jest, ze złym myśleniem przyciągamy do siebie niepowodzenia... Szkoła to też nie koniec świata.. Pomyśl sobie,że masz dom, kochającą, zdrową rodzinę, wychodzisz z przyjaciółkami, rodziną, miło spędzacie czas :)Idą też Święta, które spędzisz z bliskimi :) Dopiero wkraczasz w dorosłe życie, daj sobie trochę czasu i szanse :) Będzie dobrze tylko zacznij w to wierzyć :) Częściej się uśmiechać :) Dasz radę a ja mocno trzymam za Ciebie kciuki ♥

      Usuń
  4. Cieszę się, że Tobie smakowała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz...mam mniej wymagające podniebienie :D

      Usuń
  5. Ta czekolada to lepsza, niezamulająca wersja Bounty. Jedna z lepszych z serii Creation.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się! Takie Bonty mogłabym wcinać.

      Usuń
  6. Uwielbiam kokos!!! Jednak ostatnio się wyedukowałam i dowiedziałam się nie należy kupować produktów jeśli cukier jest na pierwszych trzech miejscach. Lindt- wstyd;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lindt i kokos, to nie może się dla mnie nie udać. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, Natalko, może tak ma być? Nie załamuj się, nawet z betonu róża wyrasta, a słońce w końcu zaświeci i na Ciebie. :)) Żyj tym - co tu i teraz. :)
    Wiem, że biologia to dla Ciebie taki "must", bo chodzi o dietetykę na studniach? Dobrze pamiętam? Wiele jest opinii, że więcej człowiek nauczy się sam, lub na różnych szkoleniach, bo na studiach dietetycznych często są przestarzałe informacje, a ludzie (którzy serio się tym interesują) idą tam tylko dlatego, żeby mieć kwitek i móc mieć swój gabinet.
    Może spróbuj by szkolić się w kierunku trenera personalnego, szkolenia itd.? ;) Rozpisywanie diet, prowadzenie ludzi, jak będziesz w tym dobra sporo klientów. :) Ja w tym kierunku wolę iść, robić coś co się kocha. :) Studia wybieram raczej związane z czymś zupełnie innym, tzn. filologią hiszpańską, a plany na przyszłość? :D No zawojowanie świata, kiedyś może własna firma, a do tego ewentualnie tłumaczenie/przekłady hiszpańskie. ;)
    Jak to mówią - szukaj, a znajdziesz.

    Inną opcją dostania się na studia związane ze zdrowiem itd. bez zdawania matury z biologii jest wygranie konkursu organizowanego przez PCK, bardzo fajna sprawa, looknij na ich stronę ( tu więcej info : http://www.pck.pl/pages,10_152.html)

    Poza tym, możesz zapisać się na korki z biologii, ciężko będzie prowadzić kilka rozszerzeń, gdzie nie miałabyś ich w szkole, ale próbuj! ;)) Duży nakład pracy, trzeba dobrze zorganizować swój czas, ale jesteś w stanie się dobrze przygotować i zdać maturę.

    Trzymam kciuki, głowa do góry! :) Mam nadzieję, że pomysły wpadnę Ci w oko. Pamiętaj, nic nie jest stracone, a Ty, jeśli nie weźmiesz się w garść to nic się nie zmieni. Załamując się tracisz tylko czas.

    Pomyśl też o korkach z matmy. Chcesz, czy nie, zdać ją na maturze trzeba w podstawie, a ona liczona jest w nawet sporym procencie na każde studia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ja nie chcę aby tak miało być! :( Nie umiem się z tym pogodzić i żyć dalej. To po prostu udawane szczęście i tyle...wiem, że to głupie i płytkie i dziecinne też, ale ja po prostu się już uparłam i chciałabym dążyć do spełnienia ambicji. Moim celem nie jest tylko dietetyka, a raczj medycyna, bo bardziej serio myślę o dermatologii. Nie bardzo chodzi mi tu o biologię, a raczej o chemię i matematykę, bo boję się właśnie, że to z nich matura pójdzie mi źle. W kążdym razie bardzo dziękuję za wszelkie rady i wsparcie! Mam nadzieję, że w końcu coś mi się uda...

      Usuń
    2. Dziewczyno...
      Żeby się na medycynę dostać to potrzeba wyników z matury z biologii i z chemii w granicach +/- 90% plus matematyka bo na większości uczelni również się teraz liczy... a przelicznik jest z matemtyki podstawowej do rozszerzonej 0,5 do 1 albo 0,7 do 1.4 w zależności od uczelni...

      Usuń
    3. Rozumiem! Wiem, że jestem beznadziejna, wiem, ale może jak trafię do klasy biologicznej gdzie będzie rozszerzona matma to w końcu ją załapię? Tak miała moja kuzynka, że po 6 godzinach matematyki w tygodniu w końcu ją ogarnęła i podstawę napisała na 80%! Tak bardzo mi się marzy...eh, głupie marzenia.

      Usuń
    4. Ale masz takie braki że sobie nie poradzisz. Obudź się w końcu,dziewczyno!

      Usuń
    5. Nie jesteś beznadziejna ale za dużo od siebie wymagasz.. Musisz się też pogodzić z tym, że nie zawsze życie układa się po naszej myśli ale trzeba dać sobie szansę.... nie można też "dążyć po trupach do celu". Teraz medycyna jest dla Ciebie wszysytkim, spełnieniem marzeń ale pamiętaj, że to jeszcze może się nie raz zmienić - jesteś jeszcze młoda i całe życie przed Tobą ;)

      Usuń
  9. Jak to się stało, że ja, taka fanka kokosu jej jeszcze nie zna? Nie ładnie. Czekolady Lindt mają niepowtarzalny, wspaniały smak i kupiłabym każdą nowość od nich w ciemno. A to dla mnie bynajmniej nowość. Muszę, absolutnie muszę ją dorwać. Pozdrowionka, miłej soboty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie, nie! Nie zgadzam się, abyś tak cierpiała z tylko powodu matematyki, bo na tym się świat nie kończy. Z biologii i chemii z pewnością masz dobre oceny, więc może jeszcze uda się przekonać Panią, abyś przepisala się do tej klasy jak poprawisz matematykę? Jesteś tak ambitną i mądrą osobą, że naprawdę zasługujesz na dostanie się do tej klasy i cały czas wierzę, że dopniesz swego, Kochana. Nie odpuszczaj, proszę Cię. Może przyjdź z rodzicami i wytłumacz, że problem dotyczy tylko tego przedmiotu, a na przepisaniu do tej klasy bardzo Ci zależy, o czym świadczy udział w olimpiadzie(i bardzo dobry wynik) z biologii oraz dobre oceny z przedmiotów profilowych? W końcu te argumenty muszą ją przekonać. ;)Trzymam kciuki najmocniej jak mogę, chciałabym Cię wesprzeć osobiście i pomóc! :**
    A jak wygląda u Ciebie z korkami z matmy? Zapisalas się na nie w tym semestrze czy jednak się nie udało? Myślę, że może kilka lekcji pomogloby uporać się z tym nieszczęsnym przedmiotem. ;) W każdym razie w moim przypadku zajęcia dodatkowe bardzo pomogły zrozumieć materiał i wyjść na lepszą ocenę. :)
    Widzę, że chociaż miałaś pyszną czekoladę, która oslodzila Ci smutne chwile. Trzymaj się dzielnie, Natalio. Musisz się uporać z tą matematyką. Nie może być tak, że będzie ona przeszkodą do spełniania Twoich marzeń i rozwijania pasji. :) Z pewnością już niedługo uda Ci się przenieść do biol-chemu i te sprawy staną się jedynie przykrym wspomnieniem. Bardzo na to liczę! Jak i na to, że już za jakiś czas będę mogła upiec Ci na osłode sernik Oreo lub upiec jakieś weganskie ciacho! ;)
    Buziaki przesyłam i życzę dużo siły oraz sukcesów! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z biologii i z chemii obecnie mam same 5, a na koniec roku z obu przedmiotów miałam 4 i nie rozumiem, dlaczego ta nauczycielka nie chciała mnie wziąć. Mam przyjść do niej po tym roku szkolnym, najlepiej w dzień zakończenia roku szkolnego ze świadectwem i w tedy pomyśli co ze mną zrobi. Mówiłam jej o wszystkim, ale ona stwierdziła, że przed maturami mam jej głowy nie zawracać, bo po prostu nie ma sensu teraz robić dodatkowego zamieszania. Rodzice korepetycje chcą mi zapewnić, ale ja troszkę się wstydzę, że muszą płacić za to, że czegoś nie umiem pojąć. Dziękuję Cię za te słowa wsparcia! Oby było u mnie lepiej z samopoczuciem...

      Usuń
  11. Nie obraź się ale jeśli tyle musisz siedzieć przy matematyce w pierwszej klasie liceum i jeszcze dostakesz taką marną ocenę to nie myślałaś o tym by wiesz... zmienić szkołę np na zawodową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? To znaczy, że każda osoba w szkole z 1 z matematyki powinny iść do szkoły zawodowej? Miło mi.

      Usuń
    2. Drogi Anonimowy, mógłbyś się czasem zastanowić nad tym, jak krzywdzące jest to co piszesz. Natalia jest bardzo dobrą uczennicą z ważnych przedmiotów dla niej, więc nie widzę powodu, dla którego miałaby się przenosić do szkoły zawodowej i przestać spełniać swoje marzenia. :) Zamiast podcinac skrzydła i demotywowac, napisz lepiej jakieś pozytywne słowa wsparcia!
      Nie przejmuj się Natalko, z pewnością jak Wasza Pani dyrektor przestanie się zajmować się maturami, wrocicie do rozmowy i z pewnością przyjmie Cię do wymarzonej klasy. Trzymam kciuki, aż zbieleją! Do tego czasu życzę Ci dużo siły i wytrwałości, która przyda się szczególnie w tym trudnym dla Ciebie momencie. :) Pokaż jej, że jesteś idealnym kandydatem do tej klasy i udowodnij, że zależy Ci na tej klasie jak nikomu innemu. Do tego uśmiech i pozytywne nastawienie, a sukces będzie murowany. Będę się modlić w intencji Twojego szczęścia, Kochana!:***
      Nie przejmuj się takimi komentarzami jak powyżej!
      Buziaki!:*

      Usuń
    3. Anonimek ma niestety rację...

      Usuń
    4. Dziękuję Marta za wsparcie, ale widzę, że wiele osób spisuje mnie na straty...

      Usuń
    5. A to każdy musi być mistrzem z matematyki? Nie ma to jak internetowy anonimowy hejt!

      Usuń
    6. Nie od razu mistrzem ale mieć mniej niż 3 na podstawie w pierwszej liceum to wstyd

      Usuń
    7. Serio? W takim razie wstyd, bo w mojej obecnej klasie tylko 4 osoby mają trójki, 2 czwórki, a reszta dwóje i jedynki :')

      Usuń
    8. Idioci...

      Usuń
    9. Dobrze, że mamy takich mądrych ludzi jak Ty :*

      Usuń
  12. Jeśli chodzi o matematyke, nie przejmuj się. Ja całą podstawówke i gimnazjum przejechałam na dwójach z matmy. Zeszły rok też był okropny. W tym roku dostaliśmy nową nauczycielke. Zniechęciłam się do niej od razu, bo nie potrafi uczyc, przez każde zadanie przechodzi jak tornado (i co z tego, że nic nie umiemy?) i więcej zadaje do domu, niż robi na lekcji. Z tego względu wziełam się za matematyke sama - mam dobre oceny, na semestr mało brakowało do 4 (miałam śrędnią z ocen chyba 3,64, żeby mieć 4 musiałabym miec 3,75...). Nie mam ani jednej jedynki z matmy, i jestem dumna sama z siebie. Moje przyjaciółki nadal lecą na dwójach, a czasami to ja muszę tłumaczyć im, o co chodzi. To zależy od nauczyciela. Widocznie trafiasz na tak samo dennych, co ja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas właśnie tak jest, jeden temat to jedna lekcja i co chwilę kartkówki na, które nie jestem w stanie się nauczyć :( To okropne! Tak bardzo chciałabym trafić na osobę, która objaśni mi ten nieszczęsny przedmiot.

      Usuń
  13. Z chęcią bym spróbowała, kokosowe słodycze lubię, o ile nie denerwują mnie wiórki, nie wiem od czego to zależy, ale w jednym produkcie mi nie przeszkadzają, a w drugim je przeklinam :D W wydaniu Lindta może być naprawdę smacznie, lecz nie lubię czekolad (ogólnie słodyczy) z lodówki, więc tam bym jej nie pchała xDD

    OdpowiedzUsuń
  14. Głowa do góry, będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewięć punktów i być może kupię? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jako fanka kokosowych smaków jestem zawiedziona... sobą, że jeszcze jej nie spróbowałam!

    Szczerze współczuję, trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie w połowie maja - tak daleko już sięgają kolejki, ech.
    Z matmy chętnie bym Ci pomogła w rl, bo zawsze lubiłam ten przedmiot, a z podstawowej matury miałam prawie 100%. Szkoda, że mieszkasz daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie lista ze słodyczami jest tak zapełniona, że szkoda gadać :/
      Oj Olga, nie masz pojęcia jak byś mi się teraz z tą matematyką przydała! :'(

      Usuń
  18. uwielbiam kokosowe czekolady. bounty rządzi! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Z lodówki jeszcze lepszy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Korki z matmy jedynie od fajneho nauczyciela albo rówieśnika. Próbowałaś pod pytać w szkole o dodatkowe zajęcia? U mnie w liceum takie są nie dla niedojd XD tylko normalne prowadzą je 3dziewczyny i chłopak i dogląda nauczyciel.może u CB też coś takiego jest ,albo po lekcji nie możesz zostać z nauczycielka ? Aby ci wytłumaczyła? Aż tak ciężko jest,na ogół nauczyciele pomagaja ucznia jak wykarza że chcą tej pomocy.ją w gimnazjum miałam 3 i to naciagane na koniec liceum 5 i to na luzie właśnie przez te dodatki XD i korki z fajnym chłopakiem .Co do czekolady uwaga nie cierpie Lindl! Ludzie mnie z nienawidzą ,ale jej nie lubię od małego ,uraz z dzieciństwa XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że u mnie w szkole nie ma fajnego nauczyciela, a osoby dobre z matmy w mojej klasie nie istnieją :/ Pytałam się mojej ''profesor'' czy są jakieś zajęcia dodatkowe, to ona powiedziała, że tylko dla 3 klas przed maturą. Chciałabym mieć takie dodatkowe prowadzone przez dobrych uczniów, ale kurczę...nie znam takich!

      Usuń
  21. Kiedyś faktycznie szukałyśmy wszędzie tej tabliczki, jednak bez skutku i jakoś tak nam z głowy wyleciała :P Teraz nie da nam spokoju :D

    Przykro nam z powodu Twojego ogromnego zawodu :( Matematyka nie jednym potrafi wiele zepsuć. Może musisz po prostu się pogodzić z tym profilem i przetrwać ten czas? Wiemy, że to beznadziejnie brzmi ale nie mamy innego pomysłu jak zaakceptowanie tego co się ma.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej, mam pytanie, gdzie ja dorwałaś? Szukam jej i nigdzie nie mogę znaleźć:/ Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Twój blog, Twoje, notki, Twoje przemyślenia = Twoja własność. Możesz pisać, co chcesz. W blogowaniu chodzi przede wszystkim o czerpanie przyjemności, ale również czytanie innych i komentowanie odnosząc się do tekstu przedstawionego w notce. Wiem, co piszę, bo bloguję od kilku lat. (W tym momencie czuję się stara).
    Kokosa? A nie po protu kokos? Uwielbiam wiórki i to, co z nimi związane. W każdym razie w polskiej ofercie ich nie widziałam, ale z chęcią zjadłabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta czekolada ogólnie jest słabo spotykana. Ostatnim razem widziałam ją w Almie.

      Usuń
  24. Może wina leży właśnie z powodu koszmarnego przemęczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe...ale ja po prostu się nie wyrabiam :(

      Usuń
  25. Nie wiem czemu jej nie jadłam ,jak ja kocham kokos:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lindt ma pyszne te czekolady! z creme brulee jest jeszcze świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o wersji creme brulee, ale dla mnie to najgorsza tabliczkowa Lindt z tej serii.

      Usuń
  27. A mnie dziś tak potrzeba czekolady;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wolałabym mleczną z tym przepysznym nadzieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mmmm takie pyszności a ja na diecie !;)
    Mogę Cię poprosić o poklikanie w linki w poście ??
    http://zlota-orchidea.blogspot.com/2016/03/wish-lista-dresslink-cndirect.html
    Bardzo mi pomożesz;) buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. To moja ulubiona czekolada, Pyszności

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja uwielbiam ich czekolady, ale najbardziej w wersji gorzkiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jadłam kiedyś tą czekoladę w wersji mlecznej i była naprawdę smaczna. Nie wątpię, że i tak jest dobra, ale mam teraz tak wielki zapas czekolad, że w najbliższym czasie na pewno nic nie dokupię.

    Strasznie mnie zmartwiłaś tą matmą... Ja byłam na biol-chemie, ba, skończyłam studia przyrodnicze - nie cierpiałam matmy i jakoś nikt nie uważał tego za przeszkodę w czymkolwiek. Wprawdzie wtedy matura z matmy nie była obowiązkowa, no ale ludzie... :( Może jest jeszcze jakaś szansa na zmianę decyzji? Walcz o swoje marzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę walczyć, ale mój zapał już powoli słabnie :( Z tego co czytałam nie na każde medyczne/biologiczne potrzebna jest matma, ale wiadomo, im lepszy wynik z podstawowej tym większe szanse :/ Bo z tego co się orientuję to nie trzeba zdawać rozszerzenia.

      Usuń
  33. Widzę, czytam, czuję, smakuję kokos - z kokosem wszystko bym pożarła :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Trzymam za ciebie kciuki żebyś dostala się na wymarzony biolchem!! Ale jednego nie rozumiem czemu nie poszlaś jeszcze na korki? Masz duzy problem z matematyką i to już od dawna sama nie jesteś w stanie tego zrozumieć więc jak najszybciej szukaj korepetytora i utrzyj tej wrednej babie nosa. Powodzenia!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się wstydzę i boję, że po wydanych pieniądzach rodziców i tak nic nie zrozumiem :(

      Usuń
  35. Bardzo mi przykro rozumiem o czym piszesz. Czasami tak jest że życie daje nam kopa w dupę ale najważniejsze to się nie podawać nigdy, nigdy.........................

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.