wtorek, 22 marca 2016

Pasta kanapkowa z selera+pieczarki Vitamedica.eu

Czy dzień wagarowicza udany? No cóż...ciężko nazwać go dniem odpoczynku i luzu, ale najgorzej nie było ;) Przynajmniej znalazłam odrobinę czasu aby pomalować moje pazurki i już nie straszę bladymi palcami. Dziwny nawyk, ale mam manię pomalowanych i zrobionych paznokci. Nie maluję się, ale paznokcie zrobione być muszą, o!

A teraz proszę Was o trzymanie kciuków...oby coś mi się w końcu udało.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiele razy, kiedy robię zakupy, w moje łapki wpadają rzeczy, które biorę tylko i wyłącznie z powodu opakowania. Wystarczy ładna grafika, chwytliwe hasło czy nazwa, a ja jak takie małe dziecko biorę to do koszyka i zadowolona biegnę do kasy. Często przez to się łapię, że biorę rzeczy niewegetariańskie albo kompletnie nie w moim stylu. Tak też to było z ta pastą...seler i jajka? Boże...
Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Mały i zgrabny słoik z ciekawą grafiką przepełnioną hasłami. Bomba witaminowa, witamina B12, zdrowe jedzenie...to właśnie mnie zgubiło. Kompletnie na zauważyłam, że pasta ma w sobie i jajka (fuj) i selera (fujfujfuj!). 

W środku pasta wygląda jak wymiociny. I kolor i konsystencja i wszystko mi w niej nie odpowiada. Jedynym plusem to spora ilość pieczarek i posiatkowanej marchewki.


Smak: Zapach to totalny koszmar! Pachnie jak połączenie selera z kocią karmą i dużą ilością pieprzu. Nie wiem co za masochista opracował recepturę tej pasty, ale to po prostu ŚMIERDZI. Konsystencja dzięki jajku jest bardzo dziwna, niby zbita, ale też smarowna. Jak widać na zdjęciu, łatwo nabiera się na łyżkę/nóż, a jeszcze łatwiej rozsmarowuje się na pieczywie. Seler to mój absolutny wróg i buraki przy nim to dla mnie delicje. NIE ROZUMIEM ludzi, którzy lubią to śmierdzące i okropnie smakujące (czy tylko mnie smakuje jak ryba?) warzywo. Pieczarek kompletnie nie czuć, marchewki też, a jedyne czym smakuje ta pasta to seler i pieprz. Dawno nie jadłam czegoś równie paskudnego i dawno nie stało coś u mnie tak długo w lodówce...ciekawe czy już ożyło? W każdym razie pasta leci do wyrzucenia, a Was przed nią przestrzegam, bo jest po prostu niejadalna.
FUJ.


Podsumowując:
0/10
Cena - 4,99 Netto
Czy kupię ponownie? - Nie

35 komentarzy:

  1. Nigdy jej nie widziałam i jak zobaczę to wiem, żeby nie kupować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A byłam święcie przekonana, że okaże się czymś wyjątkowo oryginalnym i smacznym... Kurczę, dobrze, że to nie ja kupiłam. :P Kłania się zrobienie samemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Korzeń selera jako warzywo uwielbiam - mogę sobie chrupać jak marchewkę czy pietruszkę ;) Sos jak do ryby po grecku - dla mnie bomba :D Dla mnie bulwa selera ani nie śmierdzi, ani nie smakuje okropnie - jest przepyszny :)Nie wiem jaki seler jest w tej paście (czy korzeń czy naciowy) ale to jajka mnie zniechęcają - jeśli już jem jajka to takie od kurek od babci a nie nie wiadomo jakiego pochodzenia w w kupnych pastach ;) Z tego co wiem firma w swojej ofercie ma też inne pasty i pasztety - szkoda, że nie będę mogła ich spóbować bo nie są dostępne w moim mieście ;/ moze kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mam też uwielbiam i ja po prostu nie umiem tego pojąć :P Ale jak widać, smaki są kompletnie odmienne :)

      Usuń
    2. Nie każdy musi lubić to samo i nie ma w tym nic złego :) A wyczułaś jaki seler jest w tej paście? Korzeń czy seler naciowy? ;)

      Usuń
    3. Korzeń, bo naciowego nigdy nie jadłam :)

      Usuń
  4. Kocia karma z pieprzem - bleee... W dodatku ten wygląd, który przywodzi na myśl zmielone wszystko, co miało się akurat pod ręką. Dzięki, że ostrzegasz. Wprawdzie nie jestem jakąś wielką maniaczką gotowych past, ale gdybym się przypadkiem natknęła nie byłoby fajnie. Pozdrowionka, miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj szkoda, szkoda. Ja mam fazę na pieczarki, także nie powiem - weszłoby!
    A co do pazurów, też przeżyłam tę manię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No popacz, a ja lubię selera i ta pasta mi bardzo smakowała. "Mała" różnica zdań :DD

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahaha nie uwierzysz ale dzisiaj śniło mi się, że robiłam zakupy i właśnie kupowałam pasty kanapkowe w tym ten pasztet. :D Jadłam go raz i mam mieszane uczucia. Ma bardzo dziwny smak, taki nie wiadomo do czego go porównać. Skład jest okej, bo bez konserwantów itd... ale smakuje faktycznie bardzo warzywnie, trochę gorzko. Nie wiem, z braku laku posmarowałabym nim kanapkę, ale bez większej przyjemności. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy sen, nie powiem :D Smakuje gorzko, pieprznie...po prostu FUJ :<

      Usuń
  8. Faktycznie to nawet zbyt apetycznie nie wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
  9. polecam zrobić samemu jest o wiele bardziej naturalnie i pysznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki! :) Ja do takich past podchodzę sceptycznie, ale że ta była tak okropna... :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie żeby coś ale to wygląda obrzydliwie, a ocena..nawet nie chcę tego spotkać na swojej drodze >.<

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak paznokcie zrobione muszą być, dobrze powiedziane :D
    A co do past kanapkowych to najbardziej lubię te z Primaviki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. faktycznie nie wygląda zacęcająco :(

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja się w ogóle nie zgodzę z opinią. Ta pasta to stały bywalec w moim domu. Lubię ją i ja, i nawet mięsożerni rodzice. Super skład, przyjemny, mocno doprawiony zapach. Wygląda jak domowy pasztet, który nie został wrzucony pod ostrza blendera :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja swego czasu miałam ją prawie w koszyku,ale na szczęście zauważyłam,że zawiera ona jajka. Dlatego powędrowała z powrotem na sklepową półkę. Cóż,już sama myśl o jajkach wywołuje u mnie odruch wymiotny. Seler akurat lubię,więc na plus. Ale jajka... W netto można było też kiedyś kupić paprykarza wegetariańskiego i paprykarza warzywnego. Producentem była firma dega. Całkiem smaczne i nie tak drogie. Próbowałaś? Ja też jestem wegetarianką. Laktowegetarianką. Piję mleko. Żadnych innych produktów zwierzęcych nie biorę do ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jajka od pewnego czasu też już odrzucają, bo kurde...wiesz, wychodzi to z tylnej części ciała kury :P Co do paprykarza to nie mam w planach próbowania, bo na samą myśl o tym mi nie dobrze :/ Chyba nie zniosłabym tego zapachu.

      Usuń
    2. Zapach jest trochę dziwny,ale za to bez ryby. Typowo wegetariańskie żarełko.

      Usuń
  16. Matko, aż tak źle? Mnie etykieta by nie przekonał, ale trudno mi ocenić smak, skoro nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow. chyba musiała być naprawdę okropna :/

    OdpowiedzUsuń
  18. No patrz, a ja ją uwielbiam! :p ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda obleśnie, a brzmi jeszcze gorzej. Brawa za nieporzyganie się po odkryciu zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Często kupuję te pasty i chwalę sobie ich smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam jeszcze inną i była b. smaczna :) Też będzie na blogu!

      Usuń
  21. Ze względu na pieczarki, których nie lubię nawet nie spróbuję, ale ogólnie … aż tak nie smakowały? :O W sumie mam mieszane odczucia, bo wyżej w komentarzach ukazuje się ta różnica smaków. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. A mnie dla odmiany ta pasta bardzo smakowała. Owszem, pieczarek w niej specjalnie nie czuć, ale całość, jak na pasztet warzywny, jest bardzo smaczna. Seler lubię, jadam surowy, gotowany, pieczony. Być może dlatego ta pasta mi podeszła. Ale chyba odpowiednia mieszanka dodanych przypraw też robi swoje. W każdym razie moim kubeczkom smakowym bardzo się podobało spożywanie tej pasty. Jadłem też pastę tej firmy ze słonecznika z suszonymi pomidorami, a także ze słonecznika z papryką - i tamte były wręcz rewelacyjne! Obecnie są do kupienia w Netto. Wcześniej ich nie widziałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam te nowe pasty ze słonecznikiem z Netto i za jakiś czas będą na blogu. Mam jeszcze pastę pomidorową z ciecierzycy i ją otworzę w następnym tygodniu :)

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.