środa, 2 marca 2016

Stefanki Premium - Szanowny ser z czosnkiem

Pierwszy dzień marca zleciał jak torpeda, ale niestety zdążył mi nieźle dać w kość ;) Zacznę od tego, że zaspałam na pierwszą lekcję i musiałam iść dopiero na 2 lekcję. Szło mi się bardzo ciężko, baaaardzo, bo śnieżyca i chlapa nie dały żyć. Po dojściu do szkoły wyglądałam jak jeden wielki bałwan! Myślałam, że zima poszła już w cholerę, ale jednak postanowiła wrócić, ech.
Nie wspomnę o tym, że chyba 3 samochody cudownie mnie ochlapały i czyste ubrania były całe w błocie - pięknie! Trudno się mówi, ale wierzcie mi, że niezbyt komfortowo wraca się do domu w mokrych ubraniach :D

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Stefanki, ach Stefanki! Może pyszne są te grzanki?
O Stefankach na blogu było już raz wspomniane, a w folderze ze zdjęciami czeka jeszcze parę smaków do opublikowania. Dziś postawiłam na grzanki premium, które chyba najbardziej przypominają z wyglądu (i smaku) chipsy. Ciekawi? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Nie wiem jak Wy, ale ja jestem absolutnie zakochana w tym opakowaniu! Urocze grzanki z wąsami i wyłupiastymi oczami? Czyż to nie jest urocze? :D Producent miał świetny pomysł na przyciągnięcie klienta, a jak wiadomo, człowiek je głównie oczami. Opakowanie jest bardzo praktyczne, łatwo się otwiera i zmieści się do każdej torby - w smak raz aby dorzucić do sałatki na wynos czy wszamać prosto z opakowania.

W środku znajdują się cieniutkie grzanki, mocno powyginane i wyraźnie doprawione. Chipsów nie znoszę, ale może to będzie mi smakować? Sprawdźmy!


Smak: Z tym smakiem wiązałam największe oczekiwania, bo ser wielbię całym sercem. Czosnek należy również do rzeczy, które uwielbiam, a więc to combo powodowało lekki zaciesz i ekscytację przed spróbowaniem.
Po otworzeniu paczuszki chrupaczy, w nasz nos uderza silny aromat czosnkowy. Śmiem nawet stwierdzić, że bardziej czuć było czosnek niż ser. Grzanki były bardzo lekkie, tłuste i pozostawiały osad na palcach - nie fajnie :/
Od razu skojarzyło mi się to z chipsami, których tak bardzo nie lubię, ale...to był błąd!
Grzanki były bardzo chrupiące, ale dla niektórych mogą być za twarde.  Mimo, że były cieniutkie, to wyraźnie czuć było wszelkie przyprawy i aromaty. Serowy smak był najmniej dostrzegalny, ale czosnek dawał nieźle po bandzie! Niestety strasznie przeszkadzało mi w nich nadmiar  soli, który po większej ilości grzanek powodował pieczenie ust. Tłustawa otoczka na grzankach też nie była przyjemna, ale cóż się dziwić, w takich przekąskach niestety ona się przeważnie pojawia.
Ogólnie nie jest to rzecz, którą jadłabym na co dzień, ale myślę, że jako chrupiący element w sałatce byłyby wspaniałe. Dla mnie są za tłuste i za słone, ale może zawodowym chrupaczom słonych przekąsek przypadną do gustu? Być może jeszcze je kupię, ale tylko i wyłącznie jako urozmaicenie. Mój żołądek niestety źle je znosił ;)


Podsumowując:
7+/10
Cena - myślę, że ok. 3 zł
Czy kupię ponownie? - Jak spotkam, raczej tak

31 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to taka przekąska jest super. Czasem dobrze jest mieć w torebce jakieś małe co nieco na lekki napad głodu ;) Z chęcią użyłabym ich do sałatki, tak jak sugerujesz - czemu nie :) Serdeczne pozdrowionka z rana. Megly :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie będą w moim guście :D
    Z wyglądu przypominają mi taką dobrze obsuszoną parówkę pokrojoną w plasterki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, to rzeczywiście pogoda u Ciebie niezbyt ciekawa. :( Nad morzem śniegu, deszczu i pluchy brak. Całe szczęście, że nawet do takich nieprzyjemnych sytuacji pochodzisz z dystansem. Bardzo mi się to podoba. :) Ja również dziś opuściłam pierwszą lekcję, bo dekorowalam sernik dla naszej nauczycielki od angielskiego, która idzie na operację i nas opuszcza do końca roku. Mam nadzieję, że chociaż mój wypiek oslodzi jej trudne chwile. Mimo wszystko powodzenia w szkole Ci Kochana życzę. Nie przejmuj się zaspaniem do szkoły, ważne, aby nie zdarzyło się to przed sprawdzianem. Pozytywnie nastaw się do wszystkiego jak teraz! Z pewnością wszystko zaliczysz!
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, biedna, oby wyzdrowiała i szybko wracała do zdrowia po operacji. To kochane z Twojej strony, że pieczesz jej takie pyszności! Dziękuję za wsparcie i motywację! Buziaki :*

      Usuń
    2. To moja wiadomość, nie wiem czemu wysłało mi się z Anonima. :) Mam nadzieję jednak, że i tak się domyslilas. ;)
      Pozdrawiam Cię Kochana raz jeszcze! :*

      Usuń
  4. Na myśl o tłustych smakowych grzankach jakoś się skrzywiłam. W chipsach tłustość przeboleje, ale nie w kawałkach chleba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. My jesteśmy typowymi chrupaczami, więc na pewno byśmy taką paczkę przygarnęły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne są, ale niestety szkoda, że taaaakie strasznie tłuste. :<

    OdpowiedzUsuń
  7. W recenzji padło kilka razy słowo "tłuszcz" odmienione w różnych formach, ale i tak za mało. Zdjęcie to więcej oleju niż grzanki, a fuj :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety dlatego jestem w stanie max zjeść kilka sztuk ;)

      Usuń
  8. Wyglądają smacznie, ja bym kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a jak Ci smakowało pochrzanione mieso, albo słonina z musztarda ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznałam że mięsnych smaków już więcej jeść nie będę ze względu na duże prawdopodobieństwo odzwierzęcych polepszaczy smaku. Testować będzie rodzinka a ja opisze ich opinię :)

      Usuń
  10. Nigdy się z tym produktem nie spotkałam, a Chłopaki lubią takie cuda.. muszę poszukać w naszych sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie produkty zupełnie mnie nie przyciągają:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tylu smaków serowych nie tknę, bo nie lubię. :D No ale czekam, czekam na inne warianty! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. od czasu do czasu można sobie umilić chwilę takim chrupaczem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. takie bajery niestety nie dla mnie- jakoś średnio takie cuda lubię :)
    A co do zimy- podobno to już ostatnie podrygi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet na zdjęciu wyglądają na mocno tłuste, nie lubię takich grzanek, sucharków, jeśli chodzi o jakieś takie przekąski to u mnie zdecydowanie wygrywają chrupki kukurydziane :D

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja na przekór. Opakowanie mi się nie podoba. Zawartość, jako przekąska, prezentuje się już lepiej. Fajnie, że nie są wybitnie grube, bo nieraz się sparzyłem na takich grzankach. Więcej bólu zębów niż przyjemności ze smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból zębów bardzo dobrze! Ostatnio toto kupił jakieś grzanki ''no name'' i prawie jedynki mi wybiło :P

      Usuń
  17. Samochodom jeszcze nie udało się mnie ochlapać, ale było blisko. ;D
    Jak dla mnie wyglądają trochę tłusto, choć mogłyby mi smakować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie śmieszne, chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze się z takim wynalazkiem nie spotkałam :D ale ta wersja smakową chyba by mi nie podeszła :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, zadziwiająco wysoka ocena, bardzo ciekawy produkt, ale zarazem dość dziwny :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O proszę, nigdy nie miałam okazji ich spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Stefanki mogą być pyszne, ale muszę skomentować pani paznokcie bo są troszkę nieestetyczne

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię pochrupać, ale przekąski serowe raczej nie są w moim guście. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.