niedziela, 20 marca 2016

Wegańska pasta francuska Lunter

Czas leci jak szalony, a ja czuję, że kompletnie nic nie robię. Wezmę się za coś, potem za kolejną rzecz, usiądę trochę do komputera, ugotuję sobie jedzenie, posprzątam, poćwiczę, pouczę się...i nagle mamy 20.00 wieczorem - jak?! Szkoda, że ten czas nie ucieka nam tak w szkole/pracy ;)
Całe szczęście dziś obyło się do ataku na żołądek to i człowiek mógł sobie normalnie zjeść, a nie z tabletkami jak zawsze. Oby taki stan utrzymał się przynajmniej kilka dni!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
O pastach Lunter, które obecnie można nabyć w Tesco pisałam już dwa razy i obie wersje oczarowały mnie swoim smakiem. Jeśli jesteście ciekawi poprzednich recenzji to zapraszam tutaj i tutaj.
Dziś zapraszam Was na 3 wariant smakowy - pastę ''francuską''. Brzmi ciekawie, ale znajomo? Dla mnie tak, bo miałam już spotkanie z pastą francuską od Polsoja, która notabene mi bardzo smakowała (klik), czy ta wypadnie lepiej? Zapraszam!


Skład:


Wygląd i smak: Uznałam, że nad wyglądem rozwodzić się nie będę, bo nie ma zbytnio sensu. Ponownie mamy tu grafikę rodem z PRL'u, brzydkie zestawienie zielonego z niebieskim i dodatkowe napisy o ''zdrowotności'' pasty. Ta pasta po otwarciu od razu wydała mi się inna i taka też się okazała. Jest bardziej puszysta, kremowa i jednolita niczym mus czekoladowy.

Zapach jest obłędny i bardzo intensywny. Coś pomiędzy musztardą, drożdżami i czymś serowym. Ten kto mnie zna wie, że ogromną miłością darzę sery więc mnie ten zapach tylko zachęcał do szybkiej konsumpcji. Nie jest to oczywiście czysto serowy aromat, ale podchodził mi trochę pod vege plastry z Polsoja. Konsystencja, jak już wspomniałam, kremowa, lekka i bardzo aksamitna. Cudownie rozsmarowuje się na naleśniku, placku, krakersach czy chlebie, co jest dla mnie ogromnym plusem.

Smak? Śmiało mogę stwierdzić, że jest wręcz identyczny jak w mojej ulubionej paście od Polsoji. Wszystko tak samo jest aromatyczne, lekko drożdżowe i podchodzące pod hummus. Nie jest pikantna ani trochę, ale nie muli i nie smakuje jak żarcie dla kotów (co niestety się zdarza...).Uwielbiam takie pasty! Sama już mam problem, która jak do tej pory najbardziej mi smakowała, ale chyba ustawię ją na równi ze skwarkową - pycha! Jeśli jesteście amatorami takich smaków to polecam ;) Warto spróbować.


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 4-5 zł Tesco
Czy kupię ponownie? - Tak!

27 komentarzy:

  1. Z tego co piszesz do jednak coś robisz i to sporo - sama szkoła i nauka zajmują sporo czasu a Ty potrzebujesz również odpoczynku by zregenerować organizm i nabrac sił ;)

    Zapach z nutką drożdży i sera? To nie dla mnie - w smaku również nie wiem czy by mi podeszła:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby coś, ale jednak nic hehe :P Warto spróbować, a nóż Ci zasmakuje? Nie to przecież duży wydatek.

      Usuń
    2. Tutaj wcale nie chodzi o pieniądze - pasty na bazie tofu w ogóle mnie nie kuszą ;)

      Usuń
  2. Ostatnio troszkę interesowałam się wegańskimi produktami, ale póki co docieram jedynie do wegańskich słodyczy. Z chęcią oderwałabym się od tego schematu i poznała nowe, wegańskie smaki :) Jeśli jest hummusopodobne to sądzę, że by mi smakowało. Pozdrowionka i miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto ich spróbować :) To wspaniałe, że jest coraz więcej wege zamienników!

      Usuń
  3. Gorsza od wędzonej, ale też smakowała przyjemnie. Dla mnie smażoną cebulką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już właściwie zgłupiałam z tym, która bardziej mi smakuje.

      Usuń
  4. Słyszałam własnie opinie, że jest mega smaczna. W moim tesco już dwa razy próbowałam ją dorwać - bez skutku. Były wszystkie warianty oprócz tego. Nie poddaje się jednak! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie ma tego wariantu to skuś się na farmerską lub skwarkową :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy produkt! Brzmi smacznie, może wreszcie się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę zaczynamy żałować, że nie mamy Tesco w pobliżu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Tesco specjalnie jadę do Łodzi :/

      Usuń
  7. Ciekawa pasta, ja jakoś do tej pory nie mogę się przekonać do takich sojowych rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Tutaj absolutnie nie ma posmaku sojowej tektury :)

      Usuń
  8. Teraz wiem, że jak ją zobaczę to na pewno kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie spróbowałabym tej pasty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam wcześniej tego produktu, ale koniecznie muszę spróbować :) Pasta wygląda świetnie! Lubię wegetariańskie/wegańskie smarowidła, więc myślę, że i ta by mi bardzo zasmakowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A co jak o 20stej dopiero wraca się z pracy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj nie, nie lubię takich "wynalazków" :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak to już jest że na przyjemnościach czas leci szybciej :D Pasta może być ciekawa w smaku :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzecia dycha dla smarowidła? I to bez jakiegoś wyraźnego, wędzonego czy coś, przewodnika. Nieźle. Choć, jak wiadomo... facet mięsożerca jej nie kupi. Plus, że nie kosztuje niebotycznie dużo. Nadal jest ponad jakąś półkę, ale to nie coś mega fit po 9,85zł za opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedyś sobie je wypróbuję, ale póki co mam zapasy :) a te chyba nie moga byc zbyt dlugo przechowywane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wziełam dwie poprzednie bo pamietałam, że polecałaś, miałąm w koszyku też ta francuską z polsoi ale odłozylam bo nie zdarzylabym zjesc wszystkiego przed swietami, a mam jeszcze 4 smalczyki roslinne, chce wszystko opsiac w zbiorowym poscie :)

    Ciekawa jestem jak smakuja te pasty musze w koncu sie zabrac za nie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. PS u nas te pasty kosztują 3.29

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.