wtorek, 1 marca 2016

Wegańska pasta skwarkowa Lunter

Uch, to była bardzo, ale to bardzo ciężki dzień. Najważniejsze jednak jest to, że mam go już za sobą i jakoś jeszcze żyję :D Po powrocie do domu i od razu poszłam spać...spać aż do 20.00 czyli przeszło 3 godziny. Potrzebowałam tego, ale myślę, że nie tylko ja, bo połowa osób w szkole wyglądała jak zoombie. Ferie rozleniwiają, strasznie, ale ja się nie dam i wkraczam z roślinną energią! Nie ma to jak doładowanie cukrami z owoców ♥

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio Tesco (i właściwie nie tylko) szaleje z wegańskimi pysznościami. Cieszy mnie to bardzo, bo zauważyłam, że coraz więcej osób eksperymentuje z takimi produktami. Moja mama nawet skusiła się na prezentowaną dziś pastę i...bardzo jej smakowało! Chyba progres? ;) Lunter to firma pochodząca od naszych dość bliskich sąsiadów - Słowacji. U nas na razie pojawiły się tylko pasty i tofu, ale mam nadzieję, że firma poszerzy horyzonty, tak, jak na swoim rodzimym rynku. Ja skusiłam się na spróbowanie wszystkich past oprócz ''Tataru'', bo na samą myśl mnie po prostu odrzuca ;) Dziś o Skwarkowej, czyli a'la smalczyku. Ciekawi? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Opakowania tych past nie są jakoś szczególnie wybitnie zaprojektowane, a ich grafika kojarzy mi się z produktami czasów PRL. Gdyby nie to, że na wegańskiej grupie FB zostałam zasypana zdjęciami tych past, to nigdy bym nawet na nie nie spojrzała :P Kolor nijaki, wyblakły...no nic, przecież nie wolno oceniać po okładce! Na kartonowej ochronce widnieją takie napisy jak: ''bez cholesterolu'', ''bez konserwantów'', ale jak się wniknie trochę w skład, to jednak z kolorowo nie jest ;)


Smak: Po otwarciu pudełeczka od razu dostałam sygnał do nosa - ''Natalia, to będzie dobre''. Cudowny aromat prażonej cebuli i czegoś podwędzanego. Bardzo zdziwiła mnie konsystencja, bo dosłownie pływała w oleju, ale myślę, że po prostu trafiła mi się taka partia, bo to normalne zbyt nie było. Jednak dałam sobie radę, olej odlałam i zabrałam się do testu smaku. Pasta przyjemnie nabiera się na nóż i ładnie rozsmarowuje na pieczywie czy warzywach (polecam z surowym ogórkiem!). Jest aksamitna, gęsta i kremowa. Myślałam, że znajdę w niej skwareczki z cebuli, ale była raczej jednolita. Jej smak to czysta poezja! Uwielbiam cebulę, a taką pieczoną czy podsmażaną już w ogóle, a ta pasta właśnie smakuje, jak smażona cebulka do jajecznicy ;) Od razu skojarzyła mi się z czasami przedszkolnymi, gdy tata co niedzielę smażył jajówkę na cebulce - PYCHA! Teraz jajek staram się unikać jak ognia więc...pocieszam się taką pastą o smaku cebuli :D Tofu w składzie występuje, ale absolutnie tu go nie czuć. Jedyne czego można się tu doszukać to smak ów cebulki i wędzonego a'la sera z płatków drożdżowych. Pyszna i godna polecenia! Wierzcie, smakuje nawet mięsolubnym :)


Podsumowując:
10/10!
Cena - ok. 4 zł Tesco
Czy kupię ponownie? - Ba! Już jedno opakowanie ponownie w lodówce ;)

23 komentarze:

  1. Wydaje się bardzo smaczna i muszę kupić skoro polecasz, choć coś co jest skwarkowe nie brzmi dla mnie zachecająco :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Za smalcem nie szaleję, ale to... wydaje się po prostu ciekawe. Przeraża mnie co prawda ten olej i, ekhem, sama nazwa ("skwarkowa" - to brzmi tak zachęcająco... czy ktoś w ogóle powiedział to na głos i zobaczył jak to brzmi? haha), więc pewnie raczej nie spróbuję, chociaż... kto wie? Może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nazwa kompletnie nie zachęca, ale warto ;) Smalcem przynajmniej nie smakuje.

      Usuń
  3. Chyba jednak pozostanę przy smalczyku z fasoli :D Po prostu nie przepadam jak w produktach stałych na pierwszym miejscu w składzie jest woda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z ostatnich Tescowych nowości zakochałam się w pastach z ciecierzycy, też w takich małych pudełeczkach :D
    Smak brzmi jak w 100% dla mnie, kocham jajecznicową czebulkę! Niestety odrzuca mnie wygląd, za bardzo się błyszczy ;-; Nie mniej fajnie wiedzieć, że są takie udane ciekawostki.
    Moja mama ostatnio mówi, że już jej kotlety ani kurczak nie smakują. I często mi zazdrości moich wege obiadków, a dla mnie, czyli amatorskiego kucharzyny z pasją, nie ma większej pochwały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma tych past z ciecierzycą :< Błyszczy się, ale to sprawa oleju, nie ma się czego bać :D No tak, rekomendacja mamy najważniejsza! :D

      Usuń
  5. kurcze jak bede w tesco to kupie w koncu te pasty, ale bywam bardzo rzadko, najczesciej kupuje przez e zakupy ale tam nie ma tych past :( za to bede miala smalczyki weganskie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju, kuszą mnie te pasty. Zawsze nie wiem tylko na którą się zdecydować. Jednak najpierw zacznę chyba od francuskiej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Francuska jest bardziej ''drożdżowa'' :D

      Usuń
  7. Skoro dla mnie już Francuska była skwarkowa, to ciekawe, jak wypadnie prawdziwa Skwarkowa. Jak będę, kupię, ale przede wszystkim farmerską (albo na odwrót?) i jajeczną Nature Line.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Francuska skwarkowa? Łee, dla mnie ona jest drożdżowa, a nie skwarkowa.

      Usuń
  8. Powroty do szkoły bywają ciężkie :D Niedługo święta, potem weekend majowy i wakacje :D Zleci :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A właśnie chciałam jej spróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tak sobie na tą pastę patrzymy to marzy nam się taka kanapka z nią i ogóreczkiem kiszonym :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle istnieje. Ale idąc za Twoją recenzją muszę sobie ją kupić koniecznie. Lubię testować nowości i z chęcią bym jej spróbowała, zwłaszcza po takiej rekomendacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Próbowałam tych nowości. ;))) Fajne są!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe, zastanawia mnie czy dużo w tym chemii żeby uzyskac taki smak.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem tego smaku:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Smalec - nie, alternatywa smalcu - nie. Na samą myśl robi mi się niedobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alternatywa smalcu to za dużo powiedziane. Ta pasta jest po prostu boska i na prawdę polecam Ci ją spróbować ;)

      Usuń
  16. Chyba zacznę w końcu chodzić do Tesco ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się,że mam ją w domu i zjem jutro:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.