sobota, 23 kwietnia 2016

Baton proteinowy truskawkowy Maxsport biozona.pl

Czwartkowe korepetycje wypadły bardzo, ale to bardzo pozytywnie! Pan jest bardzo sympatyczny, żartobliwy i gadatliwy jak ja :D Obeznał się z moją wiedzą, z tematami przerabianymi w szkole i już zaczęliśmy naukę na poważnie. W poniedziałek mam kolejną wizytę i chyba kolejną w czwartek. Trzymać kciuki - musi mi się udać poprawić tą nieszczęsną matematykę!

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dawno nie pojawiła się tu żadna rzecz z serii ''dla sportowców'', czyli nic innego jak batony proteinowe. Nie będę ukrywać, że bardzo je lubię, szczególnie QB, ale one są strasznie drogie i ciężko dostępne stacjonarnie. Trzeba zatem szukać zamienników, a tu z pomocą przychodzi na sklep biozona.pl! Posiadają oni w swojej ofercie 3 smaki batonów proteinowych, które dużo od QB nie odbiegają i są równie smaczne i pożywne. Na blogu pojawił się już wariant waniliowy (klik), który bardzo mi zasmakował. Jak będzie w przypadku ukochanej truskawki? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Ponownie mamy tu surowe opakowanie, troszkę nudne i sztywne, bez życia. Jednak nie zniechęca mnie to, bo ważne, że baton nie ma w sobie ''dziwnych'' substancji (np:. tłuszcze trans) i nie jest tak szkodliwy jak czekoladowe batoniki. Widać tu dodatkowo informacje, które mówią nam o tym, że baton jest bezglutenowy i bogaty w białko (25%!), Jako element ozdobny służy nam cieniutki pasek grafiki z truskawkami - fajnie, że chodzić to się znalazło, ale dla mnie nadal za mało.

W środku baton wyglądał identycznie jak wersja waniliowa. Jasna, jogurtowa polewa, i jasny środek, co trochę mnie zdziwiło (gdzie róż truskawek?!)


Smak: Batonik pachnie ślicznie, lekko kwaskiem truskawek (takim przyjemnym) i jogurtem. Jogurt ten to coś w stylu jogurtowych płatków Nestle Fitness, które kocham i zawsze wyjadam w pierwszej kolejności. Nie czuć tu białka, które w niektórych batonach jest wręcz drażniące i mnie osobiście odpychające - fuj. Polewa jest idealnej grubości i oblewa batona z każdej strony. Jest lekko słodka, mniej niż wersja waniliowa, i bardzo kremowa. Rozpływa się w ustach i pozostawia taki przyjemny efekt tłustości (?). Środek batona jest bardzo zbity i trzeba nieźle napracować się szczęką, aby go pogryźć. Mnie to nie przeszkadza, ale moja siostra nie była tym zachwycona. Jak widać, nie doświadczymy tu dużej ilości truskawek, ale jednak jakieś drobinki są, które przy jedzeniu dodają kwasku (pamiętać, takiego przyjemnego!) z truskawek. Bardziej mamy tu zestawienie śmietanki z truskawkami, a nie czystego truskawkowego wariantu, ale dobre i to. Producentowi wyszły takie lody śmietankowo-truskawkowe, które doskonale pamięta się z dzieciństwa. Fajna i sycąca przekąska - raczej wrócę do niego ponownie ;)


Podsumowując:
8/10
Czy kupie ponownie? - Raczej tak

28 komentarzy:

  1. I bardzo dobrze ;) Na korepetycjach nie ma co się bać - po to one są... aby uzupełnić braki w wiedzy, więc śmiało można pytać. Zresztą i tak uważam, że człowiek nie jest nieomylny, nawet najlepsi się mylą, nauczyciele uzupełniają swoją wiedzę, więc nie powinno być tak,że uczeń w szkole boi się powiedzieć, ze czegoś nie rozumie (boi się ze strachu przed jedynką). Smutne.... ale grunt, że już możesz uzupełnić swoją wiedzę :) Będzie dobrze ;) Może dzięki temu będziesz mniej nerwowa, mniej "bała się" sprawdzianów itp? Trzymam za Ciebie kciuki ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny "zdrowy baton" z syropem glukozowym :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale to tańszy zamiennik cukru i wszędzie go pakują :(

      Usuń
    2. Ale 5,90 zobowiązuje do czegoś ...

      Usuń
    3. 5,90 to nie jest dużo :)

      Usuń
    4. Za jakis durny "zdrowy baton" proszę cię ...

      Usuń
  3. Ty chyba wiesz, co mi to przypomina. :> Może nie z opisu smaku, ale z wyglądu, opakowania i w ogóle... ekhem, dyplomatycznie się oddalę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście bym go nie kupiła, ze względu na skład - syrop glukozowy już na trzecim miejscu, a potem nie jest lepiej :( W przekroju wygląda bardzo apetycznie, ale mimo to nie znalazłby się w moim koszyku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  5. No niestety brzmi jak smak z moich koszmarów sennych ;D lody śmietankowo - truskawkowe to dla mnie zakazany teren

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, truskawka to nie Twoje klimaty :D

      Usuń
  6. Gdyby nie syrop glukozowy, to chętnie bym spałaszowała :D Pewnie przypomina moją ukochaną Milkę jogurtową (albo truskawkową <3), której mi tak brakuje. Rzadko bywam też w Tesco, ale chyba w Carrefour też go widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że korepetycje okazały się nie być niczym strasznym.
    Batonik - zdecydowanie moje smaki, a konsystencja wprost taka, jak uwielbiam! :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie MaxSport to najgorsza firma "prozdrowotna", której produkty miałam okazję jeść. Co jeden to paskudniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jadłam baaaardzo podobnego i smakował wiadomo proszkiem i takim specyficznym czymś typowym dla batonów proteinowych, ale ja lubię nawet takie ulepki i byłam ogólnie na tak. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiemy czy od razu byśmy skusiły się na wersję truskawkową bo spodziewałybyśmy się chemicznej truskawki ale w sumie na spróbowanie to czemu nie? Skoro jednak dobry w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chemiczny trochę jest, bo wiadomo, jest tam białko, ale i tak mi smakował :)

      Usuń
  11. Jadłam czekoladowego i cudowny był! :) Ale owocowe to nie dla mnie chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Eh, znam ten ból jeśli chodzi o matmę. ;-;
    Skoro te batony dużo nie odbiegają od QB to chyba nie będę nawet próbować, bo czekoladowy z tych był paskudny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowego jeszcze nie jadłam, ale ja lubię wszelkie proteinowe batony.

      Usuń
  13. No widzisz, wcale nie było tak źle ;) na pewno będzie lepiej z każdą kolejną lekcją :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam smaki dzieciństwa!! No może za wyjątkiem brukselki, która była gorzka i śledzi, których po dziś dzień nie znoszę... :/
    Też miałam swojego czasu problem z matmą. Całe szczęście nie musiałam zdawać jej na maturze, bo poległabym jak ścięte drzewo ;p

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.