sobota, 9 kwietnia 2016

Cadbury Dairy Milk Snowman Chocolate Mousse

Miał być dziś haul zakupowy, ale uznałam, że tego typu posty będę udostępniać w niedziele. W tedy śmiało będę mogła robić zdjęcia zakupom z całego tygodnia :) Oczywiście nie będę tego publikować co tydzień, ale jak nadarzy się coś ciekawego to podzielę się tym z Wami.

O szkole za dużo pisać nie będę, bo pewnie nikogo to i tak nie interesuje...
Było beznadziejnie i to chyba najbardziej pechowy dzień z całego tygodnia. Na pierwszej lekcji niezapowiedziana kartkówka na, którą nic nie umiałam (jedyneczka do poprawy), potem jedynka za brak pracy domowej z informatyki o, której nikt mi nie powiedział (a mnie w tedy nie było...) i jeszcze zapomniałam wziąć książek od matematyki na lekcje...cała ja, ''sierotka Marysia'', jak to mnie pan od informatyki nazywa.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie zdziwcie się, jeżeli na blogu pojawią się jeszcze Bożonarodzeniowe słodycze. Mam ich jeszcze trochę w swoich zapasach więc niestety będę nimi bombardować. Dzisiejszy produkt, był moim marzeniem od bardzo, bardzo dawna. Dzięki kochanej Patrycji, z którą robiłam wymianę na święta, miałam okazję ich spróbować. Jak wypadły? Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: To co powodowało, że chciałam strasznie spróbować tych bałwanków, było niczym innym, jak ich wygląd. Słodka grafika na opakowaniu, słodki kształt czekoladki i ta nazwa ''chocolate mousse'', która od razu przynosi na myśl kremowy i puchaty mus, który rozpływa się na języku.

Czekoladka po otwarciu wyglądała IDENTYCZNIE jak na opakowaniu. Każdy detal został dopracowany, co bardzo mnie ucieszyło, bo im jedzenie jest ładniejsze i urocze tym bardziej je chcę ;)


Smak: Po otwarciu naszego bałwana od razu wiedziałam, że będzie słodko i intensywnie czekoladowo. Szybko wyczułam mocną nutę wyjątkowo mlecznej (jak na Cadbury przystało) czekolady i wyraźnej nuty kakao. Czekolada, która oblewa mus jest mleczna, słodka i taka, jak w tradycyjnych tabliczka tej marki. To coś pomiędzy Milką, a Goplaną, która ma tą charakterystyczną mleczno-migdałową nutę. Warstwa tej polewy była solidna, ale niestety bardzo szybko topi się pod wpływem ciepła palców. Mus w środku bałwanka był bardzo miękki, napowietrzony i ultra kakaowy. Oczywiście nie zabrakło tu mlecznej nuty, ale to kakao wiodło prym zdecydowanie. Mus szybko rozpuszczał się na języku i zostawiał bardzo przyjemne ''czekoladowe błotko'', które swoją słodyczą rozbrajało mnie i moje kubki smakowe. Podczas jedzenia go wiedziałam, że znam ten smak i ...no tak! Przecież bardzo podobne w smaku są jajeczka Milka Loffel Ei czekoladowe (klik!).
Tylko czemu mi tu to smakuje, a jajeczka kompletnie zawiodły? Czyżby zmieniły mi się smaki? Nie mam pojęcia, ale będe miała okazję to sprawdzić, bo mam wersję czekoladowych jajeczek z tego roku ;)
Ogólnie bałwanek jest pyszny, a jedynie co bym zmieniła, to obniżyła poziom słodyczy o połowę i dodała jeszcze więcej kakao. Z tego co się orientuję, to Milka w Niemczech też wypuszcza identyko bałwanki więc i może u nas się pojawią? Oby! 


Podsumowując:
8+/10
Cena - prezent
Czy kupię ponownie? - Czekam na takie w Polsce!

24 komentarze:

  1. Raz w tygodniu w niedzielę? Moze być ale możesz wrzucać zdjęcia wszystkich zakupów - nie obrażę się a będzie ciekawiej :)

    Jak to nikogo nie obchodzi??? Mnie obchodzi i nawet wczoraj pytałam o to w komentarzu... Przykro mi, że wczorajszy dzień nie należał do udanych:( Uważam, że nie powinnaś się przejmować - jesteś tylko człowiekiem i miałaś prawo o czymś zapomnieć... chodziłam do LO i pamiętam, że jeśli sama się nie będziesz dowiadywać to raczej nikt Ci o niczym nie powie - jak nie ma ucznia w szkole, musi on sam dowiadywać się o lekcje, kartkówki itp. Jednak nie ma co się załamywać - głowa do góry... Jesteś mądra, pracowita. Poza tymi przedmiotami masz jeszcze inne do kórych się przygotowujesz, obowiązki domowe itp. Wiele osób miałoby problemy z ogarnięciem tego wszystkiego, wiec nie ma co sie załamywać :) oceny zawsze można poprawić, tylko nie trać wiary w siebie :) Będzie dobrze :)

    Odnośnie czekoladki to jak popatrzyłam na opakowanie pomyślałam, że to lody :P Nie zauważyłam też, ze to bałwanek :) Dopiero jak wyjęłaś go z opakowania zauważyłam co przedstawia czekolada ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesz się że chociaż możecie te pizdy z kartkówek poprawiać... W moim liceum można tylko pomarzyć o takim czymś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się ja nie wiem czy mogę to poprawić :( Oby się dało!

      Usuń
  3. Pamiętam, że jadłam takiego bałwanka, ale nie pamietam wrażeń. Chyba smakowało.
    Praca domowa z infy??? Zwariowali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zwariowali. Właściwie na lekcjach nic nie robimy, a wszelkie zadania są do roboty w domu :')

      Usuń
  4. Bardzo fajnie wygląda - zarówno w całości jak i przekroju :) Lubię czekolady tej firmy, kupiłam taką dużą (chyba 800g tabliczkę) i mam też jajko wielkanocne z tej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie jadłam dobrej, mlecznej czekolady, więc bym się z chęcią skusiła - nawet na bałwana, wiosną ;) U mnie jeszcze czekają zajączek i baran czekoladowe z Wielkanocy do skonsumowania ;) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłabym na tak gdyby nadzienie było mleczne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak moja siostra mieszkała jeszcze w Anglii, to pamiętam, że przywiozła mi w okresie świąt taką pomarańczę z czekolady Cadbury (o smaku pomarańczy i z chrupkami strzelającymi). I wspominając tamten smak stwierdzam, że taki bałwan to musiało być cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowe smaki to nie moje klimaty, ale wiem, że ta pomarańczowa czekoladka ma swoich fanów :)

      Usuń
  8. A słodziak z tego bałwanka :) Fajnie jakby się u nas pojawiły, bo chętnie byśmy się do niego dobrały :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie by mi smakowało ale ja ze słodyczami to muszę się pilnować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubię czekoladę Cadbury! Snowman kuuuusi, choć już w sklepach nie występuje

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja właśnie dzisiaj otworzyłam mikołajka, który nie przypominał siebie z opakowania... Zawód na całej linii i złamane serc </3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdę, też tego nie lubię :/

      Usuń
    2. Skąd ja to znam...
      Do takiej gruby czekolady mam słabość.
      Też miałam wczoraj beznadziejny dzień...

      Usuń
  12. W sumie… to śmieszny ten bałwanek. :D
    Czekam na jutrzejszy haul! :D

    ___
    Co do szkoły. Hmmm, Natalko - u mnie zawodowo sprawdza się kalendarz, gdzie zapisuję sobie wszystkie sprawdziany/kartkówki itd. To raz, trochę poza tematem.
    Nikt Ci nie powiedział, czy nikogo nie zapytałaś? ;) To, niestety, różnica. Dlatego, czasem najlepiej zapytać kilka osób, lub jedną, ale sprawdzoną osobę.
    Jedyneczkę z niezapowiedzianej kartkówki poprawisz, luuuzik arbuzik. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałam się i to nawet 3 osób! Mam wrażenie, że osoby w klasie nie bardzo za mną przepadają, bo nie jeżdżę na imprezy itp:. ... no, ale właściwie jak mam być na tych imprezach skoro mnie nikt nigdy nie zaprasza? O lekcje nigdy nie idzie się dowiedzieć, a w moim przypadku to kula u nogi, bo często mnie nie ma. Kiedyś musiała mama dzwonić do wychowawczyni aby dowiedzieć się o moje prace domowe - porażka :/

      Usuń
  13. Mam deja vu jakies kiedys pisales ze nikt w gimnazjum ciebie nie lubi teraz tez zrazasz do siebie ludzi czy jak , a moze oni tez twojego blogaczytaj? Ja to bym o sobie czytac nie chcialam by... Co imprezy maja do kolezenstwa ja w takim przypadku podchodze I mowie macie cos do mnie czy jak? Mowcie w prost I tyle... To nie jest podstawowka.. Zastanow sie czemu tak jest.. Czemu tak uwazasz az niechce mi sie wierzyc ze taki terror tam mmasz..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle obrałam to w słowa. W gimnazjum nie lubił mnie nikt, a wręcz byłam obiektem wyżywania fizycznego i psychicznego. Tu tak nie jest, bo właściwie nic się nie odzywam i nie angażuję w życie klasy, bo każdy mój pomysł jest uznawany za zły. Owszem, są osoby, które popytają, pogadają, ale ja mam odczucia, że nie jestem zbyt lubianą osobą. Nikt nie wie, że pisze bloga i nie obrażam tutaj nikogo więc w czym problem?

      Usuń
  14. To jest to samo, co zając Cadbury/Milki i ja również zakładam, że to samo, co Loffel Ei. Zające kupiłam, zjem tuż po L.E. i porównam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zakochałam się w tej firmie i jak tylko mam okazję kupuję ich produkty ;) a bałwanek faktycznie wygląda ślicznie i (jak sama piszesz) musiał byc dobry :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.