sobota, 2 kwietnia 2016

Tofu mielone Polsoja

Pryma Aprilis niestety nie miną mi na wesoło. Po szkole postanowiłam wybrać się na ostatnie zakupy w Kauflandzie (do niedzielnego specjalnego posta!). Gdy wracałam z torbą pełną zakupów oraz ciężkim plecakiem (prawie 7 kilo...) na plecach, po 2 godzinach w-f (oj tak, męczący dzień) na moich oczach doszło do poważnego wypadku samochodowego. Totalnie zmasakrowane przody, policja, pogotowie i mnóstwo ''gapiów''. Z tego co widziałam tylko jedna osoba była lekko ranna, ale i tak miałam niemałe przerażenie w oczach! Nigdy więcej...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od firmy Posloja dostałam paczkę z ich nowościami. Było już o falafelach (klik!), które absolutnie skradły moje serce. Dziś przyszła pora na mielone tofu, które wykorzystałam już w tym przepisie na obłędny gulasz pomidorowo-pieczarkowy (klik!).
Zapraszam :)


Skład:


Wygląd i smak: Mielone tofu od Polsoja złudnie przypomina to prawdziwe. Zdradzę Wam, że za pierwszym razem, gdy pokazywałam je rodzince, udało mi się ich nabrać na to, że wracam do mięsa bo brakuje mi spaghetti ;)  Opakowanie jest bardzo proste, przejrzyste, ale ładne i przyciągające uwagę. Trochę ciężko się je otwiera, ale jestem w stanie to wybaczyć.
Zapach? Spodziewałam się ostrzejszych nut, bo to tofu pachnie trochę mdło i pospolicie. Chciałam mocną woń ziół, a niestety tego nie dostałam. Smak? Na surowo kiepsko, ale po usmażeniu już zyskuje przynajmniej +50 do smaku ;) Niestety jednak nadal brakuje tu przypraw i jest mdło, czasami nawet nijako. Solo smakuje jak pokruszone tofu wędzone, które otwarte poleżało już w lodówce przynajmniej 2 dni i straciło zapach/smak. Jeżeli chcemy przygotować cudowne danie z ów produktem, KONIECZNIE musicie je doprawić, bo nieźle się zawiedziecie na efekcie końcowym. Ogólnie jest to fajny produkt, ale kompletnie nie za tą cenę. Dużo lepiej kupić kostkę zwykłego tofu (które notabene jest o połowę tańsze), pokruszyć i rozdrobnić widelcem, doprawić i voilà! Tofu w wersji mielonej gotowe. Czy polecam? W sumie można spróbować, bo jest to ciekawa rzecz, ale raczej z tych zakupów ''na raz'' :)


Podsumowując:
7/10
Cena - 11,99 zł Tesco
Czy kupię ponownie? - Nie

24 komentarze:

  1. Widziałam ,,resztki" po wypadkach samochodowych nie raz, ale świadkiem jak do tego doszło nie byłam (chyba) nigdy. Znam powroty z Kauflanda z ciężkim plecakiem i reklamówką... Spodziewam się jakiegoś przepisu.
    Ciekawy produkt. Tofu to zawsze trzeba przyprawić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu przetestować na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 7 kilo - mój plecak w podstawóce ważył 12-13kg i w gimnazjum tyle potrafił... :P Co do wypadku moja siostra widziała o wiele gorszy - przez kilka dochodziła do siebie ;/

    Zgadzam się, że tofu brakuje przypraw - wszystkich poza solą... jej to nie pożałowali :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, sól niestety zawsze w dużych ilościach :(
      Mój plecak 15 kilo waży w środy :)

      Usuń
  4. Kolejny produkt, który widzę po raz pierwszy :D Nawet nie byłam świadoma tego, że istnieje MIELONE tofu :P Na pewno jest to jakaś różnorodność, dla osób jedzących tego typu produkty. Jednak słusznie zauważyłaś, że cena nie jest adekwatna do sprzedawanej ilości. I dokładnie tak jak piszesz, lepiej samemu sobie pokruszyć kostkę tofu i dodać przyprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Taniej wyjdzie o połowę ;)

      Usuń
  5. Haha, rodzinkę to nieźle nabrałaś. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie ja jadłabym go na pewno smażonego! Rzadko jadam tofu i nie mam swojego ulubionego. Często po prostu kupuję pierwsze lepsze. Akurat tego nie miałam. Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie nie było złe. :D Aczkolwiek mam zamiar robić kolejne podejście. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ja napisałam, że było złe? ;)

      Usuń
  8. Chcę to strasznie, tylko te ceny mnie przerażają. U mnie za nawet 14 zł widziałam. :<

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda, samo w sobie jest niesmaczne, ale ja je dzisiaj przygotuję w ciekawej i doprawionej wersji :) Przepis będzie w przyszłym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie dla wegetarian to jakaś alternatywa, ja nie przepadam, ale cieszę się, że rynek wege się w polsce rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wygląda dobrze, jak jedzenie dla piesków :P A Tofu lubię, ale w postaci nieco bardziej naturalnej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio nawet miałam kupić, ale stwierdziłam, że tofu mam w lodówce aż za dużo, a i tak nie miałam pomysłu co z tego zrobić (akurat na spaghetti nie miałam ochoty :)). No i wydało mi się za słone, a Ty piszesz, że nie doprawione :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Próbowałam i w sumie zgadzam się z Twoją opinią, ale od czasu do czasu lubię przygotować spaghetti z tym tofu, ze względu na jego teksturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, współczuję takiego piątku.
    Ale świetnie nabrałaś rodziców haha :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj znamy takie ciężkie dni ale świadkiem wypadku nigdy nie chciałybyśmy być.
    Na to tofu się nie skusimy, tak jak piszesz, lepiej kupić zwykłą kostkę i rozdziabać widelcem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie się może sprawdzić do różnych szybkich dań. Ja bym z pewnością wypróbowała go do spaghetti mimo, iż lubię makaron z czystym sosem pomidorowym, ale dobrze doprawionym :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nadal nie wygląda to dobrze :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.