sobota, 18 czerwca 2016

Haul zakupowy (9) - moje wegetariańskie zakupy

No więc już wszystko pozaliczane, wyścigi się skończyły, a ja w końcu mam lżejszą głowę. NIESTETY nie udało mi się z matematyką i tak...mam poprawkę. Nie wiem jak to jest, ale czuję się paskudnie i źle. Czuję się jak nieudacznik i totalnie beznadziejna osoba, której w życiu się nic nigdy nie powodzi. Cóż...wakacje totalnie zrąbane, a szansa na bio-chem? HA-HA-HA :')
W każdym razie dziękuję za wszelkie kciuki, przydały się w innych przedmiotach :)

Wybaczcie mi też 3-dniową nieobecność na Waszych blogach, ale ciągle kułam do matematyki. Poprawiłam 4 oceny na dwójki i miałam już na prawdę ładnie na dwa, ale nie...ciągle za mało dla mojej ''kochanej'' matematyczki. Wakacje zjebane.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś trochę inaczej, bo haul w sobotę, a nie w niedzielę ;) Jutro za to pojawi się wpis o mojej nowej wegańskiej współpracy, ale teraz ciii ;) Zakupy były dosyć drogie, ale kupiłam dużo nowych przysmaków, które nigdy nie gościły w moim menu. Jesteście ciekawi? Zapraszam!


Zacznę od części owocowo-warzywnej, która jednak przeważała nad innymi ;) Tato sprezentował mi te prześliczne i OGROMNE mango, które kupił w Kauflandzie :) Łącznie było ich 6 sztuk, ale na zdjęciu widać tylko 3 - te najładniejsze. Oczywiście nie mogło zabraknąć jabłek, niestety są już coraz gorsze i mniej smaczne, a szkoda :( Oczywiście wpadły jeszcze kiełki! Bez nich dzień jest stracony :D W Biedronce upolowała w bardzo dobrej cenie dwa melony, które pachniały tak mocno, że kupiłam aż 2 sztuki :D Obie zjedzone już dawno na drugie śniadanie ;) Kalafior tato kupił w Kauflandzie za bodajże niecałe 2 zł! Tani, dobry i duuuży - poszedł na spółkę :D


W Piotrze i Pawle dorwałam na promocji białe szparagi - za 3 zł! Jakieś czyszczenie magazynu czy coś było i mogłam je sobie kupić tak tanio :) Co prawda białych nie bardzo lubię, ale ''lepszy rydz niż nic'' :) W wegańskim sklepie kupiłam sobie mój drugi ser wegański w życiu, wszędzie zachwalany ''violife''. Wzięłam dwa warianty - mozzarella w kostce za 8,90 zł i wędzony w plasterkach za 10,35 zł. Pokusiłam się jeszcze  czeskie tofu z dynią, algami morskimi i innymi bajerami :D Cena to bodajże 6,40 zł. Nie wyszłam też bez przepysznych pasztetów! Już raz jadłam ten z suszonymi pomidorami więc kupiłam go ponownie, a przy okazji wzięłam też taki ze słonecznikiem :) Cena jednego wnosiła 8,80 zł.

Trochę poszalałam, ale jestem zadowolona i to chyba najważniejsze! Doszło też sporo zakupów ciuchowych, ale nic...może w wakacje do roboty pójdę :D

Mam nadzieję, że zakupy się podobają ;) W następnym tygodniu też szykują się fajne, bo mam więcej czasu na latanie po sklepach :D

Miłej soboty!

44 komentarze:

  1. Wegański sklep- czyżby moja ulubiona Vegelandia? ♡
    PS. Mango tez jest na promocji do 22 w Tesco - 2,99 zł za sztukę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak <3 Ale ponoć właściciel ma się zmienić :(
      Wiem, w poniedziałek idę rozbić zapas mango :D

      Usuń
  2. Skarbie NIE MASZ PRAWA tak się czuć. Pracowałaś ciężko cały rok, przykładałaś się, pracowałaś również teraz, uczyłaś, poświęcałaś nauce czas... to nic wstydliwego, że z jednym przedmiotem Ci się nie udało... i tak osiągnęłaś wiele, udało Ci się z innymi przedmiotami... człowiek nie jest nieomylny i czasem coś mu się nieudaje - grunt to by wyciągać z tego naukę, traktować to jako naukę, kolejne doświadczenie życiowe, które nas motywuje do dalszej pracy, dodaje siły i zaparcia.... Myśląc tymi kategoriami jeszcze bardziej zniechęcamy siebie a przecież nie o to chodzi. Jesteś mądra, pracowita tylko brakuje Ci wiary w siebie i masz za niską samoocenę - musisz nad tym popracować, zacząć wierzyć w swoje umiejętności tak jak inni wierzą. Będzie dobrze tylko się nie poddawaj i zacznij wierzyć w to co potrafisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, czy ja wiem. Niby się starałam, ale jak widać nie dałam z siebie tego 100%, które było wymagane. Matematyka to taka cholerna kula u nogi, bo nawet fizyka mi nie sprawiała problemów w tym semestrze :( Nawet moi rodzice są w szoku, bo oni sami zauważyli ogromną poprawę! Jest mi strasznie przykro :(

      Usuń
    2. Dałaś z siebie wiele o mylić się, popełniać błędy to normalne.. może starałaś się za bardzo? Może zbyt bardzo się skupiałaś na tym aby nie zapomnieć a doszedł do tego jeszcze stres a on robi swoje... Nie bądź dla siebie zbyt krytyczna, nie myśl o sobie źle bo nic złego nie zrobiłaś... jesteś wspaniała, wielka i pracowita.. pamiętaj o tym :)

      Usuń
  3. jestem tegoroczną absolwentką klasy biol-chem-fiz, i niestety bez doskonałej znajomości matematyki i zdolności ścisłego myślenia, ten profil byłby bez sensu ;) matematyka jest wymagana na większości uczelni w Polsce, jak nie ona, to fizyka, która na poziomie rozszerzonym jest naprawdę bardzo trudna. a uwierz mi, nie każdy jednak musi być lekarzem i nie każdy musi skończyć bio chem, nie warto moim zdaniem zmuszać się do czegoś, do czego się nie ma predyspozycji. zastanów się, w czym w życiu mogłabyś sobie poradzić najlepiej, nie rób nic na siłę, chociaż wiem, że trendem jest oczywiście bio chem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bio-chem-fiz by mi pasował, bo akurat zadania z fizyki lubię robić, serio ;) Tylko, że w szkołach w mojej okolicy NIE MA tego profilu, a wszędzie jest z matematyką! :( Fizyka jest nawet fajna i żałuję, że w tym roku ją tak olałam, bo z palcem w d...miałabym czwórkę ;) Cóż, bio-chem kusił mnie już od pierwszych lat w gimnazjum, bo biologia i chemia to moje życie :( Nawet na własną rękę bardzo dużo się uczę, bo mnie to po prostu fascynuje. Cóż, ale skoro tak mówisz...

      Usuń
  4. Lubię haule zakupowe :) Ale bym zjadła mango. Bardzo dawno go nie kupowałam. Tęsknię za tym smakiem... ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Same pyszności ;)Ja też średnio lubię białe szparagi, ale z takiej promocji to faktycznie szkoda nie skorzystać :D Mango kupuję w Tesco, ale jakoś nie specjalnie dużo, jabłek prawie nie jem obecnie, a te serki wegańskie, jak tylko gdzieś spotkam, to na pewno kupię - w eko sklepie, który mam niedaleko pracy tych nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są w Vegelandii na piotrkowskiej :)

      Usuń
    2. Będę w Łodzi w przyszły poniedziałek, więc na pewno zajrzę ;)

      Usuń
  6. Współczuję poprawki :( Nie martw się, nie dołuj, tylko mimo wszystko staraj się myśleć pozytywnie! Czasu trochę będzie, na spokojnie sobie popowtarzasz wszystko, a nie w biegu i stresie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, ale dół tylko się powiększa z dnia na dzień :(

      Usuń
  7. Przez Ciebie uzależniłam się od tych kiełek!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taak bo są pyszne! Wcześniej kupowałam tylko rzodkiewki i brokuła :D

      Usuń
    2. Ja za to innych nie miałam okazji próbować :)

      Usuń
  8. Ja już jabłek nie jem, bo nie mają smaku :( Ale truskawki i czereśnie są na topie :D
    Będzie przepis na bloga ze szparagów? Może się do białych przekonam?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, bo już je zjadłam po prostu ugotowane na parze :D

      Usuń
    2. Ach, może sama pokombinuję :p
      A jeszcze co do matmy - u mnie w liceum dwa miesiące przed maturą nauczyciel powiedział, żeby moja koleżanka się przeniosła do innej szkoły, bo on jej nie dopuści do matury z matmy. Przeniosła się i na forum klasy powiedział, że i tak by ją dopuścił. Więc "zapomniał wół jak cielęciem był" - a jeśli będziesz miała z czymś problem, to pisz do mnie - co prawda jestem po humanie, ale na studiach mam sporo matmy, może jeszcze z liceum coś pamiętam :)

      Usuń
    3. Teraz o dobrego nauczyciela ciężko, a szkoda :( U nas też były podobne sytuacje, ale się o tym nie mówi, bo prawda boli :/

      Usuń
  9. violife najlepszy ten o smaku pizzy jest :)
    pasztety mnie zaciekawiły ;P tych jeszcze nie jadłam, ale mam na razie kilka innych vege past na poczekaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprawka z matmy to nie koniec świata, obkujesz siei zdasz na maksa, zobaczysz

    OdpowiedzUsuń
  11. U ła, jak piszecie że taki dzikie przeceny w Tesco to lecę jutro koniecznie!
    Eh, jak ma się taką upartą nauczycielkę to co zrobisz, nic nie zrobisz... Widać że się wypruwałaś, na pewno umiejętności masz tylko noga ci się podwinęła tu i tam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz strasznie surową nauczycielkę, do tego pozbawioną ludzkich uczuć. Znam takie osoby, które z nauką radziły sobie nieźle, ale ich słabym punktem była matematyka. W takich sytuacjach nauczyciel powinien zrozumieć ucznia mającego problemy z tym chorym przedmiotem Głowa do góry! Nie takie problemy człowiek pokonywał, wierzę w Ciebie! :) Widzę zakupy udane. Ciekawi mnie smak wegańskiego sera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, ale ona uważa, że to nadal za mało. Starałam się, ale wyszło jak wyszło ;/

      Usuń
  13. Wyluzuj, to tylko jedna poprawka.Poza tym, naprawdę ogrom osób w pierwszych klasach zalicza przedmioty w wakacje.Taki świat.
    Sama zaliczam dwie rzeczy, więc poniekąd cię rozumiem, ale spokojnie.Świat się nie kończy.
    Poodzenia : ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak słyszałam, ale kurczę, jestem pierwszą i jedyną osobą w rodzinie, która będzie miała poprawkę! Nie dość, że dla mnie sytuacja paskudna to jeszcze wstyd w rodzinie :(
      Dziękuję :*

      Usuń
  14. Natalko! Mniej mnie tu było, ale też trzymałam kciuki.
    Poprawka to nic złego. Zdasz na pewno! :) Odświeżysz sobie głowę, ładnie uporządkujesz wiedzę z tego zakresu, babce pokażesz na co Cię stać. :) No i nowy rok szkolny będzie łatwiej Ci zacząć, bo będziesz miała uzupełnione niektóre braki matematyczne. :) Główka do góry! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że w przyszłym roku to ja miałam plany na bio-chem, a tutaj łzy cisną się do oczu, bo matematyka mnie udupiła.

      Usuń
  15. Widzę tu same pyszności ;D Szparagi za 3 zł to jakiś obłęd!, świetna cena ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zawsze pyszności nam tutaj pokazujesz i straszną nam ochotę na mango zrobiłaś :D
    Szkoda, że jednak nie udało się marzenia spełnić. Jednak głowa do góry jeszcze los się odwróci i będziesz miała szczęście w innej dziedzinie :) :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde cackacie się z Natalią i obchodzicie z nią jak z jajkiem bo ma poprawkę z matmy.. Ma to na co sobie sama zasłużyła,nie czai klimatu to siedzi,no co w tym dziwnego? Dobrze,że ją usadziła nauczycielka bo co miała ją przepuścić do następnej klasy skoro ona nie zna podstaw... I to na podstawie no jezu chryste xd Nauczy się do sierpnia to zda,nie nauczy się to pokibluje tyle... A biol-chem biol-chemem ale bez dobrze nauczonej matmy chemii się nie nauczy bo zadania nie są tylko zamknięte i liczyć trzeba umieć

    OdpowiedzUsuń
  18. Niezłe zakupy! Skusiłabym się na szparagi i pasztet z pomidorami... Ja w Nowym Jorku na szparagi muszę wydać z $6, więc już ledwo pamiętam jak smakują ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio przez cztery dni z rządu żarłam kalafiora - najlepsze jedzenie teraz:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam osoby, co miały poprawki. To wcale nie oznacza przegranych wakacji. Nie będziesz siedziała całymi dniami nad matematyką, a spokojnie, zdasz to :) Te sery muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, kilka dni mnie tu nie było, a tu takie wieści. Bardzo Ci współczuję tej poprawki z matmy, ale nie daj sobie wmówić, że świadczy to o Twojej wartości lub jest przynoszeniem wstydu rodzinie. :( Jesteś bardzo mądrą osobą, z szerokim pasmem zainteresowań i sukcesami na blogu oraz w ważnych dla Ciebie przedmiotach - biologii i chemii. :* Czytając Twoje posty bije od Ciebie mądrość, ciepło i życzliwość! Jesteś osobą, z którą każdy chciałby się zaprzyjaźnić i wiele osób powinno podziwiać za upór i dążenie do osiągnięcia celu! To jest ważne. ;) Wakacji nie będziesz miała zmarnowanych - korki i własna rozważnie rozplanowana nauka z pewnością doprowadzą Cię do spokojnego zdania tej matmy i nikt nie będzie pamiętał o sprawie. Nie przejmuj się tak, Natalia! :*
    Jestem z Tobą i trzymam kciuki za wszystko! :)
    Zakupy bardzo smakowite. ;) Ogólnie bardzo mi się podoba jak jesz i komponujesz posiłki - same pyszności. U mnie kiełki obowiązkowo na każdej kanapce muszą się pojawić i do obiadu tak sami. Mango też kocham. <3
    Jak będziesz się wybierać nad morze z rodziną to koniecznie daj mi znać, gdyż chętnie bym Cię ugoscila i spędziła wspólnie czas! Z góry zapraszam! :***
    Pozdrawiam Cię Kochana i przesyłam buziaki! Ciesz się wakacjami mimo wszystko, bo zasluzylas na nie! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Dziękuję Ci za wszelkie słowa, ale nie słodź mi tak, bo to w 50% nie jest prawda ;) Nie warto się tak okłamywać i o mnie tak myśleć, bo wcale tak nie jest. Nie jestem pracowita, ani ambitna, ani ''fajna'', bo jakoś w życiu ''prawdziwym'' nikt znajomości ze mną chcieć tak bardzo nie chce. Mam raptem 3 bliskie przyjaciółki i nikogo więcej, z kim mogłabym tak na normalnie pogadać :) Ale i tak bardzo mi miło, że przynajmniej tak o mnie myślisz :*
      Oczywiście dam Ci znać, jak będę nad morzem! Coś czuję że w tym roku rodzice chcą nas zabrać do Gdańska więc może tam udałoby się spotkać?
      Buziaczki :*

      Usuń
    2. Już pewnie wspominałam, ale dodam raz jeszcze - ja tu nie słodzę, tylko piszę co widzę z obserwacji Twoich postów i tego co dzieje się na Twoim blogu. :) Uważam, że zdecydowanie za słabo wierzysz w siebie i wmawiasz sobie, że jesteś słaba, niesympatyczna - zupełnie bez żadnego powodu. Oceny nie są przecież wyznacznikiem, a nie każdy przedmiot musi Cię fascynować - masz swoje cele i do nich dążysz, a to jest najważniejsze i świadczy o ambicji! :) Proszę więc, abyś nie mówiła, że nie jesteś osobą ambitną. Z pewnością musisz być sympatyczną osobą, a to, że nie otacza Cię wianuszek przyjaciół nie jest niczym złym! Liczy się jakość, a nie ilość! Patrząc na życzliwie nastawione i zżyte z Tobą osoby na blogu jestem pewna, że przyciągasz ludzi do siebie, tylko czasami jesteś zbyt nieśmiała i nie dajesz się poznać innym bliżej...Z pewnością wiele osób polubiłoby Cię po bliższym poznaniu, a tak to przyklejają etykietkę i obgadują. Nie warto się tym przejmować. :) Tak czy inaczej - głowa do góry. Nie chodzi mi, abyś się okłamywała - tylko abyś w końcu uwierzyła, że tak jest! Jesteś zdecydowanie zbyt surowa dla siebie. Masz tyle wspaniałych zalet, wiele zainteresowań i cele w życiu - a Ty siebie sama tak nisko cenisz? Doceń siebie w końcu, Kochana! Inni wtedy również zauważą Twoje piękne wnętrze. Nie mówiąc już o tym, że jesteś także piękną dziewczyną na zewnątrz. :) Musimy o tym poważnie pogadać jak się spotkamy i odwiedzić pewną fajną kawiarnię wegańską w Gdańsku. :**
      Buziaki przesyłam i trzymaj się, Kochana! :)

      Usuń
    3. Kochana! Jeśli myślisz tak naprawdę to mi strasznie miło :) Wiele razy spotkałam się z fałszem w moją stronę więc wiesz...już sama zupełnie straciłam jakiekolwiek zaufanie do ludzi :( Wracając do spotkania...może chcesz pogadać na FB? Jestem bardzo chętna!
      Buziaczki :*

      Usuń
  22. Szał zakupowy to moja ksywka :P Ja szparagi białe dziś w Tesco za 2,49 kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.