piątek, 17 czerwca 2016

Nestle Drifter

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Piątek weekendu początek, to trochę osłody na bloga, bo dawno czekoladowych łakoci nie było ;) Dziś coś, co przyleciało do mnie i mojej siostry zza granicy, a mianowicie z Anglii :) Co prawda ostatnio mówiłam wujkowi, że jeśli mógłby coś przywieźć, to niech to będą wegańskie rzeczy, ale cóż - ''darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby'' :) Podarunek z uśmiechem przyjęłam i jeszcze tego samego dnia spróbowałam. Jak wyszło? Zapraszam!
PS. Uprzedzam, że zdjęcia składu nie mam, bo zapomniałam ;)


Wygląd: Opakowanie niewiele mówi, a ja niezbyt takie lubię, bo nie lubię kupować ''kota w worku''.Niby ładne, ale lekko kiczowate i nie w mim stylu. Osobiście będąc w Anglii nie kupiłabym tego, ale jak już pisałam - prezent ;)
W środku 2 paluszki, które lekko się zmiażdżyły, ale to nic, nadal są zdatne do zdjęć i zjedzenia. Przypominają Twix'a, ale jednak kształt lekko się różni. Karmel dookoła, w środku wafelek z kremem, a na to polewa z czekolady mlecznej. Czy moje zęby to wytrzymają?


Smak: Zapach bardzo sztuczny i zalatujący margaryną. Teraz większość mlecznych czekolad mi ją zalatuje, ale tutaj było jej ewidentne nagromadzenie. Polewa czekoladowa za słodka, tłusta i nieprzyjemna. Miałam wrażenie, że jem ''lepsiejszy'' wyrób czekoladopodobny, a nie mleczną czekoladę. Karmel dookoła wafelka jest bardzo ciągliwy, ale niewiele wspólnego ma z smacznym karmelem, który robi np:. Lindt. To taka tania, zleżała krówka, która jeszcze ''jako-tako'' się ciągnie. Wafelek? Kulminacja cukru! Jedząc go miałam wrażenie, że chrupią mi jego drobinki pod zębami. Cukier, cukier i jeszcze raz cukier. Batonik jedzony warstwami był jeszcze jakoś znośny, ale po połączeniu wszystkiego razem - MASAKRA! Większość Angielskich słodyczy jest przesłodzona, ale ten batonik śmiało może dorównać tworowi Cardbury pod nazwą ''Creme Egg'' - okropieństwo! Resztę zjadła siostra, bo batoników były 3 sztuki, ale szczerze? Je też nie smakowało ;) Nie polecam!


Podsumowując:
2/10
Cena - prezent
Czy kupię ponownie? - Oj nieee

16 komentarzy:

  1. Nawet nie wygląda apetycznie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie skradłoby mojego serca na pewno :D I choć lubię wafelki w czekoladzie, to już wolałabym wybrać np. Kit Kata Caramel lub Peanut Butter :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam kiedyś program w których Brytyjka(nie-wiem-czemu-jestem-gruba)pokazywała co przekąsza w wolnym czasie. Wśród wielu batoników i czekolad(na jeden dzień xD) były również i te wafelki. Oni mają jakieś dziwne kubki smakowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Wyjątkowo niską odporność na cukier :O

      Usuń
  4. Patrząc na opakowanie faktycznie nie wiadomo czego się spodziewać i jak widać niczego dobrego :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra, czyli płakać nie będziemy, że go u nas nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się podoba i nie zrażają mnie Twoje słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym Ci oddała, ale już nie mam. Nie pomyślałam...mogłabym Ci wysłać :/

      Usuń
  7. Błeee, dobrze, że przed nim ostrzegasz. Będę omijała tego Driftera z daleka. Nawet nie wygląda jakoś szczególnie apetycznie.
    Pozdrowieńka cieplutkie! Miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie wygląda jak zaprojektowane przez 6-latka ;) Racja, wyglądają jak batoniki twix. Po Twojej recenzji szybciej skuszę się na powszechnego twixa niż na tę zagraniczną słodycz :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.