wtorek, 28 czerwca 2016

Parówki wegetariańskie Veggie Day z grillowaną marchewką i papryką Lidl

Dziś wybywam z kuzynem na miasto, a więc wyczuwam dobrą zabawę ;) Wakacje rozpoczęte to muszę korzystać, prawda? Staram się tym  wypadem nie zaprzątać sobie głowy tą całą matematyką, bo ze stresu już usiadłam przy książkach :( No nic, trzymać kciuki aby zabawa była udana!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wczoraj wytrawnie i dzisiaj też? No nic, trudno! Obiecuję, że jutro pojawi się coś ultra słodkiego i cukrowego ;)
W sklepie Lidl bywam dosyć często, ale niestety przez remont mojego pobliskiego Lidla, muszę z tatą jechać do niego baaardzo daleko, wręcz na drugi koniec miasta :( Jednak są w nim produkty, które są mi wręcz niezbędne, więc tato jest skory do poświęceń :D Dziś mam dla Was wegetariańskie parówki, które niedawno pojawiły się w ofercie Lidla. O klasycznych już pisałam i możecie o nich przeczytać tutaj (klik!), a na razie zapraszam Was do tych - z grillowaną papryką i marchewką :)


Skład:


Wygląd i smak: Jak parówki wyglądają to chyba pisać nie muszę? Dodam tylko od siebie, że te od firmy Balcerzak są wyjątkowo realistyczne i aż odpychające tym zarazem :D Po otwarciu opakowanie znów pojawia się lekkie ''obrzydzenie'', bo parówki pachną AŻ ZA BARDZO realistycznie jak dla mnie. Klasyczne były bardzo jajeczne, a te już bardziej podchodzą pod autentyk. Rozumiem, że jest to produkt raczej dla osób, które mięso spożywają, a po prostu szukają alternatyw, więc pewnie dlatego tak to wypada. Konsystencja? Identyczna jak w wersji klasycznej, ale tutaj znajdują się jeszcze kawałki papryki i marchewki. Są duże, rzeczywiście zgrillowane i lekko chrupiące. A jak smak? Dziwny, ale niezły. Smakują bardzo realistycznie, ale po podsmażeniu da się je na prawdę z ogromnym smakiem zjeść ;) Na zimno są ble, z wody jeszcze bardziej, ale z patelni delicje :) Szczególnie z jakimś dobrym sosikiem! Czy polecam? Trzeba sprawdzić na wsłasnej skórze. Ja MOŻE do nich wrócę, ale wierna pozostaję Polsoji - ona tuta robi najlepszą robotę!


Podsumowując:
7,5/10
Cena - 6,99 Lidl
Czy kupię ponownie? - Być może

16 komentarzy:

  1. Ja też w nich zaobserwowałam ogromne podobieństwo do prawdziwych parówek - próbowałam wszystkie smaki i więcej raczej nie kupię, ale moja siostra je lubi - jak ją najdzie na parówkę to te są jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra nawet nie wyczuła różnicy hehe ;)

      Usuń
  2. Jadlam i smakowaly mi,ale chyba wole te na grilla :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanej zabawy :)

    Duże podobieństwo do mięsnych parówek, mnie zniechęca... chyba nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym spróbowała, bo ciekawa jestem jak wypadają przy standardowych :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio prawie kupiłam jakąś wersję 'na ostro' chyba z papryczkami. Kiedyś jadłam brokułowe i dawały radę, ale nie na tyle, by zrobić ich zapas. Raz na jakiś czas można się skusić :)

    Natalia, spokojnie, dasz radę z tą matmą. Wyluzuj się troszkę, odpocznij, a nauka łatwiej przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brokułowe będą a blogu również, ale podzielam woje zdanie :)
      Dziękuję kochana :*

      Usuń
  6. Aaa to właśnie je widziałam w Lidlu! Skład mnie nie zachwycił, dlatego nie sięgnęłam. Poza tym, wygląd za bardzo przypomina mi takie serdelki, co jak się je ugotuje, to pęcznieją i stają się dwa razy większe - fuj :P Ale chyba się skuszę na te z Polsoi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też mi się teraz z takimi serdelkami skojarzyło - ble :D

      Usuń
  7. Mam w domu dwa rodzaje. :> Czekają na próbę, bo w sumie jestem ciekawa smaku. Te z Polsoi bardzo lubię, tu - myślę, że będzie coś całkowicie nowego. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to za parówkami nie przepadam. Jadam je raz na ruski rok. Jedynie do leczo używam. Nigdy nie jadłam żadnych wegetariańskich. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardziej mnie zainteresowały warzywne chipsy z poprzedniego postu. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jadłam jeszcze wegańskich parówek, te wyglądają całkiem fajnie, może kiedyś kupię i sama spróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie, chociaż grillowana papryka i marchewa brzmią fajnie, to jednak podobieństwo do prawdziwych skutecznie zniechęca mnie do ich kupienia. :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.