czwartek, 30 czerwca 2016

Serek twarogowy pokryty mleczną polewą z orzechów laskowych Varena (Lidl)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakiś czas temu na blogu pojawiła się recenzja nowości z Lidla, a mianowicie serka/twarożku w formie batonika oblanego białą polewą z malinami (klik!). Twarożek bardzo mnie zawiódł więc nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, co do jego odpowiednika w mlecznej polewie z orzechami. Już od samego początku spisywałam go na straty, bo po prostu zniechęciła mnie wersja malinowa...jednak tutaj wypadło inaczej! Ciekawi? Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Opakowanie ponownie śliczne i przykuwające uwagę, ale już nie tak bardzo jak to malinowe ;) Tamto było takie cukierkowe, że jako pierwsze rzuciło m się w oczy. Oczywiście to też wykonane jest bardzo starannie i ładnie, ale ja już tak mam, że ciągnie mnie do uroczego. Po rozpakowaniu znowu przeżyłam mały zawód. Pominę już to, że batonik jest strasznie mały. Więc...gdzie są moje kawałki orzechów? No gdzie? Trzeba ich było niestety z lupą szukać...


Smak: Zapach już przyjemniejszy niż ten w wersji białej. Tutaj wyraźnie było czuć coś orzechowo-mlecznego, podobnego to jakiegoś kremu kanapkowego. Polewa również dzielnie trzymała się serka, jak to było u jego brata, ale zdecydowanie szybciej topi się i brudzi palce. Twarożek w środku jest identyczny, jak w poprzedniej wersji. Lekko wodnisty, kremowy, lekko waniliowy i aksamitny. Niestety tutaj też nie pożałowano cukru i całość jest przesłodzona :/ Polewa? Smaczna, ale za mało orzechowa! Tycie kawałki orzeszków nie dawały wiele smaku, a mleczna polewa wszystko zdominowała. Czuć tutaj praktycznie mleczną czekoladę, a orzechy czasem chrupną pod zębami. Nie tego się spodziewałam, ale jednak cena zobowiązuje :P Ogólnie nie jest zły, a jego jedynymi minusami jest przesłodzenie i zdecydowanie zbyt mała ilość orzechów. Na pewno jest dużo smaczniejszy niż ten malinowy, ale nie zasługuje na miano prawdziwego batonika twarogowego.



Podsumowując:
7/10
Cena - 99 gr Lidl
Czy kupię ponownie? - Raczej nie

16 komentarzy:

  1. Nie jadam takich rzeczy, a jak czytam, że jest przesłodzony to wiem,że wiele nie tracę. Choć wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod opinią Ani :) Jednak jak patrzyłam na to opakowanie w Lidlu, to wyobrażałam sobie, że w polewie są zatopione grube kawałki orzechów laskowych (jak np. w Magnumach) - a tu takie maluchy ;)

      Usuń
    2. Rozumiem :) No niestety, kawałki orzechów gdzieś się na produkcji zapodziały :D

      Usuń
  2. Podobnie jak Ania nie jadam takich słodkosci i widzę, że nic nie tracę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpierw myślałam, że to jakiś twarogowy lód. Niee, i tak bym się na to nie skusiła, ale nie rozumiem jednej rzeczy... Czy tak ciężko im oblać twaróg czekoladą? Eh, przecież łatwo byłoby zrobić coś takiego, żeby to było smaczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Chyba sama spróbuję coś takiego zrobić :)

      Usuń
  4. Wilgoś na polwie jakoś mnie strasznie obrzydza, zdecydowanie nie dla mnie.
    Nie wiem czy wiesz, ale w Lidlu weszło parę nowości, pasty do smarowania z tofu (wersja wędzona całkiem niezła) i całe tofu (normalne, wędzone i z bazylią). Ceny nawet przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ta wilgoć zawsze zniechęca i musze batona wycierać :D
      Tak, tak, wiem ;) Cały wegański FB o tym gada :D W poniedziałek lecę na łowy!

      Usuń
  5. Chodziłam koło podobnych batonów - ale jakoś patrze na nie jak kot na jeża :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W ogóle na próbę bym się z takim serkiem zapoznała, bo dla mnie to coś nieodkrytego jeszcze. Ale wersja czeko-orzechowa zachęca. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz spróbować po raz pierwszy to polecam te marki Vilvi! :)

      Usuń
  7. Lidl lubi nas smakowicie zaskakiwać. Dla mnie to nowość, pewnie dlatego, że kompletnie nie rozglądam się w sklepach za słodyczami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jadłam raz jakiś batonik twarogowy i tak mi nie smakował, że więcej żadnego nie kupie xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tylko zobaczyłam w Lidlu te batoniki, to również kupiłam oba smaki. Może to dziwne,ale w każdym z nich nie mogłam narzekać na ilość malin/orzechów - było ich bardzo dużo. Jak patrzę na twoje zdjęcie to aż nie wierzę,że to ten sam baton.Nie wiem,czy po prostu ja miałam szczęście, czy to ty trafiłaś na jakieś wybrakowane :D Ogólnie to nie były złe,ale i tak mój ulubiony to Magija <3 Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja jak na zdjęciach oglądałam, to faktycznie one zupełnie inaczej wyglądały :( Szkoda, że mi sie takie trafiły.

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.