środa, 15 czerwca 2016

Urwis Jabłkowy - ZmianyZmiany

Zostały mi już tylko 2 przedmioty do zaliczenia i spokojna moja głowa...czy się uda? Nie wiem, ale nadal mam cichą nadzieję, że mi się uda zdać i przepisać na inny profil.
Trzymać kciuki!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ZmianyZmiany to Polska wegańska firma, która tworzy batony nie z tej ziemi! Było już o Petardzie, która niestety mnie nie zachwyciła, był też powalający Kosmos i pyyszna Aloha!a teraz czas na coś mniejszego czyli Urwisa! ;) Na pierwszy ogień leci Urwis jabłkowy, bo ostatnio to właśnie na ten owoc mam ogromną ''fazę'' ;) Czy porazi mnie swoją ilością jabłek w smaku? Zapraszam! :)


Skład:


Wygląd: Opakowanie Urwisów jest śliczne i chyba najbardziej podoba mi się ze wszystkich batoników :) Takie delikatne, subtelne, ale mówiące wystarczająco o tym, co czeka nas w środku. Batonik po otwarciu prezentuje się bardzo ładnie. Widać w nim sporo kawałków suszonych jabłek i maluteńkie kawałki orzechów nerkowca - jedzmy! ;)


Smak: Zapach iście jabłkowy, niczym suszone plasterki jabłka w cynamonie, które mogę kupić w moim szkolnym sklepiku ;) Wiem, że nie każdy lub ten słodko-kwaśny aromat, ale ja akurat bardzo, więc to na plus. W aromatach towarzyszących Urwisowi pojawia się jeszcze karmelowa słodycz rodzynek, które ostatnio NAWET polubiłam solo! Zapach na plus, prezentacja na plus, ale jak smak?
Lekki zawód...spodziewałam się jakiegoś ''bum'', ale wyszło trochę przeciętnie. Jabłka oczywiście czuć bardzo intensywnie, ale nerkowce, rodzynki...gdzie one są? Rodzynki może jeszcze trochę czuć, ale orzechy nerkowca znikły kompletnie, a jedyny ''znak ich istnienia'' to małe chrupiące kawałki. Cały batonik smakuje wręcz identycznie, jak wspomniane wcześniej suszone plasterki jabłka ;) Nie jest to rzecz niedobra, broń boże, ale nudna i bardzo przewidywalna. Tak na spróbowanie, ale nie na dłuższe kupowanie ;) Czy polecam? Zależy...ale zawsze warto spróbować :)


Podsumowując:
8/10
Czy kupię ponownie? - Nie

26 komentarzy:

  1. Dasz radę - cały czas trzymam kciuku :)

    Batonik jadłam i mimo iż szału nie ma to mi smakował ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skład prosty i ciekawy, o dziwo nie ma w nim daktyli :D A rodzynki jakoś bardziej pasują mi do jabłka.

    Z jakiego profilu na jaki chcesz się przenieść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie brak daktyli zdziwił :D
      Z profilu WOS-ang-geo na bio-chem :)

      Usuń
    2. Bardziej Cię interesuje biologia i chemia? Bo to zazwyczaj są trudne klasy :p

      Usuń
    3. Tak! Kocham biologię i chemię i mam z nich piątki ;) To moje najukochańsze przedmioty i mogłabym mieć oba przedmioty 5 razy w tygodniu :D Już starałam się rozwiązywać próbne matury i z wyników z biologii jestem dumna :)

      Usuń
    4. To trzymam kciuki, żeby może w trakcie roku szkolnego udało Ci się przenieść :)

      Usuń
  3. Jak spotkam gdzieś te batony to na pewno kupię wszystkie, choć też mi się wydaje, że inne smaki są lepsze i ciekawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że wszystko pozaliczasz koncertowo i przepiszesz się tam, gdzie masz ochotę :) A "Urwis" mnie kusi - wiadomo, jak każdy baton od "zmiany, zmiany". Szkoda, że nie jest to wielki hit, ale i tam mam ochotę go spróbować :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja kocham tego typu batony to jest nie do pomyślenia. Kokosowy na razie u mnie wymiata. :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Kosmos, a Aloha na 2 miejscu :D

      Usuń
  6. Nam bardzo pasowało ten brak przesłodzenia jak przy bananowym :) My zdecydowanie jeszcze te Urwisy powtórzymy :D
    Kciuki trzymane! Pewnie, że się uda! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem...oba Urwisy nie są najlepszymi batonami - pozostanę przy tych większych :D

      Usuń
  7. Coś dzisiaj u nas wege-batonikowo ;D Szkoda, że nie wyszło tak wspaniale jak się zapowiadało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny ten urwis. Koniecznie muszę go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak jabłka, to tylko solo ^·^ Myślę, że mogłybyśmy konkurować o tytuł największego jabłkożercy, ja zjadam codziennie min. dwa :D Ten Urwis mimo jabłczanej miłości nie dla mnie, za to zjadłabym dobrą szarlotkę na jakimś lekkim spodzie :) Koniecznie na ciepło i może z lodami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkurować? Kochana! NIE MASZ ZE MNĄ SZANS :D Ja jem 1200 g dziennie czyli ok. 4-5 dużych jabłek :D
      A szarlotkę też bym zjadła :)

      Usuń
    2. O cholera, jak xD Żyłam w złudzeniu w takim razie. Szacunek 👌
      Ale serio, kiedy Ci się je udaje zjeść? xD

      Usuń
  10. gdybyś podesłała mi kilka batoników, którymi wciąż kusisz, to chyba przestałabym piec na jakiś czas ;D trzymam kciuki za zaliczenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. O a jakie? Na pewno dasz radę, bo w końcu jak nie Ty to kto? :D

    Hm, ja to bym na pewno spróbowała, wszystko jabłkowe musi być pyycha <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepyszny! Jadłam i polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chwile temu skończyłam jeść urwisa jabłkowego :D Baardzo słodki jest :D
    Trzymam kciuki, żeby udało ci się zaliczyć, co masz do zaliczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurde, a ja nie wiem... nigdy bym nie pomyślała, że mi nie podpasuje smak suszonych jabłek, ale już nie tylko przy tym batonie tak miałam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.