sobota, 9 lipca 2016

Co je wegetarianka na obiady? (5)

Dziś wypad ze wspaniałą osóbką na podbój Łodzi! trzymajcie kciuki aby pogoda dopisała, bo już długo na to czekałam :) Osobiście przeżywam to spotkanie już od tygodnia, ale ilość radości tryskającej ode mnie dzisiaj jest wprost ogromna :D Dobre wegańskie jedzenie, fajne ciuchy i zakupy w sklepach wegańskich...Łódź - nadchodzę!


Miał być dziś jadłospis z powodu mojego miesiąca weganizmu, ale niestety, jak już pisałam, nie udało mi się zrobić fajnych zdjęć. Obiecuję jednak, że w następną sobotę pojawi się moje (niezbyt ciekawe ;)) meni. Jednak dziś zapraszam Was na kolejną serię moich obiadów! Ciekawi? Zapraszam :)


Ponowny obiad z dni upałów ;) Tym razem mamy tu 200 gramów kiełków na patelnię z przyprawą do kurczaka (mniam!), całe opakowanie pasty z wędzonego tofu (Lunter - recenzja), marchewki i wafelki pszenno-ryżowe.


Tutaj opisywane wczoraj kotleciki (klik) z kiełkami na patelnię z przyprawą do gyrosa, brokułami na parze. bułką i najlepszym ketchupem ;)


Ponownie kotleciki z soczewicy (klik) z kiełkami na patelnię z przyprawą do indyka, gotowanym na parze brokułem, marchewkami, zielonym ogórkiem, bułką z rodzynkami i orzechami (nowość w Piotrze i Pawle - DELICJE!) i ketchupem.


Fasolka szparagowa podana w towarzystwie pasztetu dyniowego ze słonecznikiem, ketchup i bułka sojowa



Tutaj propozycja typowo warzywna - kiełki a patelnię z suszonymi pomidorami i czosnkiem, fasolka szparagowa, marynowana dynia, ketchup i bułka sojowa



Tutaj pasztet z fasolki kidnej (będzie na blogu w środę), gotowana fasolka, marchewka, dynia marynowana, ketchup, bułka i woda na popitkę (pasztet był suchy) :)


A tutaj absolutny hit! PRZEPYSZNE czeskie tofu z dynią, papryką i algami morskimi, kiełki na patelnię z przyprawą do kurczaka, brokuł na parze, ketchup i bułka sojowa


Mam nadzieję, że propozycje obiadowe Wam się podobają ;) Mnie nie pozostaje nic innego, jak życzyć Wam udanej soboty! Czekajcie na jutrzejszy haul - będzie sie działo :D

41 komentarzy:

  1. Udanego wyjazdu :) Mam nadzieję, że pogoda dopisze bo u mnie jest pochmurno ;/

    A jesli chodzi o pomysły na obiad - to kolejny ciekawy wpis ;) Jestem ciekawa jak w smaku pasztet dyniowy z pestkami słonecznika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U nas też było bardzo pochmurno, ale na szczęście nie padało :) Pasztet z pestkami słonecznika nie polecam, ale z dynią i suszonymi pomidorami pycha.

      Usuń
    2. U nas raz świeciło słońce a raz było pochmurno - tak w kratkę ;)

      Ten pasztet jest od Biogo ? :)

      Usuń
    3. Nie. Kupiłam go w moim ekologicznym sklepie :)

      Usuń
    4. A podeślesz zdjęcie? Czasem prosze siostre by mi kupowała coś eko w Lublinie i wolę tego pasztetu uniknąć :)

      Usuń
    5. http://denverfood.pl/wp-content/uploads/2014/09/etykieta-pasztet-naturalny-dyniowo-slonecznikowy.jpg

      :)

      Usuń
  2. Super obiady,tez uwielbiam te wafelki z pierwszego obiadu!Czekam na haul! i mam pytanie-bo ja tez w nasteony weekend jade do Łodzi-napiszesz mi co tam jest ciekawoego,albo co ciebie najbardziej zaciekawilo i podasz mi jakies fajne miejsca,typu te knajpki-napusz m8 maila jak mozesz :* - aizuzdrozd@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oki, nie ma sprawy :) Napiszę Ci jutro :*

      Usuń
  3. Życzę udanego wyjazdu! Oby łowy były udane!

    Wszystko bardzo pysznie wygląda :) A ta bułka z rodzynkami to na słodko (jak drożdżówka) czy na słono?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Hm...ciężko to sprecyzować. Ona niby jest słona, ale z drugiej strony ma w sobie coś słodkiego. Polecam w każdym razie, bo jest przecudowna :)

      Usuń
    2. A to pewnie coś jak chleb ze śliwką albo żurawiną :D

      Usuń
    3. Tak, tak, to coś w tym stylu :)

      Usuń
  4. Same pyszności, dawno już nie jadłam kiełków - bób sprawia, że ciągle o nich zapominam :D
    Udanych zakupów w Łodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdro wszystkich pasztecików i tofu :) Muszę wybrać się do PiP po te sławene bułeczki :D
    Obiady pyszka jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te pasztety/tofu kupuję normalnie na promocjach ;) Wystarczy poszukać! :)

      Usuń
  6. patrzec na polowe z tego nie moge, co dopiero to jeść. katowałam sie dietami cudami bez tego i tamtego, bez miesa, bez mleka. bez cukru. zastępowałam tymi różnymi dziwactwami na patyku, droższymi o 200% i więcej od reszty bo "zdrowymi". Fakt ze skóra wygląda zdrowiej- muszę przyznać, ale jak mysle ze mam sie tym katować do konca zycia, gdzie po miesiacu jedzenia juz na sam widok tego żarcia dostawałam torsji- podziękuję. wolę czasem walnąć sobie cukru białego, morderczego, wolę zjeść kawał świni i cieszyć się moim jedzeniem, a nie przechodzić przez męki kulinarne, udając ze trawa mi smakuje. we wszystkim warto po prostu zachować umiar:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja się nie katuję żadnymi dietami - jem każde z tych dań z OGROMNIASTĄ przyjemnością :) Ale rozumiem - skoro wolisz jeść inaczej nikt Ci nie broni. Boli mnie jednak, że jesz kawałek martwej świni z przyjemnością...

      Usuń
  7. Co to za pasztet z dyni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taki :)
      http://www.biostyle.pl/images/produkty/3984/denver-food-pasztet-dyniowy-z-suszonymi-pomidorami.jpg

      Usuń
  8. nie masz problemów żołądkowych po takiej ilości kiełków np? Pytam, bo kiedy ja spożywam strączki od razu czuje wzdęty brzuch, obiad zalega mi w żołądku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie mam :) Kiełki dają kopa!

      Usuń
  9. Te stosiki pieczywa tak fajnie wyglądają :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo apetycznie i zachęcająco wyglądają Twoje obiadki!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. czemu tak jesz? nie lubisz mięsa? ciagle ketchup ;/;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie...co jest przyjemnego w jedzeniu martwych zwierząt?
      I niezbyt rozumiem...przecież ketchup z dobrym składem jest bardzo zdrowy, szczególnie ten domowy mojej babci.

      Usuń
  12. Jeśli mogę zapytać, marchewki do obiadu jesz surowe? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogólnie obiady super, ale prawie w każdym występuje buła, nie myślałaś żeby czasem zamienić ją np. na jakąś kaszę? Byłoby zdrowsze i bardziej urozmaicone :) Zaciekawiła mnie ta dynia marynowana - to domowa ze słoika? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie chcę zamieniać tego na kaszę/ryż :) Jem te rzeczy na śniadanie więc nie mam zamiaru wcinać tego samego dwa razy dziennie.

      Usuń
  14. Wszystko mi się bardzo podoba :) w swoim jadłospisie widziałabym to bardziej jako kolacje, chociaż jako obiad też bez problemu.
    Fajnie, że tak dużo kiełków :) ja kiedyś hodowałam sama, ale ostatnio to zaniedbałam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam hodować, ale się chyba na to nie nadaję :)

      Usuń
    2. Dlaczego? Co Ci nie wychodzi? ;)

      Usuń
  15. Ale nam narobiłaś ochoty na pastę Lunter :D Chyba musimy jakoś postarać się niedługo zahaczyć o Tesco :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że nadal smakowanie w kiełkach nadal trwa, to świetnie, wszystko dla zdrowia. Jestem bardzo ciekawa tych pasztetów, bo prezentują się zacnie, chętnie poczytam o nich coś więcej. A to czeskie tofu, o matulu !! Ania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasztet z fasoli już niedługo na blogu będzie :)

      Usuń
  17. Proszę zrób jakąś zakładkę do której będziesz dodawać posty z tego cyklu - trochę ciężko znaleźć poprzednie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na to nie wpadłam ;) Oczywiście, że zrobię! Popracuję nad tym w weekend :)

      Usuń
    2. Dziękuję ♥ Przydałaby się jeszcze jedna zakładka z zakupami :) Uwielbiam te cykle bo na prawdę mnie inspirujesz :) Dzięki Tobie zaczęłam częściej jesć wegetariańsko, w sklepach częściej zwracam uwagę na produkty wege... na takiej diecie czuje się lepiej :) Dlatego bardzo fajnie byłoby gdyby powstała oddzielna zakładka na dział obiady i na dział zakupy - te wspaniałe inspiracje giną w gąszczu recenzji (również je lubię ale to jednak co innego) :)

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.