sobota, 16 lipca 2016

Mój wegański jadłospis (1) + plan dnia (z treningiem)

Witam! Dziś długo wyczekiwany przez Was post, a mianowicie mój całodniowy jadłospis. Od razu uprzedzam, że jem różnie i to jest tylko przykładowy dzień. Raz kolacja bywa na słodko, a raz na wytrawnie, a śniadanie i obiad niezmiennie są na swoim miejscu, czyli obiad na słono, a śniadanie (?) na słodko. Jem dosyć nietypowo, ale bardzo odpowiada mi mój tryb życia. Nie liczę żadnego makro, kalorii i innych takich, ale gdy zrobiłam to raz orientacyjnie to wyszło mi ponad 2000 więc chyba jest spoko ;) Lubię moje jedzenie i coraz częściej jest ono w 100% wegańskie. Tutaj będzie foto menu z mojego wyzwania miesiąca na diecie wegańskiej i uważam, że nie jest ono ubogie. Jem  3 DUŻE posiłki dziennie i nie podjadam między nimi. Nie lubię jeść często, a więc jest jak jest.

Mam nadzieję, że uszanujecie mój sposób jedzenia i nagle nie odezwie się masa anonimów-dietetyków, którzy wiedzą lepiej niż ja, co potrzebuje i jak mam jeść ;) Tak jest dobrze i nie mam zamiaru tego zmieniać. Oczywiście w roku szkolnym rozkład posiłków mam inny, ale to już mniej istotna sprawa...zapraszam na posta!

Wstaję bardzo późno, bo jest to godzina 12.20 lub 13.00 - w tedy piję dużo wody, bo strasznie chce mi się pić. Po tym wszystkim idę się ogarnąć, ubrać w strój do ćwiczeń i idę na hula-hop. Kręcę długo, bardzo długo i przeważnie schodzi mi do 15.00-16.00 (wraz z rozciąganiem, napiciem się, odpoczynkiem i gotowaniem obiado-śniadania)

Obiad zawsze jest klasyczny i często już widzieliście je na moim blogu :) W ten dzień akurat były to przecudowne falafele, około 400 gramów fasolki szparagowej, 200 gramów marchewki, cała puszka chińskich warzyw do wok'a, resztki chipsów warzywnych z lidla (klik), bułki sojowej (100 gramowej) i ketchupu Kotlin, który totalnie podbił moje kubki smakowe!


Po zjedzeniu mam pełno w brzuchu i jestem szczęśliwa (pamiętajcie głodna kobieta to zła kobieta!) :D Po tak obfitym posiłku i kupie węglowodanów idę chwilę odsapnąć i przy okazji zrobić to, co mam do załatwienia (zakupy, oglądanie czegoś w telewizji/internecie, naukę czy chwile z rodziną). Po tym idę na mój trening (abs+ręce/ramiona/plecy+ nogi/pośladki).

Po treningu czas oczywiście na prysznic, lekkie rozciąganie i...jedzenie! Tym razem zrobiłam cudowne wegańskie placki z nektarynką, masłem orzechowym i jogurtem sojowym ;)
Do placków użyłam 1 całego banana, 50 gramów mąki pszennej (nawet nie wiem jakiego rodzaju :P), 20 gramów otrębów pszennych, 1 łyżki masła orzechowego (tu z nerkowców Meridian), 1 łyżeczki cynamonu, wody (na oko), 1 gigantycznej  nektarynki (dacie wiarę - ona ważyła 323 gramów bez pestki :O) i całego kubeczka jogurtu sojowego o smaku malina-marakuja od Sojade. Delicje :)



No i czas na posiłek ostatni, który jem późno :D Czasami nawet o północy czy nawet pierwszej w nocy (kiedy mój tato szykuje się do pracy i sobie z nim siedzę ;)) W tym dniu padło na całą saszetkę ryżu białego (który cudownie się pokleił) wymieszanego z jogurtem sojowym mango-brzoskwinia, masłem migdałowym (ponownie Meridian, będzie recenzja) i kandyzowanym mango od SKWORCU.
Wpadł jeszcze fig bar o smaku malinowym, ale nie załapał się na fotkę, bo zjadłam go na pół z tatą :)



Mam nadzieję, że nie jest jakoś tragicznie pod względem zdjęć :D Przemyślę to, czy raz na dwa tygodnie czy raz w miesiącu będą pojawiać się takie posty. Zobaczę jaki będzie Wasz entuzjazm! 
Miłej soboty :)





43 komentarze:

  1. E tam,mi sie podba i nie bede cie pouczac ;) Masz taki tryb dnia i tyle,jak ci z tym dobrze,to wszystko jest na swoim miesjcu.A jadlopsis extra!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, ze umieściłaś ten post. Ja również mam nadzieję, że nie posypią się tak zwane "hejty" w Twoją stronę - każdy je inaczej ale ważne aby słuchać tego co podpowiada nam nasz organizm a Ty to robisz i słusznie ;) Jesz dużo warzyw i starasz się aby było różnorodnie, kolorowo, zdrowo.. Jesz to co lubisz a umieszczajac tego typu wpisy na blogu inspirujesz i promujesz weganizm i wegetarianizm pokazując, że nie jest nudy i monotonny :)
    Zastanawia mnie jednak jedna rzecz, tylko proszę nie zrozum mnie źle bo nie mam nic złego na myśli :) Jak pisałaś wstajesz późno bo ok. 12.20-13, potem idziesz ćwiczyć i dopiero o 15-16 jesz posiłek (o ile dobrze zrozumiałam). Wiem, że zalecają zjedzenie posiłku do godziny po przebudzeniu ale nie o to mi chodzi :) Zastanawia mnie, czy nie robisz się wcześniej głodna i czy masz energię do ćwiczeń ;) I ćwiczysz dwa razy dziennie ? ;)

    A cykl koniecznie kontynuuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :*
      O 17 dokładnie jem, bo musze jeszcze sobie coś ugotować ;) I w tym czasie jakoś tak skupiam się na hula hop, że w ogóle nie czuję głodu, ale jak już przestanę to straaasznie chce mi się jeść :) Ćwiczę 2 razy dziennie, ale nie codziennie ;)

      Usuń
    2. Ja mam trochę inny organizm - zazwyczaj wstaje głodna (a kolacja nie jest mała i w ciągu dnia też się nie głodzę) a jeśli nie to w przeciągu 30-max60 minut mój brzuch upomina się o swoje ;P Dziękuję za odpowiedź :)

      Czekam na kolejne części cyklu :)

      Usuń
  3. Widzę, że jesteś typem sowy :D Ja typowy skowronek - wstaje 5-6 rano, chodze spac kolo 21.
    Ale Ci się schodzi z tym hula hop! Oglądasz wtedy tv lub coś? Ja nie umiem kręcić :p I trening potem na siłowni?
    Obiad i kolacja cud miód, aż bym teraz zjadła (zwłaszcza, że jesten po bieganiu) <3
    Jesz bardzo różnorodnie i zdrowo. To, że nie jesz 5 posiłków dziennie albo coś - ważne, że Tobie to odpowiada. Moja mama je np. Bardzo często, ale mało - po pół kromki chleba, na przykład. I mówią jej "Ty cały czas jesz", ale tak jej organizm potrzebuje. Każdy jest inny i nie ma co się porównywać :)
    Chcę więcej jadłospisów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jestem sową! Noc to czas w, którym energia ze mnie tryska ;)
      Ja spać chodzę o 3 w nocy więc...no różnica jest :D Ja na hula hop robię masę rzeczy, bo załatwiam w tedy sprawy w sieci :) Odpowiadam na meile, przeglądam instagrama, yt, FB, gadam z rodzinką, oglądam operacje i inne medyczne bzdety w TV (wieeem oglądam dziwne rzeczy :D) i tak jakoś prawie 3 godziny schodzą :D Ponad to strasznie mnie to odpręża :) Ja ćwiczę w domu, ale planuję kupić karnet na siłkę jak będe już pełnoletnia.

      Usuń
    2. Ella to tak jak ja :) Zazwyczaj wstaje o 6 przed 6 a idę spać 21-22 :D

      Usuń
  4. "Powinno się jeść 5-6 posiłków!" <- jestem ciekawa, jak ci ludzie żyją. Uwielbiam dopieszczone, dopracowane posiłki, a jakbym miała takie tyle razy przygotowywać, to chyba bym z kuchni nie wychodziła. U mnie by nie przeszły jakieś owsianki z lodówki itp.
    Ja w sumie posiłki to też jem tylko 3, do tego czekolada i (to już nie zawsze) jakiś owoc i/lub jogurt czy coś w tym stylu samo w sobie, nie jako przygotowywany posiłek.

    Sama wpadłaś na taki sposób jedzenia czy rodzina je podobnie? Zakładam, że jecie oddzielnie, bo chyba oni jedzą mięso (?) - pytanie z ciekawości. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zastanawiam, bo ja sama bym nie wyrobiła! Nie cierpię drobić i wolę zjeść raz, a solidnie :D Owsianki z lodówki wbrew pozorom są super, bo jaką taką fajną gęstą konsystencję - polecam ;)
      Według mnie 3 główne posiłki to już wystarczająca ilość więc...no każdy je jak je :D

      U mnie w domu je się podobnie, ale właściwie to każdy ma inny tryb. Tato do pracy chodzi na drugą w nocy, a więc u niego to już zupełnie w trzy światy. Mama i siostra wstają około 10, jedzą śniadanie, potem o 14 jakiś jogurt/owoc/czekoladkę, a później duży obiad (tak, mięsny) który zawsze gotuje tato :D Kolację mają rzadko kiedy, a jak już to jest to przeważnie jakaś mini kanapka czy coś...

      Usuń
    2. Jak dla mnie są obleśne. :P Ja muszę rozgotować sobie płatki, podgotować mleko, potem spijam je łyżeczką w oczekiwaniu, aż z płatków zrobi się papu o temperaturze względnej do jedzenia i dopiero gęste jem. :>

      No i tak chyba najwygodniej jak każdy dba o siebie. ;)

      Usuń
  5. Masz refluks prawda? Konsultowałaś to jak jesz z gastrologiem? Przeciez taki tryb życia nie pomaga, a wręcz odwrotnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale nie wyraziłam zgody na gastroskopię, bo się boję i to strasznie. U mnie refluks jest głównie ze stresu, a więc teraz mam może tak z raz na tydzień ;) U mnie taka dieta dobrze działa, bo im jem rzadziej tym mniej mam zwracania śluzu i treści jelitowej do przełyku.

      Usuń
    2. Ogląda operacje w telewizji a boi się gastroskopii...
      Hipokrytka

      Usuń
    3. Przepraszam bardzo, ale hipokryzja niby w czym? Nie boję się wyglądu operacji czy jej przebiegu, a dyskomfortu i odruchów wymiotnych podczas jej przebiegu czy po niej. To nie jest przyjemna rzecz, kiedy wkładają Ci rurkę do gardła prosto do żołądka mądralo.

      Usuń
    4. Też mam refluks i rura była ;D ale lekarz byl super co robił więc bylo dobrze wykryło co ciekawego i dzieki temu moja dieta jest idealna niestety wlasnie wege dieta nie dla mnie o dziwo refluks mam po jogurtach.Tymbardziej ze uczulenie mam na laktoze i owoce oprocz polskich owocow. Na warzywa tez oprocz marchewki ale jej nie lubie.Fakt kielki jem ale te rzodkiewka i brokul.

      Usuń
    5. Ja na szczęście jestem uczulona tylko na kiwi i ananasa, a tak to nic mi nie szkodzi. Co do kiełek, to tych z brokuła i rzodkiewki jeszcze nie jadłam ;)

      Usuń
  6. Mi się bardzo podoba i nie uważam, żeby jedzenie 5 posiłków dziennie było wyznacznikiem zdrowej diety. To co jesz pasuje do Twojego trybu życia i to najważniejsze ;) A wszystko z pewnością było bardzo smaczne :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Praktycznie cały dzień jedzenie na przemian z treningiem. I niech ktoś mi powie, że weganie nie mają na nic siły :P

    OdpowiedzUsuń
  8. A kiedy jesz słodycze, które się tu pojawiają w recenzjach? :P

    Zazdroszczę, że cieszysz się jeszcze taka wolnością wakacyjną... Wykorzystuj to ile możesz, mnie niestety dopadł już stan chorobowy zwany codzienną pracą i krótkich dwutygodniowym urlopem...

    A tak z ciekawości - ten drugi trening, to ile mniej więcej trwa?

    Co do ilości posiłków - jeśli czujesz się dobrze z takim rozkładem, to nie ma co się spinać, każdy organizm jest inny i najlepiej się jego słuchać :) Ja sama jem cztery... Kolację odpuszczam, bo po co mam się zmuszać, jeśli totalnie nie mam ochoty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem je zawsze do słodkiej miseczki, ale tutaj było na weganie więc czekolada/baton/cukierek/ciastko nie wpadło, a jedynie fig bar ;)
      Oj współczuję! I oczywiście zdrowia życzę z całego serca :)
      U mnie w domu kolację opuszcza zawsze tata, bo nigdy nie jest głody na noc, ale zawsze przed pracą (czyli około północy) coś małego chapnie :)

      Usuń
  9. Faktycznie pory jedzenia masz niecodzienne ale skoro Twój organizm się nie buntuje i dobrze się z tym czujesz to nie widzimy w tym nic złego :)
    Monika na przykład rano przed bieganiem pije dużą łyżkę oleju z pestek dyni, bo wtedy biega jej się najlepiej :P
    Porcje masz naprawdę solidne i z chęcią byśmy tam troszkę Ci tego jedzonka podkradły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ja bym chyba nie dała rady wypić oleju :D Ach, jacy Ci ludzie są różni!

      Usuń
    2. Oj tam do wszystkiego da się przyzwyczaić ;) ale nadal nie jesteśmy w stanie zjeść na przykład sałatki polanej olejem ;P

      Usuń
  10. Wiedząc że jesz tylko 3 posiłki dziennie to Twoje obiadowe porcje nie wydają się już takie wielkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodzisz na siłownię? Jesteśmy a tym samym wieku, a Tobie tyle się chce :D Moją jedyną aktywnością jest basen 2/3 na tydzień. No ja bym tak nie potrafiła, włącznie z siedzeniem po nocach i wstawaniem o 12/13 (mój rekord to 9 ;)). Also gdybym jadła coś tak późno to zapewne byłoby to x tabliczek czekolady xD
    Jak to jest u Ciebie z jedzeniem słodyczy które widzimy na blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ;) Ćwiczę w domu, bo jeszcze nie wykupiłam karnetu :D Taka aktywność to i tak dużo! Pamiętaj, liczy się JAKIKOLWIEK ruch ;) A tu dodatkowo chudzielec straszny więc nie masz co wariować :D Ja późno akurat nie mam apetytu, ale nocą najlepiej mi się czyta książki, pisze posty na bloga i w ogóle funkcjonuje... ;) A słodycze jem ZAWSZE do słodkiej miseczki ;) Tutaj było na weganie, a więc czekolada się nie pojawiła, ale jak widać wpadł fig bar.

      Usuń
    2. Tfu chudzielec xD Już niedługo ;) Skoro tak Ci dobrze w nocy to okej. Ja dzisiaj wyjątkowo piszę o 1:15 bo oglądałam serial i nie mogę spać XD Pierwszy raz w wakacje siedzę po 24 i co? Kolejny nadprogramowy baton zjedzony xD

      Usuń
  12. Ja nie potrafiłabym (już) wstawać późno. :D Od ok. 1,5 roku praktycznie zawsze koło 7-8. :D

    Te Twoje obiady są mega! :DD Uwielbiam takie ogromy jedzonka dobrego! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja osobiście jem 4 posiłki, ale jeśli Tobie jest dobrze tak to super, nie rozumiem dlaczego ktoś miałby się czepiać :)
    Dziwią mnie tylko pory jedzenia, ale to też kwestia indywidualna, od kiedy tak dużo ćwiczysz? Ciałko pewnie świetne, ja się dopiero zebrałam, zobaczmy jak długo zajawka potrwa :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś jadłam śniadanie o 23:D raz dziennie:P każdy musi znaleźc swój tryb. Może to sie zmieni za jakis czas:)Tak jak my się zmieniamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dokładnie! Super podsumowanie :)

      Usuń
  15. A jak jesz na roku szkolnym kiedy idziesz do szkoły? Wychodzisz z domu bez śniadania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jem śniadań, bo nie mam apetytu tak wcześnie rano. Kiedyś jadłam rano, ale zawsze skutkowało to bólami brzucha, wzdęciami i spóźnieniem w szkole XD Zabieram żarełko ze sobą.

      Usuń
  16. Ja nie mam takiej możliwości aby spać do południa (córa się budzi najwyżej o 8.00), poza tym, jestem rannym ptaszkiem i o 9.00 łóżko już mnie parzy ;)
    Ja jem regularnie i nie o takich nieboskich godzinach bo tłuszcz z tyłka i brzucha nie zszedł by mi nawet za 2 lata ;) Ostatni posiłek jem 2 godziny przed snem, czyli najczęściej po 21.00, koło 22.00.
    Obiadki masz rewelacyjne!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam zamiaru Cię pouczać bo mój tryb i sposób jedzenia sam pozostawia wiele do życzeni, ważne ze Ci tak dobrze :) jedzonko bomba

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.