wtorek, 12 lipca 2016

Pasta warzywna z czerwonej fasoli z suszonymi pomidorami Apposta Maditerraneo (Lidl)

Czy tylko mnie boli tak głowa na te zmiany pogody? :/ Jednego dnia słońce, parno, duszno i bardzo gorąco, a już następnego dnia załamanie pogody i dziesięć stopni mniej. Straszne reaguję na takie zawirowania i po prostu głowę mam jak tranzystor.  Cóż...takie to polskie lato się zrobiło i mam nadzieję, że nie zmieni się na gorsze.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już jakiś czas temu zachwycałam się nad wegańskimi cudami w Tesco i nad tym, jak ono cudownie rozwija się w ''roślinnej'' sferze. Teraz na prowadzenie jednak wychodzi Lidl! Tofu, pasty, hummusy, sałatki z hummusami (które są tak genialne, że znikają u mnie błyskawicznie ♥), sałatki z kaszą bulgur...to wyboru do koloru ;) Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo lubię ten sklep (i dużo bardziej wole robić w nim zakupy niż w Tesco)  więc na pewno teraz będę bywać w nim częściej :)
Jako nowość pojawiły się pasty z fasoli w 3 smakach - czerwona z suszonymi pomidorami, czerwona z prażonym słonecznikiem i biała z suszonymi pomidorami. Dziś o tej pierwszej, która wydawała mi się najmniej ciekawa. Jak się sprawdziła? Zapraszam!


Skład:


Wygląd: Na początku nie zauważyłam tych past kompletnie, bo wyglądały mi na zwykłe hummusy. Jednak, ja należę do osób, które w sklepie łażą godzinami i do jednej półki podchodzą po 3 razy (taaak, jestem strasznie niezdecydowana), to w końcu moje oczy je ujrzały. Małe i niepozorne pudełko z ciekawie wyglądającą zawartością - biorę! Trzy razy czytałam skład, czy na pewno jest wegańska, ale bingo - 100% wegan :)


Smak: Po otwarciu pudełka mój nos dostał szału, bo aromat suszonych pomidorów był wyjątkowo silny i boski. Uwielbiam suszone pomidory (jaki paradoks, świeżego nie tknę) i przez ten zapach ślinę miałam aż do pasa. Nie wiedziałam już sama czy jeść go prosto z opakowania paluchem czy jednak sięgnąć po marchewkę/wafel ryżowy/chleb więc zrobiłam trzy testy! Oczywiście zaczęłam od degustowania pasty solo - pyszna, kremowa i rozpływająca się w ustach! Jest trochę zamulająca, ale mnie kompletnie nie przeszkodziło to w zjedzeniu pół opakowania na raz. Na waflach ryżowych sprawdziła się najlepiej, bo nadała im wilgotności i wyraźnego smaku. Wyraźnie było czuć fasolę, ale to jednak pomidory zdominowały smak całej pasty i doprowadziły do tego, że ta pasta to SZTOS. W wersji na chlebie smakowała mi najmniej, ale i tak była smaczna ;) Chleb jednak bardziej zdominował jej smak i stała się przez to lekko mdła i zbyt zapychająca. Kawałeczków fasoli czy pomidorów w niej nie uświadczymy, ale smak to wynagradza i na prawdę skłania do ponownego kupna ;)
Polecam!


Podsumowując:
10/10
Cena - 3,49 Lidl
Czy kupię ponownie? - Tak :)

29 komentarzy:

  1. Byłam wczoraj w Lidlu, ale ta pasta mi się nie napatoczyła... Może dlatego, że szybko wszystko obleciałam. Szkoda, bo wydaje się bardzo smaczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, ze te bóle to przez skoki ciśnienia - moja ciocia ma tak samo :(

    Co do past to byłam bardzo ciekawa Twojej opinii. Nie wiesz, czy te pasty weszły na stałe do asortymentu Lidla? ;)Niby można zrobić samemu ale czasem np. na wycieczce takie pasty mogą "uratować przed śmiercią głodową", tylko szkoda, że skład nie jest w 100% naturalny ;)

    PS. Domyślam się, że pasta jest dość słona przez dodatek suszonych pomidorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :/

      Niestety są tylko sezonowo.

      Usuń
  3. Mnie też głowa bardzo wariuje - ostatnio chodzę bardzo senna, a przy wcześniejszych upałach bardzo mnie bolała.

    Lubię połączenie fasoli i pomidora. W takich pastach nie lubię octowatości - nie czuć jej tutaj, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam ją wczoraj,bardzo mi smakowała! :D i przypominała troche hummus pomidorowy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Jednak jest bardziej ''mączna'' :)

      Usuń
  5. Widzę, że jak zwykle przyzwoity skład przełożył się na dobry smak. Lubię czasem takie pasty, ale że dużo ich nie jem, to sama ich nie robię. Tę może kiedyś zakupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej się pospiesz, bo są tylko sezonowo ;)

      Usuń
  6. Wizualnie jak ta moja,ale skad jednak inny:)p.s. nawet nie wiedziałam,że można takową kupić,nie zaglądam nigdy na półki z gotowymi pastami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja na pewno jest duuużo lepsza ;)

      Usuń
  7. Jak tylko wypatrzę u siebie w lidlu to biorę do przetestowania na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie głowa nie boli, za to pocę się jak wieprz. Pasta ciekawa - lubię i suszone pomidory (czego nauczył mnie chłopak dopiero w liceum), i świeże (chyba najbardziej), i przetworzone (dżem! <3, koncentrat, ketchup) - ale obawiam się o jej ostrość. Czasem producent pisze, że nie jest ostre, a mnie i tak wykręca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z potem nie jest jakoś strasznie, ale ból nie ustępuje :/
      Nie jest jakoś specjalnie ostra, myślę, że nie bolałby Cię po niej brzuch.

      Usuń
  9. Brzmi bardzo ciekawie, jeszcze nie miałam okazji jej spróbować :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. jadłyśmy, bardzo nam zasmakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jutro będziemy miały Lidla po drodze także jesteśmy bardzo ciekawe czy jeszcze załapiemy się na te pasty, bo nam smaka narobiłaś :D Tylko, którą wersję wybrać najpierw? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jadłam tylko tą ;) Ale lepiej brać wszystkie!

      Usuń
    2. Niestety, już ich nie było ale za to mamy wędzone tofu i pastę kanapkową z wędzonym tofu (może będzie smakować podobnie jak ta farmerska z Tesco) :)

      Usuń
    3. Szkoda :( Podobno to produkt tylko sezonowy. A pasta z wędzony tofu pycha!

      Usuń
  12. A ja właśnie nie mogłam jej znaleźć no! :< Ale skoro i Ty z początku jej nie zauważyłaś to może faktycznie gdzieś jest tylko ją przeoczyłam. MUSZĘ JĄ MIEĆ.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wolałabym przygotować sobie taką pastę własnoręcznie, ale jak ktoś nie ma czasu, to i ta jest dobrym rozwiązaniem :) Ciekawie zapowiadają się te nowości w Lidlu :P

    OdpowiedzUsuń
  14. jadłabym *.* gdybym miala Lidla gdzies blisko a nie godzine drogi XD

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę kupić! Mnie przez te zmiany ciśnienia mdli i boli brzuch, bleh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mdli, ale na szczęście brzuch nie boli :(

      Usuń
  16. Lubię takie pasty, ale wolę je sama przygotować :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ileż w tym Lidlu wspaniałości. Muszę się w końcu wybrać ;) Pasta na pewno jest godna uwagi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.