piątek, 8 lipca 2016

Poloniak.pl kotlety wegańskie (biogo.pl)

Jutro miał pojawić się mój jadłospis, ale niestety nie udało mi się zrobić w miarę przyzwoitych zdjęć :P Obiecuję, że w następną sobotę jadłospis będzie na 100%, ale raczej nie będę ich wstawiać regularnie. Po prostu kilka(naście) osób pytało się o post w takim stylu i zrobię miły wyjątek :D Trudno mi cykać fotki każdemu posiłkowi, bo jak wiadomo, nie o każdej porze dnia jest super światło.

Wracając...lubicie kotleciki z warzyw? Ja uwielbiam! I wcale nie przesadzam, że przynajmniej 3 razy w tygodniu mam takie na obiad ;) Opcji jest masa, bo kotleciki warzywne można zrobić dosłownie z wszystkiego! Ziemniak, kalafior, bób, brokuł, ciecierzyca...masa opcji! Dziś mam dla Was gotowca, a mianowicie kotleciki, które dostałam od sklepu biogo.pl, z zielonej soczewicy z dynią. Jak to wypadnie smakowo? Zapraszam :)


Skład:


Wygląd i smak: Gdy kotleciki do mnie dotarły, byłam nieźle zdziwiona ich wyglądem. Zapakowane próżniowo małe zielonkawo-szare krążki i kartonowe pudełko - minimalizm pełną parą. W sumie bardzo mnie ciekawiły, bo skład zapowiadał się bardzo przyjaźnie i smacznie. Soczewica, dynia , cebulka, czosnek? I to jeszcze wszystko ekologiczne? Bach na patelnię! ;)
Kotleciki ładnie się smażyły (używam patelni teflonowej) i szybko przybrały chrupiącą i złotą skórkę.  Zapach, który unosił się prosto po usmażeniu był bardzo dziwny. Nito czosnek, ni cebula...po prostu nadmiar przypraw. Cóż, zapach mnie jednak nie zniechęcił i wzięłam się za jedzenie. Kotleciki były dosyć suche i szybko się rozpadały. Ich tekstura była bardziej pasztetowa niż taka jak w wegańskich kotletach. Smak? Dziwny, bardzo dziwny i nie do końca przyjemny. Pierwsze co się nasuwa to ogrom czosnku (który lubię, ale bardzo źle znoszę). Czosnek jest wszędzie i blokuje inne aromaty. Następnie pojawia się taki posmak mydlany, taki jak w awokado, a go wyjątkowo nie lubię. Wszystko wydawało mi się mdłe i jednocześnie zbyt czosnkowe. Solo kotleciki rosły mi w ustach, ale z hummusem/ketchupem (jadłam na dwa sposoby) dało się zjeść. Jedynym plusem była ich sytość i to, że w środku każdego kotleta było na prawdę sporo pestek dyni. Czy jest to produkt, który kupiłabym ponownie? Nie, ale może Wam by posmakowało? ;)  Trzeba się przekonać!


Podsumowując
6/10
Czy kupię ponownie? - Nie

10 komentarzy:

  1. Byłam ciekawa tych kotlecików i skusiłam się na nie - jeszcze nie dostałam ale po Twojej recenzji zaczynam trochę żałować... no cóż poczekam i się przekonam ;)

    A co do zdjęć i jadłospisu to poczekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ogólnie nie lubię kotletów. Mimo uwielbienia do mięsa, zwykłe kotlety też mi nie podchodzą. Te... tym bardziej nie wyglądają, jak dla mnie, zachęcająco.

    PS Nie wiedziałam, że jest tyle wegańskich produktów, u Ciebie ciągle coś nowego. :P Ale i tak ja bym nie mogła być na takiej diecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dieta wegańska nie ma granic ;)

      Usuń
  3. Chyba nie dla mnie takie produkty :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają smacznie, ale jak czytam opis to czuję, że to nie jest mój smak :P
    No i na jadłospis czekam - nie wszystkie zdjęcia muszę być idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie… Spróbowałabym z chęcią, ale mam wrażenie, że mogłabym ostatecznie ocenić je podobnie jak Ty. Tak czuję. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie wyglądają :D spróbowałabym z chęcią ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają dyskusyjnie.. nie wiem czy chciałabym ich spróbować ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm mimo wszystko intrygują nas te kotleciki ;) Kochamy dynię i w taki sposób chętnie ją wykorzystujemy ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.