środa, 7 września 2016

Masło orzechowe z sezamem NutVit

No i mamy środę! Już środek tygodnia, a do wymarzonego weekendu coraz mniej czasu - i dobrze! :) Mam nadzieję, że jakoś to przeżyliście i nie jesteście tak zawaleni robotą jak ja ;) Bardzo opornie idzie mi czytanie Pana Tadeusza, a więc myślę, że skończy się na jakimś dobrym streszczeniu. Nie znoszę takich książek, a lista kolejnych do przerabiania tylko bardziej mnie dołuje. No, ale nic! Na maturze będzie to na pewno, a więc trzeba przejść przez te literackie męczarnie :/ Przynajmniej można sobie humor poprawić solidną porcją masła orzechowego! A jakiego? Zapraszam do czytania :)


Skład:


Wygląd i smak: Lubię sezam, a w połączeniu z masłem orzechowym wydawał mi się czymś idealnym. Nie wyobrażałam sobie nic innego, a jedynie sezamki oblane masłem orzechowym - o tak, takiego smaku chciałam w tym wielkim słoiku! I co dostałam? Zacznę od konsystencji masła, która jak dla mnie była zbyt sucha. Normalnie mogłam nabrać masło łyżką i w rękach uformować z niego kulkę. Nie lubię lejących maseł, ale suchość tego to była przesada. Zapach? Bardzo aromatyczny i naturalny. Jedyne co było czuć to prażone orzeszki ziemne i sezam. Smak? Kolejny zawód! Suchość połączona z nutą goryczy sezamu nie okazała się dla mnie czymś przyjemnym. Masło strasznie drapało w gardło podczas jedzenia i w ogóle się nie rozpuszczało. Niestety nie jest to strzał w dziesiątkę, ale myślę, że i dla niego znajdę jakieś zastosowanie. Jeżeli Wy lubicie takie połączenia, to możecie spróbować, ale ja się na niego już nie skuszę. 


Podsumowując:
6/10
Czy kupię ponownie? - Nie

30 komentarzy:

  1. Szkoda, że się na nim zawiodłaś, ale i tak chętnie bym go spróbowała :)

    Obyś miała dobry dzień w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie,chyba jednak nie chce spróbować ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie poddawaj się ;) Pamiętam jak w gimnazjum omawiałam "Krzyżaków" - na poczatku było mi ciężko - archaiczny język sprawiał, że lekturę ciężko mi się czytało ale mniej więcej po 50 stronach "złapałam" ten rytm i poszło mi z górki.. całość przeczytałam w 4-5 dni :) Może i tutaj potrzeba czasu na to byś się wczytała... chociaż z tego co piszesz to przez natłok obowiązków możesz tego czasu nie mieć. Ja za Ciebie mocno trzymam kciuki, abyś nie poddawała się i podołała ;) Wierzę, że dasz radę ;)

    Masło orzechowe na dobry humor? Zawsze - czasem sprawdza się lepiej niż czekolada o ile to dobrej jakości maslo ;) Masz rację - masło orzechowe i sezam to zapowiedź czegoś smacznego ;) Sezamki? hm.. Może tak ale takie nie słodkie bo masło nie ma w składzie an i grama cukru, ale ten uważam za zbędny bo orzeszki ziemne posiadaja naturalną i przyjemną słodycz.. Masło recenzowane przez Ciebie jeszcze nie jest tak suche jak inne masło od tej firmy, które jakiś czas temu widziałam na jednym z blogów... tutaj jeszcze ten naturalny olej widać a tam to dopiero był suchar ;P Ale tym, że nie rozpuszcza się w ustach to troszkę mnie zmartwiłaś... lubię jak masło orzechowe rozpuszcza się w buzi i oblepia język - według mnie to przyjemne (nie uczucie przylepionego masła orzechowego na języku i zębach ale sam proces jego rozpuszczania):P A jak rozpuszcza się pod wpływem ciepła to już w ogóle... :) Mimo tego nie nastawiam się negatywnie i tak z ciekawości spróbowałabym tego masła :)

    PS Przepraszam, że tak się rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Krzyżaków nie czytałam, też przeleciałam na streszczeniu ;) Ja też bardzo lubię jak masło rozpuszcza się w ustach, a tutaj zawód totalny :/ Jednak juz mam na nie patent! I na pewno zostanie zjedzone ze smakiem :)
      I nie masz za co kochana przepraszać, bo ja uwielbiam takie długie komentarze...szczególnie od takich kochanych osóbek jak Ty :**

      Usuń
    2. Patent??? Jestem ciekawa co to za patent :) Mam nadzieję, że podzielisz się nim z nami na blogu :) Wierzę, ze to będzie coś wyjątkowego i bardzo smacznego :)

      Dziękuję, to bardzo miłe co piszesz ale troszeczkę przesadzasz :) Jaka tam ja kochana ;)

      Usuń
  4. Nigdy nie lubiłam lektur. Właściwie nie tyle samych książek (rzadko którą czytałam), ile tego całego omawiania, rozbierania na czynniki itp. Nawet dobra książka straciłaby przez to swój klimat.
    Zobaczysz, czas szybko zleci. ;)
    A masło... kurde, wchodząc tu myślałam, że będzie dycha i już się nastawiłam... a tu coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. To omawianie dobija i zawsze tylko zniechęca.

      Usuń
  5. Chyba wolałabym czyste masło orzechowe. Gorycz sezamu odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Połączenie mi się podoba, ale suchość całości już nie :/

    Powodzenia z lekturą ;) U mnie, jesli dobrze pamiętam, też skończyło się na streszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Środa minie, tydzień zginie :)
    Pan Tadeusz i Potop, w życiu bym przez to nie przebrnęła, ale na szczęście mieliśmy tak mądrą nauczycielkę, która stwierdziła, że Pan Tadeusz jest trudną lekturą i czytając byle czytać i tak nie zrozumiemy tego co w niej najważniejsze i czytaliśmy wspólnie w klasie fragmentami omawiając na bieżąco, później obejrzeliśmy film i jakoś poszło :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a niestety mam nauczyciela, który każe czytać wszystko, bo jest zachwycony literaturą polską :D

      Usuń
  8. Dostałam ostatnio masło z Primavika i również się rozczarowałam. Czegoś tak ohydnego dawno nie jadłam :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Primavika też ma niezbyt udane masła.

      Usuń
    2. dishdogz o jakim maśle piszesz? Z sezamem? ;)

      Usuń
  9. Sezam i masło orzechowe brzmi tak wspaniale! Szkoda, że wyszło trochę kulawo... ale dziwi mnie ta suchość wszak i orzechy i sezam są tłuste. A też wole bardziej lejące, więc no szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zdziwiło nieźle, że wyszło sucho, bo faktycznie i sezam i orzeszki są bardzo tłuste.

      Usuń
  10. Po tym produkcie spodziewałabym się takiego połączenia tahini i masła orzechowego. Ale suchość i goryczka? Nie, zdecydowanie nie dla mnie. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda,że masło się nie udało:( . Czytanie lektur to było to co lubiłam najbardziej:) ,przeczytałam wszystkie bez wyjątku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. my się uczyliśmy fragmentów na pamięć... brrrr akurat ja przeczytałam - rozszerzony polski, klasa artystyczna to nie przelewki, lektur było dużo za dużo na rozszerzeniu...ale sa gorsze lektury :)

    a masełko mmmm uwielbiam i chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, ja chyba też będę, bo nasz pan od polskiego kocha recytacje! :/

      Usuń
  13. PS a drapało pewnie przez sezam, jak jem samą tahinę to też zawsze drapie :), do ciacha jakiegos bedzie jak ulał albo owsianki

    OdpowiedzUsuń
  14. Robiłyśmy już domowe masełko z sezamem i bardzo nam smakowało :) To chętnie byśmy spróbowały :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe połączenie, z chęcią bym wypróbowała, ale jakoś sama chyba bym nie kupiła :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadłam raz tahini, czyli pastę z sezamu i solo była paskudna. Mogę się więc domyślić jak smakuje taka pasta połączona z masłem orzechowym... raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubie masło orzechowe ale rzadko można trafić na dobre

    OdpowiedzUsuń
  18. W zeszłym roku pisałam maturę, a że nie lubię czytać książek narzuconych, to na większości jechałam na streszczeniach. Jednak jedna lektura mnie prześladuje, bo miałam ją i na pisemnym i na ustnym - "Lalka". I to było chyba jakieś fatum, bo tyle razy zabierałam się do jej przeczytania, ale nigdy się to nie udało. A najlepiej było, jak egzaminatorka wprost zapytała na samym początku, czy ją czytałam. Ale na szczęście zdałam haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to faktycznie pech! Lalka podobno jest bardzo często, a więc jej odpuszczać nie będę :D

      Usuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.