czwartek, 8 września 2016

Prażona soja z chilli Artisan Grains

Jeszcze 2 dni i wolne! Już macie plany? Bo ja niestety spędzę je nad książkami, ale przynajmniej w domciu bez konieczności wychodzenia. Ostatnie moje dni były aż zbyt aktywne i chcę po prostu odpocząć :)


Jak obiecałam - jest i czwartek, jest recenzja pierwszego produktu od Artisan Grains! :)
Długo się zastanawiałam jak ocenić tą słoną przekąskę, ale w końcu zebrałam się i napisałam recenzję jak trzeba. Teraz jak tak patrzę to nie ma opcji, aby nota była inna! Czemu? Bo zdradzę Wam już, że ten produkt mnie MEGA zaskoczył! Czy pozytywnie? Nie pozostaje Wam nic innego jak przeczytać i sprawdzić! Zapraszam :)


Skład:


Wygląd i smak: Już od samego początku, jak zobaczyłam ta małą saszetkę, wiedziałam, że będę zadowolona. Soję kocha i mimo jej ''złej opinii'' w internecie, jadam ją w miarę często. Oczywiście zawsze patrzę aby nie była modyfikowana genetycznie, bo GMO to zło! ;) Orzeszki sojowe recenzowałam już od polskiej firmy (klik), ale były one o połowę mniejsze i nie posiadały tak pięknego, zielonego koloru - cudo! To zapewne dlatego, że to inna odmiana :) Zapach był bardzo przyjemny, lekko serowo-drożdżowy i oczywiście odrobinę pikantny. Smak? POEZJA! Tak dobrze wypieczonej i doprawionej przekąski to dawno nie jadłam. Ziarenka soi są wyjątkowo dobrze obsypane mieszanką przypraw. Czuć wyraźnie papryczkę, cebulkę i posmak płatków drożdżowych. Soja nie jest wysuszona i nie powoduje ''mdłego'' posmaku. Jest po prostu idealna i już zastanawiam się jak to cudeńko zrobić samodzielnie ;) Przyprawa, która ją otacza, jest w naprawdę hojnej ilości! Nic tylko zajadać :D Dodam, że przekąska jest bogata w białko oraz jest bezglutenowa! Narobiłam Wam smaka? Mam nadzieję, że tak - polecam! :)


Podsumowując:
100/10!
Czy kupię ponownie? - Tak ♥



19 komentarzy:

  1. Na taki produkt musi mnie najść, choć nie wątpię, że jest smaczny :)
    A w weekend planuję wreszcie odpocząć i wyjść na rolki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roli? Zawsze chciałam nauczyć się jeździć :)

      Usuń
    2. Nic trudnego - masz jeszcze na to czas ;) Kiedyś jeździłam bardzo dużo, ale ostatnio wolałam rower :)

      Usuń
  2. Ja w weekend sie spotykam tylko z przyjaciółka ;)
    O jaka świetna ta soja!Az skali brakuje XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Plany? Jak na razie ich nie mam.... mam jednak nadzieję, ze Ty mimo wszystko znajdziesz choć chwilkę czasu dla siebie i tego Ci życzę :)

    Nigdy nie jadłam takich orzeszków - chyba byłyby dla mnie za słone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, zawsze warto spróbować :) Mnie nie przesoliły.

      Usuń
  4. Wszelkich prażonych solonych itp. orzeszków nie kupuję, ale jakbym to gdzieś zobaczyła, chyba od razu bym kupiła przynajmniej ze dwie paczki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym spróbowała. Jadłam prażoną cieciorkę bez przypraw i była pycha <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna przekąska, zamiast prażonych orzeszków. My też lubimy soję i nie przejmujemy się jej złą opinią, nie dajmy się zwariować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prazonej soji nie jadłam ale prażoną ciecierzycę bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet ciężko mi sobie wyobrazić ten smak. Kompletnie mi nieznany produkt. Chciałabym spróbować, choć wygląd ma taki średniawy ;) Ale to nie musi iść w parze ze smakiem. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwszy raz spotykam się z taką przekąską :O
    Zaskakujące i intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko co można pochrupać byśmy chętnie spróbowały :D Dobrałybyśmy się do tej paczuszki od razu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że odebrałabym ją identycznie. :D
    Moj weekend będzie niestety podobny...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiedziałam, że jeśli produkt Cię zaskoczył to tylko pozytywnie ;) Wieki nie jadłam prażonej soi, a w wersji chilli to chyba nigdy. Nieźle zachęcił mnie ten produkt ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. jesteś w stanie jakkolwiek uzasadnić swoją opinię na temat soi czy tylko tak sobie powtarzasz głupoty mówione przez innych?

    OdpowiedzUsuń
  14. Jadłam tę soję, jest przepyszna! A zielony kolor jest powodem tego, że te fasolki są po prostu młode, wcześnie zerwane :P
    Recenzja tego produktu pojawi się i u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj zdecydowanie narobiłaś mi smaka! Uwielbiam takie przekąski <3

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.