piątek, 28 października 2016

Raw energy Coconut&Cocoa (Bombus natural energy)

Jak przeżyję dzisiejszy dzień to będzie cud ;) Jadę do szkoły na 7.20, a wracam o 16.00 - masakra! W takie dni kompletnie brak mi jakiejkolwiek energii na samą myśl ilości lekcji spędzonych w szkole :( Na szczęście mam przyjemne przedmioty, które nie powinny aż tak mnie znużyć! W takie dni potrzebuję dużej dawki wegańskiego jedzonka, które napełni mnie zdrowymi węglowodanami :D
Co w tedy najlepiej się sprawdza? Raw batoniki! A dziś w wersji kokos-kakao ;)

Czytałam sporo recenzji na temat tego batonika i niestety było one niepochlebne. Osoby, które je pisały, wspominały o smaku stęchłego kokosa i niezbyt przyjemnej konsystencji wiórek. Czy ja mam takie same odczucia? Zapraszam :)


Skład:


Wygląd: Opakowania tych batoników są śliczne i fajne jest to, że każdy smak ma swój inwidualny kolor :) Batonik w środku również prezentował się ślicznie, a szczególnie podobał mi się w nim intensywnie kakaowy kolor z masą jasnych wiórek kokosowych. To fajny kontrast, który tylko powoduje większą chrapkę na spróbowanie tego cudeńka :)


Smak: Zapach batonika od razu przypomniał mi o moich ulubionych kokosankach, które robiła kiedyś babcia. To taki aromat podprażonych wiórków, które po ugryzieniu chrzęszczą i chrupią między zębami - mniam! Tutaj dodatkowo całość uzbrojona jest w dodatek kakao, a więc może być tylko lepiej. Efekty? Tylko pozytywne! Po pierwszym gryzie już zakochałam się w tym batoniku :) W konsystencji był niecko twardy, ale nie to absolutnie nie przeszkadzało.  Ja osobiście wolę twarde raw batony, które można porzuć i ten właśnie taki był. Wiórek kokosowych była masa i wcale nie wyczułam w nich posmaku starości czy czegoś innego, co można zaliczyć do nieprzyjemnych smaków ;) Kakao również było mocno wyczuwalne i tylko podkreślało kokosową nutę. Czy jestem zaskoczona? Tak i to bardzo pozytywnie! Myślę, że ten batonik jest idealny dla fanów kokosa :)


Podsumowując:
10/10
Cena - ok. 3-5 zł Tesco, Auchan, Sklepy ze zdrową żywnością...
Czy kupię ponownie? - Tak

18 komentarzy:

  1. Jak bym wracała do domu o 16 to byłabym szczęśliwa - tyle dnia jeszcze zostało (dziś wróciłam po 23 :/) Myśl o wekeendzie a jakoś przeżyjesz ten dzień ;)

    Batonik mi smakował, aczkolwiek wolę inne wersje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale Ty pracujesz :D To inna sprawa.
      Ja też wolę inną wersję smakową wszamać, ale ta była równie pyszna!

      Usuń
  2. Jeszcze nie jest tak źle - pomyśl, że niektórzy wracają później (a jeszcze inni pracują w innych warunkach np. w terenie), więc nie masz najgorzej :) Poradzisz sobie - będę też trzymać za Ciebie kciuki ♥ Staraj się aż tak nie stresować :) Dobrze, że dbasz o siebie i doładowanie swoich baterii bo to dużo daje a poza tym już weekend :)

    Miałaś szczęście z batonikiem albo ja miałam pecha :P Jadłam z dwóch różnych partii i w każdym był ten nieprzyjemny kokos ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca to jednak coś innego ;) W pracy nie będą mnie wypytywać z rzeczy i tego oceniać tylko robię to, co mam przydzielone, ale już nie ważne :D Ważne jest to, że już w domu jestem!

      Myślę, że to nie jest kwestia szczęścia, a walorów smakowych :)

      Usuń
    2. Oj uwierz, że do pracy też trzeba się przygotować i przełożony potrafi wypytywać, dopytywać, czasem trzeba zdawać raporty, w innej inne relacje.. do każdej pracy trzeba się przygotować :)

      Walorów??? Według mnie smak nieświeżych wiórków kokosa jest specyficzny ale moze masz rację :D

      Usuń
  3. Kokos najbardziej do mnie przemawia i pewnie jego wybrałabym jako pierwszego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że tak będzie. Kupiłam wariant jabłko-cynamon i teraz żałuję, że nie skusiłam się na tego... A długo się wahałam.
    A co do powrotów do domu, pomyśl, że ja z domu dziś wyszłam 6:15, a o 20:15 jeszcze będę na uczelni... ;) ale gdy chodziłam do liceum to 16 też była dla mnie późnawą porą, zwłaszcza w piątek. Pozdrowionka! Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłko-cynamon jest jednym z moich ulubionych, a więc wyboru dokonałaś idealnego :D Ale tego też koniecznie spróbuj!

      Usuń
  5. No muszę przyznać, że wygląda smakowicie i z chęcią bym go spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Codziennie kończę zajęcia po 16/17, a na pierwszym roku studiów nawet i o 19 i trzeba było uczyć się na kolejny dzień :) Więc doskonale wiem co czujesz!
    Batonik wydaje się smaczny, warto jednak próbować samemu bo można się miło zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, no tak :( Studia też wykańczają!

      Usuń
  7. Z chęcią bym spróbowała, choć do wielkich fanów kokosów nie należę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może trafiłaś na dobrą serię wiórek kokosowych, bo ja niestety nie mogę zaliczyć tego batonika do udanych :/ "Stare, zwiotczałe" wiórki kokosowe popsuły tą całkiem fajnie zapowiadającą się słodkość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój baton z drugiej partii też nie miał posmaku stęchłej szmatki :) Bardzo mi smakował, ale kakao nie czułam.

    Ja mam dwa takie dni na uczelni, że jestem 6-20 poza domem (8-18 zajecia), wiec wiem, jak sie czujesz. Jeszcze jak do tego dochodzi jesienna szaruga, to juz w ogole tragedia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro jesteś w tej mniejszości, która nie czuje zwietrzałego kokosa to możesz śmiało wykupywać wszystkie te wersje batoników :D Nam smakował ale jednak ta dziwna nutka przeszkadzała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najwidoczniej wszystko zależy od wiórek i możliwe, ze od przechowywania w sklepie czy hurtowniach, bo nie widzę nielubianego oleju kokosowego.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.