środa, 9 listopada 2016

Lindt Lindor Stick

Na dzisiejszą nie pogodą i zimną temperaturę mam dla Was coś, co powinno sprawić, że rozpłyniecie się nad czekoladowymi smakami :) Nie od dziś wiadomo, że to ona od wielu lat pomaga w jesiennej chandrze, poprawia humor i leczy złamane serce - prawda? ;) Ja osobiście nie często ''pocieszam się'' czekoladą, ale nie ukrywam, że lubię czasami zjeść taką dobrą i porządną, co by trochę zrobić sobie tz. cheat day :D

Dziś czeka mnie dużo myślenia, a i pracy też nie mało! Więc co? Czekolada na doładowanie? Czemu nie :) Szczególnie jeśli jest to Lindt...
Recenzja wygrzebana z folderu, idealna kiedy nie ma się pomysłu co wstawić na bloga! :D


Skład:


Wygląd: Będąc kiedyś w Empiku skierowałam się na dział ze słodyczami, co by poszukać jakiś nowości. Co prawda Lindt Lindor to żadna nowość, ale w formie batonika nigdy ich jeszcze nie spotkałam :) Była niestety tylko ta wersja smakowa, a chciałam jednak bardziej tą gorzką :( Jednak nie wybrzydzałam i mimo wysokiej ceny batonika, zakupiłam go. Co mnie do tego skłoniło? Zdecydowanie forma i grafika! Jest pięknie wykonany, bardzo elegancki i taki...luksusowy :D Lindt wie jak skłonić klienta na zakup swoich wyrobów.

W środku batonik prezentował się równie pięknie jak na zewnątrz. Kostki równe, oblane mleczną czekoladą, a na każdej z nich widniało logo firmy. 


Smak: Zapach, który wydobywał się po zerwaniu papierka był...BOSKI. Nie będę ukrywać, że mimo ogromnej słodyczy, która biła od tych kosteczek, był obłędny, kremowy i bardzo mleczny. Batonik szybko roztapiał się, a więc długo nie czekałam aby go spróbować. Pierwsze wrażenia? Pycha! Kremowa, dobra i mocno mleczna czekolada z umiarkowaną ilością cukru. Jednak takie pozytywne odczucia miałam po 2 kostkach, później zrobiło się gorzej, dużo gorzej. Czekolada zaczęła nasilać słodycz oraz pojawiła się bardzo nieprzyjemna, tłusta i margarynowa niespodzianka. Posmak ten długo utrzymywał się na języku i po prostu zabierał przyjemność z jedzenia. Powtarza się ta sama sytuacja co z Lindt Lindor, ale w formie pralinek :( Szkoda, bo myślałam, że tu tej ''margaryny'' nie wyczuję, a jednak klops :/ Za taką cenę kompletnie się nie opłaca, ale jeśli ktoś jest fanem tych pralinek to czemu nie? Niech sobie pozwoli na przyjemność :) Ja się zawiodłam i jednak do niego nie wrócę.


Podsumowując:
7/10
Cena - 7,99 zł Empik
Czy kupię ponownie? - Nie

26 komentarzy:

  1. W moim mieście nie ma Empikow a stacjonarnie również nie widziałam tych czekoladek-batoników, jednak nie jest to produkt, który kupiłabym z chęcią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj, bo Empiki mają cudowne książki :)

      Usuń
    2. Wiem - widziałam na stronie internetowej ale niektóre z nich sa również w księgarniach :)

      Usuń
  2. Jakiś czas temu w Auchan rozdawali praliny Lindor i taką otrzymałam :D Na początku było przyjemnie, rozpływała się w ustach i aż mi się buźka cieszyła. Potem zaczęłam czuć właśnie tę margarynową konsystencję i cukier :/ Będąc w Australii jadłam Lindora migdałowego i bardzo przypominał tę podstawową pralinkę (z lekko orzechową nutą) oraz kokosowego w gorzkiej czekoladzie - ten był przepyszny, nie taki margarynowy, o wieele lepszy od podstawowej wersji (choć mocniej cukrowy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś dostałam takie pralinki w Super Pharm ;) To prawda, nie są już takie fajne. Gorzkie są dużo lepsze, ale dla mnie nadal zbyt margarynowe w smaku.

      Usuń
  3. Kiedyś Lindt mi baaaardzo smakował. Obecnie lubię te pralinki ale w wariancie białym i kokosowym choć są zdecydowanie za tłuste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, te dwa smaki, które wymieniłaś to moje znienawidzone :D Ale za to ulubione mojego taty :)

      Usuń
  4. Ja sobie bezkarnie jem czekoladę prawie codziennie, ale raczej nie zdarza mi się "pocieszać się" czekoladą. :P Może to i dziwne.
    Skąd ja znam takie wrzucanie zaległych recenzji...

    Taki batonik mogłabym zjeść, gdyby kosztował jakieś 3 zł. Empik tylko się ośmiesza z tymi cenami, bo w tej cenie to jedzenie powinno tańczyć i śpiewać (chociaż może lepiej nie, haha?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jem, bo ostatnio mnie nie ciągnie :P Za to codziennie wpadają Raw łakocie.
      To prawda, 2-3 zł można dać, ale 7-8 zł? Nie! Empik może ma fajne zagraniczne nowości, ale z ceną faktycznie szaleją.

      Usuń
    2. To tak jak z Reesesami, które u mnie ostatnio w Tesco się pojawiły. W USA są w cenie tanich gum do żucia do kupienia przy kasie, a u nas czasem drożej niż np. czekolady Manufaktury Czekolady. Komedię sklepy odstawiają. Szkoda tylko, że nie śmieszną, gdy przychodzi płacić.

      Usuń
    3. To prawda. U mnie w Manufakurze za małe Reese's wołają 7 zł :/ A nawet w Anglii wychodzą taniej. Szkoda...wolę teraz tą kasę wydać na raw batony :D

      Usuń
  5. Nie wiedziałam nawet, że Lindt ma batoniki. Fajnie ;) Dla samej ciekawości bym się skusiła i przetestowała. Czekolady w jesienny, chłodny dzień się nie odmawia :D Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię produkty Lindt, ale ta czekoladka jakoś mnie nie zachęciła - głównie przez margarynową niespodziankę czyhającą w środku :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że smak Lindta się popsuł, zawsze mieli pyszną czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My to tłuste nadzienie jesteśmy w stanie znieść tylko jak wcześniej włożymy pralinkę do zamrażarki na 15 minut :P Wtedy smak nadal jest pyszny pralinkowy a tłuszcz nie osadza się na języku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale nadal mi nie wchodzi ;)

      Usuń
  10. Lindt ma najlepsza czekolade jak dla mnie. A Lindor w postaci kuleczek jest pyszniejszych od tej wersji batonikowej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa moje ulubione !
    Pysznie zasładzające. :D Jak wybieram "sama słodycze" to kupuje to lub kinder niespodzianke :D
    Słodkie to i to ale omomom....

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak jak do Lindta nadal czuję pewien sentyment tak pralinkom Lindor i podobnym mówię stanowcze SIO. Za tłusto, za margarynowato za słodko :( Jakość spadła na łeb na szyję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jakoś strasznie spadła :(

      Usuń
  13. Może w kontekście ceny wypada na siódemkę (na dziesięć), ale jestem pewna, że smakowo u mnie byłoby co najmniej sześć chi.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.