czwartek, 8 grudnia 2016

Lindt Creation Chocolate Fondat

Tęskniliście za czekoladą? Ja w sumie nie bardzo, ale teraz w zimne wieczory lubię dodać sobie jakąś kostkę (lub cztery...) do owsianki czy inne pysznej papki :) Najlepiej oczywiście sprawdzają się te gorzkie z dużą zawartością kakao, ale i mlecznymi czy deserowymi nie pogardzę.

Dziś mam dla Was kochani czekoladę Lindt, która wyjątkowo zaciekawiła mnie już kupę czasu temu w Biedronce! Zaraz...w Biedronce?! Tak moi mili, w tym własnie markecie i z tego co się nie mylę, właśnie są tam ponownie, a więc lećcie na łowy! Czy warto skusić się na tą? Zapraszam na recenzję :)


Skład:



Wygląd i smak: Czekolada z ciemną truflą i sosem czekoladowym...intrygujące? No nie wiem, bo ja na początku była sceptycznie nastawiona. Trufli nie lubię, bo mają alkoholowy posmak, a sosy czekoladowe w czekoladach to zwykle przesada. Czemu zatem wzięłam tą tabliczkę? Bo zdecydowanie uwiodła mnie grafika z opakowania! Jest piękna, taka kusząca i zapowiadająca czekoladową rozkosz :) Szybko zabrałam się za rozpakowywanie i nie zawiodłam się. Kostki, które ujrzałam po zerwaniu wnerwiającego sreberka (wrrr...) były przepiękne i w każdym calu idealne. Logo, ozdobne paski i ciekawy kształt kostek...o wszystko powodowało, że chciałam zjeść całą na raz :) Oczywiście dochodził jeszcze zapach, który również kusił! Mocno czekoladowy, lekko deserowy i zapowiadający najlepsze.
Jakie wrażenia? Zacznę od czekolady, która oczywiście była przepyszna. Mleczna z wyraźną nutą kakao, szybko rozpływająca się w ustach i uwalniająca głównych bohaterów - trufle oraz sos. Trufla okazała się pyszną czekoladową niespodzianką, a nie sztuczną i alkoholową breją. Była bardzo gęsta i kremowa, rozpuszczała się błogo na języku. Sos czekoladowy natomiast był średni. Bardzo lepki, jak syrop i o specyficznym smaku. Niby słodki, ale i też lekko gorzkawy...taki nie do określenia. Myślę, że gdyby zastąpić go jakąś praliną orzechową albo krokantem to byłoby cudownie! Niemniej jednak czekolada bardzo mi smakowała i jest warta spróbowania :)


Podsumowując:
9/10
Cena - 6,99 zł Biedronka
Czy kupię ponownie? - Być może

17 komentarzy:

  1. Ja także nie lubię trufli, dlatego nie kupowałam tej czeko i w sumie nie żałuję :)
    I też lubię dorzucać czekoladę do owsianek, najbardziej ciemną ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kochałam tę czekoladę z płaskimi, kwadratowymi kostkami - wtedy dałam jej 10/10. Nie mogę pogodzić się z tą zmianą, po niej już mi tak nie smakowała i tylko mnie tym wszystkim zirytowała. Teraz bojkotuję i na pewno, nawet w promocji, do niej nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam okazji jeść tej drugiej, a szkoda, bo właśnie słyszałam od niejednej osoby, że była dużo lepsza.

      Usuń
  3. Od długiego czasu nie mam ochoty na czekoladę, co nie oznacza, że z przyjemnością nie przeczytam jej recenzji :)
    Recenzowana przez Ciebie widziałam, ale nie kusiła mnie abym zdecydowała się na jej zakup w sumie nadal nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może skusi cię następna wersja, którą niedługo opublikuję ;)

      Usuń
  4. Dobrze, że nie ma alkoholowego posmaku, a takie karmelowe czy czekoladowe sosy nie należą do moich ulubionych :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo, nie lubię takich sosów :)

      Usuń
  5. Lubie takie ,,płynne" nadzienia, ale może niekoniecznie czekoladowe. :< Zawsze mają nieprzyjemny posmak goryczki i alkoholu. :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam nie jeść czekolady, a w te zimne wieczory po prostu nie mogę się opanować i mniej więcej co drugi dzień zdarzają mi się czekoladowe grzeszki.
    Tę czekoladę z truflą i sosem czekoladowym bym zjadła z ogromnym apetytem ;) Szkoda, że sos czekoladowy nie był mistrzostwem świata.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ja mam tak samo ;) Założyłam sobie, że mam nie jeść czekolady, ale wychodzi zupełnie inaczej :)

      Usuń
  7. O tak, Lindt! <3
    Planuje zdobyć jakieś Creation w tychże Biedronkach, ale na to mam jeszcze trochę czasu. Nawet jedną dostałam na Mikołaja. Ostatnio mam chicę na słodkie, ale to przez okres. ;-; Grunt, że daje o sobie znać. xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra, fajnie rozpuszczała się w gorącym napoju ryżowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musiała być na tyle przeciętna, że nawet jej nie zapamiętałam. Tzn. na pewno smaczna, bo mleczna Lindta nie może być inna, ale cała ta seria bardzo mnie zawiodła. Tylko Refreshing Coconut i Creme Brulee wspominam naprawdę dobrze, choć i ich nie kupiłabym ponownie. Moooże kokosową, ale wolałabym Wedla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to Creme Brulee nie znoszę :/

      Usuń
  10. Tej serii raczej dziękuje. Czekolada z czekoladą, ale coś w niej (moim zdanie)brakuje.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.