wtorek, 14 lutego 2017

Czekolada Lindt Creation Divine Hazelnut

Na ten bardzo pracowity i ciężki dzień przychodzę do Was z czekoladowym doładowaniem! ;) Czekolady podobno nigdy dość, a jeśli jeszcze uda się dobrą tabliczkę dorwać w promocyjnej cenie, to radość z jedzenia jest jeszcze większa :D Bardzo lubię markę Lindt i to chyba jedyne czekolady na rynku ( z tych, które jadłam), które jeszcze nie poleciały po kosztach i zmniejszyli swoją jakość. Jedyne pogorszenie smaku wyczułam w pralinkach Lindor, a reszta nadal smakuje ok - przynajmniej moim zdaniem.

Na blogu z tej serii pojawiło się już parę tabliczek, takich jak creme brulee, kokosowa czy inne, których recenzje możecie przeczytać tutaj :) Ciekawi jak wypadnie ta? Zapraszam! :)


Skład:



Wygląd i smak: Nie wiem jak robi to Lindt, ale ich tabliczki są zawsze tak pięknie zaprojektowane, że najchętniej kupiłabym wszystkie. Uwielbiam tą delikatność, dobrze dobrane kolory i elementy oraz samą grafikę, która zawsze przedstawia jakiś smakowity deser czy dodatek. Mają na prawdę piękne opakowania, która zawsze mnie skuszą :) Ta czekolada zapowiadała się pysznie, bo przecież większość czekolad z orzechami jest boska! Jeśli miałabym wybierać moje ulubione czekoladowe smaki to właśnie stawiałabym na orzechowe nuty. Tutaj dodatkowo jest pralina z migdałów i orzechów laskowych oraz same kawałeczki tych orzechów, a więc zapowiadała się cudowna rozpusta...czy tak też było? Zacznę od samych kostek, który były lekko wypukłe. Ich wnętrze skrywało kremową pralinę i chrupiące, maluteńkie skrawki orzeszków. Co prawda ja wolę te solidne, całe orzechy, ale tutaj one nie pasowały i te maleństwa mi się podobały. Zapach po zerwaniu papierka bardzo przypominał słynne pralinki Ferrero Rocher, które uwielbiam, a więc szybko zabrałam się za test smakowy. Czekolada okazała się ekstra mleczna, rozpływająca w ustach, ale zdecydowanie dla mnie za słodka. Ostatnio nie jadam takich słodyczy zbyt często, a więc już po jednej kostce bolały mnie zęby od cukru :D Jednak nie oznacza to, że mi ona nie smakowała! Wręcz przeciwnie, bo była pyszna. Środek to poezja, która również rozpływała się na języku i pieściła podniebienie. Orzechowa pralina i chrupiące orzechy...duet idealny :) Jednak nie pogardziłabym gdyby czekolada była  w wydaniu z czekolada deserową lub gorzką :)


Podsumowując:
9/10
Cena - ok. 6 zł (promocja)
Czy kupię ponownie? - Raczej nie

26 komentarzy:

  1. Mam jej nawet resztkę w domu. Mnie też smakowała, ale inne tabliczki Lindt lubię bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda są smaczniejsze wersje :)

      Usuń
  2. Jadłam jedną czekoladę Lindt (gorzką) oraz mleczną. Gorzka w ogóle mi nie posmakowała, mleczna była za słodka :P Jednak recenzowana przez Ciebie brzmi bardzo smacznie. Kto by się nie skusił na czekoladę nadziewaną "praliną z migdałów i orzechów laskowych i chrupiącymi orzechami laskowymi"? Brzmi bardzo smacznie :)
    Jeśli dla Ciebie była za słodka i rozbolały Ciebie zęby, to pewnie mi zęby by powypadały :D
    "Jednak nie pogardziłabym gdyby czekolada była w wydaniu z czekolada deserową lub gorzką :)" - pomyślałam prawie o tym samym ;) Od razu, kiedy przeczytałam jakie nadzienie skrywa sie w tabliczce nasunęła mi się myśl, że ta czekolada byłaby świetna w wersji gorzkiej :D

    PS Masz śliczne paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O no patrz, a ja gorzką właśnie z Lindt uwielbiam :) Ale nie tą 99%, bo to za dużo, ale to 70?& jest super :) Jest smacznie, ale nie ''szałowo'', taka czekolada na raz :) Też tak czuję, było słodko! I dziękuję za komplement :)

      Usuń
    2. Ervisha przestań pisać o tym żeby ci zęby powypadały i że byłaby za słodka bo nikogo to nie interesuje


      Natalko super blog , czekolada musiała być pyszna

      Usuń
  3. To jeden z tych Lindtów, o których kupnie nigdy nawet nie pomyślałam (bo za nudny), ale jakbym dostała to bym oczywiście nie narzekała. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostać zawsze fajnie :D

      Usuń
    2. Mam tak samo. Na pewno dobra, ale to taki trochę nudny wariant żeby samemu go kupować :D

      Usuń
  4. Jak tu dziś u Ciebie ekskluzywnie. A swoją drogą - bardzo dawno nie kupowałam Lindt'ów - ani dla siebie (wyeliminowuję cukier z diety), ani dla znajomych. Ciekawa propozycja!
    Pozdrowionka. Miłego dnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już miałabyś zgrzeszyć cukrem to startuj po inne smaki ;)

      Usuń
  5. Lindta jadlam jedynie 90% i mleczna (taka duuuuuza tabliczke, chyba z orzechami laskowymi - kiedys). Uwielbiam ich jakosc i tak jak Ty, zachwycam sie ekskluzywna grafika :) Kusi ta wersja, ale gdyby to byla gorzka czeko - nie wahalabym sie ani chwili i na pewno bym ja kupila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej 90% nie jadłam, ale bardzo lubię 70% :)

      Usuń
    2. Ja próbowałam 85% - może kiedyś spróbuję tej 70%, chociaż tak szczerze to wole kupić inną :P No ale kto wie.. :D

      Usuń
  6. "Jednak nie pogardziłabym gdyby czekolada była w wydaniu z czekolada deserową lub gorzką :)" lub białą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak kosteczkę to bym zjadła :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na jednej by się nie skończyło u mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie lubię takie słodkie, przynajmniej człowiek nie jest w stanie pochłonąć więcej niż kilka kostek na raz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, ale wolę jednak delektować się, a nie umierać z przecukrzenia ;)

      Usuń
  10. lubię je, ale jak mam wybór to zawsze biorę Milkę <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Orzechowa pralina i chrupiące orzechy brzmią bardzo apetycznie. Może kiedyś zrobią i wersję deserową :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaktak na nią patrzę, to aż ślinka mi leci ^^. Myślę, że wyjątkowo by mi posmakowała, a jeśli byłaby w gorzkim wydaniu to już w ogóle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w gorzkiej wersji byłaby wręcz doskonała :)

      Usuń
  13. Na opakowaniu wygląda bardzo kusząco :) Musze spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz cieszy więc bądź miły i jeśli Ci się spodoba - skomentuj ! :)
Dziękuję.